Hunter - Arachne

Dodano: 19.03.2019
Pojemność silnika (Ocena perkusisty)

80 /100
Pojemność baku (Ocena płyty)

75 /100

Najnowszy album formacji Hunter.

NAPĘD: Dariusz „Daray” Brzozowski

TYP SILNIKA: metal

TRASA: Już od pierwszego przesłuchania odnosi się wrażenie, że zespół podszedł nieco inaczej do tworzenia materiału na ten album. Mimo stanowczo metalowej stylistyki mniej tu męczącej krzykliwości i szarpania z łokcia w gitary w porównaniu z tym, co było na wcześniejszym albumie. Płyta Królestwo ma kilka porządnych hitów, które doskonale sprawdzają się na koncertach, jednak jest to dość wąska stylistyka wypowiedzi. Tutaj weźmy chociażby takiego Figlarz Bugi. Brzmi świetnie, doskonale nosi i ma do tego bardzo ciekawy tekst (polecamy klasyk Kajko i Kokosz „W Krainie Borostworów” – serio!). Fajnie, jakby fani zdecydowali się przyjrzeć bliżej muzycznej warstwie tej płyty, bo warto. Dlatego teledyski może lepiej sobie odpuśćmy, bo otwierająca płytę Arachne wchłania się znacznie lepiej bez patrzenia na ten obrazek (nie chodzi o treść, bardziej chodzi o jakość). W kwestii tekstów nie ma tu większych zmian, więc możemy spodziewać się bolesnych tematów i gorzkich treści.

Duże brawa dla Daraya za mądrze stworzone partie perkusji. Słychać duże doświadczenie tego muzyka. Partie nie są trywialne i spełniają swoje role. Gdzie ma być przejście – jest przejście, gdzie liczy się prosty rytm – jest prosty rytm, a jak trzeba zrobić nieco gęstego tła, pojawia się tło. Trzeba podkreślić też świetne brzmienie bębnów, bardzo soczyste. W takich piosenkach, jak Gollum, perkusja jest niesamowicie nośna, ale też z drugiej strony we wspomnianym transowym Figlarz Bugi bębny pulsują i podbijają kompozycję bez zbędnego dodatkowej ingerencji w ich brzmienie i robienia z niej „kuli dyskotekowej”.

WRAŻENIA Z JAZDY: Dojrzały album zespołu, zdecydowanie mniej krzykliwy i chaotyczny od wcześniejszej płyty. Dzięki dużej rozpiętości emocjonalnej w samych piosenkach, jak też między nimi, mocne momenty zyskują na sile i mięsistości. Sporo urozmaiceń brzmieniowych z jednoczesną dużą czytelnością kompozycji. Płyta może być dobrym testem na otwartość fanów na szersze brzmienie Hunter.

ODCINKI SPECJALNE: Świetne ekstremalne wstawki w bardzo dobrze zagranym Iżółć. Mądre, proste, miarowe bębnienie w Arachne. Ładne pompowanie zwrotki w Gollum.