Neuma - Szkice

Dodano: 10.12.2020
Maciej Nowak
Pojemność silnika (Ocena perkusisty)

85 /100
Pojemność baku (Ocena płyty)

70 /100

Płyta zdecydowanie nie tylko dla fanów Kobonga.

Napęd: Wojciech Szymański

Typ silnika: Metal alternatywny, post metal, metal eksperymentalny

Trasa: Niech nikogo nie zmyli data jaką jest okraszone niniejsze wydawnictwo. Prawdziwe pochodzenie zarejestrowanego materiału sięga końca zeszłego wieku. Cofamy się więc do czasów końca działalności kultowego dla wielu muzyków zespołu Kobong i transformacji w projekt Kokszoman, który istniał kilka miesięcy. Owe par excellence szkice zarejestrowane zostały tak naprawdę w jeden dzień, ku pamięci, gdy wiadomo było, że skład (poszerzony wtedy o skrzypaczkę Ewę Jabłońską – z bardzo nieoczywistym brzmieniem!) nie będzie dalej działał.

Od razu rozwiewamy wszystkie obawy związane z brzmieniem, bo z pewnością pojawią się w głowie takowe, gdy spojrzymy na okoliczności powstania i sposób rejestracji. Nikt tu nie poszedł po linii najmniejszego oporu i nie ma jedynie „gratki dla fanów”, którzy uruchamiają wyobraźnią myśląc co by było, gdyby to było zgrane teraz. Przejrzyste i ostre brzmienie, wymieszane z palącymi i mięsistymi partiami. Dzięki współpracy z Adamem Toczko materiał został odpowiednio przygotowany, a kilka partii zostało dogranych celem zachowania większej spójności, jednak w efekcie tytuł idzie mocno w parze z treścią. Co do niej samej, są to w głównej mierze ciężkie utwory instrumentalne, nazwijmy to post-Kobongowe, jednak nie aż tak urozmaicone barwowo i tematycznie, przy zachowaniu dużej dystynktywności.

Dlaczego wyróżniamy szkice sprzed 22 lat? Wystarczy posłuchać pracy bębnów, a wszystko powinno być jasne. Wojciech Szymański jest jedną z najbardziej niedocenianych postaci polskiej sceny perkusyjnej zważywszy na to, co wyprawiał ćwierć wieku temu, jaka była świadomość perkusyjna Polsce i ogólne światowe inspiracje. Ten materiał jest kolejnym przykładem nietuzinkowej gry Wojtka Szymańskiego. Ze względu na ogólny, wręcz improwizowany zarys kompozycji, więcej tu stabilnego trzymania groove’u, często mocno zakręconego, w których znajduje się sporo ciekawego synkopowania i zaskakujących akcentów. Warto też się przyjrzeć współpracy basu z bębnami.

Wrażenia z jazdy: W „Szkicach” czuć nomen omen szkicowy charakter, ale mimo to, mamy przed sobą intrygujące kompozycje w bardzo szeroko pojętym ciężkim metalu. Mogłyby być punktem wyjścia dla rewelacyjnego materiału muzycznego na światowym poziomie, który byłby miksturą ciężaru Meshuggah, niepokoju Tool i dynamiki Primus. Płyta zdecydowanie nie tylko dla fanów Kobonga.

Odcinki specjalne: Już na samym początku „Impro2”, ciekawe poszukiwania w „Vandor”.

 

Left image
Right image
nowość
Platforma medialna Magazynu Perkusista
Dlaczego warto kupić dostęp do serwisu Magazynu Perkusista?
Platforma medialna magazynu Perkusista to największy w Polsce zbiór wywiadów, testów, lekcji, recenzji, relacji i innych materiałów związanych z szeroko pojętą tematyką perkusyjną.
Dowiedz się więcej
Promocja! Miesiąc za "piątaka"