stdClass Object
(
    [id] => 4185
    [categories_id] => 2002
    [categories_type_id] => 1511
    [catalog_firm_id] => 1248
    [ulubionykiosk_id] => 3181
    [users_last_edit_id] => 770
    [assets_id] => 
    [name] => Schlagwerk CP150 X-One Vintage Walnut
    [alias] => schlagwerk-cp150-x-one-vintage-walnut
    [introtext] => 

Schlagwerk umacnia w opinii, że bardzo dobrze brzmiący cajon nie musi kosztować połowy średniej krajowej płacy. Nawet wtedy, kiedy instrument został wytworzony po części z orzechowego drewna.

[fulltext] =>

Po tygodniu “zabawy” z nowym modelem skrzyneczki perkusyjnej CP150 X-One Vintage Walnut nie mam dość. I żałuję, że nie miałem jej na kilku graniach, gdzie sprawdziłaby się lepiej niż te, których używałem.

Moja przygoda z karmnikami Schlagwerka rozpoczęła się od modelu CP130, który ponad rok temu opisywałem na łamach „Perkusjonisty”. Wtedy pisałem o instrumencie „na start” i również podałem przykład średniej krajowej. Wydawało mi się wówczas, że producent bardzo wysoko podniósł poprzeczkę w kwestii jakości wykonania instrumentu, jego designu i najważniejsze – brzmienia, w stosunku do ceny. Później pojawiły się informacje o modelu CP150 X-One, mówiące o tym, że poprzeczka poszła jeszcze trochę w górę. Nie muszę wam chyba wyjaśniać, z jakim entuzjazmem rozpakowywałem pudełko z wyższym, nowym modelem cajona niemieckiej firmy, który dotarł do mnie na testy.

SZORSTKI

Pierwsze wrażenie – jak to u facetów – piękny. Wypolerowana do błysku brzozowa skrzyneczka z elegancką orzechową tapą, ze standardowo nieoszlifowaną powierzchnią, na której się siedzi. Jak tłumaczy producent – żeby było stabilniej. To fakt. Szorstkość sprawia, że nie trzeba inwestować w dodatkowe podusie czy podkładki do siedzenia. Tyłek nie ślizga się po szorstkim siedzisku. Zawsze lubiłem najprostsze rozwiązania. Zwłaszcza, jeśli są skuteczne i zbliżają muzyka użytkującego ten instrument do pierwowzoru i jego korzeni.

SPRĘŻYNY CZY STRUNY?

Jak każdy cajon Schlagwerka, CP150 trafia do użytkownika już nastrojony. Nie zmienia to faktu, że wedle naszego gustu, możemy chwycić za śrubokręt krzyżakowy i poprawić... to, co dobre. Czy jest sens? Wam zostawiam w tej kwestii zdanie. Po bardzo wstępnym oklepaniu instrumentu, tuż po wyjęciu go z pudła, uznałem, że w brzmieniu nie ma czego poprawiać. Uparci z pewnością się znajdą, a i strzały w tapę może z czasem zrobią swoje i trzeba będzie strój dociągnąć. Oczywiście, natychmiast porównałem brzmienie nowego karmnika z używanym przeze mnie modelem CP130. Jakże inne! A w kolejnym kroku z cajonami strunowymi. Jakże podobne! Mimo, że wewnątrz skrzynki, na orzechowej, fornirowanej tapie szaleje 40 (grubszych niż w modelu CP130) strun werblowych...

DO WYWOŁYWANIA DUCHÓW

CP150 X-One Vintage Walnut to werbel. Nietypowy, bo kwadratowy, ale werbel. Ograłem w życiu sporo cajonów, lecz nie przypominam sobie takiego, który w cenie około 490 zł miał tak bardzo klarowne brzmienie snare, jak testowana skrzyneczka z orzechową nutą. Tapa, nawet delikatnie smyrana palcami, odzywa się cichutkim werbelkiem. Granie duszków na cajonie w tej cenie zwykle było niemożliwe. Byłem pod wrażeniem czułości tapy w tym temacie. W porównywanym modelu zbliżonym cenowo, jest to nieosiągalne. Tam królował głęboki bas, o który – co ciekawe – wcale nie jest tak trudno w bardziej werblowo brzmiącym modelu CP150.

