Co daje Polakom NAMM Show?

Dodano: 06.01.2020
Autor: Maciej Nowak

Często słyszy się zdanie, że targi NAMM Show to jedno z najważniejszych wydarzeń w branży producentów instrumentów muzycznych. Co czyni je tak wyjątkowymi? Znacznie więcej niż tylko premiera nowego sprzętu.

Przejdźmy od razu do rzeczy. Wiadomo, że główną siłą NAMM jest… termin targów, czyli początek roku. Oczywiście zdarzają się sytuacje (zresztą coraz częściej), że także w ciągu roku prezentowany jest nowy, ważny sprzęt jak np. jesienne nowości Istanbul Agop, co jest efektem lepszego przepływu informacji, ale możliwości marketingowe producentów perkusyjnych są na tyle ograniczone, że nie bardzo da się nakręcić odpowiednią spiralę zainteresowania. Stąd wszyscy zbierają siły na koniec roku, by w styczniu w Kalifornii zaprezentować swoje „wypieki” na oczach całego świata w towarzystwie wszystkich współczesnych mediów zajmujących się tematem instrumentów muzycznych.

Pierwszy bezpośredni kontakt ze sprzętem następuje właśnie na targach NAMM i również pierwsze reakcje natychmiast rozchodzą się po całym świecie. PREZENTACJA NOWOŚCI SPRZĘTOWYCH jest tu więc podstawą całych targów. Inną sprawą jest to, czy te reakcje są oparte na szczerych wrażeniach czy też na częstym bełkocie marketingowym producentów. A jeszcze inną jest to, kiedy dany sprzęt faktycznie będzie miał u nas premierę. Nie jest czymś niezwykłym, że instrumenty pokazywane dumnie na NAMM trafiają na rynek w połowie roku albo nawet na jesieni. Kiedyś Sonor specjalnie przeniósł premierę jednego ważnego modelu bębnów z NAMM na dogorywające już wtedy MusikMesse, ponieważ mimo posiadania gotowych pierwszych modeli był w stanie przyjmować zamówienia dopiero od kwietnia. Miało to sens co potwierdza też przypadek elektronicznej perkusji G9 Gewa, która miała swoją huczną premierę prawie 2 lata temu, a na rynku pojawia się dopiero teraz… prawdopodobnie.

Kolejna rola targów jest już ogólnie mniej oczywista, ale niekiedy ważniejsza od tego jaki sprzęt pojawi się na rynku. Chodzi tu o ZMIANY POLITYKI FIRM. Tak duże zgromadzenie jest doskonałą okazją na ogłoszenie wielkich nowości, jak np. zeszłoroczny szok z nowym logiem Sabian, za którym miała iść zmiana nastawienia firmy do rynku i artystów. Co z tego wyszło? Albo raczej nie wyszło, sami widzimy. Wszelkie zmiany wewnętrzne producenta takie jak np.: wizerunek, struktura wewnętrzna, skład personalny czy polityka sprzętowa, oczywiście przekładają się na działalność podmiotu odpowiedzialnego za dystrybucję sprzętu w Polsce. Obierane są konkretne kierunki działania i priorytety. Z tym wiąże się także wsparcie imprez perkusyjnych takich jak np. opolski Drumfest. Nie chodzi tu nawet o finanse tylko artystów jakich producent jest w stanie zaoferować, ponieważ ma np. nowego ambasadora marki. Niestety, ostatnimi czasy dało się zauważyć znaczne bagatelizowanie rynku Europy Wschodniej na korzyść Chin i Ameryki Południowej.

Tym samym dochodzimy do tematu ZMIAN DYSTRYBUCYJNYCH, które także ogłaszane są na NAMM, chociaż częściej na targach dochodzi do rozmów, które w efekcie, w ciągi roku doprowadzają do zmian dystrybucji sprzętu w Polsce. Tak było kiedyś chociażby w przypadku Zildjian. Jest to niezwykle ważny proces, który wpływa na to jaki mamy dostęp do instrumentów oraz czy możemy liczyć na szersze wsparcie dla rodzimych artystów. A jak wiadomo wsparcie to nie opiera się jedynie na darmowym lub tańszym sprzęcie, ale też pomocy w promocji. To akurat dotyczy bardziej tych, którzy liczą na mniejszą lub większą karierę muzyczną związana z perkusją (w naszym przypadku).

Warto nadmienić tu przy okazji o wizycie na NAMM. Sam przyjazd na targi tak naprawdę wiele nie daje z wyjątkiem doznań związanych z samą imprezą. Ilość sprzętu i artystów może robić wielkie wrażenie, chociaż znacznie ciekawsze są imprezy towarzyszące targom (wieczorem). W kwestii biznesowej, czyli związanej z karierą dobrze mieć punkt zaczepienia w postaci umówionego spotkania z np. osobą odpowiedzialną za kontakty z artystami (tzw. Artist Relations) lub towarzyszyć dystrybutorowi, który nas przedstawi odpowiednim ludziom. Dopiero wtedy może to dać wymierne efekty w postaci zaciśnięcia więzów współpracy przekładających się później na wsparcie, gdy chodzi o sprzęt, warsztaty i pokazy.

Najważniejszą częścią targów NAMM nie jest tak naprawdę to, co się dzieje na wystawach sprzętowych, ale to co się rozstrzyga w małych boksach, gdzie przeprowadzane są rozmowy. Te wszystkie dyskusje określają później dostępność sprzętu w Polsce, ich ceny, wsparcie dla artystów. To nasze 11 targi i będziemy często gościć w tych boksach i możliwe, że będziemy się tam często boksować.

Quiz – Kolejne zestawy do dopasowania!
1 / 12
Można grać w lewo, można grać w prawo i te rocket tomy na ramie. Taki zestaw ma oczywiście…
Dalej !