Inspiracje: Tomasz Zeliszewski

Dodano: 21.08.2020

Perkusista legendarnej Budki Suflera. Stanowi super solidną konstrukcję wszystkich piosenek zespołu, w tym rzecz jasna największych hitów, które zna chyba każdy Polak. Rockowy sznyt szlifował na mistrzach fusion.

Inspiracje

Każdy z muzyków czerpie inspiracje i w różny sposób przekłada je na swoją twórczość. Jedni czerpią bezpośrednie wzorce stylistyczne, inni znów tworzą własną filozofię i sposób traktowania instrumentu, a jeszcze inni dostają falę przyjemnych doznań lub dźwięki działają na nich motywująco. Jeżeli chodzi o wymienienie poszczególnych perkusistów, płyt, o zespołach już nawet nie wspominając, to sprawa jest dość prosta, mimo, że w zasadzie wszyscy nasi rozmówcy nie ograniczają się do jednej stylistyki muzycznej.

W związku z tym postanowiliśmy pójść tropem artykułu sprzed dwóch miesięcy, gdzie międzynarodowe grono artystów opowiadało nam o swoich inspiracjach na bazie jednego, jedynego utworu. Zadanie karkołomne i niezwykle trudne, szczególnie dla tych, którzy muzykę analizują z każdej strony. JEDEN UTWÓR? Najprzyjemniejszy okazał się efekt, gdzie muzycy z wielkim sentymentem cofali się do okresu wielkiej fascynacji opisywanymi nagraniami, często zahaczali o poboczne wątki, związane z okolicznościami, w których się spotkali z daną kompozycją.

Mamy nadzieję, że nasze wspaniałe różnorodne grono artystów będzie gwarantem mile spędzonego czasu i po przeczytaniu sięgniemy do nagrań, które miały tak duży wpływ na brzmienie dzisiejszej polskiej perkusji.

Tomasz Zeliszewski

„You Know, You Know”
The Inner Mounting Flame (1971) – The Mahavishnu Orchestra

Perkusista: Billy Cobham

„Jak myślałem, co dla mnie – bębniarza, który za chwilę będzie miał 65 urodziny – było najbardziej inspirujące w muzyce, to przyznam, doszedłem do wniosku, że wiek jest tu dużą zaletą, bo daje szeroką perspektywę. Na skutek wewnętrznej narady wszystkich moich alter ego, doszedłem do wniosku, że powinienem wrócić do momentu, kiedy miałem jakieś naście czy dwadzieścia parę lat. W tym wieku jesteśmy piękni, młodzi, przystojni, mądrzy, pełni sił i wszystko w nas jest świeże, naoliwione i chłonne! Chłonna jest nasza pamięć komórkowa i szare komórki, które przyswajają dużo rzeczy. To jest i zawsze było poważnym argumentem.

Na początku lat 70, kiedy miałem jakieś 18 lat, kręciły mnie dwa fantastyczne zespoły z nurtu prawdziwej muzyki wirtuozerskiej. Ich twórczość była dla mnie elementarzem i nauką, bo przecież wtedy nie było kanału YouTube, gdzie można sobie kliknąć i w zwolnionym tempie sprawdzić, jak coś zostało zagrane. Mogłem jedynie posłuchać muzyki u kumpla, który dostał longplaya od rodziny z zagranicy lub z przemytu. Ze słuchania tych dwóch zespołów wiele można było się nauczyć o kompozycji, harmonii i innych zagadnieniach muzycznych. Mówię tu o Weather Report i Mahavishnu Orchestra – dwa największe objawienia dla młodego perkusisty, który chciał grać profesjonalnie. Do dziś kocham oba te zespoły i właśnie z dorobku tego drugiego wybrałem utwór „You Know, You Know” z albumu The Inner Mounting Flame.

 

„You Know, You Know” to kilka prostych dźwięków, które stały się dla mnie jedną wielką inspiracją. Dla wszystkich osób, myślących frazą i rytmem, jest to coś wybitnego – zwłaszcza dla bębniarza. Dźwięki powtarzają się w tym utworze na zasadzie ronda. Pamiętam, że w tamtych czasach, dla takich perkusyjnych podlotków, jak ja wtedy, ten utwór bardzo szybko stał się wspomnianym już wcześniej elementarzem. To był idealny model do nauki, można było robić najróżniejsze modulacje.