W tej kwesti trzeba jednak celować w niższe partie tapy. Trzeba się jednak będzie pogodzić, że mimo wszystko wraz z basem będzie słychać idący z tyłu werbel. Zwolenników klarowniejszej separacji basu i snara, odsyłam jednak do modelu CP130. Nowość ze średniej półki cajonów Schagwerka z założenia brzmi wysoko. I krótko. Sprawia to, że instrument wyraźnie przebija się przez inne instrumenty np. akustycznego jamu. Jest definiowany jako ostro brzmiący. Drzewo orzecha jest bardzo twarde. Jego cienka, fornirowa warstwa w tapie sprawia, że cajon ten wyróżnia się właściwościami akustycznymi we wspomniany wyżej sposób.

PODSUMOWANIE

Testowany model cajona Schlagwerk CP150 X-One Vintage Walnut nie jest instrumentem „na start”. Co najwyżej jego cena może sugerować, że jest to model adresowany do amatorów skrzynek perkusyjnych. 150 brzmi jak instrument z półki profesjonalnej, co z pewnością pod względem ceny zainspiruje do działania konkurencję. I bardzo dobrze! Temu ma w końcu służyć ten perkusyjny wyścig zbrojeń, by bębniło nam się i taniej, i lepiej.

 

Korpus: brzoza
Tapa: brzoza z orzechowym fornirem (cienkie płaty drewna, uzyskiwane przez skrawanie płaskie)
Werbla: 2 x 20 sprężyna
Wymiary: 30 x 30 x 50 cm
Wykończenie: paski węgla kamiennego

Testował: Wojtek Andrzejewski

 

[price] => 0.00 [price_old] => [meta_title] => [meta_description] => [meta_data] => [published] => 1 [date_modified] => 2019-04-26 08:18:56 [date_created] => 2019-04-12 12:10:59 [date_publish] => 2019-04-26 06:10:59 [date_publish_down] => 0000-00-00 00:00:00 [hits] => 0 [checked_out] => 0 [checked_out_time] => 0000-00-00 00:00:00 [ceneo_phrase] => [firm_name] => SCHLAGWERK [firmId] => 1248 [firmAlias] => schlagwerk [firmWww] => [categoryTitle] => Perkusjonalia [link] => /sprzet/testy-sprzetu/perkusjonalia/4185-schlagwerk-cp150-x-one-vintage-walnut [linkCategory] => /sprzet/testy-sprzetu/perkusjonalia )

Schlagwerk CP150 X-One Vintage Walnut

Dodano: 26.04.2019
Rodzaj sprzętu: Perkusjonalia
Dostarczył: SCHLAGWERK
Wojtek Andrzejewski

Schlagwerk umacnia w opinii, że bardzo dobrze brzmiący cajon nie musi kosztować połowy średniej krajowej płacy. Nawet wtedy, kiedy instrument został wytworzony po części z orzechowego drewna.

Po tygodniu “zabawy” z nowym modelem skrzyneczki perkusyjnej CP150 X-One Vintage Walnut nie mam dość. I żałuję, że nie miałem jej na kilku graniach, gdzie sprawdziłaby się lepiej niż te, których używałem.

Moja przygoda z karmnikami Schlagwerka rozpoczęła się od modelu CP130, który ponad rok temu opisywałem na łamach „Perkusjonisty”. Wtedy pisałem o instrumencie „na start” i również podałem przykład średniej krajowej. Wydawało mi się wówczas, że producent bardzo wysoko podniósł poprzeczkę w kwestii jakości wykonania instrumentu, jego designu i najważniejsze – brzmienia, w stosunku do ceny. Później pojawiły się informacje o modelu CP150 X-One, mówiące o tym, że poprzeczka poszła jeszcze trochę w górę. Nie muszę wam chyba wyjaśniać, z jakim entuzjazmem rozpakowywałem pudełko z wyższym, nowym modelem cajona niemieckiej firmy, który dotarł do mnie na testy.

