Joe Satriani - What Happens Next

Dodano: 21.05.2018
Pojemność silnika (Ocena perkusisty)

65 /100
Pojemność baku (Ocena płyty)

65 /100

Joe Satriani i Chad Smith na najnowszej płycie gitarzysty, "What Happens Next".

NAPĘD: Chad Smith

TYP SILNIKA: guitar rock

TRASA: Największą bolączką takich płyt gitarowych jest monotonia, która zaczyna się wkradać w chwili, gdy tempa i metrum nie różnią się zbytnio, a słodkie melodie trzepane na to samo kopyto rozmywają się w głowie. Utrzymywanie tej samej dynamiki płyty jest po prostu nudne. Satriani stara się momentami wprowadzać różnorodność poprzez urozmaicenie instrumentarium, ale na długo to nie wystarcza. Wszystko jest tu ładne, gładkie i poprawne, po prostu mdłe. Całość energii płyty została wystrzelona na – nomen omen – Energy. Kolejny Catbot daje jakąś nadzieję, ale to chwilowe wrażenie, podobnie, jak w kolejnym utworze. Satriani delikatnie wystawia nos, po czym szybko chowa się w tej swojej oklepanej do znudzenia bańce.

Chad Smith jest perkusistą bardzo lubianym i szanowanym, ale pod kątem gry spójrzmy prawdzie w oczy, nie jest to bębniarz jakoś wybitnie urozmaicony. Ma genialny groove i uderzenie, ale wszystko jest w pewnym ograniczonym zakresie. Tak właśnie jest z nim na tej płycie, chociaż pamiętać trzeba, że jest to album gitarzysty i to on właśnie ma być na pierwszym planie. Ponadto kompozycje są, jak to u Satrianiego, rytmicznie dość proste. Sęk w tym, że pewne zagrywki powtarzają się tu do znużenia i mimo pozycji, jaką ma lider, można było postarać się podłożyć mu coś bardziej urozmaiconego i nie chodzi tu o jakieś połamańce, tylko ciekawszy groove. Pytanie tylko, czy Chad Smith jest do tego odpowiedni. Słuchając piosenek na wyrywki nie można się do niczego przyczepić, ale puszczając płytę od początku do końca ta monotonia zaczyna być drażniąca, a szczególnie do znudzenia zaciągający hi-hat. Ponadto w zasadzie cała płyta zagrana jest na 4/4, co także nie wpływa nadzwyczaj orzeźwiająco.

WRAŻENIA Z JAZDY: Instrumentalna płyta gitarzysty na poziomie dostatecznym. Lekkie przebłyski urozmaicania i wzbogacania kompozycji blakną na tle całości, czyli podobnych do znudzenia melodii, z którymi kojarzy się bardzo popularny obecnie zwrot – poprawność.

ODCINKI SPECJALNE: Miło się go słucha w Headrush i Invisible, ale to chyba głównie dlatego, że wreszcie gra coś inaczej.