stdClass Object
(
    [id] => 4184
    [categories_id] => 2002
    [categories_type_id] => 1511
    [catalog_firm_id] => 1252
    [ulubionykiosk_id] => 3181
    [users_last_edit_id] => 770
    [assets_id] => 
    [name] => Tycoon STCS-B IP/D
    [alias] => tycoon-stcs-b-ip-d
    [introtext] => 

Inwestycja w bębny conga to wyzwanie dla portfela. Zwłaszcza, gdy planujemy kupić zestaw z egzotycznego drzewa, ze skórami, a nie syntetykami na bębnach.

[fulltext] =>

Oczywiście, można kupić najtańszy bęben czy zestaw. Ale czy dobre congi muszą być drogie? Sensownym kompromisem jakości i ceny zdaje się być zestaw bardzo dobrych instrumentów marki Tycoon Percussion z syjamskiego dębu.

28-calowe bębny w rozmiarze 10”/11”, wiszące na bardzo solidnym statywie rzucają się w oczy. Po pierwsze – trudno przejść obok nich obojętnie, bo są piękne. Przede wszystkim korpusy. Zdobi je tajemnicza, mroczna faktura dębu, który – jak zapewnia producent – został bardzo starannie wysezonowany i pochodzi ze specjalnych obszarów, objętych programem ochrony i odnowy drzewostanów. Trudno też być obojętnym wobec tego, jak te bębny się odzywają. No, a kiedy jeszcze spojrzy się na metkę instrumentu, gdzie oprócz numeru seryjnego dostępne są informacje, kiedy został on wytworzony, z odręcznie wykaligrafowanym piórem autografem człowieka, który dał tym beczkom muzyczne życie? Państwo wybaczą, na mnie to działa... Pierwsze wrażenie jest zatem bardzo pozytywne.

TWARDE I SOLIDNE

Dąb syjamski to wyjątkowo twardy, solidny materiał. Niestety też ciężki i to jest jedyna i zarazem największa, uniwersalna wada tych instrumentów. Niezależnie od marki, z czym pewnie zgodzą się koledzy congiści, czytający te słowa. Skoro już lament na temat beczek Tycoonów mamy za sobą, pozwolę sobie uczepić się statywu, na którym wiszą. Owszem, jest masywny, nóżki mają wystarczająco szeroką rozpiętość, by instrument stabilnie stał na scenie, ale mocowanie bębnów do statywu w mojej opinii pozostawia sporo do życzenia. Po mocniejszym uderzeniu dłonią w bębny, mimo – zdawałoby się solidnego dokręcenia ich czterema śrubami (po dwie na każdą beczkę) – chwieją się na nim niemiłosiernie. Ponieważ test wykonywałem korzystając z gościnności warszawskiego sklepu „Pasja”, zachęcony przez Piotra Ładniaka słowami – „Rób, co chcesz, tylko nie spal mi stoiska”, pozwoliłem sobie trochę pogmerać w ustawieniach tych instrumentów i wyszło mi, że... Bez statywu gra się na nich o wiele lepiej, czytaj – stabilniej.

DLA KOGO TE BĘBNY?

Zdziwiło mnie to, co producent pisze na swojej stronie internetowej, że jest to zestaw bębnów „na start”. Tak wyraża się o nich sam producent, ale nie takie mają opinie na ich temat pasjonaci cong na forach internetowych. Ludzkość oklepująca 10 i 11-calowe bębny chwali sobie ich brzmienie i wykonanie. Za brzmienie, oprócz bardzo solidnych, twardych i – jak wspomniałem – ciężkich korpusów, odpowiadają rzecz jasna membrany. W tym przypadku – z bawolej skóry. Podstrojone odzywają się bardzo klarownie. By tej klarowności dla czulszego ucha stało się zadość, opięte stalowymi, czarnymi obręczami naciągi można dostroić kluczykiem, dołączonym do zestawu.

