stdClass Object
(
    [id] => 3531
    [categories_id] => 2002
    [categories_type_id] => 1511
    [catalog_firm_id] => 152
    [ulubionykiosk_id] => 0
    [users_last_edit_id] => 768
    [assets_id] => 
    [name] => Roland El Cajon EC-10
    [alias] => roland-el-cajon-ec-10
    [introtext] => 

Jest to jedna z największych nowości w tym roku w świecie bębnów elektronicznych i być może od sukcesu tego instrumentu może zależeć obraz bębnów w przyszłości.

[fulltext] =>


Mocne słowa? Owszem, ale po przeczytaniu niniejszej, bardzo dynamicznej prezentacji, możecie mieć podobne odczucia.

Akustyczno-elektroniczny - ta kolejność nie jest przypadkowa. Mamy przed sobą instrument największego producenta instrumentów elektronicznych na świecie, którego bazą wyjściową do stworzenia El Cajon był instrument akustyczny! To, co zostało zapoczątkowane przez propagowanie instrumentów hybrydowych nabiera coraz realniejszych kształtów, gdzie oba światy zazębiają się w symbiozie.

Firma bardzo długo ukrywała przed światem swój nowy produkt, na szczęście mieliśmy szansę poznać go na długo przed jego premierą. Tym razem test przeprowadzimy w sposób dość niekonwencjonalny. Jest to zapis rozmowy, jaki poczyniłem z ambasadorem Roland w Polsce, Mariuszem Mocarskim, podczas wizyty w jak zawsze gościnnej (nawet dla takich pismaków, jak ja) kwaterze głównej Roland w Polsce.

Dlaczego taka forma? Po pierwsze - nasza rozmowa wydała mi się taka prawdziwa i merytorycznie ciekawa, że może doskonale przedstawić obraz instrumentu. Po drugie - konwersacja odbyła się na chwilę przed tym, jak dostałem instrument do rąk, a moje późniejsze wrażenia idealnie pokrywają się z wrażeniami Mariusza. Oczywiście w gruncie towarzyska rozmowa została dostosowana do potrzeb redakcyjnych z racji tego, że sprawa dotyczy niezwykle poważnej nowości.

Wielka mi nowość… Nawalone triggerów w plastikowym pudełku. Aż dziw bierze, że Roland nie zaczął wcześniej wciskać tego naiwnym...

(Śmiech) Słuchaj, nie wiem, czy wiesz, ale to pierwszy w historii Rolanda akustyczno-elektroniczny instrument perkusyjny!

Czyli triggery w plastiku, Mariusz, proszę cię…!

Nie, nie. To nie takie oczywiste, jak byś chciał, wtedy to rzeczywiście byłoby zbyt naiwne. Cajon zrobiony jest z afrykańskiego, liściastego drewna Sapele, z którego wykonywane są m. in. ukulele oraz - i tu uważaj - wnętrza ekskluzywnych amerykańskich Cadillaców! W środku zamontowany mamy 3-watowy głośnik. On (El Cajon EC-10) jest skonstruowany tak, żeby perkusjonista mógł korzystać w zależności od potrzeb z instrumentu w 100% akustycznego lub hybrydowego, a w tym przypadku brzmienie akustyczne plus nałożona warstwa elektroniczna. Dodatkowo możemy wyjść z tą właśnie "elektroniczną warstwą" na PA. Maciek, musisz to koniecznie przetestować w warunkach bojowych, zdziwisz się!

Czekaj, jaką warstwą? Zaraz, że mogę sobie wstawić byle jakie brzmienia? To nie lepiej używać innego zewnętrznego źródła elektronicznego brzmienia?

Miej świadomość, że tu bardziej będziemy nakładać warstwy na instrument akustyczny, więc bliżej będzie nam do słynnej TM-2, kojarzysz TM-2 przecież, prawda? Mimo, że do dyspozycji mamy w sumie "tylko" 30 presetów, to na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Są to różnorakie odmiany cajonów, soundy nowoczesne takie, jak dubstepowe czy kultowe 808, no i największa grupa - przeszkadzajek, wywodzących się ze wszystkich niemalże zakątków świata. Moje ulubione to afrykańskie Bougarabou i indyjskie Dhol oraz Sagat.

