stdClass Object
(
    [id] => 3311
    [categories_id] => 1979
    [categories_type_id] => 1511
    [catalog_firm_id] => 152
    [ulubionykiosk_id] => 0
    [users_last_edit_id] => 768
    [assets_id] => 
    [name] => Zestaw Roland TD-25KV
    [alias] => zestaw-roland-td-25kv
    [introtext] => 

Mamy do czynienia z czołowym producentem perkusji elektronicznych, ale kolejny zestaw i to o numerze 25?

[fulltext] =>


Wydawało nam się to mocno zastanawiające, stąd poprosiliśmy o możliwość sprawdzenia sprzętu. Roland Polska nawet się nie zawahał, wiedząc, że nie mamy zamiaru tu słodzić…

W zalewie prezentacji, jakie robią firmy swoim produktom, postanowiliśmy nie prosić żadnego z pracowników lub współpracowników firmy (np. eksperta w dziedzinie elektroniki - Mariusza Mocarskiego) o jakikolwiek komentarz. Wiadomo, że firmy wychwalają pod niebiosa swoje produkty, co owe prezentacje czyni mało wiarygodnymi, a tak się składa, że podchodziliśmy w redakcji do tego zestawu bardzo sceptycznie.

Wizja zestawu o numerze 25 wydawała nam się nieco dziwna, biorąc pod uwagę, jak wygląda metka z ceną przy zestawie TD-30. Co też Roland wymyślił, by bezceremonialnie oferować taki zestaw? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie poniżej w rozdziale "W akcji", tymczasem sprawdźmy konstrukcję.

BUDOWA


Prezentowane bębny to wersja 25KV. Dostępna jest też wersja TD-25K, różnica - na pierwszy rzut oka mało widoczna - jest jednak istotna. Przede wszystkim wśród szerokiej opcji padów siateczkowych nasz zestaw ma tomy w wersji PD-85, podczas, gdy 25K ma tomy mniejsze - PDX-6 i floor PDX-8. Floor w naszym zestawie to wspaniały PDX-100 (podobnie jak werbel). Dodatkowo TD-25KV ma jeden talerz więcej, przez co bębny jeszcze bardziej zachęcają do gry. Na to wrażenie składają się przede wszystkim masywne pady oraz hi-hat VH-11, który montowany jest na klasycznym statywie (we własnym zakresie). Całość rozmieszczona jest na mocnej ramie MDS-9SC.

Moduł TD-25, który możemy sobie spokojnie ustawić obok hi-hatu, nie jest małą skrzyneczką, ale jak się okaże, będzie to miało swoje plusy. Za bęben basowy posłuży nam pad KD-9, który jest dość ciężki, przez co może nam zagwarantować stabilność (ma też ostrogi) i spokojnie możemy pokusić się o jazdę na podwójnej stopie. Dodatkowo mamy jedno wolne miejsce na trigger, co uznajemy za duży plus, ponieważ możemy podłączyć sobie kolejny talerz (jak to jest w przypadku naszego 25KV) lub pad - do wyboru. Całość prezentuje się niezwykle efektownie, tym bardziej, że rama i statywy sprzyjają perkusistom, którzy preferują wysokie rozstawienie instrumentów w zestawie. Reasumując pojawia się przed nami wspaniały set bębnów elektronicznych z możliwością rozstawienia padów według własnego uznania niemal co do milimetra! Ale tym Roland jeszcze nie zamydli nam oczu, chociaż wrażenie w tym zakresie już zrobił… Gramy!

W AKCJI


Siadamy za bębny i idziemy na żywioł. Żadnych instrukcji obsługi! Przyglądamy się modułowi, a tam mamy pełen zakres możliwości współpracy z urządzeniami peryferyjnymi. No dobrze, moduł o nominale 25 powinien mieć przecież takowe. Słuchawki, odsłuch, komputer, pamięć USB, mp3, midi, dodatkowy pad, to wszystko możemy mieć podłączone na raz do naszego modułu. Wystarczy spojrzeć na moduł, gdzie wszystkie opcje połączeń są wyraźnie oznaczone.

