Jared Falk (Drumeo)

Dodano: 09.08.2018
Autor: Maciej Nowak

Najpierw kasety VHS, później płyty DVD. Bezpośrednie lekcje u nauczycieli, warsztaty z uznanymi muzykami w sklepach, czy też czasopisma perkusyjne z działem edukacyjnym. Do tego zestawu źródeł nauczania i powiększania wiedzy dołączył już dobre kilka lat temu przekaz internetowy.

Nie tyle dołączył, co machając ręką przegonił wszystkie wymienione powyżej miejsca i został absolutnym liderem. Nie ma co zaklinać rzeczywistości, każdy z nas sięga w mniejszym lub większym stopniu do perkusyjnych zasobów YouTube. Na początku bywało różnie, mocno średnio, były to często domowe próby nauczania w kiepskiej jakości, wynikające głównie z ograniczeń sprzętowych. Ludzie chcieli, ale nie bardzo mieli jak, bo bębny to instrument głośny, wiec trzymano się bardziej grania na padach. Później, gdy pojawiły się tańsze kamery i zwykłym telefonem można było już robić przyzwoitej jakości filmy, nastąpił prawdziwy wylew nagrań. Problemem zaczęła być wartość merytoryczna filmów, a i jakość wciąż daje wiele do życzenia.

Był to jednak świeży rynek, więc wciąż było miejsce na to, żeby pojawił się ktoś, kto dostarczy prawdziwie wysoką jakość i stanie się punktem odniesienia. Wielu wydawało się, że jest to proste zadanie, wystarczy kilka kamer i podstawowa wiedza informatyczna w kwestii prowadzenia strony. Z czasem okazało się, że żeby się naprawdę wyróżnić trzeba włożyć sporo wysiłku i środków, a przede wszystkim mieć pomysł! Nie każdy dysponował wielkim studiem jak Drum Channel, które ma swoją siedzibę przy fabryce DW Drums i z doskoku zrobi sobie wywiad z Bozzio czy Langiem. Jest to bowiem zajęcie na pełen etat, a zanim pojawią się profity, pozwalające na rozrost firmy i przetrwanie, mija sporo czasu. Strony czy inne portale pojawiały się i znikały, nastąpiła era Facebooka i Instagramu, które teraz także przeładowane są materiałami, wszystko wymieszane, wrzucone do jednego kotła. Dlatego jasna wizja w parze z jakością to dwa nieodzowne elementy, które wsparte konsekwencją i uporem mogą przyczynić się do sukcesu. Sukcesu na miarę DRUMEO.

DLACZEGO DRUMEO?

Naczelny Perkusisty w kilku słowach o genezie powstania niniejszego materiału: „Jak to się stało? Spontanicznie. Na targach NAMM razem z Dali Mrazem, który był świeżo po nagraniu w Drumeo, poszliśmy na ich stoisko, gdzie Jared przejrzał styczniowy magazyn i sam wypalił: „A może zrobimy coś o Drumeo? Np. okładkę?”. Skwitował to lekkim uśmiechem, a ja zmarszczyłem brwi, bo pomysł wydał mi się interesujący. Cholera, mamy 2018 rok, dobieramy zawartość Perkusisty bardzo starannie, chcąc podkreślić ekskluzywność tego, co jest drukowane w odróżnieniu od internetowego zalewu, a tu mamy prawdziwych światowych liderów w swym fachu. Poza tym ta jakość, której próżno szukać na naszym podwórku, co jest zwykłym faktem, a nie tanim przytykiem, bo niestety poniekąd dotyczy to także Perkusisty. Zawsze też staramy się podkreślić, jak dużo różnych możliwości stoi przed każdym perkusistą, nie tylko studio i scena. Decyzja była szybka i natychmiast przeszliśmy do dzieła.”

A tak wyglądają efekty.

Maciej Nowak: Jared, czym jest Drumeo?

