stdClass Object
(
    [id] => 4179
    [categories_id] => 1973
    [categories_type_id] => 1511
    [catalog_firm_id] => 851
    [ulubionykiosk_id] => 3091
    [users_last_edit_id] => 770
    [assets_id] => 
    [name] => Paiste PST-X (dodatki)
    [alias] => paiste-pst-x-dodatki
    [introtext] => 

Talerze efektowe pełnią ważną rolę we współczesnej muzyce. Są wykorzystywane praktycznie w każdej stylistyce, dlatego też są ważnym punktem w katalogu producentów. Paiste również rozwija się w tej kwestii i uzupełnia swój arsenał.

[fulltext] =>

Patrząc na historię talerzy Paiste widzimy szereg ważnych momentów, gdzie firma zaskakiwała perkusistów nowymi rozwiązaniami. Od ostatnich przełomowych innowacji Paiste minęło już dużo czasu. Firma zaczęła być kojarzona z tradycyjnym rockowym brzmieniem, sztywno określonym przez swoje flagowe serie. W tym czasie kilka firm wręcz eksplodowało pomysłami na nowe brzmienia, wprowadzając kolejne pomysły na rynek. Część z nich wypaliło, część odpadło szybciej niż się pojawiło. Trzymające się swojego konserwatywnego kierunku Paiste swego czasu niechętnie, wręcz pogardliwie odnosiło się do „bezsensownego dziurawienia talerzy”, jak to zwykł mówić sam właściciel firmy. Ostatecznie w 2015 roku pojawiła się nowa seria PST X, poprzedzona dwoma nieśmiałymi modelami Alphy. Jak widać słupki w Excellu wykazały, że jest to kierunek, który warto kontynuować i w tym roku pojawiły się kolejne instrumenty w pakiecie tzw. efektów.

Omawiamy tu talerze: Splash Stack 10”/8” oraz 12”/10”, Cajon hi-hat 12”, Cajon crash 16”, Swiss Medium crash 20”.

Nie jest to może imponująca lista blach, ale tak jak mówiliśmy wcześniej, jest to uzupełnienie serii. Blachy zbudowane są z dwóch rodzajów stopów metali. Jest to słynny brąz 2002, z którego powstają blachy Paiste… 2002, a tak naprawdę to nic innego, jak w miarę tani CuSn8 (stop miedzi i cyny). Drugi stop to jeszcze bardziej ekonomiczny mosiądz o nazwie MS63 (czyli stop miedzi i cynku). Sęk w tym, że od dziesiątek lat Paiste słynie z rewelacyjnej obróbki tych metali.

Splash Stack 10”/8” oraz 12”/10”

dołączają do istniejącego już Flanger Stack, ale budowa tych dwóch modeli jest diametralnie inna. Przede wszystkim sposób ułożenia przypomina bardziej zaciśnięty hi-hat, gdzie na górze mamy blaszkę większą (z brązu), a na dole mniejszą (z mosiądzu). Górny talerzyk jest dziurkowany mniej więcej do połowy swojej szerokości. Ich faktura jest charakterystyczna dla PST X Paiste. Nie są ani w wersji błyszczącej, ani tradycyjnej. Sprawiają wrażenie jakby były starte. Brzmienie blach jest piaszczyste przy szybkim wybrzmieniu. Niemal słychać jak górna blacha jest hamowana przez dolny, mniejszy talerzyk. Najlepiej sprawdzają się, gdy nie są mocno ściśnięte. Z racji ich gabarytów wybrzmienie jest i tak krótkie, ale za to uzyskamy bardziej miękki atak. Doskonałe jako blachy rytmiczne, w roli pojedynczych akcentów w stanowczym graniu mogą być za ciche. Mniejszy model jest bardziej zadziorny i wdzięcznie się sprawdza przy dłuższej rytmicznej chłoście (fajne ustawić sobie dwa naprzeciw i grać oburącz). Większy model ma podobnie, ale jest nieco mniej wyrywny i bardziej sprawdzi się w cięższym (ale nie ciężkim) rytmie.

