Nagrywanie video - kilka podpowiedzi

Dodano: 30.04.2019
Autor: Bartek „Szopix” Czerniachowski

Jeżeli chodzi o nagrywanie tzw. drumcamów, czyli filmów perkusyjnych, nie ma w Polsce lepszego eksperta niż Bartek „Szopix” Czerniachowski. Perkusista zespołu Agnieszki Chylińskiej oprócz umiejętności perkusyjnych znany jest z niezwykle pomysłowych zdjęć i filmów dokumentujących jego grę. Prezentujemy zatem kilka porad w temacie nagrywania video prosto od Szopixa.

Temat nagrywania drumcoverów lub jak kto woli drumcamów poruszałem na łamach Perkusisty w 2015 roku (artykuł dostępny na stronie magazynperkusista.pl). Minęły 3-4 lata i tak naprawdę znaczenie jest to samo – kamera plus perkusja plus dźwięk plus obraz daje nam drumcam. Takie proste, a jednak. Wielu z tym sobie radzi, a wielu ciągle popełnia błędy, na które 3 lata temu można było machnąć ręką i powiedzieć: „Aaa, dobra, może być”, ale czasy się na tyle zmieniły, że warto wprowadzić poprawki.

W ostatnim czasie, czyli przez jakieś 2 lata, grywam więcej koncertów, dlatego bardziej skupiłem się na nagrywaniu wersji koncertowych. Mam taką możliwość, więc czemu tego nie wykorzystać. W takiej sytuacji sprawę trzeba podzielić na nagranie ze sceny, gdzie można w fajny sposób zrobić klip dla swojej kapeli, pokazać ruch sceniczny i żywiołowość publiczności, zabawę z nią.

Druga opcja to właśnie tradycyjny film perkusyjny, we własnej kanciapie, którą dobrze znamy. Ewentualnie studio nagraniowym, tutaj obraz będzie bardzie statyczny, a kamery w większości pokazują nasza pracę przy zestawie.

SCENA

Mamy możliwość zagrania fajnego koncertu np. festiwal zespołów czy support przed gwiazdą w swoim mieście albo daleko od domu, nie ma znaczenia. Scena się zgadza, są podesty, jest czas na próbę, są światła, no i jest publiczność. Mówiąc szczerze, często mamy takie możliwości? Nie wiadomo, więc trzeba to koniecznie wykorzystać w 100%, bo dany materiał może stać się przepustką dla nas, naszej działalności czy reklamą dla naszej kapeli.

Najlepiej już mieć w głowie plan, jaką piosenkę nagrywamy. Nagrywanie całego koncertu? No ok, ale kto w sieci będzie chciał oglądać cały koncert? Statystycznie czas oglądania i utrzymania w sieci widza zmniejsza się bardzo szybko, takie czasy – 1 minuta na Instagramie, a w serwisie YouTube max 3 minuty. Patrząc z perspektywy całego koncertu wypada to krótko, dlatego nastawić się i wybrać konkretny utwór.

Kamery, no właśnie i teraz pytanie, ile ich mamy czy w ogóle coś mamy. Obecnie na rynku jest wiele kamer różnych marek i wszystko jest kwestią, czy nas stać, czy chcemy inwestować w siebie i jak podchodzimy do naszej kariery, jaką drogę chcemy obrać.

Ja osobiście od zawsze używam kamer GoPro od wersji Hero 2 do współczesnej wersji GoPro Hero 7 Black (nie, nie dostaję od tej firmy pieniędzy). Po prostu znam ten sprzęt od 6 lat, znam działanie i możliwości tych kamer i wiem, że mogę liczyć na wsparcie ekipy z Free Way (dystrybutor) – zalewam ich pytaniami, których… czasem nie rozumieją. Specyfika miejsca (czytaj: scena i bębny) jest inna niż stoki narciarskie czy fale i plaża, gdzie najczęściej jest używana kamerka GoPro.

Mam też dwa fajne aparaty Sony (Alpha 7IIS i 7IIIR), są to stosunkowo drogie sprzęty, które potrzebują dodatkowo obiektywów i wiedzy, jeśli chodzi o ustawienie. Mówię to po to, żeby dać do zrozumienia, że nie są to konieczne narzędzia, które musisz mieć, u mnie to się wiąże zwyczajnie z pasją, a nie chęcią szpanowania. Mamy teraz rewelacyjne telefony czy inne urządzenia, które doskonale nagrywają obraz i także nadają się do stworzenia drumcamery.