Jared Falk: Mówiąc prosto, zawsze wszystkim mówię, że Drumeo jest jak Netflix dla bębniarzy, którzy chcą zacząć grać lub ulepszyć swoją grę. Jednak mam też dłuższą odpowiedź – Drumeo nie jest DVD perkusyjnym ani usługą czy jakimś typowym produktem. Drumeo jest żyjącą i oddychającą społecznością podobnie myślących ludzi, którzy kochają grę na perkusji. Zmienia się i ewoluuje każdego dnia, dlatego tak niesamowicie jest być tego częścią.

Jak to wygląda w liczbach?

Kiedy zaczynaliśmy, mieliśmy nagranych 50 lekcji, kilku instruktorów i 400 uczniów. Po 6 latach mamy 4000 lekcji, ponad 100 instruktorów i właśnie „stuknęło” nam 10000 aktywnych członków. Te wszystkie liczby są wspaniałe, ale najważniejsze jest to, że każdy z tych członków reprezentuje osobę, która zdecydowała się zainwestować w swoją edukację perkusyjną razem z nami – to bardzo pokrzepiające. Zawsze powtarzam, że Drumeo by nie istniało, gdyby nie było uczniów. Jestem bardzo wdzięczny, że możemy im służyć.

Nie robisz tego wszystkiego sam…

Oczywiście, że nie. Drumeo jest również reprezentowane przez niesamowity zespół, bardzo kreatywnych i niemal technicznych geniuszy. Mamy u siebie najlepszych ekspertów, instruktorów, grafików, marketerów, wsparcie społeczności, księgowość, dział rozwojowy i zespół producentów. Bez tych wszystkich osób nie byłbym w stanie tego prowadzić. Wspierają mnie w mojej misji edukowania każdego perkusisty na świecie, bez względu na wiek, miejsce zamieszkania i poziom umiejętności. Kiedy zespół pasjonatów skupi się na wspólnej misji, to lepiej nie wchodzić im w drogę. Posuwamy się ciągle do przodu tak, jak zawsze mawiał mój tata: „Schyl głowę i wal rogami naprzód!”.

Dlaczego się tego wszystkiego podjąłeś?

W ósmej klasie mój tata oznajmił, że muszę znaleźć pracę na wakacje. Jest jedną z moich inspiracji w kwestii przedsiębiorczości, prowadzi wiele różnych interesów. Musiałem pracować w jego firmie budowlanej, która budowała stodoły. Nienawidziłem tego. To były czasy początków Internetu. Istniały wtedy społeczności internetowe tzw. „Newsgroups”. Byłem częścią takiej społeczności i wymieniałem się kartami hokejowymi z ludźmi z całego świata.

He he he…

Tak, wiem, wiem – typowy Kanadyjczyk zakręcony na punkcie kart hokejowych. Musieliśmy przesyłać przekazy pieniężne, a wszystko było oparte o słowo honoru. Tata powiedział, że jeżeli zarobię na sprzedaży kart tyle, ile zarabiam w firmie budowlanej, to będę mógł odejść z pracy w jego firmie. I tak właśnie zrobiłem. W 1999 Internet się rozwijał, bardzo się zainteresowałem znajdowaniem możliwości sprzedaży cyfrowych produktów online. Opcja sprzedawania czegoś, co nie miało fizycznej formy, bardzo mnie intrygowała, nie pytaj, dlaczego (śmiech)! Tak więc zamówiłem ebooka, zatytułowanego „99 sposobów na zarabianie na eBay” i zacząłem uczyć się tego podejścia biznesowego. To była jedna z tych rzeczy, która przyczyniła się do rozpoczęcia mojej działalności online.

Grałeś też aktywnie. Jak to się później ułożyło w efekt w postaci Drumeo?

