Dirk Verbeuren otwiera nową siedzibę DrumCenter

Dodano: 08.02.2019

Chyba nie przesadzimy, nazywając sklep DrumCenter jednym z najważniejszych miejsc na perkusyjnej mapie Polski. Najstarszy w Polsce, ściśle sprofilowany sklep perkusyjny, przeniósł swoją siedzibę do imponujących 850 metrów kwadratowych w centrum Bydgoszczy. Czy jednak ekipa sklepu udźwignęła ciężar tak poważnych zmian?

NOWE DRUMCENTER

Tak duży i uznany sklep działał oczywiście bez przerwy, mimo, że przeprowadzka jest mocno uciążliwym logistycznie procesem w chwili, gdy spływają kolejne, wielkie zamówienia. DrumCenter nie może zawieść klientów i pozwolić sobie na zastój. Nie może też pozostawić bez rozgłosu tak imponującej przeprowadzki. Sklep informował już o zmianie, ale nie chciał pozostawić tego suchym liczbom, tylko zrobić coś naprawdę wyjątkowego.

Obecna siedziba to zabytkowy budynek przy ul. Św. Floriana, w samym sercu Bydgoszczy, tuż nad rzeką Brdą, gdzie wychodząc ze sklepu widzimy rześko śmigających wioślarzy i kajakarzy.

Nie będziemy tu opisywać całego układu pomieszczeń, ponieważ nie ma to najmniejszego sensu i DrumCenter trzeba po prostu odwiedzić. Jednocześnie należy sobie zarezerwować sporo czasu na to, by przewertować wszystkie zakamarki sklepu, a jest ich sporo.

DIRK VERBEUREN

W zeszłym numerze rozmawialiśmy z Dirkiem Verbeurenem z Megadeth, przy okazji jego wizyty w Polsce kilka miesięcy temu. Poruszyliśmy tam temat ewentualnej wizyty Dirka na warsztatach, ale nie mieliśmy jeszcze pewności co do tego, czy na sto procent zaprezentuje się na naszej scenie.

Ostatecznie otrzymaliśmy świetną informację, że DrumCenter ma już dostosowaną nową siedzibę do występów artystów i pierwszym gościem będzie właśnie bębniarz Megadeth, który tym samym miał uświetnić oficjalne otwarcie największego salonu perkusyjnego w tej części Europy.

CZY DIRK DAŁ RADĘ?

Belgijski perkusista dołączył do Megadeth po ostatniej płycie studyjnej (Dystopia). Wielu fanów uznaje, że Megadeth od czasów Nicka Menzy ma wreszcie bębniarza z prawdziwego zdarzenia, oddanego muzyce, w pełni osadzonego w mocnym metalowym klimacie. Z takim repertuarem mieliśmy do czynienia podczas pokazu w Bydgoszczy. Oprócz utworów Megadeth, Dirk sięgnął także po kompozycje z innych swoich projektów, gdzie intensywność linii perkusji przypomina huragan ognia.

Muzyk w pełni potwierdził swoją wysoką formę i pokazał, dlaczego to właśnie on jest perkusistą legendy thrash metalu. Szybko narodziła się interakcja muzyk-publiczność. Całość klasycznie zakończyło rozdawanie autografów i wspólne zdjęcia.

CZY SKLEP DAŁ RADĘ?

DrumCenter robi wrażenie z wielu względów. Oprócz wspomnianego metrażu instrumenty są bardzo atrakcyjnie porozstawiane. Co to znaczy? Ano to, że rewelacyjnie wykorzystano układ pomieszczeń i ich kształt. Dlatego też można stwierdzić, że sklep udźwignął ciężar wielkiej przeprowadzki. Sama impreza odbyła się w bardzo przyjaznej atmosferze, nikt nie pozował na kogoś, kim nie jest, nie widać było żadnych zadartych nosów, a takie zachowania są nierzadko widoczne przy okazji spotkań tak dużego kalibru. Ekipa sklepu była bardzo gościnna, a samo przygotowanie techniczne występu przebiegło bez wydarzeń, powodujących zawał serca. Sprawna organizacja wiązała się również z konkursami, gdzie główną nagrodą był talerz Meinl Classics Dark z logo Megadeth, czyli dokładnie taki sam talerz, jaki wykorzystuje Dirk na scenie. Nie do kupienia w żadnym sklepie, a wykorzystanie blaszki w takiej formie wymagało bezpośredniej zgody managementu Megadeth.

Dirk występował w ostatniej sali sklepu, która doskonale sprawdzi się w przyszłości! Możliwości regulowania wielkości pomieszczenia pozwalają na organizowanie występów tych większych, jak i mniejszych gwiazd bębnów. Do tego wspominany luz i brak jakichkolwiek napięć powoduje, że odwiedziny DrumCenter mogą działać wręcz terapeutycznie na tych, co mają dosyć wszelkiego rodzaju internetowych „shitstorms”. Chociaż z drugiej strony, asortymentu jest tam tak dużo, że ślina cieknie…

Dziękujemy za zaproszenie!
Tomasz Klinikowski i rodzina DrumCenter
Ekipa Meinl Distribution (instrumenty Tama i Meinl) czyli Marcus Lipperer i Konrad Iwan
oraz Michał Jelewski
Foto: Flashback Film

Powiązane artykuły