Ralph Kaminski - Kora

Dodano: 17.10.2021
Maciej Nowak
Pojemność silnika (Ocena perkusisty)

70 /100
Pojemność baku (Ocena płyty)

80 /100

„…grać sobie dla perkusistów to jedna sprawa, natomiast operować w szerokim profesjonalnym środowisku muzycznym to druga, zdecydowanie trudniejsza rzecz.”

Napęd: Wiktoria Bialic (2021 Fonobo/MTJ)

Typ silnika: pop, alternatywa

Trasa: Nagrywanie piosenek legendarnych artystów jest z pewnością gruntem ryzykownym, a temat sam w sobie dość szeroki. Nie da się tego robić według jakiegoś ogólnego szablonu. Interpretacja wymaga odpowiedniego podejścia i uwzględnienia naprawdę dużej ilości czynników, bo teoretycznie skrajne stylistyki i charaktery można świetnie zestawić, trzeba jednak umieć to zrobić, żeby nie było to jedynie dobrze wykonaną ciekawostką, a oryginalną interpretacją, wykraczającą poza artystyczne wykonanie oryginału.

Kora była prawdziwym wulkanem scenicznej energii, miała w sobie też dużo delikatności, a ostatni rozdział jej życia łamał serce nie tylko jej zagorzałym fanom. Ralph Kaminski znany ze swojej subtelności i ciepła ma w sobie olbrzymie pokłady mocy, którymi niezwykle mądrze dysponuje i od czasu do czasu uwalnia, przez co są jeszcze bardziej czytelne i tworzy tym samym interesujący wachlarz emocji i dynamiki.

Ze względu na to, że twórczość Kory ma charakter wielowymiarowy, niezwykle istotny jest dobór piosenek, no i właśnie w tym miejscu leży całe sedno niniejszej płyty. Na szczęście dla Ralpha Kaminskiego zespół Maanam i Kora mają tak dużo szlagierów z każdej półki emocjonalnej, że artysta miał możliwość wygodniejszego doboru utworów, zatem patrząc na listę piosenek na płycie spotkać można w większości tytuły znane. Jednocześnie oparcie zawartości wyłącznie na największych hitach byłoby zbyt dużym uproszczeniem. Dlatego oprócz takich monumentów jak „Krakowski Spleen”, „Wyjątkowo zimny maj” czy „Ta noc do innych nie podobna”, jest kilka piosenek mniej znanych przeciętnemu słuchaczowi. Sam singiel promujący „Biegnij Razem ze mną” stanowi dobre wyśrodkowanie, chociaż sam w sobie nie do końca jest reprezentatywny w odniesieniu do całej płyty, która nie jest aż tak pędząca. Więcej tu bliższych i stonowanych ujęć, z resztą samo brzmienie całego albumu jest bardzo ciepłe i miękkie, ale też przestrzenne. Jak dodamy do tego umiejętność odpowiedniego dynamizowania i gry aktorskiej, uzyskamy album przemyślany, urozmaicony, ciekawy, emocjonalny, a jednocześnie w pełni tożsamy z tym do czego przyzwyczaił nas Ralph Kaminski. Innymi słowy, przyłożył się mocno do stworzenia tej płyty.   

Kora w Maanam kojarzy się z mocno bitą, wręcz pędzącą perkusją, pamiętajmy jednak, że mamy tu zupełnie inny wymiar wykonawczy i tym samym podejście sekcyjne. Dlatego też, jest to wymarzony debiut Wiktorii Bialic na zawodowej scenie. Perkusistka szturmem zdobywa popularność w świecie bębnów, ale grać sobie dla perkusistów to jedna sprawa, natomiast operować w szerokim profesjonalnym środowisku muzycznym to druga, zdecydowanie trudniejsza rzecz. Dlaczego więc ta płyta? Nie ma tu pojedynkowania się z oryginałami, tylko trzymanie się interpretacji i sprawne wklejenie się do całej koncepcji. Pełne linie bębnów są raptem w 4 piosenkach. To daje nam obraz muzyka pokornego i znającego swe miejsce oraz rolę jaką ma pełnić w nagrywanym materiale. I właśnie to jest najbardziej pożądane u wszystkich perkusistów. Czy jest to więc wykonanie z kategorii perfekcyjnych? Z pewnością nie, bo z czasem dojdzie większa odwaga i charakter, czyli magiczna umiejętność pełnego zaspokojenia oczekiwań twórców przy jednoczesnym wkładzie indywidualnym. Nie zmienia to faktu, że szansa jaką dostała perkusistka została wykorzystana i tylko od jej osobowości będzie zależeć jak to wszystko potoczy się dalej, bo w kwestii pracy i warsztatu mam wrażenie, że mamy do czynienia z „wariatką” jakiej nam trzeba.

Przed Wiktorią jeszcze długa i wyboista droga, gdzie spotka się z wieloma obliczami tego świata, a przeszkody jakie na nią czekają są nie tyle muzyczne co ludzkie. Płyta „Kora” stanowi świetne przywitanie się ze wszystkimi w branży i prawdopodobnie będzie przez perkusistkę mile wspominana, jako bardzo ważna w jej karierze. I słusznie.        

Wrażenia z jazdy: Oryginalne interpretacje wybranej twórczości Kory i Maanam, przedstawione w sposób spójny z tym jak wygląda twórczość Ralpha Kaminskiego. Jeżeli ktokolwiek pokusi się o skrót (a czasy mamy takie, że przekaz często operuje na skrótach) i nazwie te płytę jako „płytę z coverami”, będzie to zarówno koszmarnie chybione, ale też niesamowicie krzywdzące. Album nie tyle broni się muzycznie, co wnosi nowe tchnienie w pełnym artystycznym wymiarze. Czuć tu szacunek do oryginalnych treści.

Odcinki specjalne: Bardzo dudniąca i mocna praca bębnów w „Wieje piaskiem od strony wojska”. Świetna, klasyczna praca sekcyjna w „Biegnij razem ze mną”.

Left image
Right image
nowość
Platforma medialna Magazynu Perkusista
Dlaczego warto kupić dostęp do serwisu Magazynu Perkusista?
Platforma medialna magazynu Perkusista to największy w Polsce zbiór wywiadów, testów, lekcji, recenzji, relacji i innych materiałów związanych z szeroko pojętą tematyką perkusyjną.
Dowiedz się więcej
Promocja! Miesiąc za "piątaka"