Po szkole średniej zakończyłem właśnie moją czteromiesięczną trasę po Stanach Zjednoczonych. Uwielbiałem ludzi, muzykę, występy, ale życie w trasie i na walizkach nie jest po prostu dla mnie. Odszedłem z zespołu i podjąłem pracę na rodzinnej farmie kaczek i sprzedawałem kaczki do Chinatown w Vancouver. W tamtym czasie skontaktował się ze mną mój były nauczyciel Lionel Duperron. Lionel był nauczycielem, który bardzo mi pomógł zmienić technikę i wyrobić systematykę ćwiczeń. Planował zrobić sobie przerwę od nauczania i chciał przekazać swoich uczniów w ręce kogoś, kto podziela podobną filozofię. Zgodziłem się i trach! Miałem prawie 40 uczniów tygodniowo. Jeden z tych uczniów nazywał się Rick Kettner. Rick był perkusistą i technicznym za czasów boomu internetowego. Zrezygnował z liceum w wieku 16 lat i okazał się urodzonym przedsiębiorcą. Podczas jednej z naszych lekcji powiedział mi, że załadował na forum Pearl Drummers filmik, na którym uczy ludzi, jak grać techniką heel-toe. To było na długo przed powstaniem Facebooka, Instagrama czy jakiejkolwiek innej platformy społecznościowej. Perkusiści ściągali to nagranie i byli zachwyceni lekcją. Zasugerowałem więc, że powinniśmy nawiązać współpracę i zacząć sprzedawać lekcje online. Ja byłbym nauczycielem, a on zająłby się wszystkimi technicznymi sprawami.

Przez kolejnych kilka lat parliśmy naprzód, starając się nauczyć wszystkiego, co jest potrzebne do tworzenia takich lekcji i reklamowaliśmy się online. Możliwości Internetu odnośnie prędkości były nadal bardzo kiepskie, dlatego zdecydowaliśmy się zainwestować w nagrywanie i publikowanie DVD perkusyjnych, ponieważ ten nośnik był powszechnie lubiany i nasi uczniowie mogli się łatwo z tego uczyć. Zwiększyliśmy limit na naszych kartach kredytowych do maksimum i wydaliśmy DVD o tytule „The One Handed Roll”.

To była prosta, 40-minutowa prezentacja, która pokazywała, jak grać one handed roll, wykorzystując obręcz bębna (znana również jako „The Freehand Technique”, spopularyzowana przez Johnny’ego Rabba). Po wypuszczeniu tego DVD wydaliśmy również: „Bass Drum Secrets”, „Moeller Method Secrets” i „Rock Drumming System”, „Jazz Drumming System”, „Latin Drumming System” oraz encyklopedię edukacji perkusyjnej napisaną przez Mike’a Michalkowa o nazwie „The Drumming System”. Publikacja tych lekcji DVD to był dobry ruch i biznes pozwalał nam na przyzwoite życie, ale my chcieliśmy robić więcej. Godzinami dyskutowaliśmy, mieliśmy pomysł na stworzenie darmowego miejsca dla perkusistów – żadnych reklam, żadnych sztuczek – po prostu w 100% darmowe. Wtedy narodziło się FreeDrumLessons.com. Bardzo mocno zainwestowaliśmy w wyprodukowanie prawie 200 wysokiej jakości lekcji perkusyjnych i uruchomiliśmy stronę internetową. Wiedzieliśmy, że ludzie będą zachwyceni taką opcją, ale nigdy nie sądziliśmy, że to będzie miało tak ogromny odzew. Wciąż dostaję setki maili od ludzi, którzy piszą, że nauczyli się grać na perkusji dzięki temu źródłu.

Mieliśmy nasze DVD, FreeDrumLessons.com, ale nadal chcieliśmy zrobić coś więcej. Naszym celem zawsze było stworzenie czegoś wielkiego dla społeczności perkusyjnej. Interes w tamtym czasie był bardzo podzielony, mieliśmy mnóstwo różnych stron i nie do końca wiedzieliśmy, jak to wszystko połączyć. Wtedy Rick wpadł na pomysł zjednoczenia wszystkiego pod jedną marką. Wydaje mi się, że to żona Ricka wpadła na pomysł z nazwą „Drumeo”. Myślę, że przyszłość przed nami jawi się w jasnych kolorach, to niesamowite szczęście, że mamy tyle możliwości, że nie jesteśmy w stanie ich wszystkich wykorzystać. Zawsze to jest wyzwanie, wiele razy musiałem powiedzieć „nie” na wspaniałe pomysły, a to dlatego, że po prostu nie mamy na nie czasu.

