stdClass Object
(
    [id] => 3482
    [categories_id] => 1979
    [categories_type_id] => 1511
    [catalog_firm_id] => 0
    [ulubionykiosk_id] => 
    [users_last_edit_id] => 770
    [assets_id] => 
    [name] => Zestaw KAT KT2
    [alias] => zestaw-kat-kt2
    [introtext] => 

Niedawno prezentowaliśmy zestaw KAT, należący do pierwszej, najtańszej linii produktów firmy. Teraz przyszedł czas na podkręcenie nieco parametrów i zapoznanie się z modelem o stopień wyższym.

[fulltext] =>


Marka KAT znajduje się obecnie w posiadaniu firmy DW Drums, której główny innowator, konstruktor i mózg - John Good - niezbyt przychylnie wypowiada się na temat bębnów akrylowych (tak, wiemy, firma ma niezłe akryle w DW Design), więc pytanie, co dopiero będzie z bębnami elektronicznymi. Na szczęście jest to zupełnie inna bajka i jedno z drugim tak naprawdę nie koliduje. Rzeczywiście, ostatnio firmy zaczęły robić elementy, mające uderzyć w najważniejszy plus bębnów elektronicznych, jakim jest ciche granie, poprzez robienie nowych blach, naciągów, itp. wyciszaczy, ale tak naprawdę bębny elektroniczne w cenie ok. 2500- 2600 zł mają się nijak do bębnów akustycznych. Jest to dobry kompan do podtrzymania formy, okazyjnej gry lub dobrej zabawy, bo "bebechy" naszego modułu powinny być w tym pomocne.

ZESTAW


Mamy przed sobą klasyczny zestaw bębnów elektronicznych, nie ma tu jakiejś większej filozofii. Design jest typowy dla zestawów KAT, czyli białe i szare elementy, które prezentują się naprawdę estetycznie. Cała konstrukcja jest stabilna, a złożenie zestawu nie powinno przynieść problemów. Standard pełną gębą. Pady bębnów są dwustrefowe o rozmiarach 9", łącznie ze stopką, natomiast talerze kolejno: hi-hat 10", crash 12" i ride 14" są również dwustrefowe. Mechanizm hi-hatu jest luźny tzn. że nie mamy hi-hatu na klasycznym statywie, tylko operujemy sterownikiem. W zestawie powinien się znaleźć jeszcze bijak do stopy tzw. Silent Stroke, który ma zniwelować odgłos klepania typowego bijaka w gumową centralkę. Po szybkim i sprawnym rozstawieniu siadamy za bębnami.

W AKCJI


Pierwszy rzut na moduł powinien nam wszystko wyjaśnić, zarówno w kwestii podłączeń urządzeń peryferyjnych, jak i operowania na samym zestawie. Jak widzicie, oprócz typowych portów typu MIDI, USB, Aux In, Output i wiążących się z nimi opcji współpracy, mamy też możliwość rozbudowania zestawu o jeden crash lub pad. Wszystko jest więc tak, jak powinno być. Spotykamy te opcje praktycznie w każdym zestawie elektronicznym. Jeżeli nie ma tu żadnego zaskoczenia, zajrzyjmy do środka, ale zanim to zrobimy, spójrzmy na panel główny modułu. Zbudowany jest w taki sposób, by mieć bezpośrednie dojście do zestawu prosto zza bębnów. Czy w praktyce się to przydaje? Zależy od przyzwyczajenia korzystania z urządzeń. Jedne osoby operują przyciskami zestawu, inne wolą wchodzić w moduł i tam dokonywać korekt, zmian ustawień i dostosowania bębnów do swoich potrzeb. Ja należę do tej drugiej grupy i nie zdarza mi się podczas gry korzystać z pojedynczych przycisków, opisujących zestaw.

