Behemoth - Messe Noire

Dodano: 22.05.2018
Pojemność silnika (Ocena perkusisty)

80 /100
Pojemność baku (Ocena płyty)

85 /100

Najnowsza koncertówka Behemoth, której danie główne zostało nakręcone w warszawskiej Progresji.

NAPĘD: Inferno

TYP SILNIKA: death, black metal

TRASA: Zestaw, na który składają się dwie płyty. Na jednej mamy piosenki w wersji audio, a na drugiej video z dwóch koncertów i zestaw teledysków. Wszystko kręci się wokół ostatniej płyty studyjnej zespołu The Satanist, która lada moment doczeka się swojej następczyni. Przede wszystkim mamy tu rewelacyjne wydanie (z wyjątkiem średnio czytelnych treści pisanych), piękne fotografie razem z graficznym konceptem kolejny raz udowadniają, że Behemoth wyleguje się na poziomie, który ma przypiętą etykietkę „światowy”. Tak to wygląda na zewnątrz. A co wewnątrz? Dla odmiany… jeszcze lepiej. Rewelacyjnie zarejestrowany koncert z warszawskiej Progresji załatwiałby tu w zasadzie wszystko, ale bardzo przyjemnie, że mamy tu jeszcze w niezłej jakości wizualnie i brzmieniowo „oficjalny bootleg” Live Assault oraz wspomniane teledyski. Z tymi klipami to Behemoth ma tak, że często pociągnie jakimś mocnym kiczem, chociaż trafiają się też perełki jak obrazek do The Satanist.

A jak spisuje się Inferno? Pod kątem perkusji Zbyszkowi zarzuca się wiele. A to, że zestaw ma rozstawiony tak, że kręgosłup do wymiany, a to, że nie używa wytrawnych technik perkusyjnych rodem z Berklee itd. Ale wystarczy zapoznać się z tym wydawnictwem i każdy świadomy bębniarz powinien oddać Inferno, co należne, chociaż i tak on ma to gdzieś. Niniejsze audio, jak i video, pokazuje z jak niesamowitym profesjonalistą mamy do czynienia – zachowana estetyka stylistyki muzycznej, praca sceniczna i kolosalność galerniczej pracy, jaką wykonuje, by reszta mogła prężyć klaty. A najciekawsze jest to, że Inferno A.D. 2018 jest w jeszcze lepszej formie niż na tym wydawnictwie!

WRAŻENIA Z JAZDY: Rewelacyjny materiał pod niemal każdym względem. Solidna, uczciwa dawka, idąca w parze z jakością. Zestaw, którym można się chwalić na całym świecie. Starzy wyjadacze sceny blackowej końca lat 90 zeszłego wieku mogą kręcić nosem, że jest po prostu za dobrze.

ODCINKI SPECJALNE: Bardzo fajnie wygląda Inferno za swym zestawem w Progresji. Obowiązkowo wspólne bębnienie Adama Sierżęgi z Inferno w At The Left Hand Ov God! No i Inferno z kamerą w teledysku The Satanist.

 

Powiązane artykuły