stdClass Object
(
    [id] => 2779
    [categories_id] => 1972
    [categories_type_id] => 1511
    [catalog_firm_id] => 0
    [ulubionykiosk_id] => 
    [users_last_edit_id] => 770
    [assets_id] => 
    [name] => Ludwig Questlove Breakbeats
    [alias] => ludwig-questlove-breakbeats
    [introtext] => 

To chyba dobry okres na przetestowanie niniejszych bębnów. Mamy ciepłe dni, może będzie możliwość wyjazdu, a nasze bębny to zazwyczaj mało poręczny bagaż.

[fulltext] =>


W Polsce za bębny Ludwig jest odpowiedzialna Ada Music i właśnie do tej firmy należałoby się skierować w kwestii bębnów, które poleca Questlove.

Może rzeczywiście warto zastanowić się nad czymś bardziej wygodnym, co będzie łatwiejsze w transporcie i zmieści się z łatwością na scenie małego klubiku lub knajpy na plaży? Takie bębny często okazują się zbawieniem w wielu sytuacjach. Weźmy chociażby transport - różnie to bywa i nie zawsze do dyspozycji mamy busa ze Ślimakiem za kierownicą. Sceny w klubach także nie rozpieszczają, a często jest tak, że takowej wcale nie ma i trzeba gnieść się gdzieś w kącie. Nieraz widziałem, jak perkusiści stopniowo zmniejszają swoje zestawy i starają się brać niezbędne minimum, do tego najlepiej w jakichś małych rozmiarach. Centrale 24" to piękna sprawa, ale w knajpie z pięcioma stolikami, gdzie przyszło nam grać, raczej nie poszalejemy. Ahmir "Questlove" Thompson w porozumieniu z Ludwigiem stworzyli sygnowany zestaw kompaktowy, który ma wyjść naprzeciw ulicznym, klubowym, plażowym i kto tam wie, jakim jeszcze perkusistom, którym zależy na zajmowaniu jak najmniej miejsca w transporcie i na scenie.

ZESTAW


Bębny wykonane są z topoli, ale producent woli sprytnie używać oficjalnie nazwy klasy, w jakiej znajduje się ten gatunek drewna, czyli "hardwood". Chociaż topola ze swoimi właściwościami jest bardzo mocno na granicy obecności w tej klasie. Gdy przyjrzymy się pod tym kątem konkurencyjnym zestawom, możemy się nieco zastanowić, ponieważ Tama Silverstar Metro Jam jest brzozowa, a Gretsch Catalina Street to mahoń. Drewno topoli w bębnach jest tańszym zamiennikiem brzozy, co bardzo mocno wpływa oczywiście na cenę naszego zestawu. Sklepy Drum Center czy Avant oferują ten zestaw w cenie nie przekraczającej 1800 PLN.

W skład zestawu wchodzi także komplet pokrowców, natomiast konfiguracja bębnów to: centrala 16"x14", tom 10"x7", 13"x13" floor na nóżkach oraz drewniany werbel 14"x5", co jest dość ciekawym rozmiarem, ponieważ zazwyczaj w takich zestawach werble mają 13" lub nawet 12". Centralka powinna mieć jeszcze podpórkę, żeby bijak trafiał centralnie w środek 16-calowego bębna. Korpusy mają ścięte krawędzie pod kątem 45 stopni. Kolor zestawu to Blue Azure, który może się kojarzyć z zestawami vintage. Mocnym punktem są naciągi, ponieważ firma założyła Remo Pinstripe. Tom oczywiście w takim przypadku montowany jest na holderze, wychodzącym z centralki. Holder posiada miejsce na montaż np. dodatkowego ramienia statywu. Po rozstawieniu uzyskujemy dość stabilną konstrukcję, która - jak widzicie na zdjęciu - jest miła dla oka, mimo dość patykowatych nóżek floora. Przyczepić się możemy tutaj jeszcze do "badziku" Ludwig/Questlove, który jest naklejką, nie budzącą wrażenia trwałej. Ale ważne w tym wszystkim, jak się sprawdza w walce.

UŻYTKOWANIE


Nie mieliśmy okazji zrobić tego osobiście, ale osoby, które korzystały z tego zestawu, mówiły nam, że rzeczywiście bębny da się przetransportować w taksówce. Tak więc temat transportu mamy załatwiony z plusem dla firmy.

