NAJPIĘKNIEJSZY KONCERT POLSKIEJ PERKUSJI!

27 maja 2026, Bydgoszcz. Uczestniczymy w najpewniej najbardziej esencjonalnym w tym roku koncercie polskich perkusistów. Nie tylko koncercie.
Drums Fusion w Bydgoszczy to piękne wielogatunkowe muzyczne święto, którym żyje całe miasto. Koncert PoliRytmia oraz ceremonia Galerii Sław Polskiej Perkusji, to perkusyjny punkt kulminacyjny wydarzenia.
W zeszłym roku odbyła się pierwsza edycja koncertu (i trzecia Galerii), która zaskoczyła bardzo pozytywnie swoim obrotem. Perkusiści stworzyli niezapomniane widowisko, prezentując jakże zaskakujący repertuar. W tym roku zaprosiliśmy kolejny tuzin wybitnych polskich bębniarzy.
ZASADY POLIRYTMII
- Jeden zestaw perkusyjny dla wszystkich. Stoi na środku w zasadzie w niezmiennym ustawieniu. Jedynie zmieniany jest werbel, no i jak się uda odrobinę kąty blach.
- Żadnej gry z podkładami! Mamy zestaw wytrawnych muzyków: dwie gitary, bas, klawisze, wokal damski i wokal męski.
- Każdy z gości ma przygotowaną jedną lub dwie piosenki – uprzednio narzuconą. Najczęściej spoza stylistyki, z której jest znany szerszej publiczności. Lista piosenek jest tajemnicą do samego końca.
- Występy następują jeden po drugim. Kiedy kolejny muzyk wraz z technicznym szykują bębny, uprzedni udziela krótkiego wywiadu na scenie, opisując swoje wrażenia.
GALERIA SŁAW POLSKIEJ PERKUSJI
Ale zanim przejdziemy do koncertu tradycyjnie wielka ceremonia. W tym roku do Galerii Sław dołączyły kolejne trzy wspaniałe osobowości. Jako pierwszy na scenie pojawił się Maciej „Ślimak” Starosta, po nim zaproszony został Tomasz Goehs. Obaj panowie w zeszłym roku wzięli aktywny udział w koncercie PoliRytmii. Na sam koniec – nie bez przyczyny – wyszedł Andrzej Dąbrowski. Perkusista, który bębnił na pierwszej polskiej długogrającej płycie jazzowej (1963 roku u Andrzeja Kurylewicza), świetny piosenkarz oraz wytrawny kierowca rajdowy i fotografik. Po wręczeniu statuetki, jak zawsze ufundowanej przez firmę Istanbul Agop, zasiadł za zestawem Gretsch, zabębnił i zaśpiewał. Nie chcemy tu wypominać panu Andrzejowi wieku, ale naszym zdaniem zasługuje to na uwagę, ponieważ życzymy każdemu 88 latkowi tyle energii, witalności i poczucia humoru.
Czas na PoliRytmię!
Do Galerii Sław Polskiej Perkusji zostali wprowadzeni - widoczni z pamiątkowymi talerzami - kolejno: Maciej „Ślimak” Starosta, Andrzej Dąbrowski, Tomasz Goehs.
KONCERT POLIRYTMIA
Rozpoczął KUBA JABŁOŃSKI w piosence „Krakowski Spleen” (Maanam). Było to jego pierwsze pojawienie się na scenie, ponieważ miał do zagrania jeszcze drugi utwór i jako jedyny z artystów mających „dwupak”, występ był rozłożony na dwa wejścia. Po nim wielkie poruszenie wywołał TOMASZ TORRES, grając utwór„Polska” (Kult). Jako kolejna za bębnami zasiadła WIKTORIA JAKUBOWSKA, która zaprezentowała dwie jakże odmienne od siebie piosenki: „Na Co Komu Dziś” (Lady Pank) oraz „Sic!” (Hey). Kolejny artysta to na co dzień gęste bębnienie. PAWEŁ "PAVULON" JAROSZEWICZ najpierw przeszedł przez jakże statyczne „Kocham Wolność” (Chłopcy Z Placu Broni), by zaskoczyć wszystkich (chociaż na koniec „odpalił kapcie”) balladą „Na Sen” (Urszula), co bacznie obserwował kolejny w kolejce - ARTUR MALIK, który przecież nagrywał tę kompozycję w oryginale! Ten słynny artysta krakowskich scen zaprezentował się w utworze „Warszawa” (T.Love), by po chwili przywalić w „Płonie Stodoła” (Czesław Niemen). Na pewno zaskoczeniem było, jaką piosenkę zagrał TOMASZ „KRZYŻYK” KRZYŻANIAK. Ten żywiołowy perkusista znany z metalowego szaleństwa otrzymał utwór, który zawsze kojarzył mu się z dzieciństwem - „Papierowy Księżyc” (Halina Frąckowiak). Jedno z trudniejszych zadań miał ROBERT MARKIEWICZ w utworze „Zacznij Od Bacha” (Zbigniew Wodecki), ale co klasa, to klasa. Po nim ADAM MARSZAŁKOWSKI doskonale odnalazł się w „Nim Stanie Się Tak, Jak Gdyby Nigdy Nic” (VooVoo). Kolejny „dwupak” to KRZYSZTOF DZIEDZIC, który najpierw zagrał „Byłaś Serca Biciem” (Andrzej Zaucha), by następnie zaszaleć jak rockman lat 70 w „Szklana Pogoda” (Lombard). Z powrotem przywitaliśmy KUBĘ JABŁOŃSKIEGO, by tym razem miotełkami zagrał „Będziesz Moją Panią” (Marek Grechuta). CEZARY KONRAD jakże rockowo poradził sobie z piosenką „Biała Armia” (Bajm). Zanim przeszliśmy do kolejnego artysty, na scenę zaprosiliśmy Sławka Wierzcholskiego, oczywiście z nieodzowną harmonijką ustną, chociaż tym razem jako przedstawiciela SAWP, by wręczył piękną nagrodę MARKOWI SURZYNOWI z okazji 50-lecia działalności.
