stdClass Object
(
    [id] => 4182
    [categories_id] => 1973
    [categories_type_id] => 1511
    [catalog_firm_id] => 850
    [ulubionykiosk_id] => 3136
    [users_last_edit_id] => 770
    [assets_id] => 
    [name] => Talerze Crescent
    [alias] => talerze-crescent
    [introtext] => 

Jak to jest z tymi Crescent? To Sabiany, czy może zupełnie oddzielna linia talerzy kuta w Turcji? Widnieją w katalogu Sabian, mają nawet oznaczenia Sabiana, ale nigdy nie przedstawiano ich jako nową serię. Do jakiego grania są przeznaczone? Czy mają coś wspólnego z płytą Johna Coltrane’a?

[fulltext] =>

Blaszki Crescent były początkowo pomysłem kilku muzyków (m.in. Stanton Moore i Jeff Hamilton). Model działania był dość prosty i wynika z fascynacji Amerykanów produktami z napisem Made in Turkey. Mówiąc prościej panowie wpadli na pomysł, by stworzyć własną markę talerzy, które faktycznie będą robione w Turcji. Identycznie jest w przypadku talerzy Soultone, gdzie mamy kalifornijską firmę z produktami bitymi nad Bosforem.

Firma nazywała się niezbyt odkrywczo, bo Cymbal Masters, ale pamiętajmy, że wszystko było robione z myślą o amerykańskim rynku, a tamtejsi odbiorcy troszkę różnią się od nas w podejściu. 4 lata temu związali się z Sabian, a 3 lata temu zostali w pełni wykupieni przez kanadyjskiego giganta.

Całość przeszła pod skrzydła Sabiana, łącznie z produkcją, która ma miejsce w Kanadzie. Biorąc pod uwagę, że etapy tworzenia blach w Turcji są identyczne jak te, które są w Sabian czy Zildjian, blachy nie straciły na swoim charakterze. Wręcz przeciwnie! Największą bolączką tureckich blach jest to, że mimo identycznych etapów produkcji, jak u potentatów, nie ma takiej kontroli jakości i wymogów związanych z precyzją tworzenia. Te wszystkie mity o tej niby wyjątkowości blach kutych w Turcji wynikają z dużej nieznajomości realiów, jakie faktycznie panują. Pomijając już to, że czasami zdarzają się opinie – co nas niezmiernie bawi – gdy ktoś porównuje serie i modele różnych blach różnych marek, które… tak naprawdę robione są przez tych samych ludzi w tym samym miejscu! Crescent są tego przykładem, ponieważ podczas swojej bytności w Turcji miały – delikatnie mówiąc – dużo wspólnego z marką znaną teraz jako Impression, która to akurat charakteryzuje się bardzo porządnymi talerzami, ale tak czy inaczej, wzajemne przeplatanie się tureckich majstrów jest na porządku dziennym. Nie każdy ma coś takiego jak umowy z klauzulą lojalności (np. Istanbul Agop).

Po wejściu w struktury Sabian, w naszych oczach Crescent stały się wiarygodną serią, która wpisuje się w jakość produktów firmy, a te – jak wiadomo – stoją na najwyższym światowym poziomie. Idea Crescent pozostaje taka sama, jak na początku istnienia marki – stworzyć klimat zadymionego klubu w piwnicach Nowego Jorku, gdzie kieliszki nie są puste, a na ciasnej scenie doświadczona ekipa rżnie całą noc rasowy jazz. Tyle teoria, a jak wygląda praktyka?

PRAKTYKA

Dostaliśmy 8 modeli blach, które należą do kategorii dużych talerzy. Zresztą cały katalog opiera się na wielkoformatowych blaszkach z raptem dwoma crashami 16” i dwoma 18”. Oznacza to, że mamy do czynienia z częstą i gęstą pracą na ridzie. Blachy wykonane są w sposób bardzo rasowy, czyli nie ma tu laserowej równości, a mamy tu raczej klimat vintage. Na górze blach mamy logo marki, natomiast – co ciekawe – od spodu blachy mają klasyczny duży stempel Sabiana, podobnie laserowa grawerka. Tym samym nasuwa się wniosek, że są już bardziej serią Sabiana niż niezależnym tworem. Coś jak rodzina Byzance w Meinlu, tyle, że na mniejszą skalę. Opiszmy pokrótce blaszki na naszych statywach.

