stdClass Object
(
    [id] => 4192
    [categories_id] => 1972
    [categories_type_id] => 1511
    [catalog_firm_id] => 90
    [ulubionykiosk_id] => 3281
    [users_last_edit_id] => 770
    [assets_id] => 
    [name] => Tama Starclassic Walnut/Birch
    [alias] => tama-starclassic-walnut-birch
    [introtext] => 

Tegoroczna nowość od słynnego bębniarskiego giganta została tak naprawdę nieco wymuszona przez postanowienia konwencji waszyngtońskiej, której Japonia jest jedną ze stron. Ojoj, zabrzmiało poważnie? I słusznie, to poważna konwencja, ale Japończycy nie takim wyzwaniom dawali radę. Jak jest w tym przypadku?

[fulltext] =>

PRZEPISY

Wyjaśnijmy, o co chodzi, bo to dość istotne w przypadku firmy, która przez kilkanaście lat swoje flagowe modele opierała o drewno bubingi zarówno w budowie, jak i w samej nazwie. To Tama wprowadziła ten budulec na rynek i wypromowała jako wysokiej jakości szanowane drewno konstrukcyjne. Wspominana konwencja waszyngtońska, a dokładniej konwencja o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem (zwana też CITES) objęła swoim zakresem drewno bubinga i wprowadziła szereg obwarowań, które wpływają na płynne zaspokajanie potrzeb produkcyjnych. Tyle. Co zatem zrobiła Tama?

STARCLASSIC CO?

Trzeba przyznać, że pracują tam ludzie, którzy znają swoją robotę. Firma produkuje dalej instrumenty z bubingi, ale tylko w serii Star, która jest głównie na zamówienie oraz w werblach. Natomiast w seryjnie produkowanym Performer Bubinga/ Birch wprowadziła sprawdzony orzech (walnut) zamiast bubingi. Tym samym spokojnie załatwiane są wszystkie formalności na bubingę dla modeli na zamówienie, a na linię produkcyjną Performera wjechał orzech. Dlatego też niektórzy nazywają ten zestaw Nowym Performerem. Zakończono też produkcję zwykłych Starclassic Bubinga, co ma swoje uzasadnienie z jednej strony z racji popularności klonu, a z drugiej ekskluzywności zestawów Star. Ciekawe rozwiązanie, w pełni uzasadnione, ale czy przekłada się to na jakość?

KONSTRUKCJA

Mamy dwa rodzaje Starclassic Birch/Walnut. Jeden z wykończeniem w postaci okleiny, drugi w postaci wykończenia lakierowanego. Prezentowany przez nas zestaw to wersja lakierowana, chociaż niejedna osoba na pierwszy rzut oka szła w zakład, że takie finezyjne wykończenie jest okleiną, bo kto by się z tym tak ceregielił? Tym samym lakiernikom Tamy należą się słowa uznania. Starclassic trzyma swój charakter, więc mamy stosunkowo cienkie korpusy. Tomy, floory i werble to 6 mm w układzie cztery warstwy europejskiej brzozy z dwoma warstwami wewnątrz amerykańskiego orzecha. Centrala ma 8 mm w układzie odpowiednio 5 do 2. (Cała specyfikacja dostępna jest na stronie Tama)

ROZMIARY

Tabelka rozmiarów jest szeroka, ale warto zauważyć, że nasze tomy są w wersji najgłębszej w stosunku do swojej średnicy. Mamy więc instrument wpisujący się we współczesne trendy, gdzie firmy spłyciły bębny. Mimo wszystko nie będzie tu problemów z ułożeniem swojego zestawu marzeń. Tama operuje kilkoma wygodnymi konfiguracjami domyślnymi.

SKŁADNIKI

Zestawy Star przyniosły kilka nowych rozwiązań hardware, które szybko zostały implementowane do Starclassic. Mamy tu zatem systemy trzymania i mocowania tomów Quick-Lock oraz Star-Cast, bardzo wygodne i zaskakująco banalne (na takie rozwiązania zawsze najtrudniej wpaść), dają bębnom swobodę i luz, a także ułatwiają montaż przy jednoczesnej stabilności i wytrzymałości. To wszystko faktycznie tak działa. Co dalej? Obręcze odlewane typu Die-Cast. Nóżki floorów z gumą Air Pocket, która eliminuje wibracje. Naciągi Evans G2 na tomach i EQ4 na basie. Reasumując – jest bardzo dobrze.

JAKOŚĆ

O lakierze już wspomnieliśmy – wysokie noty. Co do reszty także nie ma co szukać dziury w całym. Wszystko do siebie doskonale pasuje, a samo wykonanie elementów jest na najwyższym poziomie. Widać, że mamy do czynienia z zestawem z wysokiej półki. Do całości dodajmy jeszcze bardzo eleganckie tabliczki znamionowe na bębnach.