Cajon hi-hat 12” i Cajon crash 16”

Omówimy te instrumenty łącznie, ponieważ sama nazwa wskazuje jakie jest ich przeznaczenie, przynajmniej teoretycznie. Paiste już ma dwa bardzo ładne modele Cajon w serii PST 8, więc firma ma doświadczenie w tej kwestii. Obie blachy wykonane są z brązu i także mają porysowane wykończenie. Hi-hat składa się z cienkiej górnej blaszki i grubszej dolnej, co podpowiada, że w kwestii brzmienia mamy tu instrument, który przede wszystkim będzie bardzo dynamicznie reagował na otwieranie i zamykanie podczas gry, chociaż sam w sobie nie należy do agresywnych, wręcz mało zdefiniowanych. Jego charakter jest jasny i właśnie niezbyt wyrównany w momencie, gdy mamy poluzowaną stopę. W przypadku crasha 16” mamy tu podziurawioną blaszkę, tak mniej więcej do połowy szerokości. Blacha jest przeznaczona do gry zarówno ręką, jak i pałką. Wybrzmiewa szybko, na co ma duży wpływ nie tylko grubość i profil, ale także dziurkowanie. Ma jasny charakter, ale przy tym bardzo miękki i przyjemny dla ucha, a to w przypadku blach z tego rodzaju brązu nie jest tak oczywiste. Mimo nazwy Cajon oba instrumenty mogą się sprawdzić w normalnej grze, szczególnie muzyce akustycznej i innych klimatach wymagających stonowania.

Swiss Medium crash 20”

Najpoważniejszy „zawodnik” na tej liście. Talerze efektowe mają tę wadę, że bardzo łatwo je zniszczyć. Dziury znacznie osłabiają blachę i mimo dużej elastyczności przy mocniejszej grze ulegają i pękają. Paiste ma dwa typy efektowych crashy. Są to wersje Thin i właśnie Medium z czego ta druga doczekała się towarzysza do swojej 18”. Medium crash 20” wykonany jest z brązu i chyba nikogo tu nie zaskoczymy mówiąc, że także zastosowano tu porysowane wykończenie. Dziury rozłożone są na całej powierzchni i mają kojarzyć się ze szwajcarskim serem. Tak właśnie wyglądały pierwsze dziurawe blachy Paiste, jakie przez pewien czas istniały w serii Alpha, tam także w ofercie były dwie wersje grubości. Jeżeli chodzi o brzmienie to ten talerz w całej serii PST X jest jednym z bardziej bezczelnych i agresywnych. Oczywiście w zestawieniu z blachami Rude jest to jedynie amator zniszczenia. Nasz PST X to połączenie jasnego ataku crash z charakterem china, czyli to, co mamy zawsze w przypadku dziurawionych blach, z tą różnicą, że po uderzeniu w naszą dwudziestkę, czuć wyraźnie chaotyczne wibracje, spowodowane nieregularną strukturą. Tym samym mamy efekt blachy falistej rzucanej na beton. Mocny stanowczy akcent niepozbawiony jednak przyjemnych szumiących alikwotów.

Podsumowanie

Prezentowane talerze są dobrym uzupełnieniem serii PST X, ale z pewnością nie jest to koniec nowości. Paiste ma jeszcze bardzo dużo do zrobienia i bardzo duże pole do popisu. Wszystko zależy od reakcji perkusistów i zgłoszeń dotyczących oczekiwań brzmieniowych. Ciężko porównywać ze sobą powyższe instrumenty, ponieważ każdy z nich przeznaczony jest zupełnie do czegoś innego. Można za to stwierdzić, że każdy sprawdzi się w powierzonym mu zadaniu. Da się żyć i grać bez tych blach, ale jak są to można je sobie sprawdzić, bo być może ułatwią nam życie w paru sytuacjach (Cajon) i dodadzą kolorytu (Swiss i Stack) do naszego brzmienia.