Hammertone Hats 14”

Koncept talerzy serii Hammertone pochodzi od Jeffa Hamiltona, jednego z fundatorów Crescent. Nasz hi-hat jest bardzo cienki i delikatny, idealnie wpasowujący się w charakterystykę jazzową, jak i również w granie koncertów akustycznych.

Hammertone Chinese 22”

Jest to typowa china, mająca za zadanie służyć jako ride i wprowadzać nieco ten trzeszczący charakter w jazzowe walkingi. Oczywiście, może być też używana jako klasyczna wielka chinka, gdzie z racji rozmiarów mamy do czynienia z potężnym brzmieniem, ale jej geneza dotyczy przeznaczenia bardziej do bycia dodatkowym ridem w zestawie.

Hammertone Ride 22”

Bardzo głośny, potężny ride z ogromnym sustainem, co jednak nie wpływa negatywnie na jego selektywność. Bardzo wszechstronna blacha, jedni będą grać na niej jazz, a inni wezmą ją do rockowego bandu, gdzie będzie w stanie spełniać rolę jako crash/ride.

Smash Crash 16”

Ta blaszka, jak i dwie kolejne (Pang i Trash) to talerze z kolekcji brzmieniowej Stantona Moore’a. Niniejszy crash jest bardzo cienki, ziemisty z szybkim wybrzmieniem, przeznaczony do konkretnych akcentów.

Pang Thang 20”

Bardzo ciekawe wyprofilowanie talerza, co daje nam lekko „chińskie” brzmienie crasha. Nadaje się do grania walkingów lub do wykorzystywania jako talerz efektowy.

Trash Crash 20”

Wyjątkowo miękki talerz z charakterystycznym punktowym kuciem (wręcz wybiciem), co powoduje, że brzmi jak blacha w stylu thin crash, połączony z miękką chiną. Idealnie wpasowałby się w każdy gatunek muzyczny.

Distressed Ride 20” 22”

Są to blachy należące do trzeciej grupy blach Crescent o nazwie Element. W tej serii jest największa różnorodność w kwestii wykończenia instrumentów. Mają one mieszać w sobie tradycję z nowoczesnością. Nasze ride’y są krótkie, lekko suche (rodzaj wykończenia), bardzo selektywne z krótkim sustainem. Od dołu mają wykończenie tradycyjne.

WNIOSKI

Prezentowane instrumenty są bardzo ciekawą propozycją dla wszystkich fanów oryginalnych brzmień, ale opartych na jazzowej koncepcji, co nie oznacza, że wyłącznie w takim gatunku się sprawdzą i tylko w takim graniu należy je używać. Dodatkowym atutem jest ta jakość i renoma Sabiana, który nie ma w zwyczaju wypuszczać bubli, jak to bywa często w różnych tureckich manufakturach (co później tłumaczone jest jako „wyjątkowe” lub „jedyne w swoim rodzaju”, a faktycznie zrobione jak leci). Mamy dzięki temu doskonałe połączenie jakości i serwisu oraz indywidualności brzmienia, bo wiadomo, że poszczególne egzemplarze będą operowały w szerszym zakresie tolerancji brzmieniowej niż np. blachy AAX, które mają większe restrykcje w kwestii powtarzalności wykonywanych egzemplarzy. Crescent są smaczkiem w katalogu Sabiana na podobnej zasadzie jak np. talerze Paragon, chociaż to zupełnie inny świat brzmień. Obecnie cały katalog opisywanych talerzy obejmuje 24 modele, skupiając się głównie na ride’ach.

Reasumując, „półksiężyce” (Crescent w wolnym tłumaczeniu) to warte uwagi instrumenty, które z racji swej specyfiki najlepiej ostukać w którymś ze sklepów. Żadne próbki brzmieniowe, nawet tak dobre, jak na stronie Sabiana, nie oddadzą prawdziwego charakteru instrumentu.

