Chris Adler o Resolution

Dodano: 23.11.2011

Chris Adler jest dumny z nadchodzącego albumu Lamb of God, przy okazji jednak zasiewa ziarno niepewności w sercach fanów zespołu.

Siódmy album Lamb of God ujrzy światło dzienne w styczniu 2012 r. nakładem Roadrunner Records. Perkusista kapeli Chris Adler podzielił się swoimi spostrzeżeniami na jego temat z portalem Hails and Horns.

Pytany o to, jak najnowszy krążek ma się do wcześniejszych materiałów formacji Adler powiedział: "Takie porównania są bardzo trudne, bo nasze płyty są dla nas prawie jak dzieci. Zawsze staramy się robić wszystko najlepiej jak potrafimy, ale nigdy nie mamy pewności, jak nasze wysiłki zostaną przyjęte. (...) Rzadko zdarza się, żeby ktoś stwierdził o jakimś zespole: "Myślę, że ich siódmy album jest najlepszy". A my chcieliśmy sprawić, żeby tak właśnie było, żeby siódmy krążek rzeczywiście był najlepszy, to było dla nas duże wyzwanie. Jestem przekonany, że jest on tak samo dobry jak wszystko, co nagraliśmy do tej pory. Trochę rzeczy zrobiliśmy inaczej i wykorzystaliśmy doświadczenia, które zdobyliśmy od ostatniej płyty. Nie chcę powiedzieć, że nowy materiał jest lepszy, ponieważ to kwestia bardzo subiektywna, ale jestem z niego bardzo dumny."

Okładka i tytuł płyty mogą jednak zapowiadać zamknięcie rozdziału o nazwie Lamb of God. Czy to możliwe? "Ciężko powiedzieć. Nie chciałbym, żeby tak się stało, bo granie w tym zespole mam we krwi. Jednak istnieje prawdopodobieństwo, że nie będziemy już w stanie utrzymać takiego poziomu jak dotychczas. W takich sprawach musimy być dla siebie szczerzy. Nie wiem kiedy to nastąpi, ale nie chciałbym, żeby to się stało właśnie teraz. Naprawdę uważam, że niektóre partie perkusji na tym krążku są najlepsze w całej mojej karierze. Skończyłem z piciem i znalazłem się w najlepszym możliwym momencie, żeby nagrać tę płytę. Czuję, że jestem w stanie grać lepiej niż wtedy, gdy miałem 21 lat. (...) Dlatego nie chcę powiedzieć, że będzie to nasz ostatni materiał, ale my nie będziemy już młodsi. Ten moment na pewno kiedyś nadejdzie."