stdClass Object
(
    [id] => 4153
    [categories_id] => 2002
    [categories_type_id] => 1511
    [catalog_firm_id] => 1247
    [ulubionykiosk_id] => 3001
    [users_last_edit_id] => 770
    [assets_id] => 
    [name] => Meinl Sea Drum 18"
    [alias] => meinl-sea-drum-18
    [introtext] => 

Kilka tygodni temu w jednym ze sklepów muzycznych trafiłem na bardzo ciekawy bęben, który po trzech godzinach ogrywania, ku radości sprzedawcy, postanowiłem kupić. W przypływie gotówki... Mowa o 18-calowym bębnie morskim Meinla, sygnowanym symbolem FD18SD-TF.

[fulltext] =>

Instrument do złudzenia przypominał mi bęben obręczowy otwarty, którego akurat poszukiwałem. Sea Drum brzmi bardzo podobnie, jak klasyczny “frame drum”, jednak jego obramowanie jest zamknięte z obu stron dwoma naciągami. Pierwszy – z koziej skóry, brzmi ciepło, niosąc więcej basu. Po drugiej stronie można grać na przezroczystym – syntetycznym naciągu. Jest on ciut cieńszy, bo oprócz brzmienia jego funkcją jest rezonowanie szumu tysiąca, a może i więcej stalowych kulek, szalejących wewnątrz korpusu. Skoro już przy nim jesteśmy – korpus wykonano z drzewa kauczukowego. Jest lekki, ma doskonałe właściwości akustyczne i jest również drewnem bardzo odpornym na uderzenia.

Efekt szumu morza uzyskuje się poprzez płynny ruch kulek po naturalnej membranie. W zależności od dynamiki ruchów można uzyskać różne, bardzo podobne do szumu morza brzmienia. O ile właściwość ta sprawdzi się z pewnością wśród muzykoterapeutów, pracujących tym instrumentem nad relaksacją swoich klientów, tak mnie urzekły możliwości sonorystyczne tego bębna przy wybrzmiewaniu różnych znanych mi rytmów.

MOŻESZ GRAĆ JAK NA CAJONIE

Na bębnie morskim gra się tą samą techniką, co na zwykłym bębnie obręczowym. Membrany wzbudza się palcami. Bas jest głęboki i bardzo przestrzenny. W ciekawy sposób roznosi się wokół instrumentu. Jednak najciekawszym efektem dla mnie była możliwość wybrzmiewania dźwięków “snare”. Tu przyznam bez bicia – nie potrafię jeszcze dobrze grać na tym instrumencie. Dopiero uczę się techniki gry na bębnie obręczowym, która jest bardzo złożona. Jako amator spostrzegłem jednak szybko, że możliwości Sea Drum są o wiele większe niż zwykłego bębna ramowego. Po pierwsze – możemy na nim grać w taki sam sposób, jak na cajonie, trzymając go niczym bongosy pomiędzy nogami. Takie właśnie były moje początki z bębnem morskim. Wprawniejsi muzycy potrafią dodatkowo potrząsać nim podczas grania, by akcentować np. ćwierćnuty albo wartość “i”. Warto dodać, że z bębna można korzystać również bez użycia kulek, bowiem w korpusie znajduje się otwór z gumową zatyczką, pozwalający na dopasowanie ilości kulek w środku w zależności od potrzeb muzyka.

WRAŻLIWY

Bębny z serii Sea Drums są wrażliwe nie tylko na dotyk muzyka. Instrument, niestety, nie jest zbyt poręczny do przenoszenia. Może nie jest ciężki, ale warto zaopatrzyć się w case, w którym unikniemy uszkodzenia naciągu. Zwłaszcza syntetyczny jest szczególnie wrażliwy na wszelkie zadrapania. W moim przypadku świetnie sprawdza się case na blachy. 18-calowy bęben wchodzi w niego doskonale i można go bezpiecznie przenosić. Warto też dbać o to, by instrument przebywał w możliwie stabilnych warunkach wilgotności powietrza i temperatury. Niestety, kozia skóra jest podatna na zmiany wspomnianych uwarunkowań. Nie próbujcie też zostawiać instrumentu latem w rozgrzanym aucie…

DWA W JEDNYM

Podsumowując – Sea Drums od Meinla to bardzo ciekawa seria bębnów ramowych, których zastosowanie może być o wiele szersze niż efekty i muzykoterapia. Bębny w rozmiarach 16, 18, 20 i 22 cale pozwalają wybrzmiewać znane układy rytmiczne – choćby te z klasycznego bębna ramowego, w zupełnie nowej jakości. Można też zbliżyć się do oryginalnego brzmienia bębnów ramowych, wysypując z korpusu stalowe kulki. Za instrument trzeba zapłacić ponad 400 zł, jednak warto, ponieważ tak naprawdę dokonując jednej inwestycji można mieć dwa instrumenty. Cena rośnie wraz z rozmiarem instrumentu, a ten – jak zauważyłem w sklepie – ma znaczenie. Im większa średnica, tym brzmienie basu głębsze, a w przypadku efektu morza – więcej fal…

Producent: Meinl Percussion

 

