Pete Lockett & Luis Conte - Boom

Dodano: 24.05.2018
Pojemność silnika (Ocena perkusisty)

95 /100
Pojemność baku (Ocena płyty)

70 /100

Dwaj absolutni mistrzowie instrumentów perkusyjnych, czyli Luis Conte i Pete Lockett na wspólnej płycie "Boom".

NAPĘD: Pete Lockett, Luis Conte

TYP SILNIKA: muzyka świata

TRASA: Dwaj absolutni mistrzowie instrumentów perkusyjnych. Luis Conte pochodzi z Kuby i wielkie zastępy muzyków korzystały i wciąż korzystają z jego umiejętności. Pete Lockett pochodzi z Anglii i jest jednym z najbardziej zaangażowanych perkusjonistów na świecie w pogłębianie tematyki rytmów z każdego zakątka świata. Kolosalna wiedza, praca i wytrwałość czynią z niego czołowego eksperta od światowych rytmów. Co z takiej mieszanki wyszło? Płyta bardzo perkusyjna, ale w ogólnym tego słowa rozumieniu, a nie tylko w kontekście zestawu, którego oczywiście tutaj uświadczyć się nie da, zamiast tego jest cała armada instrumentów perkusyjnych. Materiał nagrywany w L.A., Londynie, Pakistanie i Indiach. Siłą rzeczy mamy tu do czynienia z muzycznymi korzeniami Kuby, Indii, Ameryki Południowej.

Kompozycje składają się z wielu warstw instrumentów perkusyjnych, przeważnie oparte na temacie i wspomagane subtelnie jakimś instrumentem melodycznym. Wiadomo, mamy tu też specjalność Pete’a w postaci wokalnej perkusji. Konnakol pojawia się tu dość często. Panowie czasami mieszają kilka światów, jak np. w Buena Noche. Od samego początku do końca jesteśmy otoczeni dźwiękami instrumentów perkusyjnych, ale co ciekawe nie jest to jakieś osaczenie słuchacza. Kompozycje są ciekawe i muzycy przeplatają klimat (np. Festejo) z elementami stricte wirtuozerskimi (np. Caramelo). Z perkusyjnego punktu widzenia jest to bardzo ciekawy album i jeżeli ktoś chciałby bliżej zainteresować się rytmami świata, podanymi przez prawdziwych mistrzów, to płyta jest jak najbardziej godna polecenia.

WRAŻENIA Z JAZDY: Płyta, na której w 85 procentach słyszymy jedynie instrumenty perkusyjne i czasami śpiewających muzyków, czy to w klimacie kubańskim, czy też w formie wokalnej perkusji. Muzyka świata, czyli bardzo specyficzne granie, ale przy tym bardzo delikatne, momentami wręcz kojące.

ODCINKI SPECJALNE: Całość jest poza zasięgiem większości polskich perkusistów i perkusjonistów. Pod kątem Luisa posłuchajmy chociażby Caramelo, a pod kątem Pete’a sięgnijmy po Tikitipila.