Dystrybucja w Polsce: Gewa Drums

[price] => 0.00 [price_old] => [meta_title] => [meta_description] => [meta_data] => [published] => 1 [date_modified] => 2018-12-28 08:04:29 [date_created] => 2018-12-18 12:59:24 [date_publish] => 2018-12-28 07:59:24 [date_publish_down] => 0000-00-00 00:00:00 [hits] => 0 [checked_out] => 0 [checked_out_time] => 0000-00-00 00:00:00 [ceneo_phrase] => [firm_name] => PAISTE [firmId] => 851 [firmAlias] => paiste [firmWww] => [categoryTitle] => Blachy [link] => /sprzet/testy-sprzetu/blachy/4179-paiste-pst-x-dodatki [linkCategory] => /sprzet/testy-sprzetu/blachy )

Paiste PST-X (dodatki)

Dodano: 28.12.2018
Rodzaj sprzętu: Blachy
Dostarczył: PAISTE

Talerze efektowe pełnią ważną rolę we współczesnej muzyce. Są wykorzystywane praktycznie w każdej stylistyce, dlatego też są ważnym punktem w katalogu producentów. Paiste również rozwija się w tej kwestii i uzupełnia swój arsenał.

Patrząc na historię talerzy Paiste widzimy szereg ważnych momentów, gdzie firma zaskakiwała perkusistów nowymi rozwiązaniami. Od ostatnich przełomowych innowacji Paiste minęło już dużo czasu. Firma zaczęła być kojarzona z tradycyjnym rockowym brzmieniem, sztywno określonym przez swoje flagowe serie. W tym czasie kilka firm wręcz eksplodowało pomysłami na nowe brzmienia, wprowadzając kolejne pomysły na rynek. Część z nich wypaliło, część odpadło szybciej niż się pojawiło. Trzymające się swojego konserwatywnego kierunku Paiste swego czasu niechętnie, wręcz pogardliwie odnosiło się do „bezsensownego dziurawienia talerzy”, jak to zwykł mówić sam właściciel firmy. Ostatecznie w 2015 roku pojawiła się nowa seria PST X, poprzedzona dwoma nieśmiałymi modelami Alphy. Jak widać słupki w Excellu wykazały, że jest to kierunek, który warto kontynuować i w tym roku pojawiły się kolejne instrumenty w pakiecie tzw. efektów.

Omawiamy tu talerze: Splash Stack 10”/8” oraz 12”/10”, Cajon hi-hat 12”, Cajon crash 16”, Swiss Medium crash 20”.

Nie jest to może imponująca lista blach, ale tak jak mówiliśmy wcześniej, jest to uzupełnienie serii. Blachy zbudowane są z dwóch rodzajów stopów metali. Jest to słynny brąz 2002, z którego powstają blachy Paiste… 2002, a tak naprawdę to nic innego, jak w miarę tani CuSn8 (stop miedzi i cyny). Drugi stop to jeszcze bardziej ekonomiczny mosiądz o nazwie MS63 (czyli stop miedzi i cynku). Sęk w tym, że od dziesiątek lat Paiste słynie z rewelacyjnej obróbki tych metali.

Splash Stack 10”/8” oraz 12”/10”

dołączają do istniejącego już Flanger Stack, ale budowa tych dwóch modeli jest diametralnie inna. Przede wszystkim sposób ułożenia przypomina bardziej zaciśnięty hi-hat, gdzie na górze mamy blaszkę większą (z brązu), a na dole mniejszą (z mosiądzu). Górny talerzyk jest dziurkowany mniej więcej do połowy swojej szerokości. Ich faktura jest charakterystyczna dla PST X Paiste. Nie są ani w wersji błyszczącej, ani tradycyjnej. Sprawiają wrażenie jakby były starte. Brzmienie blach jest piaszczyste przy szybkim wybrzmieniu. Niemal słychać jak górna blacha jest hamowana przez dolny, mniejszy talerzyk. Najlepiej sprawdzają się, gdy nie są mocno ściśnięte. Z racji ich gabarytów wybrzmienie jest i tak krótkie, ale za to uzyskamy bardziej miękki atak. Doskonałe jako blachy rytmiczne, w roli pojedynczych akcentów w stanowczym graniu mogą być za ciche. Mniejszy model jest bardziej zadziorny i wdzięcznie się sprawdza przy dłuższej rytmicznej chłoście (fajne ustawić sobie dwa naprzeciw i grać oburącz). Większy model ma podobnie, ale jest nieco mniej wyrywny i bardziej sprawdzi się w cięższym (ale nie ciężkim) rytmie.