Co oferuje nam pudełeczko? I tu wchodzimy powoli w element, który wpływa na różnicę w cenie bębnów. Nasz Kat-2 ma ponad 500 brzmień (484 różne brzmienia perkusyjne i zestawy 19 hi-hatów), jest możliwość korekty brzmień (pogłos i equalizer), która nie powala, ale daje jakieś pole manewru, 80 podkładów perkusyjnych, metronom i opcję ćwiczeń. Plusem jest też funkcja nagrywania, co pozwala na natychmiastową ocenę gry. 45 możliwych zestawów, z czego mamy już gotowych 30. Dość imponujący zestaw wyjściowy, trzeba przyznać. Próbkowanie jest na całkiem przyzwoitym poziomie, ale nie da się tu ukryć, że mamy do czynienia z elektroniką i supernaturalność jest wykluczona, no chyba, że ktoś ma problemy ze słuchem… Czuć nieco toporność brzmieniową i sztywność. Kolejny punkt to - czy po ustawieniu opcji modułu będziemy czerpać przyjemność z gry? Są zestawy, gdzie bardziej walczymy niż gramy, tu mamy sporą dawkę przyjemności z racji opcji rozstawienia i reakcji poszczególnych padów na uderzenia. Nie jest to reakcja padów siateczkowych, ale wykorzystana guma daje przyzwoite złudzenie realności poruszania się za bębnami.

Dobrym ruchem jest wykorzystanie 14" talerza, przez co nie musimy się bawić w snajpera, tylko spokojnie można położyć łapę na "blaszce". Talerze crash i ride wyposażone są w funkcję duszenia ręką. Pad bębna basowego jest solidnie wspierany przez ramę. Można jedynie delikatnie pokręcić nosem, że tylko ride zamontowany jest na łamanym statywie, co troszkę ogranicza nasze możliwości rozstawienia (serio by tak podniosło koszt?). Zestaw nawet przy dość energicznej łupance stawia opór i stabilnie przyjmuje ciosy, oczywiście są tego granice, ale te bębny służą do grania, nie do zabijania. W ostatnim punkcie korzystania z bębnów wróćmy do punktu wyjścia. Chodzi tu o wykonanie elementów. Jest to plastik i guma, więc zdarzają się czasami jakieś lekkie niedoróbki, ale nie wpływają one na pozytywny odbiór tych bębnów zważywszy, że mamy na stole wyłożone nieco ponad 2500 zł.

Na sam koniec opisu praktycznego jeszcze zdanie o elektronice. Teoretycznie bardzo wymierna rzecz czasami potrafi wypaść spod kontroli. Może się pojawić jakieś przebicie instrumentów tu i tam, lekka walka z kablami, wtyczkami itp. To jest właśnie to, co wpływa na koszt bębnów.

PODSUMOWANIE


W bardzo dobrej cenie mamy zestaw elektronicznych bębnów, na których gra się z dużą przyjemnością. Wygląd jest rzeczą gustu, ale chyba można powiedzieć, że jest to eleganckie wykończenie. Moduł pozwala nam na podłączanie szeregu urządzeń, które będą nas wspierać w efektywnej grze. Jego zawartość jest pojemna i mimo, że nie jest to zestaw brzmień na najwyższym, dostępnym na rynku poziomie, można mieć dużo radochy z jego korzystania. Widzimy więc, że ilość dostępnych opcji jest niemal równa temu, co spotykamy w drogich zestawach, skąd więc różnica w cenie? Chodzi o wykonanie każdego elementu, od rzeczy typowo mechanicznych po serce, czyli moduł i jego zawartość. Niemniej jednak, posiadając taką kwotę pieniędzy, przeznaczoną na bębny elektroniczne, można z czystym sumieniem kupić KAT-2. To zestaw, który sporo daje i może jeszcze więcej.

ZAWARTOŚĆ MODUŁU


Brzmienia: 484 różne plus
19 hi-hatów
Zestawy: 30 domyślne plus
15 wolnych
Polifonia: 64
Podkłady: 80
Metronom: 30-280
Opcje nauczania
Efekty: pogłos, mikser,
głośność, czułość
Rejestracja gry

Dostarczył: Gewa Polska (www.gewamusic.com/pl)

{Podsumowanie Plusy:
+ stosunek jakości do ceny,
+ opcje współpracy z urządzeniami
peryferyjnymi,
+ bogata zawartość modułu,
+ przyjemność z poruszania się za
zestawem.
Minusy:
- średnie poczucie realności
brzmień,
- drobniutkie niedbałości
wykonawcze.}

