Na spokojnie po NAMM 2020

Dodano: 29.01.2020
Autor: Maciej Nowak

Do biegu, gotowi, start! I ruszyli… żółwim tempem. Rok 2020 nie będzie początkiem nowej dekady w rozwoju sprzętu perkusyjnego, nic i nikt na to nie wskazuje…

Przynajmniej na bazie tego co mieliśmy zaprezentowane na targach NAMM, które mimo ery szalejącego Internetu wciąż są główną areną prężenia muskułów perkusyjnych producentów, którzy zaznaczają teren, że są gotowi do poważnych działań.

RANGA 2020

Kogo nie ma na NAMM, nie można traktować jako ambitnego producenta z wizją. Kontrowersyjna teza? Bardzo prawdziwa, co udowadniają kolejne edycje. Nowi producenci chcą chociaż w małym stopniu zaznaczyć swoją obecność. Targi nie są gwarantem sukcesu, ale obecność na NAMM to wyraźny sygnał, że firma nie jest anonimowa i stoją za nią konkretni ludzie. Wydaje się wręcz, że z biegiem lat targi nabierają jeszcze większej mocy i ekskluzywności. Początek roku, ciepła Kalifornia, do której leci się z przyjemnością oraz hasło: „Patrzcie, mamy taki sprzęt i nie boimy się go użyć!” Spotkania dilerów i przedstawicieli, przedstawianie planu rozwoju, wreszcie sprzęt, który jest filmowany i fotografowany z każdej strony. Także w kwestii reporterskiej są to targi, na których każde szanujące się poważne media branżowe musza się udać. W naszym przypadku wiąże się to również z rozmowami na temat sytuacji w Polsce.

Malutki zestawik od Tamy może okazać się bestselerem

ŻÓŁWI WYŚCIG W ŻYWEJ ATMOSFERZE

Wspomniane braki większych nowości sprzętowych, nie oznaczają, że impreza miała ospały charakter. To nie leży w zwyczaju amerykańskiej tradycji show-biznesu. Jeżeli trochę mocniej zagłębimy się w to co się działo poza wystawionym sprzętem, to trzeba powiedzieć, że nie można było się nudzić. Takim przykładem był oblegany niemiłosiernie Nicko McBrain, który prezentował swój nowy zestaw British Drum Co.

British Drum Co. prezentuje zestaw Nicko McBriana

Ogólna atmosfera była mieszanką niepewności, która szybko ustępowała swobodzie, w momencie, gdy okazało się, że nie ma jakiś spektakularnych nowości, które by pozwalały oderwać się od peletonu. Nawet DW Drums nie przedstawiło żadnego planu na swoja nową markę katalogu, a mianowicie legendarny Slingerland. Po prostu przedstawiono je na konferencji prasowej, natomiast o szerzej wystawie dla publiczności można było zapomnieć. Ciekawie zapowiada się inicjatywa DW Music Foundation, ale i tu żadnych konkretów nie przedstawiono.

Muzyczna fundacja DW oraz potwierdzenie informacji o posiadaniu marki Slingerland

Ale ogólnie taka retoryka dominowała wszędzie, Wielka konferencja Zildjiana i Vic Firth to wkoło powtarzane hasła „musimy”, „chcemy” w tym samy kontekście.
(reszta w magazynie Perkusista 2/20)

Spotkanie Zildjian i Vic Firth, dużo deklaracji, ale mało konkretów

JAKIŚ SPRZĘT…

Tegoroczne targi była chyba najmniej obsadzone nowościami, odkąd mamy przyjemność odwiedzać te miejsce, a dzieje się to już jedenasty raz. Większość firm skupiła się na odświeżaniu i uzupełnianiu swojego asortymentu. Faktyczne nowości nie były przedstawiane jako silniki napędowe marek na rok 2020. W zasadzie jedynym większym powiewem świeżości były nowe talerze Sabian w bardzo ciekawych opcjach graficznych. Kilka prezentacji hardware (np. Pearl i DW), trochę elektroniki, a tak to głownie mieszanie łyżką w znanym większości bigosie sprzętowym. Z tą elektronika wyszło nawet dość zabawnie, głownie za sprawą kolejnej już premiery bębnów Gewa G9(szczegóły w magazynie Perkusista 2/20)

Eric Moore mielił na zestawie Gewa G9

Bębny akustyczne to mieszanka kolejnych warstw rodzajów drewna, lakierów, kilku usprawnień w „ubiorze”. Przykładem jest werbel Benny’ego Greba, który był w sumie największą nowością Sonor, a cały bajer opierał się na metodach tłumienia… (więcej w magazynie Perkusista 2/20)

Talerze nie odstają od reszty i także wszystko skupia się na poszerzaniu rodzin blach (Meinl Pure Alloy), rozbudowaniu serii (Paiste 602), zmianach nazw (Zildjian I). jedynie Istanbul Agop zaprezentował swoje Xist Dry Dark, ale są to blaszki, które swoją premierę miały jakiś czas temu.

Ciekawa ekspozycja talerzy Turkish

SPRAWA POLSKA

Jeżeli chodzi o nasze podwórko to mamy nadzieję, że pojawi się tu nie tyle nowy sprzęt, co nowe marki. W kwestii talerzy nie od dziś wiadomo, że 95% produktów tureckich niewiele się od siebie różni brzmieniowo z racji identycznej technologii. Ważna jest dostępność, czyli wysiłek dystrybutora oraz wsparcie centrali firmy pod kątem faktycznej relacji z artystami przez co sięgamy dalej poza polskie granice. Perkusje akustyczne to znów temat, na który należałoby patrzeć przez pryzmat niedawnej premiery marki Polmuz. Widać, że potrzebujemy ożywienia oferty sprzętowej w polskich sklepach, bo zauważalne jest lekkie skostnienie i powtarzalność propozycji. Tak samo jest w przypadku bębnów elektronicznych i akcesoriów. Które konkretnie firmy mogłyby się pojawić? (szczegóły w magazynie Perkusista 2/20)

Pearl jak zawsze mocny z hardware

Quiz – Perkusyjne intro ze smakiem
1 / 12
Jeff Porcaro wykorzystał do tego rytmu słynny Purdie Shuffle oraz groove Johna Bonhama. Chodzi o rytm w piosence…
Dalej !