stdClass Object
(
    [id] => 4199
    [categories_id] => 1972
    [categories_type_id] => 1511
    [catalog_firm_id] => 1077
    [ulubionykiosk_id] => 3410
    [users_last_edit_id] => 770
    [assets_id] => 
    [name] => Gretsch Broadkaster oraz Zildjian
    [alias] => gretsch-broadkaster-oraz-zildjian
    [introtext] => 

Występ Asha Soana na Śląskim Festiwalu Perkusyjnym odbił się szerokim echem w środowisku perkusyjnym ze względu na wspaniałe muzyczne granie. Z racji tego, że Ash zrobił to na minimalistycznym zestawie, od razu powrócił temat roli instrumentu w pracy perkusisty.

[fulltext] =>

Przedstawiamy dokładnie TEN SAM ZESTAW, na którym zagrał artysta podczas festiwalu. Nie jest to kopia czy siostrzany model, jest to kompletny zestaw perkusyjny, na którym zagrał Ash Soan, wliczając w to blachy i statywy. Bębny są podpisane przez muzyka.

Wiadomo, że instrument sam nie zagra, więc nie mamy zamiaru wykazywać tutaj tej zależności i trzymamy się starej prawniczej zasady, że to, co oczywiste, nie wymaga dowodu. Nie oznacza to jednak, że nie możemy się przyjrzeć sprzętowi, jakim nas czarował Ash podczas występu. Zauważymy pewne zależności, a fani takiego brzmienia uzyskają pewnie ważne podpowiedzi.

Zestaw jest podpisany przez Asha

ZESTAW

Na początek podzielmy zestaw na części:
– bębny, czyli tzw. shell set,
– werbel,
– naciągi,
– talerze,
– hardware.

Każdy z tych elementów odgrywa ważną rolę i bierze udział w tworzeniu ostatecznego obrazu brzmieniowego. Każdy z tych elementów jest też indywidualnie dobrany, co świadczy o zawodowstwie i świadomości Asha Soana. Prezentowany zestaw perkusyjny jest do nabycia w sklepie Śląskie Centrum Perkusyjne.

Kompletny zestaw, ten sam na jakim zagrał Ash Soan.

BĘBNY

Zestaw bębnów to model Gretsch Broadkaster w wykończeniu Nitron White Marine Pearl. Rozmiary to 12”x8” tom, 16”x16” floor tom oraz 22”x14” bęben basowy. Stylizowane na początek lat 60. Szerzej o historii modelu Broadkaster opowiadaliśmy w numerze 5/19 magazynu Perkusista (dostępny na www.ulubionykiosk.pl). W skrócie jest to legendarny zestaw firmy, który szczyt popularności przeżywał w latach 50, kiedy to ukształtował się słynny slogan „That Great Gretsch Sound”. Bębny składają się z trzech warstw drewna w układzie klon-topola-klon, przy naprawdę dużym udziale topoli. Bębny wyposażone są w wewnętrzne tłumiki. Bas posiada niesamowicie wygodne śruby T-rod, które dodatkowo wpływają pozytywnie na efekt wizualny.

Centralka z wygodnymi i fajnie wyglądającymi śrubami T.

Instrument jest produkowany w USA w tamtejszej fabryce Gretsch. Brzmienie zestawu jest dość suche, bez miękkiego, skupionego ataku z trzaskiem, jak to jest np. w perkusjach DW. Broadkaster jest delikatniejszy, mniej wyrywny, bardziej subtelny z szerokim zakresem dynamicznym, chociaż najlepiej brzmi w dynamice mezzo forte – forte, czyli solidnie, ale bez zbędnego barbarzyństwa.

Słynna okrągła tabliczka znamionowa

WERBEL

Docelowo Ash miał zastosować oryginalny werbel Broadkaster, który będziemy prezentować wkrótce i już możemy zdradzić, że był dla nas niesamowitym zaskoczeniem! Na potrzeby festiwalu perkusista wybrał sobie niepozorny werbel 6.5”x14” Black Nickel Over Steel, którego cena nie przekracza tysiąca złotych. Jak widać instrument pasował Ashowi i świetnie sobie radził podczas dynamizowania, reagując na wszelkie ghost notes, a sama charakterystyka wpisała się w zestaw. Pamiętajmy, że jest to werbel metalowy, jednak nie „przekrzyczał” tych wysublimowanych bębnów.