Chłopaki testowali u nas z powodzeniem TM-2. Tam zasada jest taka, że uzdatniamy np. centralkę o "górkę" albo dodajemy "kraku" do werbla. I tak jest tutaj?

No, no! Dokładnie tak! W przypadku nowego cajona, poza możliwością "uzdatniania" brzmienia, mamy dodatkowo jeszcze 100 % akustyczny instrument!

Czekaj, Mariusz, bo ja jestem bardzo oporny w takich sprawach… Nie pogubię się z obsługą? Jakiś panel wystający będzie, milion guzików i światełek, cuda na kiju?

Naliczyłem cztery przyciski, dwa pokrętełka, jedno wejście na mini jack i jedno wyjście jackowe… Dasz radę, Maciek!

Ale dostęp do środka cajonu pewnie będzie trudny. Wiesz, że czasami trzeba pogrzebać, szczególnie, jak się gra imprezy podwyższonego ryzyka…

EC-10 jest skonstruowany solidnie. Tak, żeby wytrzymać ciężar ponad 200-kilogramowego perkusisty, czyli nawet ciebie (śmiech). Jak odkręcisz śrubki panelu Sapele zobaczysz mały głośnik, dwa triggery i… kawałek typowych werblowych sprężynek. Tyle.

Skoro więc mam wykorzystać elektronikę cajona tzn. że bez prądu sobie nie pogram, czyli tak czy siak kable...

A nie słyszałeś, że jest opcja zasilania bateriami?

Baterie, ha! Baterie czyli 10 minut zabawy…

Sześć "małych" paluszków i idziesz na 12 godzin trenować do lasu albo... grać na ulicy - bez prądu, a za to z elektronicznymi warstwami oczywiście. Myślę, że spora grupa street cajonerów będzie tym mooocno zainteresowana. Wiesz, do tego nie jest ciężki. Cztery kilo to jak na cajon z wbudowanym głośnikiem nie tak dużo...

No fakt, ale wiesz, jak to jest z markowymi produktami - więcej zapłacę za logo niż za prawdziwe właściwości…


El Cajon będzie prawie o połowę tańszy niż Octopad. Myślę, że cena zachęci do zapoznania się z tą nowością wielu polskich cajonerów, cajonistów, jak to się odmienia? (śmiech) Na wiosnę spokojnie będzie można dopytywać u Rolanda o dostępność. Jesteśmy w czołówce światowej. No chyba nie bez przyczyny przyjechałeś tutaj do firmy na prezentację.

Faktycznie. Jak tak dalej pójdzie to tylko patrzeć, jak bębny zrobią w takim klimacie.


Powiem ci, że to niewykluczone. Kto wie?

Dobra, gdzie jest to pudełko? Zobaczmy…

Roland El Cajon EC-10 - akustyczny cajon wspierany elektroniką


10 brzmień cajonów - każdy w dwóch wersjach (płyta uderzeniowa/krawędź)
10 brzmień perkusjonaliów - każde w dwóch wersjach (płyta uderzeniowa/krawędź)
10 brzmień efektów - każdy w dwóch wersjach (płyta uderzeniowa/krawędź)
Panel: włącznik, komora baterii (6 x AA), wejście zasilacza (9V), głośność, balans poziomu triggerów (płyta vs krawędź), wejście jack "mix in", wyjście "output".
Drewno afrykańskie sapele
Wyświetlacz na siedzisku
Waga: 4 kg
Wymiary: 295 x 298 x 495 mm

