Phil Rudd przyznaje się do winy

Dodano: 21.04.2015

Podczas rozprawy przed sądem w Tauranga w Nowej Zelandii, Phil Rudd przyznał się do posiadania narkotyków oraz do zarzutu grożenia śmiercią.


To ciąg dalszy sprawy opisywanej przez nas w listopadzie 2014 roku. Po przyznaniu się do jednego z zarzutów składania groźby karalnej oraz posiadania narkotyków, bębniarz AC/DC, zwolniony za kaucją, będzie oczekiwać na ogłoszenie wyroku, zaplanowane na 26 czerwca. Z raportów policyjnych wynika, że po przeszukaniu 6 listopada 2014, w domu perkusisty znaleziono 0,47 grama metamfetaminy i 91 gramów marihuany. Policja odwiedziła Rudda po tym, jak miał on grozić śmiercią swojemu współpracownikowi i jego córce.

W toku trwania postępowania, do wiadomości publicznej przedostało się więcej szczegółów dotyczącej tej sprawy. Jak się okazuje Phil Rudd niezadowolony z przyjęcia i promocji swojego pierwszego solowego albumu "Head Job", zadzwonił do swojego asystenta i miał mu m.in. powiedzieć "Mam zamiar przyjechać i cię zabić."

Jak podaje nowozelandzka prasa, 21 kwietnia miejscowego czasu, Rudd nieoczekiwanie przyznał się do zarzutów po czym opuścił budynek sądu odmawiając komentarza i odpowiedzi na pytania dziennikarzy. Ma to zapewne związek z linią obrony perkusisty. Przypomnijmy, że wcześniej postawiony Ruddowi zarzut planowania zabójstwa został wycofany przez prokuraturę zaledwie po 24 godzinach od podania go do informacji publicznej. Właśnie ten pośpiech śledczych będzie próbował wykorzystać obrońca perkusisty Craig Tuck, który planuje złożyć w sądzie wniosek o odstąpienie od wymierzenia kary.