Premiera perkusji Polmuz

Dodano: 06.03.2020
Autor: Maciej Nowak

Tomasz Stukan, właściciel gdyńskiego sklepu DrumStore, wpadł na brawurowy pomysł wskrzeszenia marki Polmuz.

Mieliśmy cajony, pojawiły się też blachy, wreszcie po długich pracach przyszedł czas na kompletne zestawy perkusyjne. Czy spełnią oczekiwania polskich perkusistów? Pierwszą próbkę możliwości otrzymaliśmy podczas oficjalnej premiery w klubie Sfinks700 w Sopocie.

Długo zapowiadana impreza przyciągnęła wielu zainteresowanych perkusistów nie tylko z okolic Trójmiasta. Na scenie gościliśmy artystów m.in. Wojciecha Warmijaka, Pawła Herbascha, Łukasza Jeleniewskiego, którzy głównie w kontekście muzycznym prezentowali kolejne zestawy perkusyjne. Oczywiście nie zabrakło elementów klasycznych dla tego typu zdarzeń, jak prezentacje i opisy sprzętu, a wszystko to w sympatycznej atmosferze pod czujnym okiem sprawcy całego zamieszania, czyli wspomnianego na początku Tomka Stukana. Rozstawione zestawy perkusyjne dały możliwość bliższemu przyjrzeniu się nowościom. Goście mogli sprawdzić jakość wykonania, wykończenia oraz sprawdzić, jakie rozwiązania zastosowano do konstrukcji bębnów.

Miejmy to za sobą i zaznaczamy od razu, że bębny nie są produktem wykonanym w Polsce, tylko w jednej z tajwańskich fabryk (przypominamy, że wszystkie produkty Pearla robione są na Taiwanie od połowy lat 70!). Podobnie jest w przypadku talerzy, które tworzone są oczywiście w Turcji. Takie posunięcie wydaje się jak najbardziej logiczne i zupełnie nie oznacza obniżonej jakości, tym bardziej, że marka Polmuz nie może sobie na coś takiego pozwolić z wiadomych względów, o czym zapewne pamiętają starsi bębniarze, którzy mieli styczność z instrumentami jeszcze z czasów PRL-u.

Istotna jest tu cena sprzętu, która ostatecznie ma zdefiniować całość. Najdroższe zestawy orzechowe (w granicach 6,5-7 tys. złotych za Shell Set), później bębny klonowe, brzozowe oraz z australijskiego Tulipwood (o właściwościach podobnych do topoli) w cenie ok 3,5 tys. Możliwy jest też do zamówienia jesion. Trzeba się liczyć z tym, że ceny mogą jeszcze troszkę „popływać”, ale już mamy konkretną bazę wyjściową. Niezależnie od zestawów dostępne są również werble w cenach nieco powyżej 1 tys. Bębny mogą być też kupowane pojedynczo.

Przy okazji tego typu wydarzeń ciężko dokładnie określić i ocenić właściwości brzmieniowe zestawów. Na pewno na klubowej scenie spełniły swoją rolę i sprawdziły się w wielu gatunkach muzycznych, jakie były przedstawiane. Bębny muszą być przetestowane dłużej, w ogniu walki scenicznej i studyjnej. Istotny jest nie tylko wygląd, który jest zdecydowanie atrakcyjny, ale oczekujemy czegoś więcej niż tylko ładnego mebla, dlatego potrzeba jeszcze kilku miesięcy, by postawić jasną diagnozę o faktycznej wartości instrumentów i ich stosunku jakości do ceny.

Jakość wykonania, która sprawdzi się w akcji, wytrzymałość instrumentu i odporność na zmienne warunki, a do tego też kompleksowy serwis. Jeżeli chodzi o zaplecze marketingowe to Polmuz stara się stworzyć własną społeczność i wspierać swoich artystów.

Sopocka premiera wzbudziła dużą ciekawość. Sprzęt pojawi się już w kilku punktach Polski. Oprócz DrumStore z pewnością bębny pojawią się w poznańskim Avant oraz warszawskiej Pasji. Cieszy takie nastawienie sklepu, które nie patrzy przez pryzmat samego DrumStore (czyli de facto właściciela marki), a produktu dostępnego dla klienta. A co do samych bębnów to wiadomym jest, że jeżeli ktoś będzie szukał negatywów, to zawsze je znajdzie. Na razie wszystko wygląda co najmniej interesująco i można powiedzieć spokojnie o nowej jakości Polmuz. Czy marka wejdzie w polską perkusyjną codzienność? Czas pokaże, ale warto czekać.

Quiz – Kolejne zestawy do dopasowania!
1 / 12
Można grać w lewo, można grać w prawo i te rocket tomy na ramie. Taki zestaw ma oczywiście…
Dalej !
Powiązane artykuły