Ile prawdy jest w brzozowym Polmuzie?

Dodano: 08.07.2021
Rodzaj sprzętu: Bębny
Artur Baran, Kajko

Nowa odsłona marki Polmuz miała miejsce na jesieni 2019 i z pewnością nie przeszła bez echa. Bębny są promowane w mediach społecznościowych, ale najważniejsza jest przecież ich wartość bojowa.

Ten artykuł czytasz ZA DARMO w ramach bezpłatnego dostępu. Jeśli lubisz nasze treści, rozważ zakup pełnego dostępu cyfrowego do całej zawartości naszego serwisu.

Nie będziemy się tu rozwodzić nad tematem samego Polmuza jako marki. Skojarzeń z nią związanych, nowej wizji itp. Na ten temat można poczytać w sieci bardzo dużo. Z pewnością głównodowodzący całym przedsięwzięciem, Tomek Stukan z gdyńskiego Drumstore, chciał stworzyć bębny w dobrym stosunku jakości do ceny. Co do tego nie ma wątpliwości i widać to było już od samego początku. Pamiętajmy, że jak w przypadku każdej poważnej marki, to jednak wciąż jest biznes. 

Rozmiary opisywanych bębnów:

Bęben basowy – 22”x18”
Tom 1 – 10”x8”
Tom 2 – 12”x9”
Floor tom – 16”x16”
Werbel – 14”x5,5”

Bardzo stylowa tabliczka znamionowa

Podstawowe parametry brzmieniowe Polmuz Birch

Brzoza w korpusach i co się z tym wiąże

Drewno nadaje charakter, ale to absolutnie nie wszystko w kwestii ostatecznego wrażenia. Tu sprawa jest dość prosta. Korpus bębna z konkretnego drewna, tak naprawdę, prezentuje niewielkie różnice w swym charakterze, niezależnie czy to Mapex, Tama, Pearl, Sonor, Ludwig czy… Polmuz. Widząc parametry bębna możemy oczekiwać wszędzie bardzo podobnego stylu. Selektywne, tnące, jasne brzmienie, podbijane dolnymi częstotliwościami. Tu mamy 6 warstw brzozy o łącznej grubości 6,9 mm.

Ścięcie krawędzi, czyli styk membrany z korpusem

Bardzo ważny element, nie tylko ze względu na styl, ale i jakość wykonania. Mamy tu ścięcie pod kątem 45 stopni, co wpływa na większą selektywność i wybrzmienie. 

System mocowania aż tak ważny?

Ważny, ale nie aż tak jak się przez lata przyjęło, na pewno nie jest decydujący (szczególnie gdyby inne elementy nie działały poprawnie). Tu wygląda to korzystnie, bo bębenki ładnie „oddychają”. Ktoś zaraz powie, że przecież jest duże metalowe logo na korpusach! No bez przesady - drobne wahanie temperatury otoczenia będzie miało większy wpływ niż ten elegancki dodatek.

Lugi i obręcze

Kolejna część składowa, której podstawowym zadaniem jest nie zepsuć bazy wyjściowej. Klasyczne obręcze i zwykłe śruby na w pełni standardowych lugach. Żadnych specjałów, ale też nic nie budzi niepokoju. Klamry centrali z podkładkami gumowy, co jest dużym plusem ze względu na ochronę obręczy jak i ewentualne brzęczenie przy bardzo niskim stroju.  

Wrażenie po złożeniu wszystkiego w całość?

Wszystkie powyższe elementy współgrają ze sobą, chociaż nie mamy tu nic nowego, ani specjalnie wyjątkowego. Zachowany jest koncept i widać, że producent wiedział czego chce. Dzięki temu, porównując Polmuz do odpowiedników z tej samej półki cenowej w innych uznanych firmach, mamy pozytywne odczucia. Jasne, bębny mają za sobą lekki ogonek i nie płyną może perfekcyjnym wybrzmieniem, ale podkreślmy w jakim przedziale cenowym jesteśmy i wtedy okazuje się, że dysponujemy solidnym brzmieniem. Centrala dobrze jakby była sprawnie, ale subtelnie wytłumiona, by okiełznać atak.

Wygląd Polmuz Birch to sprawa indywidualna, ale...

Chyba nie da się nikomu wmówić, że coś mu się podoba, w chwili, gdy mu się nie podoba, dlatego ocenę pozostawiamy każdemu z osobna. Trzeba jednak podkreślić, że bębny wykonane są z głową, bez awangardowych fanaberii. Widać tu koncept, co przejawia się w umiejętnym i schludnym dobraniu poszczególnych elementów, a także kolorystyce - nie tylko drewna, ale i hardware.


Użytkowanie zestawu to nie tylko skupianie się na brzmieniu

Praca na bębnach Polmuz

Opisane powyżej wrażenie brzmieniowe to jedno, natomiast pojawiają się dalsze pytania związane z eksploatacją i wykorzystaniem instrumentu. Nasz zestaw miał założone Remo Emperor, czyli mocne naciągi, renomowanej firmy. Dobrze odnajdują się na tym zestawie o jasnym, dość ostrym, ale wciąż ciepłym brzmieniu. Dodając do tego zakres dynamiczny o zupełnie przyjemnej rozpiętości, możemy sobie dobierać stylistykę jaką tylko chcemy. Rozmiarówka także sprzyja elastyczności muzycznej. Strojenie jest przyjazne dla potencjalnych użytkowników, którymi zapewne będą perkusyjni pasjonaci, a mniej profesjonaliści grający na scenach. Nie wiadomo za bardzo jakby wyglądała praca bębnów w trasie ze względu na wytrzymałość i podatność wykorzystanego hardware’u na ciągłe rozstawianie i składanie. Tu można się nieco zastanowić i chyba lepiej skierować się do wyższych modeli. Natomiast ci co chcą kupić zestaw w takiej cenie na potrzeby relaksującego grania czy nawet drobnych sesji amatorskich zespołów? O tym poniżej.

Stopka na podwójnym łańcuchu w cenie? Bardzo miło.

Wnioski końcowe

Podstawa to stosunek jakości do ceny i tu Polmuz daje radę. Są to bębny w cenie 3650 zł. Dostajemy do tego osprzęt w postaci statywów - także hi-hatu - oraz stopkę. To dużo jak za taką cenę. Do tego satysfakcjonująca jakość wykonania. Brzmienie także daje sporo przyjemnych doznań. Co niezwykle ważne, można się z tym zestawem odnaleźć w wielu gatunkach muzyki.

Producent wykonał sprytny ruch godny pochwały. Oferuje solidne bębny pod marką, która miała mocny wpływ na wielu perkusistów w wieku 35 plus. Cena delikatnie mówiąc nie jest zaporowa, więc z pewnością wielu z nich z przyjemnością zasiadłoby sobie (lub posadziło swoje dzieci) za Polmuzem, tylko że tym razem nastrojonym, dobrze brzmiącym i o eleganckim wyglądzie.

Sprawdź: Polmuz Polska
Oferta: Drumstore

Left image
Right image
nowość
Platforma medialna Magazynu Perkusista
Dlaczego warto kupić dostęp do serwisu Magazynu Perkusista?
Platforma medialna magazynu Perkusista to największy w Polsce zbiór wywiadów, testów, lekcji, recenzji, relacji i innych materiałów związanych z szeroko pojętą tematyką perkusyjną.
Dowiedz się więcej
Promocja! Miesiąc za "piątaka"