Jak kupić bębny

Dodano: 29.03.2019
Autor: Tomasz Klinikowski

Decyzja o zakupie bębnów, często poprzedzona jest długimi poszukiwaniami, szperaniem po forach, pytaniem kolegów, co polecają itd. Ogromny głód zdobywania informacji.

I. WSTĘP

Im więcej szperasz, tym masz coraz więcej pytań i wątpliwości, a wzajemnie wykluczające się opinie w tym nie pomagają. Weź Yamahę, ja mam motor Yamaha i jest spoko. Mój kolega gra na Pearlu, jest super. Zakładając, że to twoje pierwsze bębny można wpaść w niezłą pułapkę informacyjną. „Chcę kupić fajne / dobre / brzmiące bębny”, zwrot, który wymiennie słyszę już od wielu lat, lecz jasne zdefiniowanie tych pojęć jest niezwykle trudne.

Ten poradnik ma za zadanie sprawić, że staniecie się bardziej świadomymi klientami, odpornymi na marketingowy bełkot. Jeśli chociaż jedna osoba nie zaliczy wpadki i nie pokusi się o „Zawodowy zestaw perkusyjny za 999 zł z talerzami, pałkami, stołkiem i pokrowcami” to uznam to za osobisty sukces.

II. RACHUNEK SUMIENIA.

Weź kartkę i odpowiedz sobie na kilka ważnych pytań. Zrób to koniecznie w formie pisemnej, gdyż to, co w głowie wydaje się genialne, przelane na papier często blaknie lub okazuje się bez sensu. Odpowiedzi na te pytania będą doskonałym punktem wyjścia do poszukiwań właśnie TEJ perkusji.

1. Co chcę grać?

(Napisanie, że „wszystko po trochu” surowo wzbronione i nie przybliża do rozwiązania)

2. Jakie mam oczekiwania?

Bębny mają brzmieć potężnie czy raczej krótko? Duża czy mała ilość bębnów? Wypisz w tym punkcie wszystko sensowne, co przyjdzie ci do głowy.

3. W jakim zakresie będę używał bębnów?

Wyłącznie hobbystyczne granie z kumplami raz w tygodniu, czy coś więcej z perspektywą rozwoju i zarobkowania. Jak często będę bębny składał i rozkładał? To szalenie ważny punkt, gdyż różne klasy instrumentów projektuje się na inną ilość cykli złóż / rozłóż. Będzie to pierwszy zestaw czy kolejny w arsenale?

4. Ile chcę na to wydać?

To pytanie jest najtrudniejsze, gdyż najczęściej podchodzi się do niego w stylu. „A jak będzie coś lepszego to dopłacę, nie mam w sumie ograniczonego budżetu”. Prawie każdy ma ograniczony budżet, nawet ten założony w głowie, jeśli w portfelu nie braknie. Budżet pozwala określić ramy finansowe i na nich się skupić podczas poszukiwań.

III. ROZMIARY BĘBNÓW

Rozmiar ma znaczenie. To średnice i głębokości bębnów definiują w dużej mierze, jak zabrzmi całość. Odpowiednie dobranie średnicy i głębokości to często zadanie dla producenta. Dlatego też przyjęto pewne standardy rozmiarowe, które ułatwiają osiągnięcie zakładanych celów. Im większe rozmiary bębnów, tym więcej siły trzeba użyć.

W latach 80 i 90 popularne były konfiguracje, w których występował tom 12”x12”. Istna armata. Potem systematycznie głębokość ta się zmniejszała, by osiągnąć finalnie w chwili obecnej 12”x8” i 12”x9”, a w zestawach z fast tomami 12”x7”. Ten „idealny” punkt rezonansu jest ciągle przesuwany przez producentów i nie każdy musi się z nim zgadzać. Im płytszy bęben, tym szybciej się odzywa, ale zawartość bębna w bębnie (ciało poprzez kubaturę) też jest mniejsza.

Jeszcze nie tak dawno temu rockowym standardem był zestaw w rozmiarach tomów 12” – 13” – 16”, gdzie wiele osób narzekało na 13”. Ciężko ją było dobrze wystroić względem 12”, a duża głębokość utrudniała rozmieszczenie ride. Sam miałem taką konfigurację w pierwszych swoich bębnach. I to była ostatnia konfiguracja 12 – 13 – 16 w moim życiu. Od tamtej pory wybieram wyłącznie parzyste rozmiary.

