Ireneusz Loth o „Ostatni Tabor”

Dodano: 08.09.2021
Autor: Maciej Nowak

Ireneusz Loth opowiada o tym, jak wyglądało w czasach głębokiego PRL tworzenie razem z zespołem KAT historii rodzimego metalu. Nagranie jednego z pierwszych polskich hymnów metalowych z singla „Ostatni Tabor/Noce Szatana” z 1985 roku.

Ten artykuł czytasz ZA DARMO w ramach bezpłatnego dostępu. Jeśli lubisz nasze treści, rozważ zakup pełnego dostępu cyfrowego do całej zawartości naszego serwisu.

Pamiętasz nagrywanie oryginalnej wersji „Ostatni Tabor”?

Tak, trochę (śmiech). Działo się to w studio Tonpress. To było nieco inne doświadczenie, bo zawsze byłem przyzwyczajony do bezpośredniego kontaktu z realizatorem, a tam reżyserka była wysoko i człowiek siedział osamotniony. Ciężko się grało, bo były strasznie kiepskie słuchawki i przez to niezbyt dobrze z odsłuchem. Mimo takiego studia, to sprzęt był taki sobie… Nagrywałem chyba w dwa-trzy podejścia. Warunki ogólnie mówiąc były średnie.

Na jakich bębnach nagrywałeś?

Na jakichś miejscowych chyba… Tu mnie zaskoczyłeś, myślałem, że wszystko pamiętam, a tu… Wiem, że skądś przywiozłem mały kociołek, bo uparłem się, że w jednym przejściu musi być takie wysokie brzmienie. Jeżeli chodzi o blachy, to w tamtym czasie oczywiście leciało się na pożyczkach. To był jakiś 83 rok. Zrzutka na blachy, bo Loth jedzie nagrywać (śmiech). Mieliśmy próby w sali razem z Dżemem i widziałem, co miał Michał Giercuszkiewicz, był to zespół, który już istniał z powodzeniem na scenie, a mimo to się nie przelewało. Jak ktoś miał jakiegoś Paiste to było od razu „Uooo!”. Pamiętam, że hi-hat miałem popękany, ale tylko dolną blaszkę. W nagraniu tego za bardzo nie słychać, ale ja to słyszę.

Spodziewałeś się, że będzie tak duży hit?

Nie. Graliśmy to już jakiś czas i zawsze odnosiłem wrażenie, że te mocne utwory miały lepszy odbiór niż ten w sumie taki rock and rollowy numerek, a okazuje się, że do dzisiaj robi robotę. Ludzie wiedzą, że jak leci Tabor to już dalej nic nie będzie. Raz pojechaliśmy w trasę, gdzie postanowiliśmy zrobić sobie przerwę z Taborem, to od razu były pytania: „A gdzie jest Tabor?”. To obowiązkowy kawałek.

Foto: Katarzyna Loth

Quiz - MORE REMO
1 / 12
Jak nazywają się naciągi do cichego grania?
Dalej !
Left image
Right image
nowość
Platforma medialna Magazynu Perkusista
Dlaczego warto kupić dostęp do serwisu Magazynu Perkusista?
Platforma medialna magazynu Perkusista to największy w Polsce zbiór wywiadów, testów, lekcji, recenzji, relacji i innych materiałów związanych z szeroko pojętą tematyką perkusyjną.
Dowiedz się więcej
Promocja! Miesiąc za "piątaka"