Zaczniemy wydawać więcej książek, aplikacji mobilnych i zaczniemy tworzyć lekcje w różnych językach. Nie jestem do końca pewien, jak to będzie dokładnie wyglądało, ale zajmie nam to trochę czasu. Nie chcę niczego zbyt popędzać, ponieważ najistotniejsze jest to, żeby wszystko było zrobione właściwie. Chcę, żeby Drumeo się kręciło jeszcze długo po mojej śmierci. Może brzmię jak wariat, ale uważam, że posiadanie czegoś takiego jak Drumeo jako moje dziedzictwo, to coś bardzo ekscytującego – przynajmniej dla mnie.

Jaka jest twoja najmocniejsza strona jako dyrektora Drumeo i jaka jest najmocniejsza strona samego Drumeo?

Skończyłem kilka treningów biznesowych w firmie o nazwie Strategic Coach, założonej przez Dana Sullivana. Jedna z rzeczy, jakiej się tam nauczyłem, dotyczyła „unikalnych zdolności”. Twoja unikalna zdolność to twoja jakość, którą ludzie cenią najbardziej. Nie chodzi o to, w czym myślisz, że jesteś najlepszy, tylko o postrzeganie twojej siły przez inne osoby. W moim przypadku zawsze chodziło o moją zdolność do przekonywania zespołu lub społeczności do wspólnego celu. Jeżeli chodzi o Drumeo, które w tym momencie jest częścią czegoś większego, zwanego „Musora”, prace nad dojściem do tego etapu zaczęły się jako akcja, mająca na celu nauczanie każdego perkusisty na świecie. Obecnie mamy aspiracje, aby zostać największą na świecie muzyczną platformą edukacyjną. W świecie biznesu taki typ aspiracji nazywany jest „BHAG” (w wolnym tłumaczeniu: wielki, „włochaty”, odważny cel). To coś takiego, że kiedy o tym opowiadasz, to ludzie uśmiechają się głupawo, ponieważ uważają, że jest to niemal niemożliwe do wykonania.

Bądźmy jednak szczerzy, dlaczego nie my? Dlaczego nie ty? Naprawdę uważam, że każdy może zrobić praktycznie wszystko. Naturalnie nie wszystko, ale prawie wszystko. Uważam, że nasze nastawienie definiuje, czego jesteśmy w stanie dokonać, a czego nie – tak samo nasze przyzwyczajenia i wartości, którymi się kierujemy na co dzień. Drumeo ma dwie takie mocne strony, które wynikają z naszej wartości, jaką mieliśmy jeszcze przed rozwojem technologii. Są to zespół i wspólnota. Jeżeli te dwa elementy będą stabilne i silne, tak długo wszystko inne w efekcie będzie się układało, jak trzeba i będziemy kontynuować naszą codzienną misję.

Podam ci przykład na to, jak wspaniała jest nasza wspólnota. Powiem ci, co się stało, gdy ktoś kupił 3000 1-gwiazdkowych recenzji na naszej stronie na Facebooku. Mieliśmy świetną ocenę na Facebooku, około 4,9 / 5 gwiazdek. Nie wiem, kto to zrobił, ale ktoś zapłacił firmie, by zostawić 3000 fałszywych recenzji, które obniżyły naszą ocenę do 3,2 / 5 gwiazdek. Nakręciłem krótki film wideo w mojej sali ćwiczeń, a nasza społeczność przeszła samą siebie i wystawiła ponad 3000 5-gwiazdkowych recenzji, aby spróbować nas przywrócić tam, gdzie byliśmy. To było niesamowite… Być świadkiem takiego zjawiska, gdzie społeczność się organizuje i wspólnie pomaga. Chociażby po tym widać, że Drumeo to nie tylko ja, to zespół i społeczność. Tak swoją drogą, to udało nam się wreszcie usunąć te fałszywe recenzje.

Które nagranie z Drumeo możesz wskazać jako swoje ulubione i dlaczego?