BRZMIENIE

Szanowni Państwo, kiedy ruszymy żwawo z kopyta – jest ogień! Robiąc dynamiczne przejście uzyskujemy ten przyjemny „krak” w tomach. Brzmią głęboko, ale nie dudnią, atak jest więc bardzo wyraźny, a wybrzmienie płynne. Całość ma jasny charakter, bardzo czytelny, ale z dużą ilością przyjemnego ciepła, przez co zdecydowanie milej się gra na takim zestawie. Nie wierci w głowie i chce się korzystać ze wszystkich bębnów. Jest to zestaw z kategorii „do przodu”, bardzo wyrywny, w ciągłej gotowości do działania. Jest to instrument głośny, ale też wyrównany.

W porównaniu do swego poprzednika Performer B/B, odnosi się wrażenie, że drewno orzechowe dodało więcej ciepła do całości brzmienia. Mamy taką samą selektywność, ale tutaj wydaje się ona pełniejsza, bardziej wyrównana. Bębny stroi się łatwo bez żadnych ekscesów, ale też bez jakichś nowatorskich ułatwień.

PODSUMOWANIE

Wspominana na początku prezentacji zmiana, wywołana nowymi przepisami, wyszła Tamie na zdrowie. Odświeżona seria Starclassic uderzyła ze zdwojoną siłą w postaci modelu Birch/Walnut. Możemy teraz już zdradzić, że podczas pierwszych oficjalnych prezentacji instrumentów, które odbyły się w Łodzi na początku tego roku, Daray z błyskiem w oku natychmiast rozpoczął rozmowy na temat wymiany swoich kontraktowych zestawów na nowe modele. Najciekawsze jest jednak to, że zestawy w wersji lakierowanej w układzie 22”-10”-12”-16” można dostać w naszych sklepach już w cenie niespełna 6600 zł, co w przypadku takiej klasy instrumentu jest korzystne. Pamiętajmy, że mówimy o instrumencie w pełni profesjonalnym, zarówno w kontekście studia, jak i sceny.

Fani mocniejszych uderzeń, a także ci, którzy po prostu cenią sobie selektywne, jasne, ale ciepłe brzmienie bębnów, powinni usiąść za „nowym Performerem” (pewnie nas ochrzanią za takie nazywanie tego instrumentu…) i popróbować swoich sił. Radość gry ma się bardzo dużą, a przecież głównie o to chodzi!

 

Dystrybucja w Polsce: Meinl Distribution
Zdjęcia: Szopix/Perkusista

[price] => 0.00 [price_old] => [meta_title] => [meta_description] => [meta_data] => [published] => 1 [date_modified] => 2019-08-27 06:18:44 [date_created] => 2019-08-14 13:07:08 [date_publish] => 2019-08-27 06:07:08 [date_publish_down] => 0000-00-00 00:00:00 [hits] => 0 [checked_out] => 0 [checked_out_time] => 0000-00-00 00:00:00 [ceneo_phrase] => [firm_name] => TAMA [firmId] => 90 [firmAlias] => tama [firmWww] => [categoryTitle] => Bębny [link] => /sprzet/testy-sprzetu/bebny/4192-tama-starclassic-walnut-birch [linkCategory] => /sprzet/testy-sprzetu/bebny )

Tama Starclassic Walnut/Birch

Dodano: 27.08.2019
Rodzaj sprzętu: Bębny
Dostarczył: TAMA

Tegoroczna nowość od słynnego bębniarskiego giganta została tak naprawdę nieco wymuszona przez postanowienia konwencji waszyngtońskiej, której Japonia jest jedną ze stron. Ojoj, zabrzmiało poważnie? I słusznie, to poważna konwencja, ale Japończycy nie takim wyzwaniom dawali radę. Jak jest w tym przypadku?

PRZEPISY

Wyjaśnijmy, o co chodzi, bo to dość istotne w przypadku firmy, która przez kilkanaście lat swoje flagowe modele opierała o drewno bubingi zarówno w budowie, jak i w samej nazwie. To Tama wprowadziła ten budulec na rynek i wypromowała jako wysokiej jakości szanowane drewno konstrukcyjne. Wspominana konwencja waszyngtońska, a dokładniej konwencja o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem (zwana też CITES) objęła swoim zakresem drewno bubinga i wprowadziła szereg obwarowań, które wpływają na płynne zaspokajanie potrzeb produkcyjnych. Tyle. Co zatem zrobiła Tama?

STARCLASSIC CO?

Trzeba przyznać, że pracują tam ludzie, którzy znają swoją robotę. Firma produkuje dalej instrumenty z bubingi, ale tylko w serii Star, która jest głównie na zamówienie oraz w werblach. Natomiast w seryjnie produkowanym Performer Bubinga/ Birch wprowadziła sprawdzony orzech (walnut) zamiast bubingi. Tym samym spokojnie załatwiane są wszystkie formalności na bubingę dla modeli na zamówienie, a na linię produkcyjną Performera wjechał orzech. Dlatego też niektórzy nazywają ten zestaw Nowym Performerem. Zakończono też produkcję zwykłych Starclassic Bubinga, co ma swoje uzasadnienie z jednej strony z racji popularności klonu, a z drugiej ekskluzywności zestawów Star. Ciekawe rozwiązanie, w pełni uzasadnione, ale czy przekłada się to na jakość?

