Premiera Gewa Drum Workstation – G9 naprawdę nowa era?

Dodano: 13.08.2018

Targi Musikmesse miały w tym roku jeden gorący perkusyjny punkt programu. Była to premiera bębnów elektronicznych od jednego z najpotężniejszych dystrybutorów sprzętu perkusyjnego w Europie. Mieliśmy zaszczyt być zaproszeni na premierę jako jedyni z Polski!

Nie będziemy tu opisywać samej imprezy, która miała oczywiście cały swój scenariusz od prezentacji modułu, historii do faktycznej demonstracji na żywo. Do tego garnitury, drinki, przekąski, innymi słowy styl i sznyt. Skupmy się na bębnach, ponieważ jest to instrument bardzo interesujący w każdym szczególe. Podczas bezpośredniej relacji na naszej stronie www zadaliśmy kilka pytań, na które obiecaliśmy odpowiedzieć właśnie tu.

JAKĄ SKALĄ JEST PROJEKT PERKUSJI ELEKTRONICZNYCH GEWA?

Firma uznaje to niemal za swój projekt flagowy. W swojej dystrybucji ma wiele znanych marek (DW Drums, Gretsch, Remo, Paiste) i od lat widać, że są bardzo duże aspiracje do tego, by stworzyć markę bębnów pod własnym szyldem tak, jak kiedyś był DrumCraft, który powoli zyskiwał sympatię perkusistów.

Ludzie zaangażowani w budowę bębnów, a to i tak nie wszyscy

JAKI FAKTYCZNY UDZIAŁ W PROJEKCIE MA FIRMA DW DRUMS?

Nie ma co ukrywać, że Gewa mocno podpiera się renomowanym znakiem towarowym DW Drums. Początkowo tak opisywano bębny – „jako elektroniczne DW”. Prawda jest taka, że DW dostarcza tu świetne korpusy, specjalny nowy dedykowany hardware, no i wspomnianą renomę. Za wnętrze odpowiadają głównie pracownicy Gewy, którzy zebrali całą śmietankę nowinek technologicznych w jednym.

 

JAK WYGLĄDA PORUSZANIE SIĘ PO ZESTAWIE Z UWZGLĘDNIENIEM KOMFORTU GRY I REAKCJI?

Jest to absolutny szczyt szczytów w porównaniu do innych bębnów elektronicznych. Remo zrobiło nowy typ siatek do tego zestawu, mające jeszcze bardziej zbliżyć czucie gry do akustycznego zestawu. Niestety, mamy tu wciąż klepanie pałek o plastik, nawet imitacja talerzy nic nowego tu nie wnosi z racji gumy. Sam moduł jest prawdziwym potworem, ale przyjaznym w obsłudze.

Igor Falecki, pierwszy polski bębniarz za zestawem

CZY JEST TO NAJLEPSZY MODUŁ PERKUSYJNY OBECNIE NA ŚWIECIE?

Tak, co do tego nie ma wątpliwości, a z tego, co wiemy (nie mamy oficjalnych danych, więc się wstrzymujemy z konkretną stawką) poza kulisami, to cena będzie szła w parze z jakością. To absolutnie najlepsze bębny elektronicznie na świecie! Kropka! Jest tylko jedno drobne „ale” w tym całym szumie informacyjnym. Nazywanie tego zestawu innowacyjnym lub mówienie o nowej erze jest nadużyciem i chyba odnosi się do tego, że do tej pory w jeden zestaw nie wpakowano tylu funkcji i dbałości o wygląd.

Prawda jest taka, że wszystkie rozwiązania są już w różnych urządzeniach dostępnych na rynku. Ukłony za tak wytężoną pracę, bo skala jest kolosalna, ale nie ma tam nic, co byłoby jakimś przełomem w perkusjach lub właściwością, która została wymyślona jedynie dla bębnów. Każda z ogromnej ilości funkcji (niektóre robią wrażenie) mimo wszystko już się przewijała na rynku studyjnym i kwestią nieodległego czasu było, kiedy zostanie implementowana do bębnów. Dlatego zestaw ten jest największym podsumowaniem współczesnego stanu techniki. Ktoś posiedział nad tym z głową, ale nie jest to innowacja na miarę tego, co Zildjian rozpoczął kiedyś z GEN16. Może nie był to sukces komercyjny, ale faktycznie było to coś, czego nie było wcześniej nigdzie. Tu z Gewą mamy po prostu triggerowanie, na powalającym poziomie, ale wciąż triggerowanie, a do tego masa różnych ułatwień i udogodnień. Dla nas rewelacja.

Tak wygląda ekran główny modułu.

Polecamy odwiedzić celem przyjrzenia się właściwościom: gewaelectronics.com