Test ukazał się w numerze luty 2016






[price] => 0.00 [price_old] => [meta_title] => [meta_description] => [meta_data] => [published] => 1 [date_modified] => 2018-01-22 10:19:09 [date_created] => 2016-05-24 06:12:10 [date_publish] => 2016-05-24 06:12:10 [date_publish_down] => 0000-00-00 00:00:00 [hits] => 0 [checked_out] => 0 [checked_out_time] => 0000-00-00 00:00:00 [ceneo_phrase] => [firm_name] => ROLAND [firmId] => 152 [firmAlias] => roland [firmWww] => http://www.roland.com [categoryTitle] => Perkusjonalia [link] => /sprzet/testy-sprzetu/perkusjonalia/3531-roland-el-cajon-ec-10 [linkCategory] => /sprzet/testy-sprzetu/perkusjonalia )

Roland El Cajon EC-10

Dodano: 24.05.2016
Rodzaj sprzętu: Perkusjonalia
Dostarczył: ROLAND

Jest to jedna z największych nowości w tym roku w świecie bębnów elektronicznych i być może od sukcesu tego instrumentu może zależeć obraz bębnów w przyszłości.


Mocne słowa? Owszem, ale po przeczytaniu niniejszej, bardzo dynamicznej prezentacji, możecie mieć podobne odczucia.

Akustyczno-elektroniczny - ta kolejność nie jest przypadkowa. Mamy przed sobą instrument największego producenta instrumentów elektronicznych na świecie, którego bazą wyjściową do stworzenia El Cajon był instrument akustyczny! To, co zostało zapoczątkowane przez propagowanie instrumentów hybrydowych nabiera coraz realniejszych kształtów, gdzie oba światy zazębiają się w symbiozie.

Firma bardzo długo ukrywała przed światem swój nowy produkt, na szczęście mieliśmy szansę poznać go na długo przed jego premierą. Tym razem test przeprowadzimy w sposób dość niekonwencjonalny. Jest to zapis rozmowy, jaki poczyniłem z ambasadorem Roland w Polsce, Mariuszem Mocarskim, podczas wizyty w jak zawsze gościnnej (nawet dla takich pismaków, jak ja) kwaterze głównej Roland w Polsce.

Dlaczego taka forma? Po pierwsze - nasza rozmowa wydała mi się taka prawdziwa i merytorycznie ciekawa, że może doskonale przedstawić obraz instrumentu. Po drugie - konwersacja odbyła się na chwilę przed tym, jak dostałem instrument do rąk, a moje późniejsze wrażenia idealnie pokrywają się z wrażeniami Mariusza. Oczywiście w gruncie towarzyska rozmowa została dostosowana do potrzeb redakcyjnych z racji tego, że sprawa dotyczy niezwykle poważnej nowości.

Wielka mi nowość… Nawalone triggerów w plastikowym pudełku. Aż dziw bierze, że Roland nie zaczął wcześniej wciskać tego naiwnym...

(Śmiech) Słuchaj, nie wiem, czy wiesz, ale to pierwszy w historii Rolanda akustyczno-elektroniczny instrument perkusyjny!

Czyli triggery w plastiku, Mariusz, proszę cię…!

Nie, nie. To nie takie oczywiste, jak byś chciał, wtedy to rzeczywiście byłoby zbyt naiwne. Cajon zrobiony jest z afrykańskiego, liściastego drewna Sapele, z którego wykonywane są m. in. ukulele oraz - i tu uważaj - wnętrza ekskluzywnych amerykańskich Cadillaców! W środku zamontowany mamy 3-watowy głośnik. On (El Cajon EC-10) jest skonstruowany tak, żeby perkusjonista mógł korzystać w zależności od potrzeb z instrumentu w 100% akustycznego lub hybrydowego, a w tym przypadku brzmienie akustyczne plus nałożona warstwa elektroniczna. Dodatkowo możemy wyjść z tą właśnie "elektroniczną warstwą" na PA. Maciek, musisz to koniecznie przetestować w warunkach bojowych, zdziwisz się!

Czekaj, jaką warstwą? Zaraz, że mogę sobie wstawić byle jakie brzmienia? To nie lepiej używać innego zewnętrznego źródła elektronicznego brzmienia?