Włączamy moduł i gramy. Jest fajnie, ale coś nie pasuje mi brzmienie… Nie przestając grać bawię się ustawieniami. Super! Chyba odnaleźliśmy prawdziwą moc modułu TD-25. Serducho modułu pochodzi z TD-30 i nie ma tu się co rozpisywać, bo jest to obecnie najlepszy i najbardziej zbliżony do autentycznych brzmień moduł na świecie. Okazuje się, że w praktyce zamiast skakać jednym przyciskiem między ustawieniami, wpatrując się w malutki ekran naszpikowany napisami, możemy czynić korekty i zmiany praktycznie w trakcie gry! Roland trafił w dziesiątkę! Moduł oferuje sporą ilość brzmień, które możemy łatwo i szybko modulować, dostosowując błyskawicznie zestaw do naszych zachcianek. Przypomnieć tu też trzeba o wygodzie gry na padach z aktywnymi rimami plus świetnie reagującymi wielostrefowymi talerzami. Hi-hat wymaga lekkiej kalibracji, co jest drobnostką.

Nie będziemy tu się dokładnie rozpisywać co do kolejnych grup brzmieniowych i opcji regulacji brzmień, ponieważ nie jest to instrukcja obsługi, ale warte podkreślenia jest to, że firma wywaliła na zewnątrz modułu niezbędne funkcje do operowania brzmieniami. Swego czasu zastanawiać się można było, po co mam płacić za jakiś moduł, skoro nie wykorzystuję wszystkich opcji w nich zawartych (często dotyczyło to funkcji szkolenia). Tu mamy prawdziwą esencje, której funkcje rozłożone są niesamowicie użytecznie i zachęcają do korzystania. Silnik SuperNATURAL to świetna imitacja brzmień, a same triggery reagują perfekcyjnie. Nie trzeba chyba też wspominać tu o opcjach w postaci nagrywania naszej gry czy też pracy z metronomem (mający też opcję liczenia dokładności gry). W takim układzie, kiedy dodamy do tego możliwość współpracy z urządzeniami peryferyjnymi, możemy spędzić za zestawem całe dnie!

PODSUMOWANIE


Brawo dla firmy Roland. Wprawdzie nie wymyślono tu nic nowego, ale przypomniano sobie w tym elektronicznym "wyścigu zbrojeń" o tak istotnej rzeczy, jaką jest grywalność. TD-25KV jest wymarzonym zestawem dla perkusistów, którzy chcą grać, po prostu. Firma uznała ten zestaw jako bębny ze średniej półki, głównie ze względu na to, że sam moduł nie jest tak tłusty i zapchany brzmieniami, jak jego starszy brat TD-30. Pamiętać trzeba jednak, że przestajemy się bać ingerować w moduły elektroniczne, przez co nie będziemy polegać na utworach, jakie oferuje nam moduł, tylko bez pardonu wciśniemy USB z nagraniami, z którymi naprawdę mamy ochotę pograć. Bębny skoncentrowane na grze rozwiewają w pełni nasze wątpliwości, jakie mieliśmy na początku, dlatego z pełną odpowiedzialnością przyznajemy nasz znaczek "Perkusista poleca".

Dostarczył: Roland Polska (www.rolandpolska.pl)

Test ukazał się w numerze lipiec-sierpień 2015

{Podsumowanie Plusy:
+ jakość wykonania,
+ solidność i zasięg
rozstawienia,
+ grywalność,
+ łatwość obsługi modułu,
+ możliwości barwowe.
Minusy
:
- to wciąż są bębny na
przestronną kieszeń (11 tys. zł)}