Test ukazał się w numerze styczeń 2016


[price] => 0.00 [price_old] => [meta_title] => [meta_description] => [meta_data] => [published] => 1 [date_modified] => 2018-01-02 09:30:19 [date_created] => 2016-04-12 06:00:01 [date_publish] => 2016-04-12 06:00:01 [date_publish_down] => 0000-00-00 00:00:00 [hits] => 0 [checked_out] => 0 [checked_out_time] => 0000-00-00 00:00:00 [ceneo_phrase] => [firm_name] => [firmId] => [firmAlias] => [firmWww] => [categoryTitle] => Z prądem [link] => /sprzet/testy-sprzetu/z-pradem/3482-zestaw-kat-kt2 [linkCategory] => /sprzet/testy-sprzetu/z-pradem )

Zestaw KAT KT2

Dodano: 12.04.2016
Rodzaj sprzętu: Z prądem

Niedawno prezentowaliśmy zestaw KAT, należący do pierwszej, najtańszej linii produktów firmy. Teraz przyszedł czas na podkręcenie nieco parametrów i zapoznanie się z modelem o stopień wyższym.


Marka KAT znajduje się obecnie w posiadaniu firmy DW Drums, której główny innowator, konstruktor i mózg - John Good - niezbyt przychylnie wypowiada się na temat bębnów akrylowych (tak, wiemy, firma ma niezłe akryle w DW Design), więc pytanie, co dopiero będzie z bębnami elektronicznymi. Na szczęście jest to zupełnie inna bajka i jedno z drugim tak naprawdę nie koliduje. Rzeczywiście, ostatnio firmy zaczęły robić elementy, mające uderzyć w najważniejszy plus bębnów elektronicznych, jakim jest ciche granie, poprzez robienie nowych blach, naciągów, itp. wyciszaczy, ale tak naprawdę bębny elektroniczne w cenie ok. 2500- 2600 zł mają się nijak do bębnów akustycznych. Jest to dobry kompan do podtrzymania formy, okazyjnej gry lub dobrej zabawy, bo "bebechy" naszego modułu powinny być w tym pomocne.

ZESTAW


Mamy przed sobą klasyczny zestaw bębnów elektronicznych, nie ma tu jakiejś większej filozofii. Design jest typowy dla zestawów KAT, czyli białe i szare elementy, które prezentują się naprawdę estetycznie. Cała konstrukcja jest stabilna, a złożenie zestawu nie powinno przynieść problemów. Standard pełną gębą. Pady bębnów są dwustrefowe o rozmiarach 9", łącznie ze stopką, natomiast talerze kolejno: hi-hat 10", crash 12" i ride 14" są również dwustrefowe. Mechanizm hi-hatu jest luźny tzn. że nie mamy hi-hatu na klasycznym statywie, tylko operujemy sterownikiem. W zestawie powinien się znaleźć jeszcze bijak do stopy tzw. Silent Stroke, który ma zniwelować odgłos klepania typowego bijaka w gumową centralkę. Po szybkim i sprawnym rozstawieniu siadamy za bębnami.

W AKCJI


Pierwszy rzut na moduł powinien nam wszystko wyjaśnić, zarówno w kwestii podłączeń urządzeń peryferyjnych, jak i operowania na samym zestawie. Jak widzicie, oprócz typowych portów typu MIDI, USB, Aux In, Output i wiążących się z nimi opcji współpracy, mamy też możliwość rozbudowania zestawu o jeden crash lub pad. Wszystko jest więc tak, jak powinno być. Spotykamy te opcje praktycznie w każdym zestawie elektronicznym. Jeżeli nie ma tu żadnego zaskoczenia, zajrzyjmy do środka, ale zanim to zrobimy, spójrzmy na panel główny modułu. Zbudowany jest w taki sposób, by mieć bezpośrednie dojście do zestawu prosto zza bębnów. Czy w praktyce się to przydaje? Zależy od przyzwyczajenia korzystania z urządzeń. Jedne osoby operują przyciskami zestawu, inne wolą wchodzić w moduł i tam dokonywać korekt, zmian ustawień i dostosowania bębnów do swoich potrzeb. Ja należę do tej drugiej grupy i nie zdarza mi się podczas gry korzystać z pojedynczych przycisków, opisujących zestaw.

