Krzysztof Guzewicz

Dodano: 10.02.2017

"Instrumenty, do których docieram, ich brzmienie, to zawsze szersza droga. Mają za sobą potężny ładunek kulturowy - jakiś rys historyczny. Często towarzyszą im niebywałe historie, więc nie jest to tylko kwestia suchego wyboru brzmienia".

 

Logo
Zanim zostałeś perkusjonistą planowałeś karierę gitarzysty...



Logo
Biegałem z gitarą, ale rytm musiał być wystukany. Ławka, klatka, rura, kolano... Potem objawiła się grupa STOMP i tchnęło nie na żarty. W międzyczasie piewcy wolności w kolorowych ciuchach grali już na własnoręcznie dłubanych congach i djembe, i pomimo wielkiego uznania z mojej strony dla każdego napotkanego hippisa bębniarza, to mnie pociągnęła dopiero świadomość, że rytmy można i należy zgłębiać wraz z kulturowym aspektem, uczyć się i szanować lata tradycji. To się zgrało bez wątpienia z rozwojem Internetu. Więc zaczęło się od Ameryki Południowej, Afryki, potem Bliski Wschód, tak bez świadomych założeń, że kiedyś zagra się na scenie i tak to trwa już kilkanaście lat.



Logo
Słyszałem kiedyś głupi żart, że perkusjonista to ten, któremu nie udało się nauczyć grać na zestawie perkusyjnym. Spotkałeś się kiedyś z takim stereotypem, że perkusjoniści to ci mniej ważni na scenie od rytmu? Pomocnicy perkusistów etc.? Co o tym sądzisz?



Logo
Tego akurat nie, ale słyszałem, że tubista to trębacz, któremu nie wyszło na puzonie. Oczywiście, że się spotkałem, może nie w bezpośrednim wyrazie, ale to się czuje. Nawet w profesjonalnych studiach w Warszawie mianują mnie czasem "zaszczytnym" mianem "przeszkadzajkarza". Kiedyś się gotowałem, teraz już mniej. Z instrumentalistami jest podobnie, różny jest poziom świadomości w tym temacie, ale tu bym nie generalizował. Spotykam sporo otwartych ludzi gotowych szanować specyfikę perkusjonistów i ich brzmienia.



Logo
Miałeś znakomitego nauczyciela - Zohara Fresco. Jak wspominasz czas spędzony z tym mistrzem? Co wniosła w twoje muzyczne życie współpraca z nim?



Logo
Spotkanie z Zoharem to zawsze duże, wielowymiarowe przeżycie. Jego kunszt, technika, osobowość. Szkoda, że są to sporadyczne spotkania podczas festiwali i organizowanych wówczas warsztatów, ale i tak kilka dni z Zoharem to materiał do ćwiczeń na minimum rok. Każdy, kto się z nim zetknie, wie doskonale o jakiego rodzaju muzycznym doświadczeniu mówię. To lekcja pokory, techniki, wyobraźni i wielkiej szczerości.



Logo
Niti Ranjan Biswas, Bijan Chemirani czy David Cobo Amores to kolejne nazwiska wielkich perkusjonistów. Czego nauczyłeś się od nich? Jak przebiegała wasza współpraca?



Logo
Każde spotkanie z muzykiem przy odpowiednim otwarciu swojego umysłu to zawsze inspiracje i nowe bodźce, tutaj dodatkowo wchodzą w grę duże autorytety i nieodzowny temat rytmu i bębnów. To wszystko były spotkania, z których wychodziłem z nową porcją wiedzy, technik, ale i obserwacji osobowości, sposobu bycia i co ważne umiejętności przekazywania wiedzy, bo sam zajmuję się edukacją artystyczną.



Logo
Daf, tonbak, darbuka, dohola, cajon, udu, tabla, mazhar, riq, conga, djembe, surdo, werbel, drumla, didgeridoo, berimbau, zils, qaraqabs, shakers oraz szeroka gama dzwonków, talerzy... Dużo tego. Który jest ulubiony? Jak poszukujesz instrumentów? Brzmień?