 

Dystrybutorem talerzy Crescent jest dystrybutor blach Sabian, firma Music Info z Krakowa.
www.musicinfo.pl

[price] => 0.00 [price_old] => [meta_title] => [meta_description] => [meta_data] => [published] => 1 [date_modified] => 2019-03-15 11:50:26 [date_created] => 2019-02-19 13:26:54 [date_publish] => 2019-02-20 09:26:54 [date_publish_down] => 0000-00-00 00:00:00 [hits] => 0 [checked_out] => 0 [checked_out_time] => 0000-00-00 00:00:00 [ceneo_phrase] => [firm_name] => SABIAN [firmId] => 850 [firmAlias] => sabian [firmWww] => [categoryTitle] => Blachy [link] => /sprzet/testy-sprzetu/blachy/4182-talerze-crescent [linkCategory] => /sprzet/testy-sprzetu/blachy )

Talerze Crescent

Dodano: 20.02.2019
Rodzaj sprzętu: Blachy
Dostarczył: SABIAN

Jak to jest z tymi Crescent? To Sabiany, czy może zupełnie oddzielna linia talerzy kuta w Turcji? Widnieją w katalogu Sabian, mają nawet oznaczenia Sabiana, ale nigdy nie przedstawiano ich jako nową serię. Do jakiego grania są przeznaczone? Czy mają coś wspólnego z płytą Johna Coltrane’a?

Blaszki Crescent były początkowo pomysłem kilku muzyków (m.in. Stanton Moore i Jeff Hamilton). Model działania był dość prosty i wynika z fascynacji Amerykanów produktami z napisem Made in Turkey. Mówiąc prościej panowie wpadli na pomysł, by stworzyć własną markę talerzy, które faktycznie będą robione w Turcji. Identycznie jest w przypadku talerzy Soultone, gdzie mamy kalifornijską firmę z produktami bitymi nad Bosforem.

Firma nazywała się niezbyt odkrywczo, bo Cymbal Masters, ale pamiętajmy, że wszystko było robione z myślą o amerykańskim rynku, a tamtejsi odbiorcy troszkę różnią się od nas w podejściu. 4 lata temu związali się z Sabian, a 3 lata temu zostali w pełni wykupieni przez kanadyjskiego giganta.

Całość przeszła pod skrzydła Sabiana, łącznie z produkcją, która ma miejsce w Kanadzie. Biorąc pod uwagę, że etapy tworzenia blach w Turcji są identyczne jak te, które są w Sabian czy Zildjian, blachy nie straciły na swoim charakterze. Wręcz przeciwnie! Największą bolączką tureckich blach jest to, że mimo identycznych etapów produkcji, jak u potentatów, nie ma takiej kontroli jakości i wymogów związanych z precyzją tworzenia. Te wszystkie mity o tej niby wyjątkowości blach kutych w Turcji wynikają z dużej nieznajomości realiów, jakie faktycznie panują. Pomijając już to, że czasami zdarzają się opinie – co nas niezmiernie bawi – gdy ktoś porównuje serie i modele różnych blach różnych marek, które… tak naprawdę robione są przez tych samych ludzi w tym samym miejscu! Crescent są tego przykładem, ponieważ podczas swojej bytności w Turcji miały – delikatnie mówiąc – dużo wspólnego z marką znaną teraz jako Impression, która to akurat charakteryzuje się bardzo porządnymi talerzami, ale tak czy inaczej, wzajemne przeplatanie się tureckich majstrów jest na porządku dziennym. Nie każdy ma coś takiego jak umowy z klauzulą lojalności (np. Istanbul Agop).

Po wejściu w struktury Sabian, w naszych oczach Crescent stały się wiarygodną serią, która wpisuje się w jakość produktów firmy, a te – jak wiadomo – stoją na najwyższym światowym poziomie. Idea Crescent pozostaje taka sama, jak na początku istnienia marki – stworzyć klimat zadymionego klubu w piwnicach Nowego Jorku, gdzie kieliszki nie są puste, a na ciasnej scenie doświadczona ekipa rżnie całą noc rasowy jazz. Tyle teoria, a jak wygląda praktyka?

PRAKTYKA

Dostaliśmy 8 modeli blach, które należą do kategorii dużych talerzy. Zresztą cały katalog opiera się na wielkoformatowych blaszkach z raptem dwoma crashami 16” i dwoma 18”. Oznacza to, że mamy do czynienia z częstą i gęstą pracą na ridzie. Blachy wykonane są w sposób bardzo rasowy, czyli nie ma tu laserowej równości, a mamy tu raczej klimat vintage. Na górze blach mamy logo marki, natomiast – co ciekawe – od spodu blachy mają klasyczny duży stempel Sabiana, podobnie laserowa grawerka. Tym samym nasuwa się wniosek, że są już bardziej serią Sabiana niż niezależnym tworem. Coś jak rodzina Byzance w Meinlu, tyle, że na mniejszą skalę. Opiszmy pokrótce blaszki na naszych statywach.

