stdClass Object
(
    [id] => 1565
    [categories_id] => 1972
    [categories_type_id] => 1511
    [catalog_firm_id] => 0
    [ulubionykiosk_id] => 0
    [users_last_edit_id] => 770
    [assets_id] => 
    [name] => Gretsch Renown Maple
    [alias] => gretsch-renown-maple
    [introtext] => 

Witamy na łamach naszego magazynu zestaw legendarnych beczek Gretsch. Firma Zibi, która jest ofi cjalnym dystrybutorem tychże bębnów na Polskę podesłała nam wielce atrakcyjny zestaw Renown.

[fulltext] =>

Firma Gretsch ostatnimi czasy odetchnęła głęboko i mocno zaatakowała solidnymi zestawami perkusyjnymi o dość przystępnych cenach. Podczas tegorocznych targów największą atrakcją były zestawy Renown 57, które stylizowane na amerykańskie cadillaki powodowały zwiększony ślinotok u większości zwiedzających. Gretsch to firma, która może poszczycić się produkcją sprzętu od trzech stuleci, ponieważ została założona w XIX wieku, a w 2008 roku święciła swoje 125 urodziny. Jak wiadomo, na przestrzeni lat przechodziła różne zawirowania, ale ostatecznie poukładała wszystko, jak należy, do tego stopnia, że wizytówkami firmy są tacy bębniarze, jak Vinnie Colaiuta czy Phil Collins. W Polsce najbardziej znanymi garowymi okładającymi Gretscha są Ślimak i Tomek Goehs.

Przejdźmy jednak do dania głównego, jakim jest zestaw klonowych bębnów.

Budowa


Otrzymaliśmy bębny w bardzo interesującej konfiguracji. Centrala to niezły potwór o wymiarach 24 na 16 cali. Jeden tom ma wymiary 13 na 9, a floor 16 na 16 cali. Zapowiada się więc głębokie "Bonhamowskie" brzmienie. Jest to jedna z możliwych konfiguracji zestawu, ponieważ firma oferuje jeszcze trzy tomy, dwa floory i aż cztery inne bębny basowe. Wszystkie bębny mają na sobie naciągi fi rmy Evans i są to naciągi domyślne oryginalne, nie robione specjalnie dla Gretsch. Tak więc możemy spokojnie naparzać w przezroczyste G2. Na centralkę mamy założoną EQ4. Lugi - 5 na tomach, 8 na floorze i 10 na centrali.

Tu pojawia się pierwszy problem. Lugi są strasznie suche i ciężko stroić bębny poprzez dokręcenie maksymalnie palcami i lekkie poprawienie kluczykiem. W jednym lugu śruba wchodzi dobrze, w innym palce zaczynają boleć, a śruba mimo to lata. Dlatego ważne jest dla własnego zdrowia i spokoju naoliwić z miejsca wszystkie lugi. Mocowanie bębnów to system GTS, zajmujący nieco miejsca, jednak tomy są przez to stabilne, nie majtają się i są łatwe w regulacji kąta i wysokości. Wiadomym jest, że w niektórych zestawach system mocujący potrafi wyprowadzić z równowagi poprzez niestabilne trzymanie bębna.

Tak, jak wspomnieliśmy, bębny są wykonane z klonu. Składają się z sześciu warstw, a kąty ścięć krawędzi wynoszą 30 stopni. Zestaw jest w okleinie o kolorze Silver Oyster Pearl. Do dyspozycji mamy jeszcze Blue Sparkle oraz lakiery Piano White i Dark Walnut.

No to gramy!


Renown Maple to beczki, które mają prezentować wysoką jakość za przystępną cenę. Bębny 4-elementowe można nabyć już za niecałe 6 tys. złotych. Bębny 3-elementowe, czyli takie, jakie mamy w niniejszej prezentacji będą zapewne tańsze. Czy rzeczywiście jakość ma iść w parze z ceną? Na załączonej płycie do magazynu, możecie posłuchać próbek brzmieniowych zestawu. Spójrzmy najpierw na sam zestaw, ponieważ jego wygląd nie jest przypadkowy. Zastosowana okleina i rozmiary bębnów sugerują nam na wstępie, że bębny nie będą nam służyć do siekania blastów czy też groovienia w stylu Jojo Mayera. Oczywiście, jeśli ktoś się uprze, może wykorzystać tego typu zestaw, jednak wydaje nam się, że inne konfiguracje sprawiłyby się lepiej.