Typowe konfiguracje stosowane obecnie przez producentów:



22 10 12 16 – Obecny uniwersalny standard.

 

20 10 12 14 – Przyjęła się nazwa Fusion dla tych nieco lżej grających lub dla starszych dzieci, aby poprawnie siedziały za bębnami.

 

24 13 16 – Niektórzy mówią na nie, że są „bonhamowskie" ponieważ przypominają zestawy Johna Bonhama (w rzeczywistości parametry były inne). 

18 12 14 – Zestaw jazzowy lub klubowy. 

Zakładając, że szukasz czegoś uniwersalnego i chcesz iść w pop / rock / metal to idealną opcją jest 22 10 12 16. Jeśli ma to być coś do lżejszych gatunków lub wolisz mniejszy bęben basowy to opcja 20 10 12 14 jest idealna.

Ostatnio na rynku duży sukces odnosiły zestawy kompaktowe, które charakteryzują się małymi rozmiarami z centralkami nieprzekraczającymi 18 cali. Są to zestawy dobre do nauki, ćwiczeń i małych koncertów, przykładowe modele to: PDP New Yorker, Pearl Midtown, Ludwig BreakBeats, Tama Club Jam. W większości przypadków walory brzmieniowe stoją na bardzo przyzwoitym poziomie, biorąc pod uwagę niską cenę.

IV. DREWNO

Każdy gatunek drewna ma swoją uproszczoną charakterystykę zakresu tonów, w jakiej będzie brzmiał dany korpus wykonany z danego drewna. Oczywiście pod warunkiem, że wykorzysta się budulec najwyższej jakości.

Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że prawdziwy klon północno-amerykański i klon chiński o nazwie „North American Maple” to kompletnie inne gatunki o innych przyrostach rocznych i innych właściwościach akustycznych. Dlatego ci, co uważają, że klon to klon i tylko klon jest lekarstwem na wszystkie bolączki brzmienia często nie mają racji. Czy określenie „maple shell” jest gwarantem tego, że posiadasz korpus klonowy? Oczywiście, że NIE! Producenci mniej więcej do roku 2005 stosowali rozróżnienie na „maple shell” i „all ply maple shell” lub zamiennie „all maple shell”. Co oznaczało, że korpus „maple shell” miał wewnątrz i zewnątrz klon a w środku co? Zagadkę!

Pogoń za klonem doprowadziła do patologii jak na naszym rodzimym rynku motoryzacyjnym, gdzie 15-letni diesel z Niemiec musi mieć po skręceniu licznika koniecznie poniżej 200 000 km, gdyż tego oczekują klienci. Lipa i topola przedtem dość tajemniczo wpychana między „maple shell” teraz jawnie występuje jako główny budulec zestawów perkusyjnych z półki średniej i niższej. Topolę można także spotkać w bębnach za 15.000-20.000 zł m.in. Gretsch Broadkaster.

Morał z tej krótkiej opowieści jest taki, że nie samym klonem żyje człowiek, a mnogość opcji, jaką dała nam natura, niech kusi do eksperymentów i poszukiwania swojego brzmienia.

Kilka wykresów dla najpopularniejszych obecnie gatunków drewna stosowanego na bębny: klonu, brzozy, topoli, lipy.

V. KRAWĘDZIE (BEARING EDGES)

Czy zastanawiałeś się kiedyś nad krawędziami korpusów w twoich bębnach? Jakie są, po co one są, jak bardzo i czy w ogóle wpływają na dźwięk? Krawędź to jedyny element korpusu bębna, jaki ma styk z membraną. To dzięki krawędzi, jej profilowi, naciąg ma mniejszy lub większy styk z korpusem bębna. W przypadku krawędzi istnieje prosta zasada. Im większy obszar naciągu styka się z powierzchnią krawędzi korpusu tym większa energia i dłuższy sustain idzie z samego bębna. Im mniejsza powierzchnia naciągu styka się z korpusem (ostra krawędź) tym lepszy atak, ale krótki rezonans samego korpusu.

WAŻNE! Niezależnie od typu krawędzi należy bezwzględnie zapewnić jej gładkość. Brak równej powierzchni zdecydowanie utrudnia strojenie. Jeśli krawędzie w twoich bębnach nie są gładkie, a pod palcem czujesz nierówności czy drzazgi, wyrównaj je papierem ściernym, ułożonym na płaskiej powierzchni.