NACIĄGI

Tutaj ciekawostka, ponieważ większość będzie doszukiwać się naciągów typu vintage lub co najmniej skór na poziomie Ambassador. Ash stwierdził, że do solowego występu na scenie najlepsze będą powlekane Remo Emperor czyli naciągi częściej spotykane w rocku, dwuwarstwowe, które w okresie świetności zestawów Broadkaster były czymś nieznanym. Takie miał założone na bębnach 12” i 16”. Bęben basowy ubrany jest w wytrzymały i dynamiczny Powestroke 3. Naciągi rezonansowe są oryginalne, łącznie z frontowym Fiberskyn z dziurą 6”. Na werblu mamy oryginalny naciąg Gretsch by Remo, są to tej samej jakości naciągi co typowe membrany Remo. Ash preferuje model CS Coated, ale patrząc na to, co ma na sobie opisywany werbel, uznał, że firmowy naciąg spełni tę samą rolę. Chodzi tu o środkową łatę, wzmacniającą umieszczoną od wewnątrz. Reasumując mamy tu wytrzymałość dwuwarstwowego naciągu oraz powlekanie, które minimalnie wpływa na wygłuszenie setu, przez co w całości bęben brzmi po prostu silniej, ale bez zbędnych wysokich alikwotów.

Jednak nie Ambassador. Mocne, powlekane dwuwarstwowe Emperor.

TALERZE

Przechodzimy do drugiego ogromnego świata, jakim są talerze. Jak klasyka to aż prosi się o Zildjiany. Propozycja Asha to zestaw trzypunktowy: 22” K Constantinople Medium Thin High ride, 14” A New Beat hi-hat, 18” K Dark Medium Thin crash. Bardzo ubogo, bez żadnych efektów, ale za to sprytnie i co najważniejsze spójnie. Są to blachy ciemne, niezbyt głośne, a cały spryt Asha polega na wybraniu uniwersalnych instrumentów, na których można dużo pograć. Niestety, jest to jednocześnie zła wiadomość dla perkusistów, którzy nie mają jeszcze wyrobionego wyczucia i kontroli uderzenia.

Bardzo esencjonalny dobór blach Zildjian.

18-calowy crash to blaszka świetnie reagująca praktycznie w każdej formie ataku. Lekka wstawka, szum, ale też stanowczy akcent. Jedynie przy nadmiernym katowaniu blacha zwyczajnie się zadusi. Ride także daje duże opcje ze względu na możliwość wykorzystania go jako wielki finalny crash. Jest to jednak bardzo wymagająca blacha z racji tego, że lekkie przesunięcie miejsca uderzenia daje zupełnie różne efekty, a samo opanowanie główki wymaga znalezienia odpowiednich punktów. Ze względu na sposób kucia każdy egzemplarz rządzi się innymi prawami.

Wreszcie hi-hat, który opisywany jest przez firmę jako najbardziej uniwersalny hi-hat na świecie. Pomijając marketingowy charakter tej wypowiedzi trzeba przyznać, że instrument daje duże możliwości z racji bardzo dobrego wypośrodkowania. Przy sprawnej ręce może sprawdzić się w wielu gatunkach muzyki, stąd też wybór, jakiego dokonał Ash. Hi-hat grany nogą, zaciśnięty, zaciągany, półotwarty czy też luźny sprawdza się doskonale. Nie jest przenikliwy, ale dobrze słyszalny. W chwili, gdy duża część muzyki opiera się na rytmie granym na hi-hat, to A New Beat jest pewniakiem, którego można brać w ciemno.

Hi-hat doskonały na każdą okazję.

HARDWARE

Na koniec hardware jako dopełnienie i szkielet zestawu. Mamy tu sprzęt DW czyli pojedynczy pedał 9000, dwa statywy talerzowe 6700, hi-hat 6500 oraz dwa statywy werblowe 6300, gdzie jeden służy jako statyw pod tom 12”, mimo, że bęben ma opcje zawieszenia. Statyw werblowy pod tomem daje większą stabilność i manewrowość. Wybór stopki jest dość oczywisty z racji wielkiej uniwersalności modelu 9000. Jest to stopka mocna, trwała, przy tym szybka i łatwa w kontroli.

