Marco Minnemann - My Sister

Dodano: 05.11.2019
Pojemność silnika (Ocena perkusisty)

90 /100
Pojemność baku (Ocena płyty)

80 /100

Dwa lata zajęło Marco przygotowanie materiału na ten dwupłytowy album.

Napęd: Marco Minnemann

Typ silnika: rock, rock eksperymentalny, rock progresywny

Trasa: Dwa lata zajęło Marco przygotowanie materiału na ten dwupłytowy album. Biorąc pod uwagę bardzo dużą kreatywność oraz poczucie estetyki muzyka możemy liczyć na dużo ciekawych dźwięków. Jest jednak druga strona medalu. Marco jest bębniarzem, więc czy mamy tu do czynienia z perkusyjną płytą? Marco jako autor, ale też główny instrumentalista, zaprosił do współpracy takich muzyków, jak Alex Lifeson z Rush, Mohini Dey, Doug Pinnick z King’s X, którzy mieli dodać kolorytu i urozmaicić tak dużą dawkę muzyki. 21 piosenek w jednej konwencji może się przecież bardzo szybko znudzić. Nie w tym przypadku!

Płyta zaskakuje świeżością i dużą różnorodnością. Najogólniej i najprościej można to opisać jako obracanie się wokół takiego Zappowskiego rocka, czyli wielkiego kotła brzmień i rytmów. Z tą różnicą, że u Marco jest nieco bardziej melodyjnie, żeby nie powiedzieć współcześnie. Marco potwierdza słowa ze wstępu, że jest bardzo twórczym artystą z wielkim wyczuciem smaku. Wolne numery nie stanowią taniego, słodkiego kiczu, a szybkie kompozycje nie są równie tanim napinaniem mięśni. Z pewnością bębny w miksie są mocno wysunięte do przodu, ale nie zakłóca to ogólnego, bardzo pozytywnego odbioru.

Tym samym dochodzimy do perkusyjnego wątku, który skupia się co najwyżej na intensywnym akompaniamencie z naprawdę niewielką ilością popisów stricte perkusyjnych. Kompozycje bazują na bębnach i pewność gry Marco jest tu niewyobrażalnie mocnym fundamentem całości. Aż prosi się o koncerty z tymi piosenkami, co jednak będzie pewnie bardzo trudne.

Wrażenia z jazdy: Urozmaicony stylistycznie podwójny album, obracający się wokół tematyki rockowej, melodyjnej, bardzo rytmicznej, ale z ciekawymi podziałami w dobrym stylu. Nie jest to jednak materiał przekombinowany i nie stanowi efekciarskiej popisówki. Album ogólnie nie wymaga wielkiej koncentracji od słuchacza i może służyć jako muzyka towarzysząca, mimo to – przyglądając się kompozycjom odrobinę bliżej – można dostrzec wielki kunszt muzyczny autora i instrumentalistów.

Odcinki specjalne: Kilka przykładów bardziej zawiłego lub trudniejszego bębnienia to: White Sheets, Drum For Your Life, Shuttle.