Tommy Lee chce zająć się produkcją

Dodano: 25.08.2014

W jednym z ostatnich wywiadów perkusista Motley Crue Tommy Lee stwierdził, że swój dalszy muzyczny rozwój widzi poza bębniarskim fachem.

"Perkusja nie jest już dla mnie numerem jeden - powiedział Tommy Lee w wywiadzie dla Music Radar - Lubię zajmować się produkcją. Uwielbiam tworzyć i produkować poszczególne ścieżki i nie mogę już więcej po prostu usiąść za bębnami. Wolę zając swoje ręce czym innym i powiedzieć 'gitara powinna brzmieć jak to, bas brzmieć w taki sposób, właśnie taki powinien być sound perkusji, wokal będzie świetny jeśli zrobimy to, a ta melodia nie jest najlepsza, lepiej zróbmy to inaczej'. Po prostu właśnie tym muszę się zająć."

Zainteresowanie Lee tą tematyką sięgają całkiem odległych czasów. Po raz pierwszy bębniarz połknął producenckiego bakcyla podczas pracy nad albumem Motley Crue "Girls, Girls, Girls", zwłaszcza utworu "Wild Side", którego jest współautorem. "Pracowałem na moim komputerze z Digital Performer i odkryłem, 'wow, mogę przyciąć gitarę, albo połączyć razem dwa brzmienia perkusji'. Wtedy mój świat się zmienił."

Zdaniem Lee niebagatelny wpływ na jego producenckie doświadczenie miała możliwość obserwowania na scenie reakcji publiczności na poszczególne rytmy czy groove'y. "Niemal od samego początku miałem możliwość sprawdzenia, jak to wszystko sprawdza się na żywo. Grasz konkretny beat i myślisz "cała publiczność porusza się do niego'. Inne beaty nie są już takie dobre. Boże, mam teraz zupełnie inne spojrzenie na nasz pierwszy i drugi album. Jestem w zupełnie innym miejscu."