Ciekawostką są jednak statywy serii 6000 w stylu retro. Wyglądają bardzo klasycznie z racji płaskich nóżek, jednak na pierwszy rzut oka rodzą się wątpliwości co do stabilności. Faktycznie mamy tu troszkę chwiejną atmosferę, ale o dziwo wszystko mocno się trzymało i stało na miejscu. Głównie jest to zasługa niezbyt wysokiego umiejscowienia środka ciężkości, czyli mówiąc po ludzku niskiego poziomu blach. Wspomnieć trzeba też o lekkich problemach z ustawianiem statywów, ponieważ płasko ułożone nóżki nie są zbyt wygodne. Coś za coś, bo wysokie walory wizualne przy takim zestawie bębnów są niepodważalne.

REASUMUJĄC

Chyba już wszystko jasne. Niesamowicie spójny zestaw perkusyjny pod każdym względem, zarówno brzmieniowym, jak i wizualnym. Doskonałe dobranie naciągów i blach do potrzeb występu na festiwalu, gdzie zostały zaprezentowane piosenki, a nie popisy solowe.

Nie jest to jednak zestaw dla każdego. Są to bębny dla perkusistów, którzy operują już większą kulturą gry, mają pewniejsze uderzenia i lepszą kontrolę ruchów. Nie są to głośne bębny i bardzo agresywna gra kompletnie na nich nie zabrzmi. Można jeszcze kombinować ze zmianą naciągów na cieńsze, ale to jeszcze bardziej wyczuli cały zestaw. Dynamizowanie, finezja… W zasadzie tak, jak ten zestaw się prezentuje, takiego użytkownika wymaga.

Czy ktoś zdecyduje się na zakup tego instrumentu? Warto, ale to poważna inwestycja dla dojrzałych muzyków.

 

Dostarczył: Śląskie Centrum Perkusyjne
Zdjęcia: Bartek Szopix Czerniachowski
W nagraniu użyto mikrofonów Sontronics Drum Pack dzięki Audiotech (audiotechpro.pl)

[price] => 0.00 [price_old] => [meta_title] => [meta_description] => [meta_data] => [published] => 1 [date_modified] => 2020-02-25 10:45:48 [date_created] => 2020-02-24 13:27:58 [date_publish] => 2020-02-25 10:27:58 [date_publish_down] => 0000-00-00 00:00:00 [hits] => 0 [checked_out] => 0 [checked_out_time] => 0000-00-00 00:00:00 [ceneo_phrase] => [firm_name] => GRETSCH DRUMS [firmId] => 1077 [firmAlias] => gretsch-drums [firmWww] => http://www.gretschdrums.com/ [categoryTitle] => Bębny [link] => /sprzet/testy-sprzetu/bebny/4199-gretsch-broadkaster-oraz-zildjian [linkCategory] => /sprzet/testy-sprzetu/bebny )

Gretsch Broadkaster oraz Zildjian

Dodano: 25.02.2020
Rodzaj sprzętu: Bębny
Dostarczył: GRETSCH DRUMS

Występ Asha Soana na Śląskim Festiwalu Perkusyjnym odbił się szerokim echem w środowisku perkusyjnym ze względu na wspaniałe muzyczne granie. Z racji tego, że Ash zrobił to na minimalistycznym zestawie, od razu powrócił temat roli instrumentu w pracy perkusisty.

Przedstawiamy dokładnie TEN SAM ZESTAW, na którym zagrał artysta podczas festiwalu. Nie jest to kopia czy siostrzany model, jest to kompletny zestaw perkusyjny, na którym zagrał Ash Soan, wliczając w to blachy i statywy. Bębny są podpisane przez muzyka.

Wiadomo, że instrument sam nie zagra, więc nie mamy zamiaru wykazywać tutaj tej zależności i trzymamy się starej prawniczej zasady, że to, co oczywiste, nie wymaga dowodu. Nie oznacza to jednak, że nie możemy się przyjrzeć sprzętowi, jakim nas czarował Ash podczas występu. Zauważymy pewne zależności, a fani takiego brzmienia uzyskają pewnie ważne podpowiedzi.

Zestaw jest podpisany przez Asha

ZESTAW

Na początek podzielmy zestaw na części:
– bębny, czyli tzw. shell set,
– werbel,
– naciągi,
– talerze,
– hardware.