Designersko wspomniana czerń lakierowanych proszkowo okuć jest z mojego punktu widzenia nieporozumieniem. Chromowane albo pozłacane okucia przy tym mrocznym drewnie nie zawyżyłyby radykalnie ceny zestawu, tak by wyszedł on ze swojej półki cenowej, a o wiele lepiej by te bębny wyglądały. Szkoda. Z drugiej strony, skoro zdaniem producenta jest to zestaw adresowany do amatorów i nie wprost na scenę, choć na scenę brzmieniowo jak najbardziej się nadaje, niech tak zostanie…

Strojenie bębnów conga, które mają metalowe uchwyty, odbywa się przez dokręcanie lub odkręcanie śrub. Należy przy tym uważać, by głowa bębna nie zdeformowała się poprzez nierównomierne naprężenie. Śruby należy przekręcać stopniowo, krótkimi skokami. Po podstrojeniu zestawu, Tycoony ze średniej półki brzmią i prezentują się zaskakująco dobrze. Za sprawą wysokich progów i nisko osadzonych rantów, uderzenia slap gra się naprawdę wygodnie. Podobnie tap – jest wyraźny, krótki, umiarkowanie głęboki. Bęben tumba brzmi nisko. Ciepło. Długo. I choć zestaw ten podobno adresowany jest do amatorów, z powodzeniem służyć im może przez wiele lat w zawodowej pracy.

PODSUMOWANIE

Świetnie wyglądający i brzmiący zestaw dwóch cong w niewygórowanej cenie. Statyw, choć wygląda na bardzo solidny, jest nadmiernie ruchliwy. Projektant, który tak piękne korpusy oszpecił tandetnie lakierowanymi proszkowo, matowymi obręczami, powinien za karę nie dostać kolacji…

Testował: Wojtek Andrzejewski w sklepie Pasja Warszawa (sklep-muzyczny.com.pl)
Dystrybucja w Polsce: Music Dealer (www.musicdealer.pl)

[price] => 0.00 [price_old] => [meta_title] => [meta_description] => [meta_data] => [published] => 1 [date_modified] => 2019-04-10 05:55:54 [date_created] => 2019-04-09 12:34:34 [date_publish] => 2019-04-10 05:34:34 [date_publish_down] => 0000-00-00 00:00:00 [hits] => 0 [checked_out] => 0 [checked_out_time] => 0000-00-00 00:00:00 [ceneo_phrase] => [firm_name] => TYCOON PERCUSSION [firmId] => 1252 [firmAlias] => tycoon-percussion [firmWww] => http://tycoonpercussion.com/ [categoryTitle] => Perkusjonalia [link] => /sprzet/testy-sprzetu/perkusjonalia/4184-tycoon-stcs-b-ip-d [linkCategory] => /sprzet/testy-sprzetu/perkusjonalia )

Tycoon STCS-B IP/D

Dodano: 10.04.2019
Rodzaj sprzętu: Perkusjonalia
Dostarczył: TYCOON PERCUSSION
Wojtek Andrzejewski

Inwestycja w bębny conga to wyzwanie dla portfela. Zwłaszcza, gdy planujemy kupić zestaw z egzotycznego drzewa, ze skórami, a nie syntetykami na bębnach.

Oczywiście, można kupić najtańszy bęben czy zestaw. Ale czy dobre congi muszą być drogie? Sensownym kompromisem jakości i ceny zdaje się być zestaw bardzo dobrych instrumentów marki Tycoon Percussion z syjamskiego dębu.

28-calowe bębny w rozmiarze 10”/11”, wiszące na bardzo solidnym statywie rzucają się w oczy. Po pierwsze – trudno przejść obok nich obojętnie, bo są piękne. Przede wszystkim korpusy. Zdobi je tajemnicza, mroczna faktura dębu, który – jak zapewnia producent – został bardzo starannie wysezonowany i pochodzi ze specjalnych obszarów, objętych programem ochrony i odnowy drzewostanów. Trudno też być obojętnym wobec tego, jak te bębny się odzywają. No, a kiedy jeszcze spojrzy się na metkę instrumentu, gdzie oprócz numeru seryjnego dostępne są informacje, kiedy został on wytworzony, z odręcznie wykaligrafowanym piórem autografem człowieka, który dał tym beczkom muzyczne życie? Państwo wybaczą, na mnie to działa... Pierwsze wrażenie jest zatem bardzo pozytywne.

