Inspiracje: Cezary Konrad

Dodano: 12.06.2020

Wielka wyobraźnia i wrażliwość muzyczna to dwa z wielu znaków rozpoznawczych pana Cezarego. Wybrana piosenka zdaje się wiele tłumaczyć w tej kwestii, chociaż może niektórych zaskoczyć.

Inspiracje

Każdy z muzyków czerpie inspiracje i w różny sposób przekłada je na swoją twórczość. Jedni czerpią bezpośrednie wzorce stylistyczne, inni znów tworzą własną filozofię i sposób traktowania instrumentu, a jeszcze inni dostają falę przyjemnych doznań lub dźwięki działają na nich motywująco. Jeżeli chodzi o wymienienie poszczególnych perkusistów, płyt, o zespołach już nawet nie wspominając, to sprawa jest dość prosta, mimo, że w zasadzie wszyscy nasi rozmówcy nie ograniczają się do jednej stylistyki muzycznej.

W związku z tym postanowiliśmy pójść tropem artykułu sprzed dwóch miesięcy, gdzie międzynarodowe grono artystów opowiadało nam o swoich inspiracjach na bazie jednego, jedynego utworu. Zadanie karkołomne i niezwykle trudne, szczególnie dla tych, którzy muzykę analizują z każdej strony. JEDEN UTWÓR? Najprzyjemniejszy okazał się efekt, gdzie muzycy z wielkim sentymentem cofali się do okresu wielkiej fascynacji opisywanymi nagraniami, często zahaczali o poboczne wątki, związane z okolicznościami, w których się spotkali z daną kompozycją.

Mamy nadzieję, że nasze wspaniałe różnorodne grono artystów będzie gwarantem mile spędzonego czasu i po przeczytaniu sięgniemy do nagrań, które miały tak duży wpływ na brzmienie dzisiejszej polskiej perkusji.

Cezary Konrad

„Can’t You See”
Back to Oakland (1974) – Tower of Power

Perkusista: David Garibaldi

„W moim wypadku trudno jest mówić o konkretnym utworze, ponieważ wychowywałem się na muzyce jazzowej, R&B i funk. Tak więc ciężko byłoby mi podać jakąś piosenkę w klasycznym rozumieniu tego słowa. Dopiero w dorosłym życiu zacząłem odkrywać piękno tworzenia tego typu muzyki.

Utwór, który jest bardzo ważny pod kątem mojej edukacji perkusyjnej to „Can’t You See” zespołu Tower of Power. Oryginalnie utwór znalazł się na albumie Back to Oakland z 74, ale można go również znaleźć na płycie koncertowej Soul Vaccination: Live. Na bębnach gra tam wspaniały David Garibaldi. Rytm, który gra David w tym utworze nie jest może trudny, ale jest to pierwszy rytm, jaki zagrałem w życiu na zestawie perkusyjnym. Pamiętam, że był to Polmuz w szkole muzycznej.

Wychowałem się na muzyce, w której nie było beatów rockowych lub takich typowo piosenkowych. W „Can’t You See” mamy przesunięty werbel, występuje więc zjawisko, które po angielsku moglibyśmy nazwać floating czyli po naszemu pływanie, przesunięcie... Werbel jest przesunięty. Na tyle mocno wbiło się to w moją podświadomość, to przesunięcie ciążeń przez kreskę taktową, gdzie „raz” nie jest tak oczywiste, jak wynikałoby z metrum – że stało się to naturalnym elementem mojej gry. Kiedy przyjrzymy się partii perkusji w tym utworze, to zauważymy właśnie ten element.

 

W codzie mamy nałożenie kilku warstw – naturalnie wokal ma swoją melodię, ale pod spodem jest riff dęciaków – bardzo typowy dla Tower of Power. Do tego dochodzą chórki, realizujące inną partię i dodatkowo są też smyczki, żeby to wszystko zmiękczyć. Także mamy trzy lub cztery, rytmicznie przeplatające się, współistniejące warstwy. To właśnie sprawiło, że tak mocno zakochałem się w całym tym utworze. Jestem osobą, która nie tańczy, także nie odczuwam groove’u jako czegoś, co porusza moje ciało do tańczenia. Porównałbym się bardziej do takiego skoczka narciarskiego w czasie lotu – muzyka mnie otacza i wtedy jest ten moment szczęścia i uniesienia. W takich chwilach czuję się, jakbym pokonał falę na desce surfingowej. Jak można się domyślić, działa to u mnie na pograniczu schizofrenii (śmiech), chociaż może lepiej to nazwać wyjątkową wrażliwością – lepiej brzmi.

Mógłbym podać wiele bardziej wyrafinowanych i zaawansowanych utworów, ale „Can’t You See” jest wart wyróżnienia ze względu na istotną rolę, jaką odegrał na początku mojej edukacji muzycznej. Na perkusji zacząłem się uczyć grać w 1982 i wtedy właśnie zagrałem ten rytm po raz pierwszy. Naturalnie znam go na pamięć i mogę go zagrać w każdej chwili.”

Zdjęcie: Robert Wilk

Quiz – Prawda czy fałsz?
1 / 12
Black Sabbath zagrało w Polsce przynajmniej jeden koncert z Billem Wardem za bębnami.
Dalej !