[price] => 0.00 [price_old] => [meta_title] => [meta_description] => [meta_data] => [published] => 1 [date_modified] => 2018-10-17 12:51:26 [date_created] => 2018-10-10 13:14:59 [date_publish] => 2018-10-17 05:14:59 [date_publish_down] => 0000-00-00 00:00:00 [hits] => 0 [checked_out] => 0 [checked_out_time] => 0000-00-00 00:00:00 [ceneo_phrase] => [firm_name] => MEINL [firmId] => 1247 [firmAlias] => meinl [firmWww] => [categoryTitle] => Perkusjonalia [link] => /sprzet/testy-sprzetu/perkusjonalia/4153-meinl-sea-drum-18 [linkCategory] => /sprzet/testy-sprzetu/perkusjonalia )

Meinl Sea Drum 18"

Dodano: 17.10.2018
Rodzaj sprzętu: Perkusjonalia
Dostarczył: MEINL
Wojciech Andrzejewski

Kilka tygodni temu w jednym ze sklepów muzycznych trafiłem na bardzo ciekawy bęben, który po trzech godzinach ogrywania, ku radości sprzedawcy, postanowiłem kupić. W przypływie gotówki... Mowa o 18-calowym bębnie morskim Meinla, sygnowanym symbolem FD18SD-TF.

Instrument do złudzenia przypominał mi bęben obręczowy otwarty, którego akurat poszukiwałem. Sea Drum brzmi bardzo podobnie, jak klasyczny “frame drum”, jednak jego obramowanie jest zamknięte z obu stron dwoma naciągami. Pierwszy – z koziej skóry, brzmi ciepło, niosąc więcej basu. Po drugiej stronie można grać na przezroczystym – syntetycznym naciągu. Jest on ciut cieńszy, bo oprócz brzmienia jego funkcją jest rezonowanie szumu tysiąca, a może i więcej stalowych kulek, szalejących wewnątrz korpusu. Skoro już przy nim jesteśmy – korpus wykonano z drzewa kauczukowego. Jest lekki, ma doskonałe właściwości akustyczne i jest również drewnem bardzo odpornym na uderzenia.

Efekt szumu morza uzyskuje się poprzez płynny ruch kulek po naturalnej membranie. W zależności od dynamiki ruchów można uzyskać różne, bardzo podobne do szumu morza brzmienia. O ile właściwość ta sprawdzi się z pewnością wśród muzykoterapeutów, pracujących tym instrumentem nad relaksacją swoich klientów, tak mnie urzekły możliwości sonorystyczne tego bębna przy wybrzmiewaniu różnych znanych mi rytmów.

MOŻESZ GRAĆ JAK NA CAJONIE

Na bębnie morskim gra się tą samą techniką, co na zwykłym bębnie obręczowym. Membrany wzbudza się palcami. Bas jest głęboki i bardzo przestrzenny. W ciekawy sposób roznosi się wokół instrumentu. Jednak najciekawszym efektem dla mnie była możliwość wybrzmiewania dźwięków “snare”. Tu przyznam bez bicia – nie potrafię jeszcze dobrze grać na tym instrumencie. Dopiero uczę się techniki gry na bębnie obręczowym, która jest bardzo złożona. Jako amator spostrzegłem jednak szybko, że możliwości Sea Drum są o wiele większe niż zwykłego bębna ramowego. Po pierwsze – możemy na nim grać w taki sam sposób, jak na cajonie, trzymając go niczym bongosy pomiędzy nogami. Takie właśnie były moje początki z bębnem morskim. Wprawniejsi muzycy potrafią dodatkowo potrząsać nim podczas grania, by akcentować np. ćwierćnuty albo wartość “i”. Warto dodać, że z bębna można korzystać również bez użycia kulek, bowiem w korpusie znajduje się otwór z gumową zatyczką, pozwalający na dopasowanie ilości kulek w środku w zależności od potrzeb muzyka.

WRAŻLIWY

Bębny z serii Sea Drums są wrażliwe nie tylko na dotyk muzyka. Instrument, niestety, nie jest zbyt poręczny do przenoszenia. Może nie jest ciężki, ale warto zaopatrzyć się w case, w którym unikniemy uszkodzenia naciągu. Zwłaszcza syntetyczny jest szczególnie wrażliwy na wszelkie zadrapania. W moim przypadku świetnie sprawdza się case na blachy. 18-calowy bęben wchodzi w niego doskonale i można go bezpiecznie przenosić. Warto też dbać o to, by instrument przebywał w możliwie stabilnych warunkach wilgotności powietrza i temperatury. Niestety, kozia skóra jest podatna na zmiany wspomnianych uwarunkowań. Nie próbujcie też zostawiać instrumentu latem w rozgrzanym aucie…

DWA W JEDNYM

Podsumowując – Sea Drums od Meinla to bardzo ciekawa seria bębnów ramowych, których zastosowanie może być o wiele szersze niż efekty i muzykoterapia. Bębny w rozmiarach 16, 18, 20 i 22 cale pozwalają wybrzmiewać znane układy rytmiczne – choćby te z klasycznego bębna ramowego, w zupełnie nowej jakości. Można też zbliżyć się do oryginalnego brzmienia bębnów ramowych, wysypując z korpusu stalowe kulki. Za instrument trzeba zapłacić ponad 400 zł, jednak warto, ponieważ tak naprawdę dokonując jednej inwestycji można mieć dwa instrumenty. Cena rośnie wraz z rozmiarem instrumentu, a ten – jak zauważyłem w sklepie – ma znaczenie. Im większa średnica, tym brzmienie basu głębsze, a w przypadku efektu morza – więcej fal…

Producent: Meinl Percussion