Standardem jest krawędź 45 stopni (podwójna i pojedyncza). To klasyka wśród nowoczesnych bębnów. Krawędź 45 stopni występuje w większości bębnów produkowanych seryjnie. Dużo ataku, dużo wybrzmienia, duża głośność z najmniejszą ilością soundu z korpusu.

Ostra krawędź 45 stopni powoduje, że bęben brzmi jaśniej. Krawędź dedykowana do 6 i 8 warstwowych korpusów, łatwa w strojeniu. Naciągi przy tym typie krawędzi zmieniają dość znacząco charakter brzmienia. Krawędź 45 stopni zabrzmi praktycznie pod każdą ręką. Inne typy krawędzi wymagają zdecydowanie więcej miłości i cierpliwości.

30 / 35 stopni (2 warstwy drewna mają kontakt z naciągiem). Tłusty i pełny dźwięk, mało ataku, krótkie wybrzmienie, nieduża głośność, lecz mnóstwo soundu w korpusie. Cecha charakterystyczna dla bębnów vintage. Doskonałym przykładem bębnów z takimi krawędziami może być tutaj Gretsch Renown Maple.

Okrągła (Baseball Bat). To typ krawędzi opracowanej przez Johna Craviotto. To w pełni zaokrąglona krawędź o tłustym brzmieniu, rodem ze starych amerykańskich korpusów z lat 60-tych. Dużo brzmienia z samego shella. Najlepiej spisuje się w średnich i niskich zakresach stroju. Typ krawędzi dla odważnych i świadomych perkusistów, którzy mają dużo cierpliwości do strojenia. Charakterem nawiązuje do klasycznych amerykańskich starych bębnów.

VI. STROJENIE

Czy wiesz, że poprawnie nastrojony bęben słabej klasy zabrzmi lepiej od zawodowego bębna, w którym ktoś bez sensu kręcił śrubkami?

Jeśli nie nauczysz się stroić bębnów, nie zabrzmisz, a radość z grania będzie zdecydowanie poniżej oczekiwań. Dopiero nastrojony bęben ma prawdziwą moc, czujesz te wibracje, odległości między dźwiękami tomów, które układają się jakby w melodię, gdzie werbel i centrala pasują do siebie idealnie, a całość jest zestawem perkusyjnym, a nie oderwanym od siebie splotem przypadkowych dźwięków.

To właśnie nauka strojenia zapewnia poznanie instrumentu i jego możliwości. Nie wystarczy, że raz ktoś nastroi tobie bębny. Będą brzmiały dobrze przez chwilę, a później „rozjadą” się, na co wpływ może mieć m.in. jakość naciągów lub temperatura. I co wtedy? Znowu dzwonimy do kolegi lub miejscowego eksperta?

Odpal YouTube i w 15 sekund znajdziesz całą masę tutoriali o strojeniu bębnów. Wybierz jeden lub dwa i wałkuj go na swoich bębnach.

Od wielu lat funkcjonują też stroiki elektroniczne tune-bot, które w odróżnieniu od stroików zegarowych, mierzą w Hz, czyli jednostką bezpośrednio przeliczalną na dźwięk.

UWAGA! Prosimy uważać na usługi strojenia na odległość, wysyłkowe. Biorąc pod uwagę obecne różnice temperatur między 20 stopniami C w domu a – 10 stopniami w samochodzie kurierskim w nocy to daje 30 stopni C różnicy. W tej temperaturze naciągi robią się sztywne, rozstrajają się poważnie o kilka ładnych dźwięków w dół. Przy nowych bębnach efekt utraty stroju jest jeszcze bardziej spotęgowany z uwagi na dopasowujące się naciągi do korpusu.

VII. TWOJE BRZMIENIE

Finalne brzmienie to połączenie optymalnie dobranych rozmiarów bębnów z krawędzią dopasowaną do umiejętności lub taką, która na danym etapie nie będzie przeszkadzać, z drewna, które da to, czego potrzebujesz, ze strojem, w którym bęben zabrzmi w pełnym rezonansie. To wszystko składa się na „fajnie brzmiący” instrument dla ciebie i to powinna być droga do poszukiwań.

Materiał opracował: Tomasz Klinikowski (drumcenter.pl)