Każdy z tych elementów odgrywa ważną rolę i bierze udział w tworzeniu ostatecznego obrazu brzmieniowego. Każdy z tych elementów jest też indywidualnie dobrany, co świadczy o zawodowstwie i świadomości Asha Soana. Prezentowany zestaw perkusyjny jest do nabycia w sklepie Śląskie Centrum Perkusyjne.

Kompletny zestaw, ten sam na jakim zagrał Ash Soan.

BĘBNY

Zestaw bębnów to model Gretsch Broadkaster w wykończeniu Nitron White Marine Pearl. Rozmiary to 12”x8” tom, 16”x16” floor tom oraz 22”x14” bęben basowy. Stylizowane na początek lat 60. Szerzej o historii modelu Broadkaster opowiadaliśmy w numerze 5/19 magazynu Perkusista (dostępny na www.ulubionykiosk.pl). W skrócie jest to legendarny zestaw firmy, który szczyt popularności przeżywał w latach 50, kiedy to ukształtował się słynny slogan „That Great Gretsch Sound”. Bębny składają się z trzech warstw drewna w układzie klon-topola-klon, przy naprawdę dużym udziale topoli. Bębny wyposażone są w wewnętrzne tłumiki. Bas posiada niesamowicie wygodne śruby T-rod, które dodatkowo wpływają pozytywnie na efekt wizualny.

Centralka z wygodnymi i fajnie wyglądającymi śrubami T.

Instrument jest produkowany w USA w tamtejszej fabryce Gretsch. Brzmienie zestawu jest dość suche, bez miękkiego, skupionego ataku z trzaskiem, jak to jest np. w perkusjach DW. Broadkaster jest delikatniejszy, mniej wyrywny, bardziej subtelny z szerokim zakresem dynamicznym, chociaż najlepiej brzmi w dynamice mezzo forte – forte, czyli solidnie, ale bez zbędnego barbarzyństwa.

Słynna okrągła tabliczka znamionowa

WERBEL

Docelowo Ash miał zastosować oryginalny werbel Broadkaster, który będziemy prezentować wkrótce i już możemy zdradzić, że był dla nas niesamowitym zaskoczeniem! Na potrzeby festiwalu perkusista wybrał sobie niepozorny werbel 6.5”x14” Black Nickel Over Steel, którego cena nie przekracza tysiąca złotych. Jak widać instrument pasował Ashowi i świetnie sobie radził podczas dynamizowania, reagując na wszelkie ghost notes, a sama charakterystyka wpisała się w zestaw. Pamiętajmy, że jest to werbel metalowy, jednak nie „przekrzyczał” tych wysublimowanych bębnów.

NACIĄGI

Tutaj ciekawostka, ponieważ większość będzie doszukiwać się naciągów typu vintage lub co najmniej skór na poziomie Ambassador. Ash stwierdził, że do solowego występu na scenie najlepsze będą powlekane Remo Emperor czyli naciągi częściej spotykane w rocku, dwuwarstwowe, które w okresie świetności zestawów Broadkaster były czymś nieznanym. Takie miał założone na bębnach 12” i 16”. Bęben basowy ubrany jest w wytrzymały i dynamiczny Powestroke 3. Naciągi rezonansowe są oryginalne, łącznie z frontowym Fiberskyn z dziurą 6”. Na werblu mamy oryginalny naciąg Gretsch by Remo, są to tej samej jakości naciągi co typowe membrany Remo. Ash preferuje model CS Coated, ale patrząc na to, co ma na sobie opisywany werbel, uznał, że firmowy naciąg spełni tę samą rolę. Chodzi tu o środkową łatę, wzmacniającą umieszczoną od wewnątrz. Reasumując mamy tu wytrzymałość dwuwarstwowego naciągu oraz powlekanie, które minimalnie wpływa na wygłuszenie setu, przez co w całości bęben brzmi po prostu silniej, ale bez zbędnych wysokich alikwotów.

Jednak nie Ambassador. Mocne, powlekane dwuwarstwowe Emperor.

TALERZE

Przechodzimy do drugiego ogromnego świata, jakim są talerze. Jak klasyka to aż prosi się o Zildjiany. Propozycja Asha to zestaw trzypunktowy: 22” K Constantinople Medium Thin High ride, 14” A New Beat hi-hat, 18” K Dark Medium Thin crash. Bardzo ubogo, bez żadnych efektów, ale za to sprytnie i co najważniejsze spójnie. Są to blachy ciemne, niezbyt głośne, a cały spryt Asha polega na wybraniu uniwersalnych instrumentów, na których można dużo pograć. Niestety, jest to jednocześnie zła wiadomość dla perkusistów, którzy nie mają jeszcze wyrobionego wyczucia i kontroli uderzenia.

