stdClass Object
(
    [id] => 3338
    [categories_id] => 1973
    [categories_type_id] => 1511
    [catalog_firm_id] => 0
    [ulubionykiosk_id] => 
    [users_last_edit_id] => 770
    [assets_id] => 
    [name] => Talerze Sabian Big and Ugly
    [alias] => talerze-sabian-big-and-ugly
    [introtext] => 

"Chcesz opukać te brzydale?" - zapytał Mariusz Kupczak z krakowskiego Music Info, oficjalnego dystrybutora marki Sabian w Polsce.

[fulltext] =>


Nie zdążył wytłumaczyć, o co chodzi, gdy z naszej strony padło stanowcze: "Gdzie i kiedy?!".

Sabian zrobił przerwę z głosowaniem na nowe modele, które miał w zwyczaju robić we wcześniejszych latach, zaczynając tym sposobem każdy kolejny sezon. Tym razem pojawił się projekt równie głośny. Z drugiej strony można się pokusić o stwierdzenie, że skierowany jest bardziej do znanych z ignorancji mieszkańców Ameryki Północnej, ponieważ mając tak duży kontakt z tureckimi talerzami, tego typu wykończenia w Polsce nikogo nie dziwią. Oczywiście rynek amerykański jest przyzwyczajony do igieł głównie od Zildjiana i nie zwykł odważnie poruszać się wśród blach surowych. Nawet popularny w USA Soultone, który przecież kuty jest w Turcji, ma głównie blachy o wykończeniu tradycyjnym i błyszczącym. Tym bardziej Sabian, który znany jest z talerzy klasycznych, wzorowanych na swoim starszym bracie Zildjianie. Firma ma jednak smykałkę do eksperymentowania, więc byliśmy bardzo ciekawi efektu końcowego.

BLACHY


Sabian to firma działająca na najwyższych obrotach i niezależnie, czy ją lubimy, czy nie, trzeba przyznać, że nie dzieją się tam rzeczy z przypadku. Mamy przed sobą 10 blach w 4 seriach o bardzo fajnych nazwach: AA Apollo (nie, nie jąkamy się) 22" i 24", HH King 22" i 24", HH Pandora 22" i 24", HH Nova 22" i 24", HHX Phoenix 22" i Xs20 Monrach 22". Jak widać, firma celuje głównie w serię HH, która opisywana jest jako "ciemny vintage". Nic dziwnego, biorąc pod uwagę rodzaj wykończenia. Sprawdźmy po kolei nasze egzemplarze, jednocześnie mając świadomość, że nie będzie tu zachowana idealna powtarzalność blaszek. Zatem jak to brzmiało u nas?

AA Apollo 22" i 24" - matowe wykończenie na górze z wyraźnymi regularnymi śladami kucia mechanicznego, na dole wykończenie tradycyjne. Główka jest bardzo mało, ale niesamowicie przenikliwa. Jest to oczywiście ciemno brzmiąca blaszka, ale w sumie najjaśniejsza z całego zestawu (seria AA) i nie należy do najcieplejszych. Jest to bardzo giętki talerz, który jest reklamowany jako uniwersalny. Ciężko się z tym zgodzić, biorąc pod uwagę bardzo gongowate przydźwięki, czego kwintesencją jest uderzenie crash. Mimo to jest to talerz miękki (cienki) i szybki, dobry do rockerki.

HH Pandora 22" i 24" - w przypadku tych dwóch talerzy sprawa może być ciężka, bo są bardzo podobne do blach Nova, zarówno wizualnie, jak i brzmieniowo. Można je porównać do Meinl Byzance Extra Dry. Pandora to suche blachy z niemal niewyczuwalną główką, bardzo piaszczyste z bogactwem alikwotów, świetne do ride’owania z nagłymi akcentami w ciało - szeroki zakres dynamiczny. Wersja 24" jest bardziej soczysta (nam się bardziej podoba) i pełniejsza, chociaż w zasadzie można stosować spokojnie talerze zamiennie - w zależności od wielkości pomieszczenia, w którym gramy.

HH Nova 22" i 24" - blaszki bliźniaczo podobne do Pandory, chociaż głębia i ciepło są tu jeszcze wyraźniejsze, jeżeli chodzi o całokształt. Blachy wzbudzają się średnio mocno, tworząc mroczne tło. Talerz 22" sprawdza się dobrze jako crash. Tyknięcie pałki jest bardzo wyraźne i przenikliwe, nie ma tu przesadnego rozmycia. Podobnie, jak Pandora, bardzo dynamiczny blachy. W kwestii wykończenia naszą uwagę przykuł ciekawy wzór na dolnej stronie talerza.

HH King 22" i 24" - są to blachy o efektownym ciemnym wykończeniu na górze i tradycyjnym na dole. W miarę selektywny, oczywiście o ciemnym charakterze, chociaż na tle Nova i Pandora można powiedzieć wręcz, że jest to blacha jasna. Mimo ciepła da się wyczuć lekką metaliczność ataku, który jest bardzo klarowny. Stoi w linii z wymienionymi powyżej blaszkami, jako bardziej otwarty i jaśniejszy, ponieważ pozostałe właściwości ma identyczne, czyli zakres dynamiczny i równość brzmienia od krawędzi po sam bell.

