Naciągi Remo Silentstroke

Dodano: 09.09.2014
Rodzaj sprzętu: Naciągi

Po cichu na akustycznych bębnach? Z grą pełną energii? Z czuciem gry jak na standardowych naciągach? Remo przerwało swoje milczenie w tej kwestii i prezentuje Silentstroke.

Ten artykuł czytasz ZA DARMO w ramach bezpłatnego dostępu. Jeśli lubisz nasze treści, rozważ zakup pełnego dostępu cyfrowego do całej zawartości naszego serwisu.


Niezwykle ważne naciągi, których pojawienie się na rynku może rozpocząć nowy trend wśród producentów membran!

Temat gry po cichu na akustycznym zestawie perkusyjnym istnieje chyba już od samego powstania nowoczesnych zestawów perkusyjnych. Perkusiści prześcigają się w pomysłach, by wyciszyć swoje bębny i przez to dać odpocząć sąsiadom, którzy nie są fanami tej jakże pięknej sztuki, jaką jest gra na perkusji. Pojawiające się jak grzyby po deszczu coraz to nowe zestawy elektroniczne okazały się bardzo przyjemną alternatywą, ale wielu perkusistów albo nie chce elektroniki dla zasady, albo po prostu nie chce tracić na nią pieniędzy. Niechęć do zestawów elektronicznych u wielu perkusistów ma zróżnicowane podłoże, ale nie będziemy się tu w to teraz zagłębiać… Może przy innej okazji. Co do finansów sprawa jest oczywista, ponieważ dobre zestawy słono kosztują, a budżetowe bębny nie zawsze spełniają nasze oczekiwania w kwestii czucia gry czy też zwykłej wytrzymałości. Dlatego lepiej w ich miejsce zakupić komplet nowych talerzy lub porządny werbel. Skupmy się jednak na naszych nowych naciągach.

Mówiąc na wstępie o tym, że Remo przerwało milczenie, miałem na myśli oczywiście fakt, że Remo jako główny dostarczyciel naciągów dla wspaniałych padów siateczkowych Rolanda, powiedziało w końcu "Dość wyłączności" i powiększyło swój katalog o ten typ naciągu, ale tym razem do akustyków. Przyczyną takiej decyzji może być fakt, że na niektórych rynkach ilość sprzedawanych perkusji elektronicznych zaczęła przeskakiwać ilość sprzedawanych nowych perkusji akustycznych. Dzieje się to ze względu właśnie na to, że można pograć na nich po cichu i to praktycznie w każdym momencie. Nie oszukujmy się jednak, że perkusje elektroniczne w cenie do 3 tys. złotych dostarczą nam wspaniałej zabawy z modułem brzmieniowym czy też niesamowitego wyczucia gry. Póki co, jeszcze nie jest to możliwe. Ich wielkim plusem jest to, że niemal w każdej chwili możemy sobie wrzucić słuchawki na uszy i "pyknąć" chociaż minutkę.

Zatem Remo zdecydowało, że wprowadzi do swojej oferty naciągi siateczkowe, ewidentnie celem wyjścia naprzeciw wszystkim, którzy chcą poćwiczyć na akustycznym zestawie po cichu.

NACIĄGI


Oferta firmy obejmuje cały klasyczny zestaw naciągów w rozmiarach od 6" do 24". Tym razem nie znajdziemy tu naciągu 23", który - jak wiadomo - jest w ofercie Remo ze względu na dostępność centrali 23" w bębnach DW. Tak, jak wspominane zostało powyżej, jest to typ naciągów wykonanych z jednej warstwy bardzo drobnej siateczki. Wszyscy ci, którzy mieli bezpośredni kontakt z wyższymi modelami perkusji Roland będą wiedzieli, o co dokładnie chodzi, ponieważ Silentstroke są niemal takie same.

GRA


Przechodzimy do najważniejszego testu, jakim jest wartość bojowa membran. Zakładamy je na cały zestaw perkusyjny, łącznie z werblem i centralką. Wszystko wykonujemy w normalny sposób tak, jak to robimy z klasycznymi Remo. Naciągamy śrubami do poziomu, dającego nam wymagane odbicie pałeczki.

Pierwsze wrażenie jest pozytywne, bębny brzmią wyjątkowo cicho, a komfort poruszania się po zestawie przypomina grę na prawdziwych naciągach. Wątpię, by ktoś z was porównywał naciągi klasyczne do Silentstroke za pomocą miernika poziomu dźwięku, dlatego najbardziej obrazowo można przedstawić to tak, że redukcja hałasu jest na tyle wystarczająca, że można spokojnie grać na nich w bloku, ponieważ podczas gry można dość swobodnie rozmawiać z drugą osobą.

Tyle, jeżeli chodzi o nasz pierwszy kontakt. Przyjrzyjmy się bliżej całej sytuacji.