Niespodzianka dla Marka Surzyna z okazji 50-lecia działalności, od organizacji SAWP, z rąk Sławka Wierzcholskiego.
Ten legendarny bębniarz, na oczach Roberta Markiewicza, zagrał „Missisipi w Ogniu” (Organek). Wreszcie finałowy występ. Perkusista, któremu ciężko było cokolwiek przydzielić z racji szerokiego wachlarza stylistycznego, jednak mało kto się spodziewał, że MICHAŁ DĄBRÓWKA tak rasowo zagra „Ostatni Tabor” (KAT), utkany przejściami i podwójnymi stopkami. Pan Profesor!
Koniec. Wszyscy na scenę! 12 bohaterów PoliRytmii oraz szóstka absolutnych bohaterów koncertu, czyli POLIRYTMIA HOMEBAND w składzie: Mateusz Wiśniewski (głos), Emilia Hamerlik (głos), Maciej Olesiński (gitary), Bartek Wanecki (gitary), Grzegorz Nadolny (bas - koordynacja, aranżacyjna), Kacper Kasprzak (instrumenty klawiszowe). Ukłony, uściski i zdjęcia.
Zespół, który udźwignął wszystkie stylistyki wieczoru! Wielkie brawa dla PoliRytmia Homeband!
WRAŻENIA?
Ciężko opisać wielkie emocje jakie towarzyszą perkusistom. Podobnie jak rok temu panowała niesamowicie przyjazna atmosfera, pełna życzliwości i uśmiechu. Garderoba artystów po prostu żyła pięknym życiem. Kiedy wchodziło się do środka miało się obraz jednej wielkiej rodziny, która wymienia się spostrzeżeniami i obserwacjami. Podczas koncertu, perkusiści wzajemnie się oglądali i podziwiali. Nie było żadnych wyścigów, popisywania się, prób udowadniania czegokolwiek. Duży wpływ ma na to konwencja polegająca na GRANIU PIOSENEK, a nie solówek. Do tego dochodzi często obca stylistyka, w którą dany perkusista zostaje wrzucony. To wywoływało radość, ale też szczere zaciekawienie. Doskonałym wyrażeniem efektu PoliRytmii, był moment po wspólnych ukłonach na scenie, na zakończenie, kiedy to zaczęło się wspólne ściskanie i dziękowanie.
Niesamowita serdeczność i wielka wdzięczność na scenie zaraz po zakończeniu koncertu.
Maciej Nowak: „Mam nadzieję, chociaż… w zasadzie jestem pewny, że teraz jak te „moje gamonie” z PoliRytmii będą się mijać ze sobą na scenach całego kraju, będą się serdecznie ściskać, bo mogli ze sobą przebywać przez te dwa dni i poznać znacznie lepiej. Bardzo im dziękuję za przyjęcie zaproszenia.
Władzom i ekipie MCK Bydgoszcz składam wielkie ukłony wdzięczności, a Markowi Maciejewskiemu – dyrektorowi festiwalu – dziękuję po trzykroć za dane mi zaufanie!”
Najbardziej perkusyjne polskie zdjęcie w historii. Bohaterowie PoliRytmii 2026 oraz goście.
Artyści zagrali na:
Perkusja Gretsch Renown
Werble Gretsch (6 do wyboru!)
Talerze Istanbul Agop
Naciągi Remo
Zebrał: Artur Baran
Zdjęcia: Dariusz Gackowski/Archiwum MCK Bydgoszcz
Pełna publiczność z dostawkami!