Uśmiechnięci i zadowoleni powinni być za to sympatycy ciężkich solidnych oldschoolowych brzmień rodem z Black Sabbath czy Led Zeppelin. Zestaw nie oferuje typowo vintage?owego brzmienia, wyraźnie słyszalna jest nowoczesność, która przejawia się w bardzo starannym i precyzyjnym wykonaniu, które to znów przekłada się na równe i spójne brzmienie całości. Ścięcia krawędzi pod kątem 30 stopni sugerują nam, że bębny mają mieć ciepłe brzmienie. Tak też okazuje się w praktyce. Bębny są bardzo okrągłe i szerokie w brzmieniu. Tom, jak i floor tom dobrze gadają, gdy są naciągnięte w miarę nisko. Przyjemnym zaskoczeniem był brak tego charakterystycznego wnerwiającego ogona, który często ciągnie się za nisko brzmiącymi garami swoim "pytającym" wybrzmieniem.

Nasz Gretsch wybrzmiewa równo i miarowo, proporcjonalnie do kubatury bębna. Daje się wyczuć duża spójność między tomem a floor tomem. Przypomnijmy jednak, ze tom ma głębokość zaledwie 9 cali. Mimo to jest soczysty i pełny. Przezroczysty Evans sprawdza się doskonale i strojenie przebiega w sposób bardzo prosty (po naoliwieniu śrub).

Centrala jest brzmieniowo ogromna i podczas nagrań zdjęliśmy przedni naciąg. 24-calowe centralki wymagają mocnego uderzenia i często młodzi bębniarze chowani na triggerach nie są w stanie wycisnąć z takiego bębna pełni głębi. Centrala brzmi doniośle i dobrze komponuje się z resztą zestawu. Pamiętajmy, że 24 cale nie bardzo nadają się na podwójną stopkę. Jeżeli decydujemy się tak, jak np. Daray, Vinnie Apice, Gene Hoglan na wykorzystanie dwudziestek czwórek musimy, niestety, zaopatrzyć się w dwie centrale. Podczas pracy w studio sprawdzaliśmy grę na podwójnej stopie i z przykrością (dla wszystkich twinowców oczywiście) stwierdzamy, że w szybszych tempach centrala się dławi i traci momentalnie na jakości.

Tak więc przy zabawie z twinem jest to bęben wymagający niesamowicie silnych i zdecydowanych uderzeń, co i tak nie gwarantuje sukcesu. Z drugiej strony akurat Gretsch Renown Maple nie widzi się nam jako narzędzie "zbrodni" dla bębniarzy szybkich. Tu potrzebujemy "grooverów" zakochanych w time Johna Bonhama, ale też Iana Paice czy też Joey'a Kramera.

Bębny same w sobie nie są przeraźliwie donośne. Atak jest nieco rozmyty, ale właśnie w tym przypadku jest to niemal pożądane, ponieważ cienka warstwa klonu i wspomniane 30-stopniowe krawędzie mają dodać ciepła i okrągłości brzmienia. Co ciekawe, nie musimy w tom i floor mocno naparzać (w odróżnieniu od centrali). Zestaw lepiej brzmi, gdy nie wkładamy aż tak dużo siły. Mimo to bębny mają szeroką dynamikę. Podciągnięcie naciągów powoduje, że uzyskujemy bardzo old schoolowy odgłos suchych, pałeczkowatych bębnów. W innych konfiguracjach może się to sprawdzać jeszcze lepiej - nasz zestaw to typowy czołg.

Podsumowanie

Gretsch Renown to fenomenalne bębny za naprawdę przystępną cenę. Odczuwa się duży komfort gry za zestawem i współpracę instrumentu z perkusistą. Otrzymujemy wysokiej jakości zestaw, świetnie wykończony, o brzmieniu tak nowoczesnym, jak i vintage?owym. Jest to doskonała wypadkowa lat doświadczeń firm w ulepszaniu konstrukcji bębnów oraz starego, pełnego i soczystego brzmienia o dużym pogłosie. Dobrym opisem przeznaczenia tych bębnów jest chociażby utwór Aerosmith Livin on the Edge. Pomimo, że Joey Kramer nie używał tam Gretscha, ta właśnie kompozycja jest idealnym środowiskiem do gry na tym zestawie. Spokojne, miarowe, ale też monumentalne, wręcz z patosem brzmienie. Bębny dla zdecydowanych i dojrzałych muzyków. Doskonała konfiguracja dla pałkerów, którzy chcą oprócz uniwersalnych beczek (może być także Renown Maple w innej konfiguracji) mieć bębny do robienia "tłustych plam".

