Meinl Dealer Meeting 2018

Dodano: 21.05.2018

Umocnienie pozycji lidera – tak można skwitować w skrócie prezentację firmy Meinl Distribution, jaka miała miejsce w Łodzi we wtorek 16 stycznia 2018 roku.

Paradoksalnie nie chodzi tu o nowe instrumenty, ponieważ w tym roku katalog Meinl Distribution, który obejmuje takie marki, jak: Meinl Cymbals, Meinl Percussion, Nino Percussion, Viva Rhythm oraz oczywiście Tama Drums, nie powala spektakularnymi nowościami. W większości są to uzupełnienia i kosmetyka. Mimo to miało się wrażenie, że Meinl Distribution w tym roku idzie jak po swoje. Wszystko poprzez atmosferę i podejście do sprzedaży w Polsce.

Pierwszym akcentem było zaproszenie muzyków Meinl (także marek gitarowych) na spotkanie, które do tej pory było dedykowane głównie dla dealerów.

Drugi bardzo pozytywny akcent pojawił się już na samym początku. Po słowie wstępu od Alexandra Meinla głos zabrał dyrektor odpowiedzialny za całą Europę Wschodnią – Marcus Lipperer, który wygłosił dość długie przemówienie… w języku polskim! Marcus nie zna na co dzień polskiego na tyle, żeby płynnie się wypowiadać i miał całe przemówienie napisane, ale fakt, że przy takiej ilości obowiązków (codzienne obowiązki i trwająca teraz trasa promocyjna) zdecydował się podjąć tak karkołomnego zadania jest ewidentnie wyrazem szacunku. Dalej mieliśmy kolejne prezentacje, przeplatane kwadransami przerw, gdzie wszyscy mogli zapoznać się dokładnie ze sprzętem, o którym była mowa przed chwilą. Testowali muzycy, testowały sklepy. Cieszyła nas obecność Pro Drum, Śląskiego Centrum Perkusyjnego, Avant czy też Elpy lub Pasji, które mają bardzo silne stoiska perkusyjne. W tych miejscach z pewnością można się spodziewać nowości.

Marcus Lipperer przemawia po polsku.

NOWY SPRZĘT

Tama i zestawy S.L.P. (Dynamic Kapur, Fat Spruce i Studio Maple), czyli bazując na sukcesie werbli S.L.P., firma wypuściła trzy rodzaje bębnów (drewno: kapur, świerk, klon) oraz uzupełniła kolekcję właśnie o werbel Fat Spruce. Zestawy Superstar Classic ze swoimi klonowymi korpusami, mające być doskonałą ofertą dla tych, co mają cieńsze portfele. Jeden taki zestaw mamy obiecany jako nagrodę w konkursie, dlatego polecamy śledzić szkołę Na Kowadle! Hyper Drive Duo z bardzo ciekawym werblem-floorem! Bęben 14”x9” stojący na nóżkach może służyć jako floor lub jako werbel. Rozwiązanie idące z duchem nowoczesnej perkusji! Ponadto nowy Club Jam Kit – mały zestaw kompaktowy oraz hardware Classic (szczególnie polecamy przyjrzeć się stopce).

Mamy też ofertę sprzętu limitowanego np. zestaw S.L.P. G-Bubinga, który kosztuje… dużo, werbel S.L.P. Big Black Steel 15”x8”(!), czarna Iron Cobra 600 i stołki 1st Chair z siedziskami niebieskimi i czerwonymi, bardzo szykowne.