Zobaczmy teraz, czy zestaw podoła brzmieniowo. Pamiętajmy, jakie mamy wymiary poszczególnych elementów, z czego zestaw został wykonany i ostatecznie, jaką cenę mamy przed sobą. Te trzy czynniki powinny być brane pod uwagę, ponieważ czasami potrafi kogoś ponieść fantazja i np. w zestawie dla początkujących życzy sobie rozwiązań rodem z customowych bębnów.

Centralka jest bardzo mała i przypomina bardziej działko przeciwpancerne. Podobnie też brzmi, wyraźny jest brak kubatury bębna i brzmi ona nieco martwo, mimo to w momencie, gdy opuścimy naciąg, otrzymujemy sporo dołu. W chwili naciągnięcia membrany mamy więcej ataku i konkretnego ostrego punktu. Ciekawe, jakby zastosować tu nowe bijaki Vic Firth? Tego jeszcze nie sprawdziliśmy, więc jeżeli ktoś z was to zrobi, chętnie posłuchamy wniosków (np. na naszym profilu facebook.com/MagazynPerkusista). Reasumując mała centrala wbrew pozorom daje duże możliwości i jest mocnym punktem zestawu, chociaż… Ze względu na rozmiar trzeba iść na pewne kompromisy brzmieniowe, które są do przyjęcia. Gorzej jest z celnością, ponieważ centrala wymaga dokładnego trafienia w środek, a gdy bęben stoi na ziemi mamy problem. Potrzebna jest mocna i wytrzymała podpórka.

Brzmienie tomów z założonymi naciągami firmowymi Remo Pinstripe można określić jako czyste i wyraźne z lekkim tłustym "ogonkiem". Sprawdzają się najlepiej, gdy nie szukamy przesadnie dołu, dlatego polecamy nie bać się podciągnięcia tomów. Uzyskamy klarowny atak, chociaż dynamika nie będzie jakaś oszałamiająca. Ciekawie prezentuje się floor, który zgodnie z gabarytami zwykłego rockowego tomu u nas sprawdza się jako pełnowartościowy floor z płynnym sustainem.

Wspomniany wcześniej rozmiar werbla daje duże nadzieje, jeżeli chodzi o ten element. Jego brzmienie jest kruche i sypkie, można nim oczywiście pokręcić nieco w dół, jednak najlepiej odnajduje się mocno naciągnięty, przez co uzyskujemy klimatyczny strzał funky. Ładnie pracują ghosty oraz rim, przez co całość wpisuje nam się świetnie w funky, drum’n’bass, hip-hop czy też i reggae.

Całość bębnów jest spójna brzmieniowo i sprawdzi się dobrze w wymienionych gatunkach muzyki. Warto wspomnieć, że pokrowce świetnie spiszą się jako tłumiki naszego zestawu. Z drugiej strony mylić się będzie ten, kto uważa to chucherko za zestaw cichy. Ma swoją "szpilę", która przebije się w wielu sytuacjach.

PODSUMOWANIE


Mamy przed sobą zestaw, który trzeba ocenić w oparciu o bardzo dużo istotnych punktów. Mówiliśmy wcześniej o kompromisach, jakie trzeba przyjąć, ponieważ kilka udogodnień musi nieść ze sobą kilka ustępstw. Zestaw w takiej cenie można uznać za bardzo atrakcyjną propozycję. Spełnia swoją rolę jako zestaw łatwy w transporcie, a jego brzmienie, zważywszy na poszczególne elementy, jest zadowalające. Na scenie w programie Jimmy’ego Fallona, gdzie Questlove gra z zespołem, rzeczywiście jest bardzo mało miejsca. Z drugiej strony trzeba przyznać, że kudłaty perkusista ma też niesamowitą łapę do gry i groove’y na tym zestawie w jego wykonaniu potrafią rozbujać chyba każdego. Osobiście polecamy przyjrzeć się tym bębnom każdemu zainteresowanemu małymi zestawami klubowo-ulicznymi.