HHX Phoenix 22" - to już zupełnie inna blacha od trójki podobnych HH. Brzmieniowo bliżej jej do Apollo niż do HH, z tym, że Apollo jest dźwięcznym talerzem, ale wciąż bardzo plastycznym i miękkim. Phoenix jest twardy i mocno postawiony, jego brzmienie jest spójniejsze, ale ma w sobie to ciemne tło, które dodaje szlachetności. Dobry do rockowego grania, wpadającego w metalowe klimaty, gdzie można pozwolić sobie na ciemne talerze.

Xs20 Monarch 22" - na koniec mały wyjątek w postaci niższej budżetowo serii, co być może jest jakimś drobnym eksperymentem na sprawdzenie reakcji klientów. Talerz wykonany jest wspaniale, ale brzmienie może nieco zastanawiać. Odstaje od reszty blach swoim charakterem z racji bardzo metalicznej reakcji na uderzenie główką pałki. Dobrze reaguje jako finalny epicki crash, chociaż ma ten typowy gongowaty przydźwięk. Chciałoby się tu posłużyć antynomią, opisując blachę jako… jasno-ciemny talerz.

 

PODSUMOWANIE


Mamy przed sobą 10 interesujących instrumentów, których z pewnością nie należy pod kątem brzmieniowym porównywać do typowych tureckich wyrobów. Blachy można podzielić na rodzinę ciemnych i suchych HH, grupę jaśniejszą AA i HHX oraz metaliczny Xs20. Szczególnie talerze HH mogą się sprawdzić w solowym graniu pokroju Maciek Gołyźniak lub Benny Greb (obaj panowie grają akurat na innych firmach). AA Apollo również mają takie właściwości, ale są bardziej talerzami wysuniętymi do przodu. HHX to bardzo dojrzały (i piękny) instrument, którego charakterystyka powoduje, że wersja 24" mogłaby być ciężka do kontrolowania. Xs20 to dobra budżetowa opcja dla bardziej hałasujących perkusistów. Blaszki dobrze wykonane, ciekawe i z pewnością warte przetestowania w najbliższym sklepie perkusyjnym.

Dostarczył: Music Info (www.musicinfo.pl)

Test ukazał się w numerze wrzesień 2015.





[price] => 0.00 [price_old] => [meta_title] => [meta_description] => [meta_data] => [published] => 1 [date_modified] => 2018-01-02 09:32:45 [date_created] => 2015-12-08 08:15:20 [date_publish] => 2015-12-08 08:15:20 [date_publish_down] => 0000-00-00 00:00:00 [hits] => 0 [checked_out] => 0 [checked_out_time] => 0000-00-00 00:00:00 [ceneo_phrase] => [firm_name] => [firmId] => [firmAlias] => [firmWww] => [categoryTitle] => Blachy [link] => /sprzet/testy-sprzetu/blachy/3338-talerze-sabian-big-and-ugly [linkCategory] => /sprzet/testy-sprzetu/blachy )

Talerze Sabian Big and Ugly

Dodano: 08.12.2015
Rodzaj sprzętu: Blachy

"Chcesz opukać te brzydale?" - zapytał Mariusz Kupczak z krakowskiego Music Info, oficjalnego dystrybutora marki Sabian w Polsce.


Nie zdążył wytłumaczyć, o co chodzi, gdy z naszej strony padło stanowcze: "Gdzie i kiedy?!".

Sabian zrobił przerwę z głosowaniem na nowe modele, które miał w zwyczaju robić we wcześniejszych latach, zaczynając tym sposobem każdy kolejny sezon. Tym razem pojawił się projekt równie głośny. Z drugiej strony można się pokusić o stwierdzenie, że skierowany jest bardziej do znanych z ignorancji mieszkańców Ameryki Północnej, ponieważ mając tak duży kontakt z tureckimi talerzami, tego typu wykończenia w Polsce nikogo nie dziwią. Oczywiście rynek amerykański jest przyzwyczajony do igieł głównie od Zildjiana i nie zwykł odważnie poruszać się wśród blach surowych. Nawet popularny w USA Soultone, który przecież kuty jest w Turcji, ma głównie blachy o wykończeniu tradycyjnym i błyszczącym. Tym bardziej Sabian, który znany jest z talerzy klasycznych, wzorowanych na swoim starszym bracie Zildjianie. Firma ma jednak smykałkę do eksperymentowania, więc byliśmy bardzo ciekawi efektu końcowego.

BLACHY


Sabian to firma działająca na najwyższych obrotach i niezależnie, czy ją lubimy, czy nie, trzeba przyznać, że nie dzieją się tam rzeczy z przypadku. Mamy przed sobą 10 blach w 4 seriach o bardzo fajnych nazwach: AA Apollo (nie, nie jąkamy się) 22" i 24", HH King 22" i 24", HH Pandora 22" i 24", HH Nova 22" i 24", HHX Phoenix 22" i Xs20 Monrach 22". Jak widać, firma celuje głównie w serię HH, która opisywana jest jako "ciemny vintage". Nic dziwnego, biorąc pod uwagę rodzaj wykończenia. Sprawdźmy po kolei nasze egzemplarze, jednocześnie mając świadomość, że nie będzie tu zachowana idealna powtarzalność blaszek. Zatem jak to brzmiało u nas?