Rozmawiamy z Nickiem Williamsem (Divisional Sales Manager, Percussion, Fender Wielka Brytania i Irlandia)


Skąd się wzięła idea bębnów Renown?


Nick Williams: Pragnęliśmy dać wszystkim, którzy chcieliby grać na zestawach US Custom, bębny, które są w rozsądnej cenie i posiadają zbliżone walory brzmieniowe. Naprawdę chcieliśmy zrobić coś, co możesz spotkać w zestawach Gretsch z najwyższej półki.

Dlaczego ograniczyliście zestaw do klasycznych rozmiarów?

Nick Williams:
Naszym zdaniem takie bębny mają więcej do powiedzenia. Ostatnimi czasy obserwowaliśmy, jak bębny basowe stawały się coraz głębsze i głębsze, co również i Gretsch przyjmował do swoich konfiguracji. Generalnie głębokie centrale były dobre do robienia głębokich brzmień i nic poza tym. Możesz uzyskać takie brzmienie w płytszych bębnach poprzez zastosowanie odpowiednich naciągów i strojenie. Ponadto możesz uzyskać otwarte ciepłe brzmienie, z czego Gretsch był zawsze znany.

Bębny są bogate?

Nick Williams: Wykorzystaliśmy wszystko, czego nauczyliśmy się przez te 125 lat robienia bębnów w USA. Jeżeli odpuścilibyśmy cokolwiek stracilibyśmy tożsamość Gretscha. Wszyscy jesteśmy dumni z naszej historii i staramy się tworzyć nowoczesne zestawy. Rzeczy, które dla wielu są oczywiste, zostały wymyślone przez Gretsch tak, jak obręcze die-cast lub wielowarstwowość korpusów bębnów. Mam nadzieję, że daliśmy teraz bębniarzom coś innego w tej półce cenowej.


{Podsumowanie Plusy:
+ spójność całego setu,
+ łatwość strojenia,
+ wykończenie,
+ oldschoolowe brzmienie w nowym wydaniu.
Minusy:
- konfiguracja nie sprawdza się w szybkim graniu,
- śruby wymagają natychmiastowego oliwienia.}

Test ukazał się w numerze wrzesień/październik 2011.

Dystrybucja: Zibi
Testowali: Maciej Nowak, Paweł Sapija

[price] => 0.00 [price_old] => [meta_title] => [meta_description] => [meta_data] => [published] => 1 [date_modified] => 2018-08-03 10:56:21 [date_created] => 2012-02-14 07:32:06 [date_publish] => 2012-02-14 07:32:06 [date_publish_down] => 0000-00-00 00:00:00 [hits] => 0 [checked_out] => 0 [checked_out_time] => 0000-00-00 00:00:00 [ceneo_phrase] => [firm_name] => [firmId] => [firmAlias] => [firmWww] => [categoryTitle] => Bębny [link] => /sprzet/testy-sprzetu/bebny/1565-gretsch-renown-maple [linkCategory] => /sprzet/testy-sprzetu/bebny )

Gretsch Renown Maple

Dodano: 14.02.2012
Rodzaj sprzętu: Bębny

Witamy na łamach naszego magazynu zestaw legendarnych beczek Gretsch. Firma Zibi, która jest ofi cjalnym dystrybutorem tychże bębnów na Polskę podesłała nam wielce atrakcyjny zestaw Renown.

Firma Gretsch ostatnimi czasy odetchnęła głęboko i mocno zaatakowała solidnymi zestawami perkusyjnymi o dość przystępnych cenach. Podczas tegorocznych targów największą atrakcją były zestawy Renown 57, które stylizowane na amerykańskie cadillaki powodowały zwiększony ślinotok u większości zwiedzających. Gretsch to firma, która może poszczycić się produkcją sprzętu od trzech stuleci, ponieważ została założona w XIX wieku, a w 2008 roku święciła swoje 125 urodziny. Jak wiadomo, na przestrzeni lat przechodziła różne zawirowania, ale ostatecznie poukładała wszystko, jak należy, do tego stopnia, że wizytówkami firmy są tacy bębniarze, jak Vinnie Colaiuta czy Phil Collins. W Polsce najbardziej znanymi garowymi okładającymi Gretscha są Ślimak i Tomek Goehs.