Cajon hi-hat 12” i Cajon crash 16”

Omówimy te instrumenty łącznie, ponieważ sama nazwa wskazuje jakie jest ich przeznaczenie, przynajmniej teoretycznie. Paiste już ma dwa bardzo ładne modele Cajon w serii PST 8, więc firma ma doświadczenie w tej kwestii. Obie blachy wykonane są z brązu i także mają porysowane wykończenie. Hi-hat składa się z cienkiej górnej blaszki i grubszej dolnej, co podpowiada, że w kwestii brzmienia mamy tu instrument, który przede wszystkim będzie bardzo dynamicznie reagował na otwieranie i zamykanie podczas gry, chociaż sam w sobie nie należy do agresywnych, wręcz mało zdefiniowanych. Jego charakter jest jasny i właśnie niezbyt wyrównany w momencie, gdy mamy poluzowaną stopę. W przypadku crasha 16” mamy tu podziurawioną blaszkę, tak mniej więcej do połowy szerokości. Blacha jest przeznaczona do gry zarówno ręką, jak i pałką. Wybrzmiewa szybko, na co ma duży wpływ nie tylko grubość i profil, ale także dziurkowanie. Ma jasny charakter, ale przy tym bardzo miękki i przyjemny dla ucha, a to w przypadku blach z tego rodzaju brązu nie jest tak oczywiste. Mimo nazwy Cajon oba instrumenty mogą się sprawdzić w normalnej grze, szczególnie muzyce akustycznej i innych klimatach wymagających stonowania.

Swiss Medium crash 20”

Najpoważniejszy „zawodnik” na tej liście. Talerze efektowe mają tę wadę, że bardzo łatwo je zniszczyć. Dziury znacznie osłabiają blachę i mimo dużej elastyczności przy mocniejszej grze ulegają i pękają. Paiste ma dwa typy efektowych crashy. Są to wersje Thin i właśnie Medium z czego ta druga doczekała się towarzysza do swojej 18”. Medium crash 20” wykonany jest z brązu i chyba nikogo tu nie zaskoczymy mówiąc, że także zastosowano tu porysowane wykończenie. Dziury rozłożone są na całej powierzchni i mają kojarzyć się ze szwajcarskim serem. Tak właśnie wyglądały pierwsze dziurawe blachy Paiste, jakie przez pewien czas istniały w serii Alpha, tam także w ofercie były dwie wersje grubości. Jeżeli chodzi o brzmienie to ten talerz w całej serii PST X jest jednym z bardziej bezczelnych i agresywnych. Oczywiście w zestawieniu z blachami Rude jest to jedynie amator zniszczenia. Nasz PST X to połączenie jasnego ataku crash z charakterem china, czyli to, co mamy zawsze w przypadku dziurawionych blach, z tą różnicą, że po uderzeniu w naszą dwudziestkę, czuć wyraźnie chaotyczne wibracje, spowodowane nieregularną strukturą. Tym samym mamy efekt blachy falistej rzucanej na beton. Mocny stanowczy akcent niepozbawiony jednak przyjemnych szumiących alikwotów.

Podsumowanie

Prezentowane talerze są dobrym uzupełnieniem serii PST X, ale z pewnością nie jest to koniec nowości. Paiste ma jeszcze bardzo dużo do zrobienia i bardzo duże pole do popisu. Wszystko zależy od reakcji perkusistów i zgłoszeń dotyczących oczekiwań brzmieniowych. Ciężko porównywać ze sobą powyższe instrumenty, ponieważ każdy z nich przeznaczony jest zupełnie do czegoś innego. Można za to stwierdzić, że każdy sprawdzi się w powierzonym mu zadaniu. Da się żyć i grać bez tych blach, ale jak są to można je sobie sprawdzić, bo być może ułatwią nam życie w paru sytuacjach (Cajon) i dodadzą kolorytu (Swiss i Stack) do naszego brzmienia.

Dystrybucja w Polsce: Gewa Drums