Logo
Instrumenty, do których docieram i ich brzmienie, to zawsze szersza droga. Tak, jak wspomniałem wcześniej, mają one za sobą potężny ładunek kulturowy - jakiś rys historyczny. Często towarzyszą im niebywałe historie, więc nie jest to tylko kwestia suchego wyboru brzmienia. To wszystko zawiera się w instrumentach, które posiadam. Potrafię lepiej lub gorzej z nimi sobie radzić i uwielbiam je ze sobą łączyć w zestawy. To spore pole do działania, ale który miałby być ulubiony? Koloryt tych brzmień jest niebywały i każdy sprawdza się w innych przestrzeniach i działaniach. Bardzo lubię tonbak, daf, doholę, tablę, udu... Mógłbym tak długo wymieniać ulubieńców... Generalnie ciągnie mnie do ciepłego brzmienia i grania palcami, ale bywa, że lubię grać na łyżkach czy własnym ciele z takim samym zaangażowaniem i radością jak na swoich faworytach.



Logo
Od kilku lat daje się zauważyć, że perkusjoniści mają coraz więcej pracy na polskiej scenie. Są angażowani do różnych ciekawych projektów, w których uczestniczą także perkusiści. Jak myślisz, z czego to wynika?



Logo
Jest teraz niezły czas na muzykę świata. Każde właściwie większe miasto w Polsce ma swój festiwal world music. Ludzie obserwują, słyszą, doceniają możliwości brzmieniowe, różnorodność, subtelność i wszystko to, co oferują perkusjoniści, więc temat się rozwija. Bardzo mnie to cieszy.



Logo
Czy kiedy grasz z perkusistą, nie czujesz się zdominowany przez jego puls? Jak powinna układać się współpraca na linii perkusistaperkusjonista? Czy znasz przypadki, kiedy taka współpraca układała się źle? Możesz podać przykłady?



Logo
Temat gry z perkusistami to faktycznie niełatwa sprawa. Jestem przekonany, że to wymaga zupełnie innego podejścia od muzyków. Zestaw perkusyjny powstał, aby w pojedynkę zagrać jak najwięcej i taką filozofię wyznają perkusiści, to zrozumiałe. Nagłe granie z drugim bębniarzem wymagałoby umiejętności zrobienia sobie miejsca, stworzenia jednej całości we dwójkę. Rozumiem perkusistów, bo sam staram się budować zestawy ze swoich instrumentów, aby uzyskać podobny efekt i maksymalnie szanuję ich umiejętności, ale chodzi o koegzystowanie razem w rytmie. Chyba każdy perkusjonista ma za sobą tradycyjne granie i rozumie, na czym polega tworzenie jednej całości z kilku fraz. A jeśli chodzi o współpracę to różnie bywało, przykładów wolę nie wyciągać.



Logo
Czy dla perkusjonisty rytm naprawdę jest najważniejszy? Wydaje mi się, że mamy trochę więcej kolorów od perkusistów, by np. układać się z melodią. Jakie jest twoje zdanie?



Logo
Moja najmilsza dziewczyna, która jest pianistką, bardzo często mi mówi, że to bardzo melodyjne granie. Zohar Fresco powtarza nieustannie, aby szukać melodii w tym, co gramy. Wiele razy widziałem, jak w oparciu o rytmy perskie czy indyjskie, instrumentaliści zaczynali grać, jakby mieli podaną melodię. A jak są jeszcze jakieś wątpliwości co do melodyjności to proszę posłuchać Mohammada Mortazaviego. Ale puls jest najważniejszy.



Logo
Co to jest rytm? Jaką masz definicję?



Logo
To pytanie nieustannie zadaję podczas swojej pracy edukacyjnej dzieciom, seniorom i każdemu, kto wpadnie w moje ręce. Dla mnie to synonim mojego życia, pragnień, mojego spełnienia. Ale to także puls, powtarzalność, stabilność, jakiś rodzaj siły...



Logo
Oprócz tego, że współpracujesz z wieloma znanymi artystami w różnych projektach muzycznych, realizujesz się także jako edukator. Jakich rad - jako doświadczony perkusjonista - mógłbyś udzielić młodym ludziom, którzy chcieliby zostać perkusjonistami?



Logo
Zawsze staram się, aby po spotkaniu ze mną młodzi ludzie wiedzieli, że mogą dojść, do czego chcą, jeśli konsekwentnie będą podążać wybraną drogą i jakkolwiek brzmi to banalnie, to takie prawdy trzeba wpajać bez tchu. Jeśli chodzi o typowo muzyczne rady to otwartość, poszanowanie tradycji, pokora i konsekwencja...



Fot. Jakub Nowotyński
Materiał przygotował: Wojtek Andrzejewski

Wywiad ukazał się w numerze listopad 2016