Meinl Pure Alloy, czego można się było spodziewać, został uzupełniony o talerze china (18”), splash (10”) i crash (22”). Poza tym uzupełnianie poszczególnych serii oraz odchudzanie z mało popularnych modeli. Bardzo interesująco wygląda nowy Byzance Vintage Equilibrium china 20” z dziurami. Przyjemne brzmienie, głównie do gry solowej. Pawulon, który sprawdzał talerz, docenił walory brzmieniowe, ale patrząc z perspektywy własnej gry określił pół żartem pół serio: „Nie, no, na jednego strzała!”. Z pewnością na jednego strzała nie jest Classic Custom Extreme Metal Big Bell ride o wymiarze 18”. Świetny dla „metaluchów” na lewy ride. Muzycy z tego obszaru perkusyjnej chłosty polubią pewnie Byzance Heavy Hammered 14” hi-hat i 18” crash. A do spokojniejszej gry? Byzance Jazz powiększono o ride Monophonic 22” i dodano 15” thin hi-hat. W katalogu Byzance Traditional uwagę przykuwa Polyphonic ride 21”. Meinl, jak widać, skupia się na różnorodnym wykorzystywaniu poszczególnych blach. Przykładem są tu kolejne stacki, które już jakiś czas na rynku są (Benny Greb i Matt Halpern). Skoro mowa o takim podejściu to warto wspomnieć o Backbeat Pro Tambourine czyli obręcz-tamburyn zakładana np. na werbel (13” i 14”). Do tego zapadły nam w pamięci Drum Honey – żelki jak krople miodu oraz Cymbal Mutes czyli tłumiki do talerzy.

Nowości talerzowe i Byzance Vintage Equilibrium na pierwszym planie.

W przypadku Meinl Percussion mamy uporządkowanie katalogu i zestaw nowych cajonów Artisan, które prezentują się naprawdę bardzo elegancko. Do tego Snarecraft cajony z nóżką aktywującą sprężyny. Ponadto nowe cajony Jam i Bass. Kilka usprawnień ze statywami, rozstawieniem bongosów itp.

Viva Rhythm, seria instrumentów, która może mieć dużą przyszłość! Chodzi tu o wszelkiego rodzaju imprezy integracyjne, terapie, czy po prostu zabawy w tzw. drum circles. Temat, o którym wspominaliśmy już na łamach działu Perkusjonista. Na Zachodzie zabawa we wspólne bębnienie stała się bardzo popularna. Jest to bardzo przyjemne spędzanie czasu i seria instrumentów Viva Rhythm ma właśnie temu służyć. W tym roku doszło do kilku usprawnień np. dodano wielką djembe w serii Boom i małą w Sof Sound. Dodatkowo zdejmowane naciągi, dzięki czemu możemy składać serię w stylu matrioszki, a także korzystać z naciągu jak z Hand Drum.

Duże poruszenie wywołał cajon, wykonany z kartonu. Była to raczej ciekawostka, mimo, że faktycznie jakoś ten instrument brzmiał (z mocnym naciskiem na „jakoś”).

Cały zestaw nowości jest też w serii instrumentów dla maluchów Nino. Każde poważne przedszkole powinno przyjrzeć się ofercie Nino, ponieważ już 3-4 latki mogą „wkręcać się” w bębnienie jako świetną zabawę! Szczególnie uwagę przykuwa Deluxe Classroom Cajon.

Adam Marszałkowski z synem, którego trzeba było odrywać od bębnienia!

PODSUMOWANIE

Może tegoroczne nowości nie są jakoś super sensacyjne, ale wbrew pozorom mają duży wpływ na obraz całej firmy. Meinl, zanim cokolwiek zrobi, przemyśli kilka razy, podobnie ich partnerzy z Japonii od bębnów Tama. Firmy idą ramię w ramię w kwestii zaskakiwania odbiorców. W tym roku jest spokojniej, katalogi są wygładzane i korygowane.

Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak coś zupełnie innego. Meinl Distribution ma serwis, jakiego pozazdrościć może wiele firm. Szybka realizacja zamówień, kontakt z handlowcami, system B2B i wiele innych rzeczy ze świata obsługi klienta, które wysuwają dystrybutora na czołowe miejsce na polskim rynku. Jest to fakt, a nie żadna laurka na zamówienie. Czy to się komuś podoba, czy nie, ale ciężko będzie przebić sposób działania Niemców.

Jakub Sochacki osobiście sprawdza co zamówić dla klientów Pro Drum.