To trudne pytanie, na które zawsze trudno odpowiedzieć. Nie ma mowy, żebym mógł wybrać tylko jedno, mogę ci podać taką piątkę. Z nimi identyfikuję się najbardziej, nie są one najczęściej oglądane lub popularne na podstawie jakiegokolwiek rodzaju danych. Po prostu czuję, że współdziałają ze mną jako perkusistą, który chce się poprawić.

 

JARED FALK I JEGO ULUBIONE WYSTĘPY GOŚCI.

Jak sam mówi, nie uznaje ich oficjalnie za najlepsze, ale za te, które darzy największą sympatią. Kolejność przypadkowa.

Gavin Harrison: How To Create Amazing Sounding Drum Parts Ta lekcja była świetnie przemyślana i zawierała rewelacyjne rozwiązania taktyczne i koncepcyjne. Uwielbiałem spędzać czas z Gavinem, on jest taki skromny i ma w sobie tego silnego ducha, zdeterminowanego do dzielenia się ze społecznością Drumeo. Będę pracował nad przedstawionymi przez niego koncepcjami przez wiele lat.

 

Todd Sucherman: Sounds & Choices – More Methods & Mechanics Nigdy nie zagłębiałem się w bębnienie Todda przed jego wizytą w Drumeo, ale gdy już tutaj dotarł, to jego technika, sound i muzykalność powaliły mnie na kolana. Nie jestem pewien, czy jest na tym świecie inny perkusista, który jest tak niesamowicie wyważony. Jego solo na bębnach oglądam średnio raz w tygodniu – dla inspiracji.

 

Sonny Emory: Linear Concepts & Flamercises Sonny był jednym z naszych pierwszych gości w Drumeo. Miał jeszcze okazję doświadczyć grania w naszym studio w piwnicy, kiedy dopiero zaczynaliśmy. Pamiętam, że przyleciał do nas prosto z Vegas, gdzie grał wysokiej klasy gig i zaprosiliśmy go do naszego obskurnego studio. Wszystko zostało zagrane w punkt, jednak najgorsze było to, kiedy dostawałem ataku kaszlu i przeszkadzałem mu w nagraniu (śmiech)!

 

Stanley Randolph: Tips & Tricks For The Funky Drummer Stanley jest chyba najbardziej wyluzowanym kolesiem na świecie. Kiedy miał przerwę w graniu ze Steviem Wonderem, postanowił spędzić trochę czasu w Drumeo, co było niesamowite. Zakochałem się w muzyce, którą wybrał do lekcji, a sposób, w jaki to zagrał, był perfekcyjny. Nadal regularnie gram pod to nagranie (wersja bez bębnów dostępna na Drumeo!).

 

Benny Greb: The Art & Science Of Groove Nie mógłbym pominąć jednego z moich ulubionych bębniarzy. Benny jest porządnym człowiekiem i bębniarzem, bardzo się cieszę, że mogę nazwać go przyjacielem. Jego lekcja była genialna. On ma nie tylko talent do grania na najwyższym poziomie, ale także do przekazywania swojej wiedzy w sposób pedagogiczny i łatwy do przyswojenia, który potrafi mnie zmotywować.

 

 

 

Który gość Drumeo okazał się dla ciebie największym zaskoczeniem?

Najbardziej zaskakującym gościem był Thomas Pridgen. Spotkałem go lata temu przed hotelem w trakcie NAMM show. Kłócił się z kimś, a ja po prostu wlazłem pomiędzy, żeby dać mu swoją wizytówkę, co jest normalne na NAMM. Zaczęliśmy gadać i dał mi swój numer telefonu. Kilka miesięcy nam zajęło, zanim znaleźliśmy idealną datę, która będzie nam pasować, ale się udało i przyjechał. Nie wiedzieliśmy, czego się spodziewać. Teraz, kiedy już mamy ustalonego artystę na konkretny termin, zaczynamy zastanawiać się nad stworzeniem kontekstu lekcji. Wtedy jednak dopiero staraliśmy się to jakoś ogarniać i rozgryzać, więc nie mieliśmy pojęcia, co dokładnie zrobimy. Thomas w końcu przyjechał, jeszcze tego samego ranka ćwiczył przez 4 godziny w studio i po prostu nagrał lekcję. Piosenka, którą zagrał na wejście, powstała na 2 minuty przed rozpoczęciem transmisji na żywo. Nie miał nawet czasu, żeby ją przećwiczyć. Piosenkę, którą zagrał na zakończenie, usłyszał tylko raz przed jej wykonaniem. Wszystko działo się dosyć spontanicznie, na ostatnią chwilę, a teraz to wideo ma miliony wyświetleń i zainspirowało wielu bębniarzy. Dlatego właśnie kocham to, co robię – to jest nieprzewidywalne i ciągle ewoluuje.

