Alex Hamp (War of Ages)
Dodano: 10.05.2011

Rozmawiamy z Alexem Hampem, perkusistą War of Ages.
Ten artykuł czytasz ZA DARMO w ramach bezpłatnego dostępu. Zarejestruj się i zaloguj, by mieć dostęp do wszystkich treści. Możesz też wykupić dostęp cyfrowy i wesprzeć rozwój serwisu.

Cześć Alex! Jak się masz? Gotowy na szybki wywiad?

U mnie jak zawsze spoko! Jasne, dawaj!

Co skłoniło Cię do gry na perkusji?

Kiedy byłem dzieciakiem ojciec katował mnie Led Zeppelin. Wtedy też, usłyszałem piosenkę ''Black Dog'' i oszalałem na ich punkcie.

Twój pierwszy zestaw?

Pięcioczęściowy, paskudny Ludwig. Po dziś dzień nienawidzę tych bębnów (śmiech)

Masz umową z Truth. Jak widać są bardzo popularną firmą w Stanach.

Zgadza się. W sumie, to nigdy nie myślałem, że będę grał akurat na ich bębnach, ale koniec końców, kiedy przyszło co do czego, zaoferowali mi bardzo korzystną umowę, a jak sam wiesz, te beczki są w pełni customowe, więc nie mogłem odmówić.

Jakiego sprzętu używasz na trasie a jakiego w studio?

Może to Was zaskoczyć, ale zarówno w studio jak i na trasie gram wyłącznie na swoim zestawie. Czyli na beczkach Truth, Sabianach AAX i HHX, stopy Axis Longboard, hardware sygnowany marką DW i pałkach Vic Firth.

Wiele zespołów w Ameryce Północnej ma ułatwiony start dzięki swym chrześcijańskim powiązaniom. Czy w Stanach jest popyt na chrześcijański metal, i czy według Ciebie to dobrze? Wiara może być częścią komercji?

Osobiście uważam, że nie. Według mnie to nie ma znaczenia, czy jesteś zadeklarowanym chrześcijaninem i czy akurat masz kontrakt z taką wytwórnią. Generalnie, to wszystko kręci się wokół znajomości, a poza tym - w co akurat ja bardzo mocno wierzę - to Bóg ma dla nas wszystkich swój plan. On decyduje o tym kogo spotkamy na naszej drodze, i czy dana osoba pomoże nam w karierze. Odnośnie aspektu komercyjnego - ponownie sądzę, że nawet jeśli muzyka czy jakakolwiek twórczość artystyczna dedykowana Bogu - ma być częścią komercji i szeroko rozumianego biznesu - to jest to sprawa osobista pomiędzy daną grupą/artystą a Bogiem. On ich osądzi, z pewnością sprawiedliwie. W obu z trzech Ameryk - Środkowej i Północnej, jest ogromny popyt na takie granie, ale jak wszyscy dobrze wiemy, kiedy grasz w innych częściach świata musisz uważać by nie urazić innych swoim przekazem. Takie czasy.

Jak ważna jest wiara w Twoim życiu? Nie masz wątpliwości co do istnienia Boga?

Jestem wierny Bogu. I tak już pozostanie. Chcę by jak najlepszym przykładem człowieka żyjącego w wierze na jego podobieństwo. Kiedy opuszczę War of Ages by zająć się rodziną i dziećmi, chcę dać im honorowe świadectwo mojej wiary.

Jesteś straight edge - czy wynika to również z wiary?

Owszem, w zespole jestem jedynym straight edge, ale nie jest to bezpośrednio związane z religią. To osobisty wybór.

Od kilku lat regularnie koncertujecie. Czy jeżdżenie w trasy jest dochodowe? Nadal musicie płacić za supportowanie innych zespołów?

Mamy to szczęście, że od jakiegoś czasu po kilku latach ciągłej pracy nie musimy martwić się o to czy uda się nam zapłacić rachunki. To błogosławieństwo i jesteśmy za to wdzięczni Bogu. Jednakowoż, nie byłoby tak gdyby nie nasza ciężka praca. Jeśli chodzi o płacenie za występy, wygląda to różnie - zależnie od trasy, ale powiem Ci, że w trakcie takich tras jak np Summer Slaughter kapele płacą duże kwoty za to by być co-headlinerem. A czasem nie. Przerąbane.

Najlepsze I najgorsze doświadczenie w czasie koncertu?

Najlepsze: wyjście na scenę w Dreźnie w Niemczech, gdzie przywitało nas 5 tysięcy ludzi. Szaleństwo. Najgorsze: gdy trzykrotnie pomyliłem się już na samym początku kawałka.

Z perspektywy perkusisty - co jest najtrudniejsze w byciu muzykiem?

Skupienie nad grą i pewność siebie.

Rady dla młodych perkusistów?

Nie przestawajcie ćwiczyć. Nawet gdy opuszcza Was motywacja, nigdy nie porzucajcie instrumentu. Wiele rzeczy przychodzi z czasem i nie warto się niepotrzebnie zniechęcać!

Czy jest coś z czym chciałbyś się zmierzyć jako perkusista? Nowoczesne klubowe rytmy? Djent? Flamenco?

Wiesz co, chyba nie. Znaczy, chcę powiedzieć, że oczywiście pragnę się rozwijać, ale wolałbym by mój progres w grze był naturalny. Gram co lubię, wiem jakie są moje ograniczenia i nad nimi pracuję. Nie chcę sobie z góry narzucać tempa pracy ani celów.

Zespoły które powinniśmy mieć na uwadze?

Jest ich zdecydowanie za dużo. Domyślam się, że nawet w Twoim mieście znajdziesz jakiś dobry hardcore. Dzieciaki powinny spędzać więcej czasu na koncertach, a mniej w domu przed komputerem. I to jest moja rada, a jednocześnie słowa na koniec! Do zobaczenia w Polsce! Cześć!

Dzięki za rozmowę!
Grzegorz "Chain" Pindor
Quiz – Co wiesz o Gretsch?
1 / 16
Gretsch, firma amerykańska, ale jej korzenie to emigracja…