Gretsch z Gewą – co to dla nas oznacza?

Dodano: 17.01.2024
Autor: Maciej Nowak

16 stycznia ogłoszono finalizację kontraktu, na mocy którego Gewa Drums przejmuje prawa zarządzania działaniami marki Gretsch.

Ten artykuł czytasz ZA DARMO w ramach bezpłatnego dostępu. Zarejestruj się i zaloguj, by mieć dostęp do wszystkich treści. Możesz też wykupić dostęp cyfrowy i wesprzeć rozwój serwisu.

Doskonale pamiętam lament jaki towarzyszył przejęciu przez DW Drums w 2015 roku praw do produkcji, sprzedaży i dystrybucji bębnów Gretsch. Kolosalna większość głosów wieszczyła całkowity upadek marki, co w zasadzie nie byłoby wielkim wyczynem zważywszy na to jaką pozycję miał Gretsch w tamtym czasie. Ówczesny zarządca marki – firma Fender, nie rozpieszczała perkusistów i po macoszemu traktowała legendarnego producenta bębnów. Dobra mina do złej gry, kiedy to na targach prezentowano nam nowości pokroju… pomalowania korpusów od wewnątrz. Nikt nie ekscytował się tym, że pojawia się Brooklyn czy Broadcaster. A przecież wszystko tak ładnie się zazębiało. Fender przeczulony do granic możliwości na punkcie historii i 130 letni producent bębnów, który rządził światem perkusji przez kilka dekad.

Kiedy słynny John Good („ojciec” bębnów DW) pierwszy raz odwiedził fabrykę i linię produkcyjną Gretsch, okazało się, że sporo rzeczy tam się nie zgadza. Rozpoczął się intensywny proces racjonalizatorski, który w błyskawicznym czasie postawił markę na nogi, a wspomniane Brooklyn i Broadcaster z powrotem stały się obiektem zachwytu i pożądania. Usprawnieniu produkcji towarzyszył również konsekwentny proces promocji i przywracania marki do świadomości perkusistów. DW osiągnęło sukces i to na taką skalę, że wiele osób nie przyjmuje do wiadomości, że jeszcze 10 lat temu produkty Gretsch w sklepach pokrywał kurz i jedynie najbardziej zagorzali fani z sentymentem wspominali dawną świetność bębnów.

Zanim przejdziemy do meritum wyjaśnijmy jeszcze jedną ważną rzecz. Gewa nie kupiła Gretsch. Firma od 1985 roku jest wciąż w posiadaniu rodziny Gretsch. Gewa Drums przejmuje pakiet licencyjny w kwestii zarządzania działaniami Gretsch. Tak samo było w 2015 w przypadku DW. Oczywiście używa się mocnego skrótu myślowego „Gewa kupiła Gretsch”, ale faktycznie jest to nieprawda. Żeby to lepiej zobrazować, można to szybko ująć w ten sposób: Rodzina Gretsch za odpowiedni procent użycza swoją markę i wszystko co z nią jest związane. W efekcie jest to piekielnie wygodne. O nic się nie martwisz, bo twój partner tworzy wszystko co wiąże się z produkcją, sprzedażą i rozwojem. Po to nabył te prawa by zarabiać, a ty zarabiasz razem z nim. 

Mamy wiec Gewę - niemieckiego producenta i dystrybutora sprzętu, z siedzibą oddaloną o niewiele ponad 400 km od Wrocławia. Co to oznacza? Jak to zawsze w przypadku wielkich zmian bywa, pojawiają się wątpliwości, ale biorąc pod uwagę obecną pozycję Gretsch, ich skala nie jest tak duża jak to było 9 lat temu. Powiem wręcz, że jestem pełen nadziei.

Zacznijmy od tego, że produkcja flagowych serii zostaje utrzymana w amerykańskiej fabryce. W tej kwestii nie ma żadnych zmian. Co do modeli produkowanych w Chinach sprawa również jest oczywista. Nie ma najmniejszego sensu mieszać w tym systemie, tym bardziej, że wiązałoby się to z ogromnymi inwestycjami, które już na pierwszy rzut oka zwyczajnie się nie kalkulują, przynajmniej na chwilę obecną. Szczególnie, że Gretsch jest w bardzo dobrej formie. Po drugie, marka trafia do producenta i dystrybutora instrumentów, który od lat ma mocny departament perkusyjny i zwyczajnie z tego żyje. Nie ma więc możliwości, żeby nagle Gretsch został odsunięty na bok. Stanie się flagową marką perkusyjną w katalogu. Po trzecie doświadczenie Gewa (marka Gewa istnieje od 1925 roku) w produkcji bębnów. Firma stworzyła i promowała markę Drumcraft i szło jej to całkiem nieźle. Dopiero zmiany biznesowe związane z dystrybucją DW i Gretsch spowodowały wygaśnięcie tego projektu. Po czwarte, zarząd marką, a przez to kontakt z artystami będzie prowadzony z Gewy, która ma bezpośrednią reprezentację w Polsce. Łańcuszek związany ze współpracą wydatnie się skraca o poważne ogniwo, kiedy to trzeba było wszystko kierować do centrali DW i tam czekać na decyzje odnośnie „jakiejś tam Polski”. To samo dotyczy promocji marki w różnych postaciach, od promocji cenowych, po warsztaty i festiwale. Jesteśmy bardziej namacalni i realni. Na tę chwilę musimy się jednak uzbroić w cierpliwość, bo całość działań wymaga czasu na wdrożenie.

Natomiast jeżeli chodzi o minusy. No cóż, przyznam szczerze, że w 2015 nie dało się już wiele zepsuć, bo ogólnie szału nie było i DW miało pełne pole do popisu. Teraz Gretsch jest w takim momencie, że naprawdę wiele rzeczy można zepsuć, ale patrząc na osoby jakie mają zająć się marką, jestem dobrej myśli. 

Quiz – Co wiesz o Gretsch?
1 / 16
Gretsch, firma amerykańska, ale jej korzenie to emigracja…
Dalej !
Left image
Right image
nowość
Platforma medialna Magazynu Perkusista
Dlaczego warto dołączyć do grona subskrybentów magazynu Perkusista online ?
Platforma medialna magazynu Perkusista to największy w Polsce zbiór wywiadów, testów, lekcji, recenzji, relacji i innych materiałów związanych z szeroko pojętą tematyką perkusyjną.