[price] => 0.00 [price_old] => [meta_title] => [meta_description] => [meta_data] => [published] => 1 [date_modified] => 2018-01-29 14:05:47 [date_created] => 2015-11-17 07:28:19 [date_publish] => 2015-11-17 07:28:19 [date_publish_down] => 0000-00-00 00:00:00 [hits] => 0 [checked_out] => 0 [checked_out_time] => 0000-00-00 00:00:00 [ceneo_phrase] => [firm_name] => ROLAND [firmId] => 152 [firmAlias] => roland [firmWww] => http://www.roland.com [categoryTitle] => Z prądem [link] => /sprzet/testy-sprzetu/z-pradem/3311-zestaw-roland-td-25kv [linkCategory] => /sprzet/testy-sprzetu/z-pradem )

Zestaw Roland TD-25KV

Dodano: 17.11.2015
Rodzaj sprzętu: Z prądem
Dostarczył: ROLAND

Mamy do czynienia z czołowym producentem perkusji elektronicznych, ale kolejny zestaw i to o numerze 25?


Wydawało nam się to mocno zastanawiające, stąd poprosiliśmy o możliwość sprawdzenia sprzętu. Roland Polska nawet się nie zawahał, wiedząc, że nie mamy zamiaru tu słodzić…

W zalewie prezentacji, jakie robią firmy swoim produktom, postanowiliśmy nie prosić żadnego z pracowników lub współpracowników firmy (np. eksperta w dziedzinie elektroniki - Mariusza Mocarskiego) o jakikolwiek komentarz. Wiadomo, że firmy wychwalają pod niebiosa swoje produkty, co owe prezentacje czyni mało wiarygodnymi, a tak się składa, że podchodziliśmy w redakcji do tego zestawu bardzo sceptycznie.

Wizja zestawu o numerze 25 wydawała nam się nieco dziwna, biorąc pod uwagę, jak wygląda metka z ceną przy zestawie TD-30. Co też Roland wymyślił, by bezceremonialnie oferować taki zestaw? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie poniżej w rozdziale "W akcji", tymczasem sprawdźmy konstrukcję.

BUDOWA


Prezentowane bębny to wersja 25KV. Dostępna jest też wersja TD-25K, różnica - na pierwszy rzut oka mało widoczna - jest jednak istotna. Przede wszystkim wśród szerokiej opcji padów siateczkowych nasz zestaw ma tomy w wersji PD-85, podczas, gdy 25K ma tomy mniejsze - PDX-6 i floor PDX-8. Floor w naszym zestawie to wspaniały PDX-100 (podobnie jak werbel). Dodatkowo TD-25KV ma jeden talerz więcej, przez co bębny jeszcze bardziej zachęcają do gry. Na to wrażenie składają się przede wszystkim masywne pady oraz hi-hat VH-11, który montowany jest na klasycznym statywie (we własnym zakresie). Całość rozmieszczona jest na mocnej ramie MDS-9SC.

Moduł TD-25, który możemy sobie spokojnie ustawić obok hi-hatu, nie jest małą skrzyneczką, ale jak się okaże, będzie to miało swoje plusy. Za bęben basowy posłuży nam pad KD-9, który jest dość ciężki, przez co może nam zagwarantować stabilność (ma też ostrogi) i spokojnie możemy pokusić się o jazdę na podwójnej stopie. Dodatkowo mamy jedno wolne miejsce na trigger, co uznajemy za duży plus, ponieważ możemy podłączyć sobie kolejny talerz (jak to jest w przypadku naszego 25KV) lub pad - do wyboru. Całość prezentuje się niezwykle efektownie, tym bardziej, że rama i statywy sprzyjają perkusistom, którzy preferują wysokie rozstawienie instrumentów w zestawie. Reasumując pojawia się przed nami wspaniały set bębnów elektronicznych z możliwością rozstawienia padów według własnego uznania niemal co do milimetra! Ale tym Roland jeszcze nie zamydli nam oczu, chociaż wrażenie w tym zakresie już zrobił… Gramy!