SZORSTKI

Pierwsze wrażenie – jak to u facetów – piękny. Wypolerowana do błysku brzozowa skrzyneczka z elegancką orzechową tapą, ze standardowo nieoszlifowaną powierzchnią, na której się siedzi. Jak tłumaczy producent – żeby było stabilniej. To fakt. Szorstkość sprawia, że nie trzeba inwestować w dodatkowe podusie czy podkładki do siedzenia. Tyłek nie ślizga się po szorstkim siedzisku. Zawsze lubiłem najprostsze rozwiązania. Zwłaszcza, jeśli są skuteczne i zbliżają muzyka użytkującego ten instrument do pierwowzoru i jego korzeni.

SPRĘŻYNY CZY STRUNY?

Jak każdy cajon Schlagwerka, CP150 trafia do użytkownika już nastrojony. Nie zmienia to faktu, że wedle naszego gustu, możemy chwycić za śrubokręt krzyżakowy i poprawić... to, co dobre. Czy jest sens? Wam zostawiam w tej kwestii zdanie. Po bardzo wstępnym oklepaniu instrumentu, tuż po wyjęciu go z pudła, uznałem, że w brzmieniu nie ma czego poprawiać. Uparci z pewnością się znajdą, a i strzały w tapę może z czasem zrobią swoje i trzeba będzie strój dociągnąć. Oczywiście, natychmiast porównałem brzmienie nowego karmnika z używanym przeze mnie modelem CP130. Jakże inne! A w kolejnym kroku z cajonami strunowymi. Jakże podobne! Mimo, że wewnątrz skrzynki, na orzechowej, fornirowanej tapie szaleje 40 (grubszych niż w modelu CP130) strun werblowych...

DO WYWOŁYWANIA DUCHÓW

CP150 X-One Vintage Walnut to werbel. Nietypowy, bo kwadratowy, ale werbel. Ograłem w życiu sporo cajonów, lecz nie przypominam sobie takiego, który w cenie około 490 zł miał tak bardzo klarowne brzmienie snare, jak testowana skrzyneczka z orzechową nutą. Tapa, nawet delikatnie smyrana palcami, odzywa się cichutkim werbelkiem. Granie duszków na cajonie w tej cenie zwykle było niemożliwe. Byłem pod wrażeniem czułości tapy w tym temacie. W porównywanym modelu zbliżonym cenowo, jest to nieosiągalne. Tam królował głęboki bas, o który – co ciekawe – wcale nie jest tak trudno w bardziej werblowo brzmiącym modelu CP150.

W tej kwesti trzeba jednak celować w niższe partie tapy. Trzeba się jednak będzie pogodzić, że mimo wszystko wraz z basem będzie słychać idący z tyłu werbel. Zwolenników klarowniejszej separacji basu i snara, odsyłam jednak do modelu CP130. Nowość ze średniej półki cajonów Schagwerka z założenia brzmi wysoko. I krótko. Sprawia to, że instrument wyraźnie przebija się przez inne instrumenty np. akustycznego jamu. Jest definiowany jako ostro brzmiący. Drzewo orzecha jest bardzo twarde. Jego cienka, fornirowa warstwa w tapie sprawia, że cajon ten wyróżnia się właściwościami akustycznymi we wspomniany wyżej sposób.

PODSUMOWANIE

Testowany model cajona Schlagwerk CP150 X-One Vintage Walnut nie jest instrumentem „na start”. Co najwyżej jego cena może sugerować, że jest to model adresowany do amatorów skrzynek perkusyjnych. 150 brzmi jak instrument z półki profesjonalnej, co z pewnością pod względem ceny zainspiruje do działania konkurencję. I bardzo dobrze! Temu ma w końcu służyć ten perkusyjny wyścig zbrojeń, by bębniło nam się i taniej, i lepiej.

 

Korpus: brzoza
Tapa: brzoza z orzechowym fornirem (cienkie płaty drewna, uzyskiwane przez skrawanie płaskie)
Werbla: 2 x 20 sprężyna
Wymiary: 30 x 30 x 50 cm
Wykończenie: paski węgla kamiennego

Testował: Wojtek Andrzejewski