Trening i systematyczne ćwiczenia pobudzają pamięć komórkową, więc jeżeli będziemy ćwiczyć regularnie i na trzeźwo, to będziemy grali coraz lepiej – będziemy punktualni i szybcy, ale to jest jedna strona medalu. Budowanie i ustawianie tych klocków w naszym umyśle to już coś innego. Ten utwór uczył właśnie tego budowania, a pamiętajmy, że to był 1971 rok i pierwszy album Mahavishnu Orchestra! Naprawdę, w tamtych latach to była moja największa inspiracja.

Jakiś czas później pojawił się „Stratus”, nagrany przez Billy’ego Cobhama. Była to jakby naturalna ewolucja mojej inspiracji ze względu na tego samego perkusistę, ale to już inny etap – inspiracja dla starszego Tomcia. To już było granie mocno na temat. „Stratus” jest szalenie popularny i jest wiele jego wykonań. Szczerze mówiąc, memu sercu najbliższe jest wykonanie ekipy Jeffa Becka z Vinniem Colaiutą na bębnach. Po prostu mistrzostwo świata, ale to taka dygresja, którą chciałem się podzielić.

Wracając do „You Know, You Know” – muszę znowu podkreślić jego wartość edukacyjną. Ten utwór porusza i inspiruje najważniejszy element dla każdego instrumentalisty, bez znaczenia, na czym gra – wyobraźnię! Pobudzona wyobraźnia może nam pozwolić na przecudowną zabawę. Wystarczy, że sobie raz przesuniemy o ósemeczkę, a jak nam za dobrze idzie to znowu o ćwiarteczkę albo szesnasteczkę i podwyższamy sobie poprzeczkę. Z tej prozaicznie prostej frazy można zrobić coś takiego, że „o matko jedyna!”. Jeżeli spróbujemy podejść do tego polirytmicznie i pomieszać 4/4 z 3/4, z walczykiem.

Sprawdzałem, da się to zrobić, ale trzeba się poważnie wysilić. Puszczamy metronomik na 4/4 i jedziemy beat polirytmiczny – jakiś nieregularny. Wychodzą z tego niezwykle przepiękne rzeczy. To tak, jak pisanie tekstu do muzyki, do piosenki. Nawet nie jest trudnością znalezienie fantastycznej myśli, którą potrafisz wyrazić, ale musisz się dostosować do każdej sylaby melodii. Nie można nic pominąć. Mało tego! Nie można dopuścić do transakcentacji. Wszystkie akcenty – muzyczne i treściowe – muszą być położone tam, gdzie trzeba.

Ten – jak mogłoby się wydawać – banalny, instrumentalny utwór sprzed wielu, wielu lat był w moim życiu czymś szalenie inspirującym. Dzięki temu utworowi zaczynałem sobie zdawać sprawę z wielu rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałem. Były bardzo proste, ale za to jakie piękne. To nie są wnioski z jednego dnia, wracałem do tego utworu przez wiele miesięcy i lat. Efektem tej inspiracji jest utwór „Jest Taki Samotny Dom” z pierwszej płyty Budki Suflera. Bębny są lekko przesunięte do przodu, co jest efektem przeanalizowania elementarza „You Know, You Know” i dzięki temu konstruowaniu różnych dziwacznych rzeczy. Ku mojemu zdziwieniu i wielkiej radości, zarówno Lipie, Cugowi, jak i Ziółkowskiemu ta fraza się strasznie spodobała.

Utwór Mahavishnu pozwalał mi budować przeróżne konstrukcje fraz w dowolnych podziałach. Tak samo groove’y, beaty, przeróżne figury, kończące frazę... W skrócie – najpiękniejszy elementarz, jaki poznałem w swoim życiu.”

Fot. Romana Makówka

Quiz – Prawda czy fałsz?
1 / 12
Black Sabbath zagrało w Polsce przynajmniej jeden koncert z Billem Wardem za bębnami.
Dalej !