Aaron Spears w Polsce

Dodano: 25.04.2018

W roku 2013 występ ówczesnego bębniarza Ushera przyciągnął ogromną liczbę fanów perkusyjnych czopsów. W 2017 roku pojawił się już jako bębniarz Ariany Grande. Jak wyglądało kolejne spotkanie w podwarszawskim Grodzisku Mazowieckim?

Występ Aarona sprzed czterech lat przeszedł do legendy. Trzy dni pokazów jednego muzyka w Grodzisku Mazowieckim i każdy z nich przyciągnął bardzo dużą grupę fanów perkusji, chociaż nie tylko, bo mieliśmy też kilku celebrytów. Prym wiodła Edyta Górniak, która wystąpiła z Aaronem na scenie, wijąc się przy tym z emocji i ogłaszając światu, jakimi to nie są ziomkami… ku zdziwieniu Aarona. Wiadomo było, że w tym roku powtórki z rozrywki nie będzie (w odniesieniu do błazenady pani Górniak trzeba dodać – na szczęście). Przede wszystkim występ w 2013 roku to okres świetności popularności grania czopsów. Było to zjawisko wciąż nie do końca odkryte w Polsce, a tu nagle pojawiła się okazja obserwowania takiego grania na żywo w najlepszym wykonaniu. Jak zawsze pędząca za światowymi trendami Warszawa nie zawiodła i frekwencja dopisywała przez 3 dni. Kolejna sprawa to prosty fakt, że jesteśmy już dość syci, jeżeli chodzi o pokazy w Polsce. Kiedyś łykaliśmy jak pelikany każdy występ perkusyjny, teraz zaczęliśmy wybierać – na co pójść, a co sobie odpuścić. Chyba nie trzeba też wspominać o wpływie YouTube i ogólnym rozleniwieniu w kwestii odbioru muzyki na żywo. No i wreszcie osoba muzyka, którego już poznaliśmy i wiele osób wyszło z założenia, że ma ten występ odhaczony.

AARON W POLSCE ODSŁONA II.B

Za ściągnięcie Aarona do Polski odpowiedzialna jest niezmordowana Emilia Benedykcińska, która zorganizowała m.in. pierwsze pokazy Aarona lub występ Tony’ego Roystera w Grodzisku i Krakowie. Ze wsparciem przyszedł sklep Pro Drum oraz firmy Gewa i Ada. Pierwsza dostarczyła i rozstawiła bębny DW oraz PDP (o nich za chwilę), druga zaopatrzyła scenę w talerze Zildjian.

Tytuł niniejszego działu jest odniesieniem do problemów, jakie związane były ze ściągnięciem muzyka do Polski. Pokaz miał mieć miejsce późną wiosną, jednak 22 maja miał miejsce kolejny tchórzliwy zamach islamskiego terrorysty. W Manchesterze, gdzie doszło do tragedii, przebywał właśnie Aaron z Arianą Grande. Temat wszelkiego rodzaju warsztatów i klinik siłą rzeczy musiał zejść na drugi, jak nie na trzeci plan. No, ale pani Emilia jest osobą tak samo upartą, jak konsekwentną i nie poddała się z doprowadzeniem warsztatów do końca. Tym bardziej, że promocja imprezy była mocno zaawansowana. Dlatego właśnie mamy do czynienia z drugą wizytą Aarona Spearsa w Polsce, tyle, że zgodnie z planem B. Z pewnością jego występ był z kategorii A plus!

KONCERT

Występ miał miejsce w niezawodnym Centrum Kultury w Grodzisku Mazowieckim. Niektórym hasło Centrum Kultury może wciąż kojarzyć się z lamperią i lastryko, jednak grodziski CK to obiekt, jakiego pozazdrościć mogłoby wiele miast. Przed wejściem do sali widowiskowej czekała nas wspaniała galeria perkusyjnych zdjęć Marcina Masalskiego. Pan Marcin, którego zdjęcia (oraz jednej z jego uczennic) mamy także w niniejszym artykule, zaprezentował fantastyczne kadry Aarona Spearsa, Derricka MacKenzie, Igora Faleckiego czy Tony’ego Roystera. Bezwzględnie jedno z lepszych perkusyjnych „oczu” w Polsce. Ada Music przygotowała stoisko z talerzami Zildjian, gdzie mogliśmy puknąć sobie w parę blaszek. Na scenie na środku stał zestaw DW, sprawnie rozłożony przez jednego z najsympatyczniejszych pałkerów w Polsce, czyli Pawła Larysza. Blaszki Zildjian, skóry Remo. Obok rozstawiono zestaw PDP z blaszkami S Family od Zildjiana. PDP odegrało ważną rolę w finale imprezy.

Cały występ Aarona był dość przewidywalny, granie z podkładami, gęste solówki i wymiana zdań z publicznością. Wszystko podane na najwyższym poziomie. Dynamika, siła, groove. Tego wszyscy oczekiwali i to dostali. Na sam koniec wywołany na scenę został Igor Falecki, który właśnie na tym dodatkowym zestawie PDP zagrał z Aaronem w duecie. Po nim przyszła kolej na następnych śmiałków i każdy, kto miał odwagę, mógł wskoczyć za bębny i zagrać razem z naszym gościem. Jedni podchodzili do tematu bardzo poważnie z zamiarem pokonania Aarona, inni znów brali wszystko z wielkim luzem i traktowali to jako zabawę, co chyba jest najlepszym podejściem w takich sytuacjach. Po perkusyjnych pojedynkach przyszedł czas na oblężenie muzyka celem zdobycia pamiątek w postaci podpisów i zdjęć.

W SUMIE…

Cały koncert trzeba uznać za bardzo udany i prawdopodobnie znajdzie się w gronie nominowanych do przyszłorocznych Polskich Nagród Perkusyjnych w kategorii Wydarzenie. Oceniając jednak subiektywnie, mimo rewelacyjnego przekazu, brakowało nieco tych magicznych momentów, jakie były np. podczas warsztatów Briana Frasiera Moore’a lub Simona Phillipsa. Bardzo dobry występ Aarona w Polsce pozostanie w pamięci, ale czy na długo? Czas pokaże.

Podziękowania dla Emilii Benedykcińskiej i CK w Grodzisku Mazowieckim.

Zdjęcia: Marcin Masalski