Monika Bulanda

Patrząc na jej koncertowe wykonania, skojarzenia z Sheilą E wydają się być niebezpodstawne. Ona sama reaguje na takie porównanie uśmiechem, bo to tylko jeden z wycinków z jej aktywności.
Jest jedną z najbardziej fascynujących polskich perkusistek, z tą uwagą, że ciężko ją w Polsce oglądać na żywo. Pochodzi ze Starego Sącza, ale na co dzień mieszka w Turcji i tam od lat prowadzi swoją kolorową karierę.
Monika jest po prostu artystką - perkusistką, kompozytorką, wokalistką, malarką, po prostu w pełni artystyczną duszą, która nieustannie chce tworzyć. Najlepszym dowodem na jej szczerość w dążeniu do działania i samorealizacji jest wyjazd do Chin. W chwili, gdy w Polsce pojawiały się coraz to większe i poważniejsze oferty grania,wsiadła w samolot i wyleciała do Pekinu szlifować język. Nie trzeba było długo czekać, jak zaczęła pojawiać się na tamtejszej scenie, ale wtedy przyszła wiadomość, a raczej zaproszenie do grania w Turcji. Monika długo nie kalkulowała tylko skorzystała z oferty. Jest tam do dziś. Przypomnijmy, że Turcja nie dość, że jest krajem wielkim powierzchniowo, to mieszka tam 80 milionów ludzi, czyli ponad dwa razy więcej niż w Polsce, do tego przyjeżdżają ogromne rzesze turystów na turecką riwierę lub do olbrzymiej 15 milionowej stolicy kraju, który jest przecież kolebką fachu talerzy perkusyjnych.
