Ania Rusowicz - Przebudzenie

Dodano: 20.11.2019

Płyta niczym soczyste jabłko z malowniczego, typowego polskiego ogrodu.

Napęd: Hubert Gasiul

Typ silnika: klasyczny rock, bigbit

Trasa: Jedna z niewielu obecnie płyt, gdzie okładka doskonale ilustruje znajdującą się na płycie muzykę! Ciepłe kolory, lekki filtr klimatu lat 60, stylowo dobrana czcionka i zawadiackie, ale miłe spojrzenie artystki. Tę okładkę po prostu słychać.

Bogate aranżacje pełne kolorowych brzmień, podane bardzo spójnie w zdefiniowanej formie. Do tego mocne nasycenie taśmy nagraniowej, które doskonale buduje atmosferę vintage. Przede wszystkim jednak głos Ani Rusowicz. W zalewie jęczących i mamroczących, lansowanych programami talent show wokalistek, stanowi nie tylko jasny promień oryginalności, ale też jakości. Jest on po prostu bardzo polski i nie chodzi tu bynajmniej o jakieś pompowanie patriotycznego patosu. Słyszysz Anię i słyszysz naszą dziewczynę, a nie kolejny klon mamroczący półgębkiem. Wokół niej stworzono tu ogród brzmień, który ma jeszcze jedną dużą zaletę – nie nuży. Piosenki płyną i doskonale wiemy, gdzie jesteśmy, mimo, że tempa i metrum nie są jakoś specjalnie rozbite. Rozwiązania należy szukać w tym, że każda piosenka niesie jakiś temat, jakąś treść. Mniej lub bardziej poważną, ale opowiada, do tego jest wsparta odpowiednio wykorzystanym instrumentarium.

Wreszcie niesamowita robota, jaką wykonuje tu Hubert. Jego bębny brzmią wręcz obłędnie i są doskonałym wyznacznikiem tego, co to znaczy brzmienie vintage. Balansowanie dynamiką nagrań, gdzie momentami słychać go bardzo schowanego, a po chwili czujemy każdy kolejny atak pałeczki w piaszczysty ride lub dudniące tomy, które sprawiają momentami wrażenie, jakby miały skórzane naciągi. Jego zestaw pracuje, jest zajęty, ale nie wcina się nikomu w drogę. Styl grania, który obecnie rzadko się spotyka i nie jest z pewnością efektem jakiegokolwiek współczesnego trendu czy mody.

Wrażenia z jazdy: Płyta niczym soczyste jabłko z malowniczego, typowego polskiego ogrodu. Album przebojowy, zdecydowany, bez cofania rąk na instrumentach. Zaśpiewany pewnie, szeroko i z głębią. Z taką muzyką można się pokazywać za granicą.

Odcinki specjalne: Przede wszystkim bardzo perkusyjny utwór Nerwy. Energiczne skradanie się w Fantasmagoria i ja. Majstersztyk dopasowania bębnów do charakteru utworu w Przebudzenie.

 

Powiązane artykuły