 

Nasza scena perkusyjna i rynek różnią się od kanadyjskich, mogę więc zapytać o wsparcie od firm perkusyjnych? Jak to wygląda w Drumeo, gdy masz gości bez własnego sprzętu?

Są dwie drogi, aby zarezerwować artystę w Drumeo. Pierwszy jest prosty, po prostu ich zapraszamy. Drugi jest wysoce polecany przez firmy perkusyjne. Nie sprzedajemy reklam na stronie Dumeo, więc to jest jedyna opcja, żeby firmy perkusyjne mogły pokazać swój sprzęt milionom widzów na całym świecie poprzez naszą stronę. W zależności od tego, w jaki sposób rezerwujemy artystów, zmienia się sposób pracy z firmami. Zazwyczaj rezerwujemy artystów, a następnie koordynujemy ich z markami, które reprezentują, aby upewnić się, że otrzymamy odpowiedni sprzęt. Nie zawsze to działa idealnie, ale przeważnie odnosimy sukces. Z większością firm perkusyjnych współpracuje się naprawdę niesamowicie, jednak jest kilka takich, z którymi idzie jak po grudzie albo nie ma z nimi w ogóle kontaktu. Nie będę wymieniał konkretnych firm, oni sami wiedzą! Zgromadziliśmy u nas dużą ilość sprzętu. Nasz magazyn ma setki talerzy, około 40 zestawów perkusyjnych, a firmy od naciągów zawsze upewniają się, że mamy to, co jest potrzebne na stanie. Chciałbym podkreślić kilka firm, z którymi się wspaniale współpracuje: Yamaha Drums, Roland, Dunnett, Paiste, Zildjian, Sonor, Sabian, Meinl, Tama, Liberty, Evans, Pro-Mark, Vic Firth, Pearl, Aquarian, Mapex, Gretsch, Dream i Ludwig. To widać, kiedy firmie naprawdę zależy na artystach i wsparciu dla nich przy okazji takich edukacyjnych wydarzeń, które mają potencjał, aby pomóc innym bębniarzom. Zawsze jesteśmy chętni, aby nawiązać współpracę z nowymi firmami, dlatego zapraszam do kontaktu ze mną (najlepiej mailem na adres jared@drumeo.com).

Pamiętasz jakąś przerażającą historię z pracy w kanale, którą teraz wspominasz z uśmiechem?

Jest jeden taki fajny moment, z którego mogę się teraz śmiać, ale kiedy to się działo to prawie narobiłem w gacie. Właśnie mieliśmy przyjmować specjalnego gościa, dopiero zaczęliśmy rozgryzać, czego właściwie chcemy. Tak szczerze to wiedzieliśmy tylko tyle, że chcemy nakręcić dobrej jakości lekcję. Yamaha zawsze była bardzo pomocna, skontaktowali nas z Kennym Aronoffem. To było naprawdę coś! Kenny to legenda, która gra więcej niż ktokolwiek inny w świecie bębnów. Kenny zapytał, jaki link zamieścić, aby jego fani mogli obejrzeć lekcję, a ja mu powiedziałem, żeby im przekazał, aby udali się na Drumeo.com. Jednak właściwa strona lekcji znajdowała się na podstronie z naprawdę długim adresem. Po tym, jak Kenny opublikował i powiedział wszystkim, aby udali się do Drumeo, pojawiła się grupa ludzi, która była wściekła, ponieważ nie wiedzieli, gdzie znaleźć lekcję. W końcu ta lekcja dotyczyła Kenny’ego, a on wysyłał ludzi na stronę z moim brzydkim kubkiem. Kenny był wściekły i słusznie. Strasznie się z tym czułem, nawaliliśmy na całej linii i to wszystko skumulowało się tuż przed rozpoczęciem tej lekcji. Jeśli obejrzysz tę lekcję, zobaczysz, że Kenny przejmuje kontrolę nad nagraniem, zaraz po moim wprowadzeniu. Nadal czuję się okropnie i chciałbym mieć szansę na ponowne nagranie lekcji z nim. Kenny zasługuje na coś lepszego, to na pewno! Pomimo tego wszystkiego, lekcja wyszła bardzo dobrze. Kenny odwalił kawał dobrej roboty!