TWARDE I SOLIDNE

Dąb syjamski to wyjątkowo twardy, solidny materiał. Niestety też ciężki i to jest jedyna i zarazem największa, uniwersalna wada tych instrumentów. Niezależnie od marki, z czym pewnie zgodzą się koledzy congiści, czytający te słowa. Skoro już lament na temat beczek Tycoonów mamy za sobą, pozwolę sobie uczepić się statywu, na którym wiszą. Owszem, jest masywny, nóżki mają wystarczająco szeroką rozpiętość, by instrument stabilnie stał na scenie, ale mocowanie bębnów do statywu w mojej opinii pozostawia sporo do życzenia. Po mocniejszym uderzeniu dłonią w bębny, mimo – zdawałoby się solidnego dokręcenia ich czterema śrubami (po dwie na każdą beczkę) – chwieją się na nim niemiłosiernie. Ponieważ test wykonywałem korzystając z gościnności warszawskiego sklepu „Pasja”, zachęcony przez Piotra Ładniaka słowami – „Rób, co chcesz, tylko nie spal mi stoiska”, pozwoliłem sobie trochę pogmerać w ustawieniach tych instrumentów i wyszło mi, że... Bez statywu gra się na nich o wiele lepiej, czytaj – stabilniej.

DLA KOGO TE BĘBNY?

Zdziwiło mnie to, co producent pisze na swojej stronie internetowej, że jest to zestaw bębnów „na start”. Tak wyraża się o nich sam producent, ale nie takie mają opinie na ich temat pasjonaci cong na forach internetowych. Ludzkość oklepująca 10 i 11-calowe bębny chwali sobie ich brzmienie i wykonanie. Za brzmienie, oprócz bardzo solidnych, twardych i – jak wspomniałem – ciężkich korpusów, odpowiadają rzecz jasna membrany. W tym przypadku – z bawolej skóry. Podstrojone odzywają się bardzo klarownie. By tej klarowności dla czulszego ucha stało się zadość, opięte stalowymi, czarnymi obręczami naciągi można dostroić kluczykiem, dołączonym do zestawu.

Designersko wspomniana czerń lakierowanych proszkowo okuć jest z mojego punktu widzenia nieporozumieniem. Chromowane albo pozłacane okucia przy tym mrocznym drewnie nie zawyżyłyby radykalnie ceny zestawu, tak by wyszedł on ze swojej półki cenowej, a o wiele lepiej by te bębny wyglądały. Szkoda. Z drugiej strony, skoro zdaniem producenta jest to zestaw adresowany do amatorów i nie wprost na scenę, choć na scenę brzmieniowo jak najbardziej się nadaje, niech tak zostanie…

Strojenie bębnów conga, które mają metalowe uchwyty, odbywa się przez dokręcanie lub odkręcanie śrub. Należy przy tym uważać, by głowa bębna nie zdeformowała się poprzez nierównomierne naprężenie. Śruby należy przekręcać stopniowo, krótkimi skokami. Po podstrojeniu zestawu, Tycoony ze średniej półki brzmią i prezentują się zaskakująco dobrze. Za sprawą wysokich progów i nisko osadzonych rantów, uderzenia slap gra się naprawdę wygodnie. Podobnie tap – jest wyraźny, krótki, umiarkowanie głęboki. Bęben tumba brzmi nisko. Ciepło. Długo. I choć zestaw ten podobno adresowany jest do amatorów, z powodzeniem służyć im może przez wiele lat w zawodowej pracy.

PODSUMOWANIE

Świetnie wyglądający i brzmiący zestaw dwóch cong w niewygórowanej cenie. Statyw, choć wygląda na bardzo solidny, jest nadmiernie ruchliwy. Projektant, który tak piękne korpusy oszpecił tandetnie lakierowanymi proszkowo, matowymi obręczami, powinien za karę nie dostać kolacji…

Testował: Wojtek Andrzejewski w sklepie Pasja Warszawa (sklep-muzyczny.com.pl)
Dystrybucja w Polsce: Music Dealer (www.musicdealer.pl)