Przejdźmy jednak do dania głównego, jakim jest zestaw klonowych bębnów.

Budowa


Otrzymaliśmy bębny w bardzo interesującej konfiguracji. Centrala to niezły potwór o wymiarach 24 na 16 cali. Jeden tom ma wymiary 13 na 9, a floor 16 na 16 cali. Zapowiada się więc głębokie "Bonhamowskie" brzmienie. Jest to jedna z możliwych konfiguracji zestawu, ponieważ firma oferuje jeszcze trzy tomy, dwa floory i aż cztery inne bębny basowe. Wszystkie bębny mają na sobie naciągi fi rmy Evans i są to naciągi domyślne oryginalne, nie robione specjalnie dla Gretsch. Tak więc możemy spokojnie naparzać w przezroczyste G2. Na centralkę mamy założoną EQ4. Lugi - 5 na tomach, 8 na floorze i 10 na centrali.

Tu pojawia się pierwszy problem. Lugi są strasznie suche i ciężko stroić bębny poprzez dokręcenie maksymalnie palcami i lekkie poprawienie kluczykiem. W jednym lugu śruba wchodzi dobrze, w innym palce zaczynają boleć, a śruba mimo to lata. Dlatego ważne jest dla własnego zdrowia i spokoju naoliwić z miejsca wszystkie lugi. Mocowanie bębnów to system GTS, zajmujący nieco miejsca, jednak tomy są przez to stabilne, nie majtają się i są łatwe w regulacji kąta i wysokości. Wiadomym jest, że w niektórych zestawach system mocujący potrafi wyprowadzić z równowagi poprzez niestabilne trzymanie bębna.

Tak, jak wspomnieliśmy, bębny są wykonane z klonu. Składają się z sześciu warstw, a kąty ścięć krawędzi wynoszą 30 stopni. Zestaw jest w okleinie o kolorze Silver Oyster Pearl. Do dyspozycji mamy jeszcze Blue Sparkle oraz lakiery Piano White i Dark Walnut.

No to gramy!


Renown Maple to beczki, które mają prezentować wysoką jakość za przystępną cenę. Bębny 4-elementowe można nabyć już za niecałe 6 tys. złotych. Bębny 3-elementowe, czyli takie, jakie mamy w niniejszej prezentacji będą zapewne tańsze. Czy rzeczywiście jakość ma iść w parze z ceną? Na załączonej płycie do magazynu, możecie posłuchać próbek brzmieniowych zestawu. Spójrzmy najpierw na sam zestaw, ponieważ jego wygląd nie jest przypadkowy. Zastosowana okleina i rozmiary bębnów sugerują nam na wstępie, że bębny nie będą nam służyć do siekania blastów czy też groovienia w stylu Jojo Mayera. Oczywiście, jeśli ktoś się uprze, może wykorzystać tego typu zestaw, jednak wydaje nam się, że inne konfiguracje sprawiłyby się lepiej.

Uśmiechnięci i zadowoleni powinni być za to sympatycy ciężkich solidnych oldschoolowych brzmień rodem z Black Sabbath czy Led Zeppelin. Zestaw nie oferuje typowo vintage?owego brzmienia, wyraźnie słyszalna jest nowoczesność, która przejawia się w bardzo starannym i precyzyjnym wykonaniu, które to znów przekłada się na równe i spójne brzmienie całości. Ścięcia krawędzi pod kątem 30 stopni sugerują nam, że bębny mają mieć ciepłe brzmienie. Tak też okazuje się w praktyce. Bębny są bardzo okrągłe i szerokie w brzmieniu. Tom, jak i floor tom dobrze gadają, gdy są naciągnięte w miarę nisko. Przyjemnym zaskoczeniem był brak tego charakterystycznego wnerwiającego ogona, który często ciągnie się za nisko brzmiącymi garami swoim "pytającym" wybrzmieniem.

Nasz Gretsch wybrzmiewa równo i miarowo, proporcjonalnie do kubatury bębna. Daje się wyczuć duża spójność między tomem a floor tomem. Przypomnijmy jednak, ze tom ma głębokość zaledwie 9 cali. Mimo to jest soczysty i pełny. Przezroczysty Evans sprawdza się doskonale i strojenie przebiega w sposób bardzo prosty (po naoliwieniu śrub).