Przykład: Kamerka nad bębnami skierowana na bębny i jak się da też na całą scenę wymaga to mocnego statywu i kamery ze stabilizacją obrazu – podest podczas grania cały się trzęsie. Kamerka na bębny z przodu pokazuje, jak sobie radzę oraz jak fajnie buja się ride, kamerka na floor tomie, zawieszona nisko, szeroki kąt, żeby pokazać tomy i mnie podczas robienia przejść, kamera z lewej strony ustawiona na werbel, czasem wychodzi efektowne ujęcie, jak pęka pałeczka od uderzeń w obręcz. Wszystko ustawione na 25 klatek z ISO 1600.

Ujęcie nad floor tomami, obejmuje zestaw i świetnie prezentuje się podczas przejść.

Trzeba zacząć. Fajnie, jak koledzy z zespołu w tym trochę pomogą. Poproś gitarzystę, żeby ustawił swój telefon, podobnie klawiszowca oraz wokalistę lub basistę i już będą 3-4 urządzenia, którymi można coś nagrać, do tego dodaj może dwie kamerki i efekt prawdopodobnie będzie, ale to początek.

Kadrowanie i światło – scena zazwyczaj jest dynamiczna, jeśli chodzi o światło i albo jest ciemno, albo bardzo jasno. Cóż, „świetlicy” tak świecą. Nie oszukujmy się, tutaj właśnie im sprzęt lepszy tym lepiej zostanie to nagrane, a tu – jak wiadomo – zaczynają się koszty.

Zacznijmy jednak od telefonów i może kilku pożyczonych kamer (np. dwóch). Ustaw je w poziomie, bo tak zazwyczaj się nagrywa, widzę często, jak ludzie nagrywają telefonem coś w pionie i .... no i chyba dlatego instastory i facebook jest zrobiony w pionie. My tu jednak staramy się zrobić porządną drumcamerę. Zresztą nowe GoPro ma możliwość nagrywania relacji w pionie – to nowość i dostosowanie się do nawyków, jakie wyrobiły się na rynku, ale chyba wiadomo, że bębny lepiej będą wyglądać w ujęciu poziomym.

Jeśli chodzi o kadry to polecam kadr z góry na bębny, to najlepszy kadr dla bębniarza!

Kadry z przodu, które zastosowałem u Aarona Spearsa czy Erica Moore wyszły rewelacyjnie. Kadr od strony tomów – w moim wypadku jest to strona prawa – na wysokości tomu, lekko nad nim. Mamy więc trzy ujęcia (góra, przód, bok) czyli trzy kamery albo smartfony. Nie polecam stosować mocowań do bębna, a to ze względu na zbyt duże drgania, jakie powstają gdy gramy z pasją.

Dynamiczne ujęcie z filmu z Ericem Moorem podczas koncertu w Grodzisku. Materiał dostępny na YouTube.

Kadr z koncertu Aarona Spearsa w Polsce, przestrzenne ujęcie znad talerzy.

Jeśli mamy jeszcze jakieś kamerki albo telefony ustawiamy je w stronę publiczności albo, jeśli publika za bardzo nie dopisała, to kierujemy na muzyków. Fajną opcją jest mocowanie kamer na gitarach. Mega sprawa, która dodaje dużej dynamiki do drumcamu. Przylepce, czy to GoPro, czy innej firmy, są tak zrobione, że nie niszczą gitar klejem i łatwo je zdemontować. Starajmy się ustawić wszystkie urządzenia w przybliżonych wartościach, jeśli chodzi o klatki. Polecam 25 k/s i sprawa załatwiona!

Efektowne ujęcie z gitary basowej jest dobrym urozmaiceniem filmu.

I tu uwaga, gdy mamy już to wszystko, zostaje nam tylko wziąć pałeczki i... wróć!