Co oferuje nam pudełeczko? I tu wchodzimy powoli w element, który wpływa na różnicę w cenie bębnów. Nasz Kat-2 ma ponad 500 brzmień (484 różne brzmienia perkusyjne i zestawy 19 hi-hatów), jest możliwość korekty brzmień (pogłos i equalizer), która nie powala, ale daje jakieś pole manewru, 80 podkładów perkusyjnych, metronom i opcję ćwiczeń. Plusem jest też funkcja nagrywania, co pozwala na natychmiastową ocenę gry. 45 możliwych zestawów, z czego mamy już gotowych 30. Dość imponujący zestaw wyjściowy, trzeba przyznać. Próbkowanie jest na całkiem przyzwoitym poziomie, ale nie da się tu ukryć, że mamy do czynienia z elektroniką i supernaturalność jest wykluczona, no chyba, że ktoś ma problemy ze słuchem… Czuć nieco toporność brzmieniową i sztywność. Kolejny punkt to - czy po ustawieniu opcji modułu będziemy czerpać przyjemność z gry? Są zestawy, gdzie bardziej walczymy niż gramy, tu mamy sporą dawkę przyjemności z racji opcji rozstawienia i reakcji poszczególnych padów na uderzenia. Nie jest to reakcja padów siateczkowych, ale wykorzystana guma daje przyzwoite złudzenie realności poruszania się za bębnami.

Dobrym ruchem jest wykorzystanie 14" talerza, przez co nie musimy się bawić w snajpera, tylko spokojnie można położyć łapę na "blaszce". Talerze crash i ride wyposażone są w funkcję duszenia ręką. Pad bębna basowego jest solidnie wspierany przez ramę. Można jedynie delikatnie pokręcić nosem, że tylko ride zamontowany jest na łamanym statywie, co troszkę ogranicza nasze możliwości rozstawienia (serio by tak podniosło koszt?). Zestaw nawet przy dość energicznej łupance stawia opór i stabilnie przyjmuje ciosy, oczywiście są tego granice, ale te bębny służą do grania, nie do zabijania. W ostatnim punkcie korzystania z bębnów wróćmy do punktu wyjścia. Chodzi tu o wykonanie elementów. Jest to plastik i guma, więc zdarzają się czasami jakieś lekkie niedoróbki, ale nie wpływają one na pozytywny odbiór tych bębnów zważywszy, że mamy na stole wyłożone nieco ponad 2500 zł.

Na sam koniec opisu praktycznego jeszcze zdanie o elektronice. Teoretycznie bardzo wymierna rzecz czasami potrafi wypaść spod kontroli. Może się pojawić jakieś przebicie instrumentów tu i tam, lekka walka z kablami, wtyczkami itp. To jest właśnie to, co wpływa na koszt bębnów.

PODSUMOWANIE


W bardzo dobrej cenie mamy zestaw elektronicznych bębnów, na których gra się z dużą przyjemnością. Wygląd jest rzeczą gustu, ale chyba można powiedzieć, że jest to eleganckie wykończenie. Moduł pozwala nam na podłączanie szeregu urządzeń, które będą nas wspierać w efektywnej grze. Jego zawartość jest pojemna i mimo, że nie jest to zestaw brzmień na najwyższym, dostępnym na rynku poziomie, można mieć dużo radochy z jego korzystania. Widzimy więc, że ilość dostępnych opcji jest niemal równa temu, co spotykamy w drogich zestawach, skąd więc różnica w cenie? Chodzi o wykonanie każdego elementu, od rzeczy typowo mechanicznych po serce, czyli moduł i jego zawartość. Niemniej jednak, posiadając taką kwotę pieniędzy, przeznaczoną na bębny elektroniczne, można z czystym sumieniem kupić KAT-2. To zestaw, który sporo daje i może jeszcze więcej.

ZAWARTOŚĆ MODUŁU


Brzmienia: 484 różne plus
19 hi-hatów
Zestawy: 30 domyślne plus
15 wolnych
Polifonia: 64
Podkłady: 80
Metronom: 30-280
Opcje nauczania
Efekty: pogłos, mikser,
głośność, czułość
Rejestracja gry

Dostarczył: Gewa Polska (www.gewamusic.com/pl)

{Podsumowanie Plusy:
+ stosunek jakości do ceny,
+ opcje współpracy z urządzeniami
peryferyjnymi,
+ bogata zawartość modułu,
+ przyjemność z poruszania się za
zestawem.
Minusy:
- średnie poczucie realności
brzmień,
- drobniutkie niedbałości
wykonawcze.}

Test ukazał się w numerze styczeń 2016