Różni Wykonawcy - Portrety 3


Kładąc igłę adaptera na tym krążku, deklarujemy swoją uwagę i skupienie.
Napęd: Szymon „Pimpon” Gąsiorek, Piotr Gwadera, Albert Karch, Jan Pieniążek, Jacek „wh0wh0” Prościński, Ola Rzepka, Piotr „Emade” Waglewski, Patrycja Wybrańczyk (U Know Me 2026).
Typ silnika: muzyka współczesna, alternatywna, jazz
Trasa: Trzecia odsłona konceptu zapoczątkowanego siedem lat temu. Kolejnych ośmiu artystów związanych z grą na perkusji prezentuje swoje autorskie kompozycje. Bez odgórnego narzucania ram stylistycznych, mające być wizerunkowym odzwierciedleniem osobowości danego muzyka. Innymi słowy, są to muzyczne portrety zaproszonych gości.
Mimo wspólnego mianownika, jakim jest perkusja, ciężko nazwać tę płytę perkusyjną – chociaż jest rytmiczna, ale też w wyjątkowo specyficzny sposób. Spośród trzech odsłon niniejsza jest chyba najmniej „wybębniona” w popularnym tego słowa rozumieniu, chociaż znajdują się tu też kompozycje bardzo perkusyjne, jak np. „The Last One” Patrycji Wybrańczyk i „…the Wind” Alberta Karcha - obie w takim „gradziukowym” stylu, ale też „Up In the Sky” Emade, która ma niezwykle groove’owy charakter. Album zaczyna się przyjemnie i komfortowo, w postaci utworu Jana Pieniążka „Portret”, jednak im dalej w płytę, tym więcej światów alternatywnych. Całość nie stanowi muzyki towarzyszącej, lecącej gdzieś w tle, z kategorii „włączę sobie, niech sobie leci”. Kładąc igłę adaptera na tym krążku, deklarujemy swoją uwagę i skupienie. Świetnie też sprawdzi się podczas samotnych podróży samochodem nocą przez miasto, gdzie o klimat zadbają szczególnie Jacek „wh0wh0” Prościński z transowym „Squid Song” oraz Ola Rzepka w intrygującym „War Lullaby 22-206-19 BPM”, ale też wspomniany już Emade. Wreszcie Gary Gwadera, który wchodzi w jakże bliskie piszącemu niniejszy komentarz (nie lubię słowa „recenzja”) tematy ludowe ziemi opoczyńskiej, tworząc arcyciekawy trybut dla Władysława Koperkiewicza, skrzypka ze wsi Buczek.
Album jest solidnie wyprodukowany, mimo kompletnej różnorodności źródeł nagrań. Całość brzmi spójnie, ale też czytelnie i przejrzyście. Dobrze, jakby seria była kontynuowana, ponieważ przedstawia różnorodność twórczą perkusistów, nierzadko wykraczającą nie tylko poza zestaw perkusyjny, ale też sam rytm. Kogo bym widział w kolejnych odsłonach? Może Krzysztof Gradziuk, Gniewomir Tomczyk lub Wiktoria Bialic – ale to już kwestia działań autora konceptu. Niemniej – trzymamy kciuki!
Sprawdź artystów: Portrety 1 oraz Portrety 2
Wrażenia z jazdy: Projekt artystyczno-wydawniczy, a mniej album perkusyjny sensu stricto. Pełna swoboda wypowiedzi daje nam zestaw kompozycji, których nie usłyszymy w popularnych, ale też tych mniej popularnych rozgłośniach radiowych. Mozaika środków artystycznych jest jednak intelektualnie stymulująca – pod warunkiem oczywiście, że podejdziemy do płyty z odpowiednim zaangażowaniem, na co na pewno zasługuje.
Odcinki specjalne: Pluralizm form ekspresji nie pozwala na wytypowanie konkretnych miejsc, zważywszy na to, że zamiar autora nie zawsze opierał się na perkusyjnej grze. Jako pulsujący groove z pewnością sprawdzi się Emade, ale można tak też podejść do Jacka Prościńskiego. Jak podejść do okiełznania muzyki ludowej w takiej formie przez Gary’ego Gwaderę i porównać to do swobodnej gry Patrycji Wybrańczyk? Przez ten album trzeba po prostu przejść.