Bardzo esencjonalny dobór blach Zildjian.

18-calowy crash to blaszka świetnie reagująca praktycznie w każdej formie ataku. Lekka wstawka, szum, ale też stanowczy akcent. Jedynie przy nadmiernym katowaniu blacha zwyczajnie się zadusi. Ride także daje duże opcje ze względu na możliwość wykorzystania go jako wielki finalny crash. Jest to jednak bardzo wymagająca blacha z racji tego, że lekkie przesunięcie miejsca uderzenia daje zupełnie różne efekty, a samo opanowanie główki wymaga znalezienia odpowiednich punktów. Ze względu na sposób kucia każdy egzemplarz rządzi się innymi prawami.

Wreszcie hi-hat, który opisywany jest przez firmę jako najbardziej uniwersalny hi-hat na świecie. Pomijając marketingowy charakter tej wypowiedzi trzeba przyznać, że instrument daje duże możliwości z racji bardzo dobrego wypośrodkowania. Przy sprawnej ręce może sprawdzić się w wielu gatunkach muzyki, stąd też wybór, jakiego dokonał Ash. Hi-hat grany nogą, zaciśnięty, zaciągany, półotwarty czy też luźny sprawdza się doskonale. Nie jest przenikliwy, ale dobrze słyszalny. W chwili, gdy duża część muzyki opiera się na rytmie granym na hi-hat, to A New Beat jest pewniakiem, którego można brać w ciemno.

Hi-hat doskonały na każdą okazję.

HARDWARE

Na koniec hardware jako dopełnienie i szkielet zestawu. Mamy tu sprzęt DW czyli pojedynczy pedał 9000, dwa statywy talerzowe 6700, hi-hat 6500 oraz dwa statywy werblowe 6300, gdzie jeden służy jako statyw pod tom 12”, mimo, że bęben ma opcje zawieszenia. Statyw werblowy pod tomem daje większą stabilność i manewrowość. Wybór stopki jest dość oczywisty z racji wielkiej uniwersalności modelu 9000. Jest to stopka mocna, trwała, przy tym szybka i łatwa w kontroli.

Ciekawostką są jednak statywy serii 6000 w stylu retro. Wyglądają bardzo klasycznie z racji płaskich nóżek, jednak na pierwszy rzut oka rodzą się wątpliwości co do stabilności. Faktycznie mamy tu troszkę chwiejną atmosferę, ale o dziwo wszystko mocno się trzymało i stało na miejscu. Głównie jest to zasługa niezbyt wysokiego umiejscowienia środka ciężkości, czyli mówiąc po ludzku niskiego poziomu blach. Wspomnieć trzeba też o lekkich problemach z ustawianiem statywów, ponieważ płasko ułożone nóżki nie są zbyt wygodne. Coś za coś, bo wysokie walory wizualne przy takim zestawie bębnów są niepodważalne.

REASUMUJĄC

Chyba już wszystko jasne. Niesamowicie spójny zestaw perkusyjny pod każdym względem, zarówno brzmieniowym, jak i wizualnym. Doskonałe dobranie naciągów i blach do potrzeb występu na festiwalu, gdzie zostały zaprezentowane piosenki, a nie popisy solowe.

Nie jest to jednak zestaw dla każdego. Są to bębny dla perkusistów, którzy operują już większą kulturą gry, mają pewniejsze uderzenia i lepszą kontrolę ruchów. Nie są to głośne bębny i bardzo agresywna gra kompletnie na nich nie zabrzmi. Można jeszcze kombinować ze zmianą naciągów na cieńsze, ale to jeszcze bardziej wyczuli cały zestaw. Dynamizowanie, finezja… W zasadzie tak, jak ten zestaw się prezentuje, takiego użytkownika wymaga.

Czy ktoś zdecyduje się na zakup tego instrumentu? Warto, ale to poważna inwestycja dla dojrzałych muzyków.

 

Dostarczył: Śląskie Centrum Perkusyjne
Zdjęcia: Bartek Szopix Czerniachowski
W nagraniu użyto mikrofonów Sontronics Drum Pack dzięki Audiotech (audiotechpro.pl)