Dostarczył: Ada Music (www.adamusic.pl)

Test ukazał się w numerze kwiecień 2014

{Podsumowanie Plusy:
+ niska cena,
+ kompaktowość (łatwy transport,
mało zajętego miejsca, szybkość
rozstawiania)
+ werbel (w wymienionej w prezentacji
stylistyce)
+ spójność brzmieniowa
Minusy:
- problemy z pedałem centrali.}

[price] => 0.00 [price_old] => [meta_title] => [meta_description] => [meta_data] => [published] => 1 [date_modified] => 2018-01-02 09:41:05 [date_created] => 2014-08-12 06:57:44 [date_publish] => 2014-08-12 06:57:44 [date_publish_down] => 0000-00-00 00:00:00 [hits] => 0 [checked_out] => 0 [checked_out_time] => 0000-00-00 00:00:00 [ceneo_phrase] => [firm_name] => [firmId] => [firmAlias] => [firmWww] => [categoryTitle] => Bębny [link] => /sprzet/testy-sprzetu/bebny/2779-ludwig-questlove-breakbeats [linkCategory] => /sprzet/testy-sprzetu/bebny )

Ludwig Questlove Breakbeats

Dodano: 12.08.2014
Rodzaj sprzętu: Bębny

To chyba dobry okres na przetestowanie niniejszych bębnów. Mamy ciepłe dni, może będzie możliwość wyjazdu, a nasze bębny to zazwyczaj mało poręczny bagaż.


W Polsce za bębny Ludwig jest odpowiedzialna Ada Music i właśnie do tej firmy należałoby się skierować w kwestii bębnów, które poleca Questlove.

Może rzeczywiście warto zastanowić się nad czymś bardziej wygodnym, co będzie łatwiejsze w transporcie i zmieści się z łatwością na scenie małego klubiku lub knajpy na plaży? Takie bębny często okazują się zbawieniem w wielu sytuacjach. Weźmy chociażby transport - różnie to bywa i nie zawsze do dyspozycji mamy busa ze Ślimakiem za kierownicą. Sceny w klubach także nie rozpieszczają, a często jest tak, że takowej wcale nie ma i trzeba gnieść się gdzieś w kącie. Nieraz widziałem, jak perkusiści stopniowo zmniejszają swoje zestawy i starają się brać niezbędne minimum, do tego najlepiej w jakichś małych rozmiarach. Centrale 24" to piękna sprawa, ale w knajpie z pięcioma stolikami, gdzie przyszło nam grać, raczej nie poszalejemy. Ahmir "Questlove" Thompson w porozumieniu z Ludwigiem stworzyli sygnowany zestaw kompaktowy, który ma wyjść naprzeciw ulicznym, klubowym, plażowym i kto tam wie, jakim jeszcze perkusistom, którym zależy na zajmowaniu jak najmniej miejsca w transporcie i na scenie.

ZESTAW


Bębny wykonane są z topoli, ale producent woli sprytnie używać oficjalnie nazwy klasy, w jakiej znajduje się ten gatunek drewna, czyli "hardwood". Chociaż topola ze swoimi właściwościami jest bardzo mocno na granicy obecności w tej klasie. Gdy przyjrzymy się pod tym kątem konkurencyjnym zestawom, możemy się nieco zastanowić, ponieważ Tama Silverstar Metro Jam jest brzozowa, a Gretsch Catalina Street to mahoń. Drewno topoli w bębnach jest tańszym zamiennikiem brzozy, co bardzo mocno wpływa oczywiście na cenę naszego zestawu. Sklepy Drum Center czy Avant oferują ten zestaw w cenie nie przekraczającej 1800 PLN.

W skład zestawu wchodzi także komplet pokrowców, natomiast konfiguracja bębnów to: centrala 16"x14", tom 10"x7", 13"x13" floor na nóżkach oraz drewniany werbel 14"x5", co jest dość ciekawym rozmiarem, ponieważ zazwyczaj w takich zestawach werble mają 13" lub nawet 12". Centralka powinna mieć jeszcze podpórkę, żeby bijak trafiał centralnie w środek 16-calowego bębna. Korpusy mają ścięte krawędzie pod kątem 45 stopni. Kolor zestawu to Blue Azure, który może się kojarzyć z zestawami vintage. Mocnym punktem są naciągi, ponieważ firma założyła Remo Pinstripe. Tom oczywiście w takim przypadku montowany jest na holderze, wychodzącym z centralki. Holder posiada miejsce na montaż np. dodatkowego ramienia statywu. Po rozstawieniu uzyskujemy dość stabilną konstrukcję, która - jak widzicie na zdjęciu - jest miła dla oka, mimo dość patykowatych nóżek floora. Przyczepić się możemy tutaj jeszcze do "badziku" Ludwig/Questlove, który jest naklejką, nie budzącą wrażenia trwałej. Ale ważne w tym wszystkim, jak się sprawdza w walce.

UŻYTKOWANIE


Nie mieliśmy okazji zrobić tego osobiście, ale osoby, które korzystały z tego zestawu, mówiły nam, że rzeczywiście bębny da się przetransportować w taksówce. Tak więc temat transportu mamy załatwiony z plusem dla firmy.