Miej świadomość, że tu bardziej będziemy nakładać warstwy na instrument akustyczny, więc bliżej będzie nam do słynnej TM-2, kojarzysz TM-2 przecież, prawda? Mimo, że do dyspozycji mamy w sumie "tylko" 30 presetów, to na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Są to różnorakie odmiany cajonów, soundy nowoczesne takie, jak dubstepowe czy kultowe 808, no i największa grupa - przeszkadzajek, wywodzących się ze wszystkich niemalże zakątków świata. Moje ulubione to afrykańskie Bougarabou i indyjskie Dhol oraz Sagat.

Chłopaki testowali u nas z powodzeniem TM-2. Tam zasada jest taka, że uzdatniamy np. centralkę o "górkę" albo dodajemy "kraku" do werbla. I tak jest tutaj?

No, no! Dokładnie tak! W przypadku nowego cajona, poza możliwością "uzdatniania" brzmienia, mamy dodatkowo jeszcze 100 % akustyczny instrument!

Czekaj, Mariusz, bo ja jestem bardzo oporny w takich sprawach… Nie pogubię się z obsługą? Jakiś panel wystający będzie, milion guzików i światełek, cuda na kiju?

Naliczyłem cztery przyciski, dwa pokrętełka, jedno wejście na mini jack i jedno wyjście jackowe… Dasz radę, Maciek!

Ale dostęp do środka cajonu pewnie będzie trudny. Wiesz, że czasami trzeba pogrzebać, szczególnie, jak się gra imprezy podwyższonego ryzyka…

EC-10 jest skonstruowany solidnie. Tak, żeby wytrzymać ciężar ponad 200-kilogramowego perkusisty, czyli nawet ciebie (śmiech). Jak odkręcisz śrubki panelu Sapele zobaczysz mały głośnik, dwa triggery i… kawałek typowych werblowych sprężynek. Tyle.

Skoro więc mam wykorzystać elektronikę cajona tzn. że bez prądu sobie nie pogram, czyli tak czy siak kable...

A nie słyszałeś, że jest opcja zasilania bateriami?

Baterie, ha! Baterie czyli 10 minut zabawy…

Sześć "małych" paluszków i idziesz na 12 godzin trenować do lasu albo... grać na ulicy - bez prądu, a za to z elektronicznymi warstwami oczywiście. Myślę, że spora grupa street cajonerów będzie tym mooocno zainteresowana. Wiesz, do tego nie jest ciężki. Cztery kilo to jak na cajon z wbudowanym głośnikiem nie tak dużo...

No fakt, ale wiesz, jak to jest z markowymi produktami - więcej zapłacę za logo niż za prawdziwe właściwości…


El Cajon będzie prawie o połowę tańszy niż Octopad. Myślę, że cena zachęci do zapoznania się z tą nowością wielu polskich cajonerów, cajonistów, jak to się odmienia? (śmiech) Na wiosnę spokojnie będzie można dopytywać u Rolanda o dostępność. Jesteśmy w czołówce światowej. No chyba nie bez przyczyny przyjechałeś tutaj do firmy na prezentację.

Faktycznie. Jak tak dalej pójdzie to tylko patrzeć, jak bębny zrobią w takim klimacie.


Powiem ci, że to niewykluczone. Kto wie?

Dobra, gdzie jest to pudełko? Zobaczmy…

Roland El Cajon EC-10 - akustyczny cajon wspierany elektroniką


10 brzmień cajonów - każdy w dwóch wersjach (płyta uderzeniowa/krawędź)
10 brzmień perkusjonaliów - każde w dwóch wersjach (płyta uderzeniowa/krawędź)
10 brzmień efektów - każdy w dwóch wersjach (płyta uderzeniowa/krawędź)
Panel: włącznik, komora baterii (6 x AA), wejście zasilacza (9V), głośność, balans poziomu triggerów (płyta vs krawędź), wejście jack "mix in", wyjście "output".
Drewno afrykańskie sapele
Wyświetlacz na siedzisku
Waga: 4 kg
Wymiary: 295 x 298 x 495 mm

Test ukazał się w numerze luty 2016