KONSTRUKCJA

Mamy dwa rodzaje Starclassic Birch/Walnut. Jeden z wykończeniem w postaci okleiny, drugi w postaci wykończenia lakierowanego. Prezentowany przez nas zestaw to wersja lakierowana, chociaż niejedna osoba na pierwszy rzut oka szła w zakład, że takie finezyjne wykończenie jest okleiną, bo kto by się z tym tak ceregielił? Tym samym lakiernikom Tamy należą się słowa uznania. Starclassic trzyma swój charakter, więc mamy stosunkowo cienkie korpusy. Tomy, floory i werble to 6 mm w układzie cztery warstwy europejskiej brzozy z dwoma warstwami wewnątrz amerykańskiego orzecha. Centrala ma 8 mm w układzie odpowiednio 5 do 2. (Cała specyfikacja dostępna jest na stronie Tama)

ROZMIARY

Tabelka rozmiarów jest szeroka, ale warto zauważyć, że nasze tomy są w wersji najgłębszej w stosunku do swojej średnicy. Mamy więc instrument wpisujący się we współczesne trendy, gdzie firmy spłyciły bębny. Mimo wszystko nie będzie tu problemów z ułożeniem swojego zestawu marzeń. Tama operuje kilkoma wygodnymi konfiguracjami domyślnymi.

SKŁADNIKI

Zestawy Star przyniosły kilka nowych rozwiązań hardware, które szybko zostały implementowane do Starclassic. Mamy tu zatem systemy trzymania i mocowania tomów Quick-Lock oraz Star-Cast, bardzo wygodne i zaskakująco banalne (na takie rozwiązania zawsze najtrudniej wpaść), dają bębnom swobodę i luz, a także ułatwiają montaż przy jednoczesnej stabilności i wytrzymałości. To wszystko faktycznie tak działa. Co dalej? Obręcze odlewane typu Die-Cast. Nóżki floorów z gumą Air Pocket, która eliminuje wibracje. Naciągi Evans G2 na tomach i EQ4 na basie. Reasumując – jest bardzo dobrze.

JAKOŚĆ

O lakierze już wspomnieliśmy – wysokie noty. Co do reszty także nie ma co szukać dziury w całym. Wszystko do siebie doskonale pasuje, a samo wykonanie elementów jest na najwyższym poziomie. Widać, że mamy do czynienia z zestawem z wysokiej półki. Do całości dodajmy jeszcze bardzo eleganckie tabliczki znamionowe na bębnach.

BRZMIENIE

Szanowni Państwo, kiedy ruszymy żwawo z kopyta – jest ogień! Robiąc dynamiczne przejście uzyskujemy ten przyjemny „krak” w tomach. Brzmią głęboko, ale nie dudnią, atak jest więc bardzo wyraźny, a wybrzmienie płynne. Całość ma jasny charakter, bardzo czytelny, ale z dużą ilością przyjemnego ciepła, przez co zdecydowanie milej się gra na takim zestawie. Nie wierci w głowie i chce się korzystać ze wszystkich bębnów. Jest to zestaw z kategorii „do przodu”, bardzo wyrywny, w ciągłej gotowości do działania. Jest to instrument głośny, ale też wyrównany.

W porównaniu do swego poprzednika Performer B/B, odnosi się wrażenie, że drewno orzechowe dodało więcej ciepła do całości brzmienia. Mamy taką samą selektywność, ale tutaj wydaje się ona pełniejsza, bardziej wyrównana. Bębny stroi się łatwo bez żadnych ekscesów, ale też bez jakichś nowatorskich ułatwień.

PODSUMOWANIE

Wspominana na początku prezentacji zmiana, wywołana nowymi przepisami, wyszła Tamie na zdrowie. Odświeżona seria Starclassic uderzyła ze zdwojoną siłą w postaci modelu Birch/Walnut. Możemy teraz już zdradzić, że podczas pierwszych oficjalnych prezentacji instrumentów, które odbyły się w Łodzi na początku tego roku, Daray z błyskiem w oku natychmiast rozpoczął rozmowy na temat wymiany swoich kontraktowych zestawów na nowe modele. Najciekawsze jest jednak to, że zestawy w wersji lakierowanej w układzie 22”-10”-12”-16” można dostać w naszych sklepach już w cenie niespełna 6600 zł, co w przypadku takiej klasy instrumentu jest korzystne. Pamiętajmy, że mówimy o instrumencie w pełni profesjonalnym, zarówno w kontekście studia, jak i sceny.

Fani mocniejszych uderzeń, a także ci, którzy po prostu cenią sobie selektywne, jasne, ale ciepłe brzmienie bębnów, powinni usiąść za „nowym Performerem” (pewnie nas ochrzanią za takie nazywanie tego instrumentu…) i popróbować swoich sił. Radość gry ma się bardzo dużą, a przecież głównie o to chodzi!

 

Dystrybucja w Polsce: Meinl Distribution
Zdjęcia: Szopix/Perkusista