Derek Roddy - Drum Camp w Siemianowicach Śląskich

Dodano: 28.01.2020

3 dni wyczerpującego ćwiczenia sztuki perkusyjnej pod okiem bardzo pracowitego i wymagającego nauczyciela.

Wielodniowe perkusyjne obozy szkoleniowe straciły ostatnio na swej popularności, głównie z racji wygody, oferowanej przez kontakt internetowy. Niemniej jednak spotkania z artystą, będącym w światowej czołówce instrumentalistów określonego gatunku, jest fantastycznym doświadczeniem. Derek Roddy, znany z gry ekstremalnego metalu, należy właśnie do takiej grupy artystów. Znany z atomowego uderzenia i piekielnie wbitych blastów jest z pewnością wzorem dla wielu sympatyków ostrej gry. W odróżnieniu od całej masy perkusistów, którzy zawierzają swoje brzmienie triggerom, Derek stawia na naturalną siłę i możliwość groove’ienia nawet w bardzo szybkich tempach. Co ciekawe, muzyka metalowa nie była jego pierwszym wyborem, a w zasadzie pojawiła się w jego perkusyjnym życiu niemal na końcu.

ORGANIZACJA

Organizacji Campu podjęła się chorzowska szkoła Drumsetpro School, która znana jest chociażby z zaangażowania się w warsztaty Integration and Groove w Błażowej czy też niezwykle popularne Spotkania z Mistrzami u siebie w placówce. Trzydniowy obóz to jednak inna skala przygotowań i odpowiedzialności. Przede wszystkim to inny koszt, jaki muszą ponieść uczestnicy. Wspólnie z Drumsetpro School organizacją zajęła się firma Gewa Drums, która jest dystrybutorem bębnów DW Drums, na których gra Derek. Sama wizyta Dereka nie była przypadkowa. Muzyk był jednym z gości Śląskiego Festiwalu Perkusyjnego i cały Camp był w zasadzie powiązany z tym wydarzeniem. Dla kilkunastu uczestników było to idealne preludium do tej perkusyjnej imprezy roku 2019. Póki co musieli zmagać się z zadaniami, jakie postawił im perkusista z Florydy. Bardzo sympatycznie patrzyło się na grupę uczestników, którzy ochoczo klepali w dostarczone przez organizatorów „drzewka”.

WARTOŚĆ IMPREZY?

Bezpośrednia możliwość obcowania z doświadczonym artystą jest największym profitem poświęconych na naukę dni. Wszystko oczywiście zależy od formy i przygotowania naszego profesora. Derek nastawił się na mocne ćwiczenia, co pokazuje kolejny plus, jakim jest wielogodzinne obcowanie z bębnami. Wielu uczestników mówiło, że w życiu tyle nie ćwiczyło przez trzy dni. Mogli tym samym dostrzec różnice między pierwszym a trzecim dniem imprezy. Kolejna sprawa to podane ćwiczenia, gdzie możemy dokonać selekcji i znaleźć te, które nas najbardziej interesują. Nagle okazuje się, że pewne elementy gry mamy niedopracowane, co obnaży pewnie grupa ćwiczeń, której akurat z różnych względów nie mieliśmy w zwyczaju ćwiczyć. Wreszcie czwarty punkt, bardzo istotny, czyli występowanie przed innymi, a przecież nie mamy tu występu przed jakąś tam publicznością, tylko ekipą samych perkusistów! Taki chrzest bojowy jest bezcenny!

Różnica między Campem, przeprowadzonym przez Dereka, a chociażby legendarnym już obozem Thomasa Langa w Warszawie polegała głównie na tym, że Derek nastawił się na ćwiczenia i grę, podczas gdy Thomas kierował się bardziej w stronę mentorską. Obie metody mają swoje plusy i nie można wskazać, która jest lepsza. Z pewnością u Thomasa było bardziej bajkowo. Natomiast u Dereka trzeba było zdzierać palce i pocić się niemiłosiernie.

Bardzo nas cieszy, że Drumsetpro podjęło się organizacji imprezy i perkusiści o różnym poziomie rozwoju mogli się dokształcać w tak komfortowych warunkach. Zajęcia odbywały się w siemianowickim hotelu, gdzie uczestnicy również kwaterowali. Jeden z nich przyjechał z małżonką i kilkumiesięcznym dzieckiem. Podczas, gdy żona spędzała czas z córką, mąż zasuwał na bębnach i wiedział, że rodzinę ma obok siebie. Wspaniały kompromis na ten jeden weekend w roku. Można? Można.

 

Serdeczne podziękowania dla szkoły Drumsetpro za możliwość uczestniczenia w zajęciach.

Quiz – Perkusyjne intro ze smakiem
1 / 12
Jeff Porcaro wykorzystał do tego rytmu słynny Purdie Shuffle oraz groove Johna Bonhama. Chodzi o rytm w piosence…
Dalej !