Zobaczmy teraz, czy zestaw podoła brzmieniowo. Pamiętajmy, jakie mamy wymiary poszczególnych elementów, z czego zestaw został wykonany i ostatecznie, jaką cenę mamy przed sobą. Te trzy czynniki powinny być brane pod uwagę, ponieważ czasami potrafi kogoś ponieść fantazja i np. w zestawie dla początkujących życzy sobie rozwiązań rodem z customowych bębnów.

Centralka jest bardzo mała i przypomina bardziej działko przeciwpancerne. Podobnie też brzmi, wyraźny jest brak kubatury bębna i brzmi ona nieco martwo, mimo to w momencie, gdy opuścimy naciąg, otrzymujemy sporo dołu. W chwili naciągnięcia membrany mamy więcej ataku i konkretnego ostrego punktu. Ciekawe, jakby zastosować tu nowe bijaki Vic Firth? Tego jeszcze nie sprawdziliśmy, więc jeżeli ktoś z was to zrobi, chętnie posłuchamy wniosków (np. na naszym profilu facebook.com/MagazynPerkusista). Reasumując mała centrala wbrew pozorom daje duże możliwości i jest mocnym punktem zestawu, chociaż… Ze względu na rozmiar trzeba iść na pewne kompromisy brzmieniowe, które są do przyjęcia. Gorzej jest z celnością, ponieważ centrala wymaga dokładnego trafienia w środek, a gdy bęben stoi na ziemi mamy problem. Potrzebna jest mocna i wytrzymała podpórka.

Brzmienie tomów z założonymi naciągami firmowymi Remo Pinstripe można określić jako czyste i wyraźne z lekkim tłustym "ogonkiem". Sprawdzają się najlepiej, gdy nie szukamy przesadnie dołu, dlatego polecamy nie bać się podciągnięcia tomów. Uzyskamy klarowny atak, chociaż dynamika nie będzie jakaś oszałamiająca. Ciekawie prezentuje się floor, który zgodnie z gabarytami zwykłego rockowego tomu u nas sprawdza się jako pełnowartościowy floor z płynnym sustainem.

Wspomniany wcześniej rozmiar werbla daje duże nadzieje, jeżeli chodzi o ten element. Jego brzmienie jest kruche i sypkie, można nim oczywiście pokręcić nieco w dół, jednak najlepiej odnajduje się mocno naciągnięty, przez co uzyskujemy klimatyczny strzał funky. Ładnie pracują ghosty oraz rim, przez co całość wpisuje nam się świetnie w funky, drum’n’bass, hip-hop czy też i reggae.

Całość bębnów jest spójna brzmieniowo i sprawdzi się dobrze w wymienionych gatunkach muzyki. Warto wspomnieć, że pokrowce świetnie spiszą się jako tłumiki naszego zestawu. Z drugiej strony mylić się będzie ten, kto uważa to chucherko za zestaw cichy. Ma swoją "szpilę", która przebije się w wielu sytuacjach.

PODSUMOWANIE


Mamy przed sobą zestaw, który trzeba ocenić w oparciu o bardzo dużo istotnych punktów. Mówiliśmy wcześniej o kompromisach, jakie trzeba przyjąć, ponieważ kilka udogodnień musi nieść ze sobą kilka ustępstw. Zestaw w takiej cenie można uznać za bardzo atrakcyjną propozycję. Spełnia swoją rolę jako zestaw łatwy w transporcie, a jego brzmienie, zważywszy na poszczególne elementy, jest zadowalające. Na scenie w programie Jimmy’ego Fallona, gdzie Questlove gra z zespołem, rzeczywiście jest bardzo mało miejsca. Z drugiej strony trzeba przyznać, że kudłaty perkusista ma też niesamowitą łapę do gry i groove’y na tym zestawie w jego wykonaniu potrafią rozbujać chyba każdego. Osobiście polecamy przyjrzeć się tym bębnom każdemu zainteresowanemu małymi zestawami klubowo-ulicznymi.

Dostarczył: Ada Music (www.adamusic.pl)

Test ukazał się w numerze kwiecień 2014

{Podsumowanie Plusy:
+ niska cena,
+ kompaktowość (łatwy transport,
mało zajętego miejsca, szybkość
rozstawiania)
+ werbel (w wymienionej w prezentacji
stylistyce)
+ spójność brzmieniowa
Minusy:
- problemy z pedałem centrali.}