 

Czy uważasz, że drukowane magazyny, takie, jak Perkusista – mają jeszcze przyszłość?

Nie uważam, że druk umarł, myślę, że to się zmienia. Perkusista jest świetnym magazynem. Bardzo mi się podobają bogate treści i ograniczona ilość reklam. Druk musi znaleźć sposób na przetrwanie, poza sprzedażą reklam dotyczących rynku, który jest ich celem. Osobiście uważam, że to konflikt interesów, aby robić test nowego produktu marki perkusyjnej, a później sprzedać im reklamę. To tak, jakby płacili za dobrą opinię na temat ich marki, bo bez reklam dochód nie pozwoliłby na przetrwanie.

Nie twierdzę, że jest to negatywne dla jakiegokolwiek konkretnego magazynu perkusyjnego. Myślę, że wszyscy znaleźli się w naprawdę trudnym położeniu, ponieważ model działania się zmienił i nie wszyscy się do tego potrafią dostosować. Przegapili moment zmiany warty, a teraz jest już za późno. Magazyny muszą lepiej wykorzystywać swoje najważniejsze zasoby. Mają ogromną markę, ludzie wciąż szanują druk bardziej niż Internet, gdzie mają dostęp do największych artystów. Który artysta nie chce być na okładce magazynu drukowanego? Nie sądzę, żeby się znalazł ktoś taki. Dla mnie obecność na okładce Perkusisty to wielki zaszczyt. Nie uważam tego za rzecz, która mi się należy, więc jestem bardzo wdzięczny za taką możliwość. Zdradzę ci sekret, chciałbym kiedyś założyć lub kupić magazyn perkusyjny. Myślę, że na nowym rynku mediów jest wiele możliwości do wykorzystania.

Masz u siebie też coś takiego jak Guitareo. Powiesz nam coś więcej na ten temat?

Plan polega na tym, by ostatecznie połączyć wszystkich muzyków, aby mogli wspólnie dżemować. Odkryłem, że wielu perkusistów nie zna innych perkusistów w swojej okolicy, znają gitarzystów, pianistów i innych instrumentalistów. Są perkusistami, więc nie nawiązują kontaktu z innymi perkusistami, by grać razem muzykę. Dlatego chcemy budować społeczności, które w końcu będziemy mogli połączyć. Byłoby świetnie, gdyby perkusista, który gra od 3 miesięcy, mógł połączyć się z gitarzystą, który gra przez taki sam czas w tej samej lokalizacji. O to właśnie chodzi, tworzenie muzyki. Niezależnie od tego, czy to się wydarzy w środowisku online, czy też osobiście. Przed nami jeszcze kawał drogi, ale jest to ekscytujące, móc pracować nad większą wizją. Czy możesz sobie wyobrazić, że moglibyśmy być częścią edukowania następnych Beatlesów, U2, Dave Matthews Band, ale możesz tu wstawić jakąkolwiek inną nazwę swojego ulubionego zespołu! W tej chwili mamy Pianote, Guitareo i Recordeo. Po ugruntowaniu tych marek będziemy kontynuować wokal, gitarę basową, skrzypce, instrumenty dęte itp. Nie ma rzeczy niemożliwych!

Rozmawiał: Maciej Nowak
Foto: Drumeo