Corruption - Spleen

Dodano: 15.01.2018
Pojemność silnika (Ocena perkusisty)

70 /100
Pojemność baku (Ocena płyty)

65 /100

Nie ma co się czarować, że będziemy odkrywać nowe terytoria heavy rocka.

NAPĘD: Łukasz „Icanraz” Sarnacki

TYP SILNIKA: heavy rock, stoner metal

TRASA: Nie ma co się czarować, że będziemy odkrywać nowe terytoria heavy rocka. Wszystko już było w różnych odsłonach co najmniej kilkanaście razy, riffy, linie melodyczne, rytmy, aranże. Oczywiście cały materiał na nowej płycie podany jest bardzo sprawnie i soczyście, a otwierający Hatred może się bardzo podobać swoją energią, tylko że całość ciężko zapisać w głowie nawet po kilkunastokrotnym przesłuchaniu, łącznie z promującym singlem Shades Of Death.

Płyta jest krótka i dość minimalistyczna w środkach wyrazu, mimo, że mamy intro i klimatyczne Asterism Ursa Major. Może miało być krótko i konkretnie ciężko (mamy tu mocniejszy wokal), jednak brakuje tu ciut polotu, który dodałby nieco więcej oddechu. Tym razem rolę garowego przejął Łukasz „Icanraz” Sarnacki, znany chociażby z Devilish Impressions, które także w tym samym okresie wydało płytę. Icanraz kojarzony jest raczej z szybkimi stopami i przejściami, więc z punktu widzenia bębnów ciekawe było, jak sobie poradzi w takim materiale. Wyszło dobrze, chociaż nie ma tu jakichś zmian metrum, tempa czy też innych połamańców. Bębny tworzą szkielet, nie narzucają się i tworzą spójną całość kompozycji.

WRAŻENIA Z JAZDY: Ciężki, „spocony” stoner, southern metal. Trzeba dobre kilka razy posłuchać, żeby wgryźć się w materiał.

ODCINKI SPECJALNE: W odniesieniu do reszty partii na płycie, utwór Burn From Within ma ciekawą linię bębnów od początku do końca.