Hammertone Hats 14”

Koncept talerzy serii Hammertone pochodzi od Jeffa Hamiltona, jednego z fundatorów Crescent. Nasz hi-hat jest bardzo cienki i delikatny, idealnie wpasowujący się w charakterystykę jazzową, jak i również w granie koncertów akustycznych.

Hammertone Chinese 22”

Jest to typowa china, mająca za zadanie służyć jako ride i wprowadzać nieco ten trzeszczący charakter w jazzowe walkingi. Oczywiście, może być też używana jako klasyczna wielka chinka, gdzie z racji rozmiarów mamy do czynienia z potężnym brzmieniem, ale jej geneza dotyczy przeznaczenia bardziej do bycia dodatkowym ridem w zestawie.

Hammertone Ride 22”

Bardzo głośny, potężny ride z ogromnym sustainem, co jednak nie wpływa negatywnie na jego selektywność. Bardzo wszechstronna blacha, jedni będą grać na niej jazz, a inni wezmą ją do rockowego bandu, gdzie będzie w stanie spełniać rolę jako crash/ride.

Smash Crash 16”

Ta blaszka, jak i dwie kolejne (Pang i Trash) to talerze z kolekcji brzmieniowej Stantona Moore’a. Niniejszy crash jest bardzo cienki, ziemisty z szybkim wybrzmieniem, przeznaczony do konkretnych akcentów.

Pang Thang 20”

Bardzo ciekawe wyprofilowanie talerza, co daje nam lekko „chińskie” brzmienie crasha. Nadaje się do grania walkingów lub do wykorzystywania jako talerz efektowy.

Trash Crash 20”

Wyjątkowo miękki talerz z charakterystycznym punktowym kuciem (wręcz wybiciem), co powoduje, że brzmi jak blacha w stylu thin crash, połączony z miękką chiną. Idealnie wpasowałby się w każdy gatunek muzyczny.

Distressed Ride 20” 22”

Są to blachy należące do trzeciej grupy blach Crescent o nazwie Element. W tej serii jest największa różnorodność w kwestii wykończenia instrumentów. Mają one mieszać w sobie tradycję z nowoczesnością. Nasze ride’y są krótkie, lekko suche (rodzaj wykończenia), bardzo selektywne z krótkim sustainem. Od dołu mają wykończenie tradycyjne.

WNIOSKI

Prezentowane instrumenty są bardzo ciekawą propozycją dla wszystkich fanów oryginalnych brzmień, ale opartych na jazzowej koncepcji, co nie oznacza, że wyłącznie w takim gatunku się sprawdzą i tylko w takim graniu należy je używać. Dodatkowym atutem jest ta jakość i renoma Sabiana, który nie ma w zwyczaju wypuszczać bubli, jak to bywa często w różnych tureckich manufakturach (co później tłumaczone jest jako „wyjątkowe” lub „jedyne w swoim rodzaju”, a faktycznie zrobione jak leci). Mamy dzięki temu doskonałe połączenie jakości i serwisu oraz indywidualności brzmienia, bo wiadomo, że poszczególne egzemplarze będą operowały w szerszym zakresie tolerancji brzmieniowej niż np. blachy AAX, które mają większe restrykcje w kwestii powtarzalności wykonywanych egzemplarzy. Crescent są smaczkiem w katalogu Sabiana na podobnej zasadzie jak np. talerze Paragon, chociaż to zupełnie inny świat brzmień. Obecnie cały katalog opisywanych talerzy obejmuje 24 modele, skupiając się głównie na ride’ach.

Reasumując, „półksiężyce” (Crescent w wolnym tłumaczeniu) to warte uwagi instrumenty, które z racji swej specyfiki najlepiej ostukać w którymś ze sklepów. Żadne próbki brzmieniowe, nawet tak dobre, jak na stronie Sabiana, nie oddadzą prawdziwego charakteru instrumentu.

 

Dystrybutorem talerzy Crescent jest dystrybutor blach Sabian, firma Music Info z Krakowa.
www.musicinfo.pl