W AKCJI


Siadamy za bębny i idziemy na żywioł. Żadnych instrukcji obsługi! Przyglądamy się modułowi, a tam mamy pełen zakres możliwości współpracy z urządzeniami peryferyjnymi. No dobrze, moduł o nominale 25 powinien mieć przecież takowe. Słuchawki, odsłuch, komputer, pamięć USB, mp3, midi, dodatkowy pad, to wszystko możemy mieć podłączone na raz do naszego modułu. Wystarczy spojrzeć na moduł, gdzie wszystkie opcje połączeń są wyraźnie oznaczone.

Włączamy moduł i gramy. Jest fajnie, ale coś nie pasuje mi brzmienie… Nie przestając grać bawię się ustawieniami. Super! Chyba odnaleźliśmy prawdziwą moc modułu TD-25. Serducho modułu pochodzi z TD-30 i nie ma tu się co rozpisywać, bo jest to obecnie najlepszy i najbardziej zbliżony do autentycznych brzmień moduł na świecie. Okazuje się, że w praktyce zamiast skakać jednym przyciskiem między ustawieniami, wpatrując się w malutki ekran naszpikowany napisami, możemy czynić korekty i zmiany praktycznie w trakcie gry! Roland trafił w dziesiątkę! Moduł oferuje sporą ilość brzmień, które możemy łatwo i szybko modulować, dostosowując błyskawicznie zestaw do naszych zachcianek. Przypomnieć tu też trzeba o wygodzie gry na padach z aktywnymi rimami plus świetnie reagującymi wielostrefowymi talerzami. Hi-hat wymaga lekkiej kalibracji, co jest drobnostką.

Nie będziemy tu się dokładnie rozpisywać co do kolejnych grup brzmieniowych i opcji regulacji brzmień, ponieważ nie jest to instrukcja obsługi, ale warte podkreślenia jest to, że firma wywaliła na zewnątrz modułu niezbędne funkcje do operowania brzmieniami. Swego czasu zastanawiać się można było, po co mam płacić za jakiś moduł, skoro nie wykorzystuję wszystkich opcji w nich zawartych (często dotyczyło to funkcji szkolenia). Tu mamy prawdziwą esencje, której funkcje rozłożone są niesamowicie użytecznie i zachęcają do korzystania. Silnik SuperNATURAL to świetna imitacja brzmień, a same triggery reagują perfekcyjnie. Nie trzeba chyba też wspominać tu o opcjach w postaci nagrywania naszej gry czy też pracy z metronomem (mający też opcję liczenia dokładności gry). W takim układzie, kiedy dodamy do tego możliwość współpracy z urządzeniami peryferyjnymi, możemy spędzić za zestawem całe dnie!

PODSUMOWANIE


Brawo dla firmy Roland. Wprawdzie nie wymyślono tu nic nowego, ale przypomniano sobie w tym elektronicznym "wyścigu zbrojeń" o tak istotnej rzeczy, jaką jest grywalność. TD-25KV jest wymarzonym zestawem dla perkusistów, którzy chcą grać, po prostu. Firma uznała ten zestaw jako bębny ze średniej półki, głównie ze względu na to, że sam moduł nie jest tak tłusty i zapchany brzmieniami, jak jego starszy brat TD-30. Pamiętać trzeba jednak, że przestajemy się bać ingerować w moduły elektroniczne, przez co nie będziemy polegać na utworach, jakie oferuje nam moduł, tylko bez pardonu wciśniemy USB z nagraniami, z którymi naprawdę mamy ochotę pograć. Bębny skoncentrowane na grze rozwiewają w pełni nasze wątpliwości, jakie mieliśmy na początku, dlatego z pełną odpowiedzialnością przyznajemy nasz znaczek "Perkusista poleca".

Dostarczył: Roland Polska (www.rolandpolska.pl)

Test ukazał się w numerze lipiec-sierpień 2015

{Podsumowanie Plusy:
+ jakość wykonania,
+ solidność i zasięg
rozstawienia,
+ grywalność,
+ łatwość obsługi modułu,
+ możliwości barwowe.
Minusy
:
- to wciąż są bębny na
przestronną kieszeń (11 tys. zł)}