Kompaktowa Yamaha Stage Custom Hip

Dodano: 24.02.2020
Autor: Szymon Kubicki

Tegoroczną nowością wśród akustycznych zestawów marki Yamaha jest kompaktowy zestaw Stage Custom Hip.

Yamaha Stage Custom Hip z korpusami wykonanymi w całości z drewna brzozy, jest kompaktową wersją zestawu Stage Custom Birch, jednego z najpopularniejszych modeli perkusji na świecie. Zestaw dopasowany jest do szerokiego spektrum gatunków i przeznaczony m.in. dla perkusistów grających na ulicy, albo na niewielkich scenach w pubach, nauczycieli, graczy hybrydowych używających jednocześnie sprzętu elektronicznego (możliwe jest m.in. podłączenie modułu Yamaha EAD-10), a także dla muzyków nagrywających w domu oraz wszystkich bębniarzy potrzebujących domowego instrumentu do ćwiczeń przy mniejszym poziomie głośności (zwłaszcza przy użyciu talerzy low-volme).

Yamaha Stage Custom Hip posiada korpusy wykonane z sześciu warstw brzozy i oferowana jest w łatwej do transportu czteroelementowej konfiguracji:
• płytki bęben basowy 20" x 8" pozwalający na zaoszczędzenie miejsca na scenie albo w salce prób, bez rezygnacji z głębokiego brzmienia,
• floor tom 13" x 8" wyposażony w 20 strunową sprężynę, dzięki czemu może również pełnić funkcję głębokiego werbla,
• werbel 13" x 5",
• tom 10" x 5" z pojedynczym, kompaktowym tom holderem mocowanym do korpusu bębna basowego

Ponadto znajdziemy tu stalowe obręcze Triple Flange Hoop 1,5 mm oraz drewniane obręcze bębna basowego, jednoczęściowe lugi oraz naciągi Yamaha. Zestaw oferowany jest w trzech wersjach kolorystycznych: Natural Wood, Raven Black oraz Matte Surf Green.

"Stage Custom Hip to niedrogie i wszechstronne rozwiązanie dla bębniarzy oferujące brzmienie zgodne z oczekiwaniami wobec zestawu z logo Yamaha - mówi dyrektor amerykańskiego oddziału firmy, Steven Fisher - Występujący perkusiści zawsze szukają lżejszych opcji, a ten zestaw pozwoli im na odkrycie nowych brzmień na różne okazje."

 

https://usa.yamaha.com/

Quiz – Prawda czy fałsz?
1 / 12
Black Sabbath zagrało w Polsce przynajmniej jeden koncert z Billem Wardem za bębnami.
Dalej !