Przede wszystkim podczas zakładania membran na bębny warto zostawić sobie naciągi rezonansowe. Dzięki temu będzie nam łatwiej w utrzymaniu stroju naszego zestawu. Pamiętajmy, że nie uzyskamy na Silentstroke idealnego brzmienia bębnów, ale z pewnością możemy osiągnąć obraz podobny do nastrojonych bębnów i zachować tonację. Nie wzmocni nam to jakoś bardzo mocno głośności, o to możemy być spokojni.

W kwestii wyczucia gry odbicie jest bardzo podobne do naturalnego i spokojnie możemy pokusić się o mocne uderzanie bez ryzyka, że membrana natychmiast nam pęknie. Tutaj ważne jest także przyzwyczajenie, ponieważ przy pierwszym kontakcie może się wydawać to lekko nienaturalne, szczególnie, kiedy tłuczemy "Andrzejami" (czyli z tzw. zza ucha, od nazwiska wspaniałego Andrzeja Zauchy).

Gorzej nieco wygląda sytuacja z centralą. W naszym przypadku użyliśmy modelu 20" i mimo mniejszych rozmiarów kontrola uderzeń nie przebiegała bezproblemowo. W większej nawałnicy ciosów góra-dół centralka nam ginęła, a brak kontroli uwydatnił się szczególnie, gdy nie graliśmy klasycznego ciągu prawa-lewa - bo to akurat było bezproblemowe - ale w sytuacjach, gdy próbowaliśmy grać dwójkami lub shuffle (jak w np. Hot For Teacher Van Halen lub Space Boogie Jeffa Beck). Robi się lekki chaos, który może zmylić mniej doświadczonych perkusistów. Jest to element, który z pewnością firma musi dopracować poprzez wstawienie jakiegoś ringu stabilizującego lub jakiegoś innego rozwiązania usztywniającego punkt uderzenia.

Jeżeli chodzi o emitowany hałas to w przypadku gry w bloku musimy pamiętać o jednej bardzo ważnej rzeczy. O ile membrana centralki nie będzie robić zadymy, która skończy się wojną z sąsiadami, to pamiętajmy, że sam mechanizm stopki niesie ze sobą dużą dawkę energii, która może rozwścieczyć szczególnie sąsiada mieszkającego pod nami. W tej kwestii polecamy nowe rozwiązanie od firmy Roland czyli pochłaniacz hałasu NE-10 i NE-1.

Przechodzimy teraz do najbardziej drażliwego momentu, a mianowicie do talerzy. Nie ukrywamy, że najlepszym rozwiązaniem byłoby tu zamontowanie sobie GEN-16 od Zildjiana. Talerze te oddają klimat klasycznych blach oraz są ciche. Na tradycyjnych talerzach sporo tu nie ugramy - zatracimy sens Silentstroke. Oczywiście możemy próbować działać metodami klasycznymi, jak np. klejenie taśmami talerzy lub zakładanie nakładek tłumiących, ale nie liczmy wtedy na wysoką jakość brzmienia.

PODSUMOWANIE


Rozpatrywanie Silentstroke należy robić w dwóch kategoriach. Po pierwsze jako naciągi same w sobie, czy spełniają swoją rolę cichego grania itp. Naciągi zdają ten egzamin. Jest to rzecz, której do tej pory nie mieliśmy na taką skalę i z pewnością przypadną do gustu wszystkim potrzebującym, a jest ich wielkie grono.

Zakup Silentstroke nie jest jednak rozwiązaniem, które wszystko załatwia. I tu pojawia się druga kategoria - czyli jako element zestawu perkusyjnego tzn. możliwości konfigurowania i zestawiania np. z talerzami. Ten drugi aspekt otwiera nam szerokie pole do popisu i porusza tematy, nad którymi do tej pory niezbyt często się zastanawialiśmy np. dudniąca praca maszynki stopki czy też opcja podłączenia pod nie triggery i wykorzystanie ich w ten sposób, co może być ciekawym pomysłem dla tych, co mają jeden zestaw i często nim żonglują na zasadzie sala prób - koncert.

Osobiście uważam, że Remo wykonało bardzo dobry ruch i liczę, że w przyszłości pomysł zostanie rozwinięty. Nie jest może jakoś arcy idealnie, ale imitacja jest bardzo zadowalająca i na pewno w porównaniu z dotychczasową "partyzantką" jest to wręcz zbawienie dla wielu perkusistów. Ja osobiście z pewnością będę korzystał z nowych Silentstroke.

Dostarczył: Gewa Polska (dystrybucja w Polsce Gewa Polska i Music Info)

Test ukazał się w numerze maj 2014

{Podsumowanie Plusy:
+ cicha gra,
+ zbliżone wrażenie gry do tradycyjnych
naciągów,
+ cena zbliżona do tradycyjnych
naciągów Remo.
Minusy:
- naciąg centrali}

Left image
Right image
nowość
Platforma medialna Magazynu Perkusista
Dlaczego warto kupić dostęp do serwisu Magazynu Perkusista?
Platforma medialna magazynu Perkusista to największy w Polsce zbiór wywiadów, testów, lekcji, recenzji, relacji i innych materiałów związanych z szeroko pojętą tematyką perkusyjną.
Dowiedz się więcej
Promocja! Miesiąc za "piątaka"