Dźwięk! To drugi z podstawowych elementów, bo co nam po pięknym drumcamie, gdy dźwięk to czyste buczenie i szumienie. Najlepsza opcja to laptop podłączony do miksera i nagrywanie śladowe, które można potem ładnie wyedytować i obrobić, ale nagranie wszystkiego na Zooma, który znajduje się z przodu sceny też potrafi dać radę. Do tego wszystkie urządzenia na scenie też nagrywają dźwięk, więc można to zebrać i ładnie połączyć. Sam pomysł montowania wszystkich elementów pozostaje już do waszej kwestii i pomysłu, jaki macie. Inwencja twórcza! Osobiście pracuję ma Macu, więc Final Cut Pro do montowania mi w zupełności wystarcza, ale są też inne programy. Pamiętajmy o czołówce do filmiku i może o logo zespołu albo o swoim, ja staram się to robić, bo jest to mój znak, który mówi, że sam jestem autorem tego filmu.

KANCIAPA

Tutaj temat jest bardziej prosty od strony technicznej, ale trudniejszy, jeśli chodzi o pomysł montowania, jeżeli zależy nam na oryginalności i wyróżnieniu się spośród wielu podobnych.

W naszej kanciapie mamy więcej możliwości, jeśli chodzi o światło, które jak już pisałem, jest bardzo istotne dla całego obrazka. Pamiętajmy, że jest to jeden z najważniejszych elementów udanego nagrania perkusyjnego. Na rynku jest duży wybór lamp (w pakietach z parasolkami, statywami), więc nie będę wskazywał konkretnych, muszą być i już!

Podobnie jak na scenie, jeśli chodzi o system nagrywania możemy użyć kamer, aparatów albo telefonów. Pamiętajmy o zachowaniu jednolitości w klatkach, żeby obraz nam się zgadzał oraz jeśli jest możliwość o temperaturze światła, bo to też można w wielu przypadkach ustawić, ale to już na inną pogaduchę.

Jeżeli chodzi o kadry to jak zwykle niezastąpiony najlepszy od góry, bo pokazuje cały zestaw, a możliwe, że chcemy zareklamować blachy lub naciągi, jeżeli współpracujemy z jakąś firmą. Reszta już zależy od inwencji twórczej. Często oglądając drumcovery czy drumcamy widać otoczenie, więc warto posprzątać kable, kubki czy kartony, zrobić klimat do utworu, ściągnąć plakat z 2004 roku z jakąś roznegliżowaną panią lub starym Polonezem, bo w finalnym projekcie średnio to się prezentuje. Takie detale później wychodzą i przykuwają uwagę i narzucają komentarze w określonym tonie.

Sprawa dźwięku jest też prostsza i łatwiejsza do opanowania. Możemy nagrać dźwięk na kamerki lub telefony albo najlepiej na laptopa czy komputer stacjonarny. Zmiksować samemu albo dać komuś, kto się na tym zna lepiej (ja tak robię), jest mnóstwo pasjonatów home recordingu. Na koniec zostaje zabawa w montaż i tu zwracam uwagę na to, by podejść do tego rozważnie, robić przejścia tak, jak się to powinno robić czyli, jeśli uderzasz w blachę w jakimś akcencie, zrób tam przejście kamery! Często oglądałem filmy, gdzie autor ciął film, gdzie popadnie już nie mówiąc o tym, że gdy jest solo na gitarze to pokazuje się np. saksofon.

Przykład: Doświetl bębny z góry tak, żeby światło ogarnęło bębny, ale jak najmniej otoczenia, lampa z przodu na centrale i ewentualnie z tyłu, żeby zrobić klimat, może jakimś ciepłym światłem? Kamerki podobnie jak przy koncercie, jeśli chodzi o ustawienie, tutaj można powalczyć z ISO, bo mamy kontrolę nad mocą światła, na koncercie niestety już nie.

PODSUMOWUJĄC

Drumcam czy drumcover ciągle mają się dobrze i odpowiednio zrealizowane są ważnym orężem w autopromocji. Media społecznościowe, jak Instagram, dają nam wiele możliwości do działania i już nieraz zdarzały się przypadki zdobycia angażu poprzez dobrze wykonane teledyski perkusyjne. Dostęp do sprzętu, jak i wiedzy na temat „jak to robić” jest wszechobecny, więc bierzemy się do pracy. Najlepiej iść na jakość, a nie na ilość – taka moja rada na koniec. Mieć pomysł na siebie i nie kopiować innych.