AA Apollo 22" i 24" - matowe wykończenie na górze z wyraźnymi regularnymi śladami kucia mechanicznego, na dole wykończenie tradycyjne. Główka jest bardzo mało, ale niesamowicie przenikliwa. Jest to oczywiście ciemno brzmiąca blaszka, ale w sumie najjaśniejsza z całego zestawu (seria AA) i nie należy do najcieplejszych. Jest to bardzo giętki talerz, który jest reklamowany jako uniwersalny. Ciężko się z tym zgodzić, biorąc pod uwagę bardzo gongowate przydźwięki, czego kwintesencją jest uderzenie crash. Mimo to jest to talerz miękki (cienki) i szybki, dobry do rockerki.

HH Pandora 22" i 24" - w przypadku tych dwóch talerzy sprawa może być ciężka, bo są bardzo podobne do blach Nova, zarówno wizualnie, jak i brzmieniowo. Można je porównać do Meinl Byzance Extra Dry. Pandora to suche blachy z niemal niewyczuwalną główką, bardzo piaszczyste z bogactwem alikwotów, świetne do ride’owania z nagłymi akcentami w ciało - szeroki zakres dynamiczny. Wersja 24" jest bardziej soczysta (nam się bardziej podoba) i pełniejsza, chociaż w zasadzie można stosować spokojnie talerze zamiennie - w zależności od wielkości pomieszczenia, w którym gramy.

HH Nova 22" i 24" - blaszki bliźniaczo podobne do Pandory, chociaż głębia i ciepło są tu jeszcze wyraźniejsze, jeżeli chodzi o całokształt. Blachy wzbudzają się średnio mocno, tworząc mroczne tło. Talerz 22" sprawdza się dobrze jako crash. Tyknięcie pałki jest bardzo wyraźne i przenikliwe, nie ma tu przesadnego rozmycia. Podobnie, jak Pandora, bardzo dynamiczny blachy. W kwestii wykończenia naszą uwagę przykuł ciekawy wzór na dolnej stronie talerza.

HH King 22" i 24" - są to blachy o efektownym ciemnym wykończeniu na górze i tradycyjnym na dole. W miarę selektywny, oczywiście o ciemnym charakterze, chociaż na tle Nova i Pandora można powiedzieć wręcz, że jest to blacha jasna. Mimo ciepła da się wyczuć lekką metaliczność ataku, który jest bardzo klarowny. Stoi w linii z wymienionymi powyżej blaszkami, jako bardziej otwarty i jaśniejszy, ponieważ pozostałe właściwości ma identyczne, czyli zakres dynamiczny i równość brzmienia od krawędzi po sam bell.

HHX Phoenix 22" - to już zupełnie inna blacha od trójki podobnych HH. Brzmieniowo bliżej jej do Apollo niż do HH, z tym, że Apollo jest dźwięcznym talerzem, ale wciąż bardzo plastycznym i miękkim. Phoenix jest twardy i mocno postawiony, jego brzmienie jest spójniejsze, ale ma w sobie to ciemne tło, które dodaje szlachetności. Dobry do rockowego grania, wpadającego w metalowe klimaty, gdzie można pozwolić sobie na ciemne talerze.

Xs20 Monarch 22" - na koniec mały wyjątek w postaci niższej budżetowo serii, co być może jest jakimś drobnym eksperymentem na sprawdzenie reakcji klientów. Talerz wykonany jest wspaniale, ale brzmienie może nieco zastanawiać. Odstaje od reszty blach swoim charakterem z racji bardzo metalicznej reakcji na uderzenie główką pałki. Dobrze reaguje jako finalny epicki crash, chociaż ma ten typowy gongowaty przydźwięk. Chciałoby się tu posłużyć antynomią, opisując blachę jako… jasno-ciemny talerz.

 

PODSUMOWANIE


Mamy przed sobą 10 interesujących instrumentów, których z pewnością nie należy pod kątem brzmieniowym porównywać do typowych tureckich wyrobów. Blachy można podzielić na rodzinę ciemnych i suchych HH, grupę jaśniejszą AA i HHX oraz metaliczny Xs20. Szczególnie talerze HH mogą się sprawdzić w solowym graniu pokroju Maciek Gołyźniak lub Benny Greb (obaj panowie grają akurat na innych firmach). AA Apollo również mają takie właściwości, ale są bardziej talerzami wysuniętymi do przodu. HHX to bardzo dojrzały (i piękny) instrument, którego charakterystyka powoduje, że wersja 24" mogłaby być ciężka do kontrolowania. Xs20 to dobra budżetowa opcja dla bardziej hałasujących perkusistów. Blaszki dobrze wykonane, ciekawe i z pewnością warte przetestowania w najbliższym sklepie perkusyjnym.

Dostarczył: Music Info (www.musicinfo.pl)

Test ukazał się w numerze wrzesień 2015.