Centrala jest brzmieniowo ogromna i podczas nagrań zdjęliśmy przedni naciąg. 24-calowe centralki wymagają mocnego uderzenia i często młodzi bębniarze chowani na triggerach nie są w stanie wycisnąć z takiego bębna pełni głębi. Centrala brzmi doniośle i dobrze komponuje się z resztą zestawu. Pamiętajmy, że 24 cale nie bardzo nadają się na podwójną stopkę. Jeżeli decydujemy się tak, jak np. Daray, Vinnie Apice, Gene Hoglan na wykorzystanie dwudziestek czwórek musimy, niestety, zaopatrzyć się w dwie centrale. Podczas pracy w studio sprawdzaliśmy grę na podwójnej stopie i z przykrością (dla wszystkich twinowców oczywiście) stwierdzamy, że w szybszych tempach centrala się dławi i traci momentalnie na jakości.

Tak więc przy zabawie z twinem jest to bęben wymagający niesamowicie silnych i zdecydowanych uderzeń, co i tak nie gwarantuje sukcesu. Z drugiej strony akurat Gretsch Renown Maple nie widzi się nam jako narzędzie "zbrodni" dla bębniarzy szybkich. Tu potrzebujemy "grooverów" zakochanych w time Johna Bonhama, ale też Iana Paice czy też Joey'a Kramera.

Bębny same w sobie nie są przeraźliwie donośne. Atak jest nieco rozmyty, ale właśnie w tym przypadku jest to niemal pożądane, ponieważ cienka warstwa klonu i wspomniane 30-stopniowe krawędzie mają dodać ciepła i okrągłości brzmienia. Co ciekawe, nie musimy w tom i floor mocno naparzać (w odróżnieniu od centrali). Zestaw lepiej brzmi, gdy nie wkładamy aż tak dużo siły. Mimo to bębny mają szeroką dynamikę. Podciągnięcie naciągów powoduje, że uzyskujemy bardzo old schoolowy odgłos suchych, pałeczkowatych bębnów. W innych konfiguracjach może się to sprawdzać jeszcze lepiej - nasz zestaw to typowy czołg.

Podsumowanie

Gretsch Renown to fenomenalne bębny za naprawdę przystępną cenę. Odczuwa się duży komfort gry za zestawem i współpracę instrumentu z perkusistą. Otrzymujemy wysokiej jakości zestaw, świetnie wykończony, o brzmieniu tak nowoczesnym, jak i vintage?owym. Jest to doskonała wypadkowa lat doświadczeń firm w ulepszaniu konstrukcji bębnów oraz starego, pełnego i soczystego brzmienia o dużym pogłosie. Dobrym opisem przeznaczenia tych bębnów jest chociażby utwór Aerosmith Livin on the Edge. Pomimo, że Joey Kramer nie używał tam Gretscha, ta właśnie kompozycja jest idealnym środowiskiem do gry na tym zestawie. Spokojne, miarowe, ale też monumentalne, wręcz z patosem brzmienie. Bębny dla zdecydowanych i dojrzałych muzyków. Doskonała konfiguracja dla pałkerów, którzy chcą oprócz uniwersalnych beczek (może być także Renown Maple w innej konfiguracji) mieć bębny do robienia "tłustych plam".

Rozmawiamy z Nickiem Williamsem (Divisional Sales Manager, Percussion, Fender Wielka Brytania i Irlandia)


Skąd się wzięła idea bębnów Renown?


Nick Williams: Pragnęliśmy dać wszystkim, którzy chcieliby grać na zestawach US Custom, bębny, które są w rozsądnej cenie i posiadają zbliżone walory brzmieniowe. Naprawdę chcieliśmy zrobić coś, co możesz spotkać w zestawach Gretsch z najwyższej półki.

Dlaczego ograniczyliście zestaw do klasycznych rozmiarów?

Nick Williams:
Naszym zdaniem takie bębny mają więcej do powiedzenia. Ostatnimi czasy obserwowaliśmy, jak bębny basowe stawały się coraz głębsze i głębsze, co również i Gretsch przyjmował do swoich konfiguracji. Generalnie głębokie centrale były dobre do robienia głębokich brzmień i nic poza tym. Możesz uzyskać takie brzmienie w płytszych bębnach poprzez zastosowanie odpowiednich naciągów i strojenie. Ponadto możesz uzyskać otwarte ciepłe brzmienie, z czego Gretsch był zawsze znany.

Bębny są bogate?

Nick Williams: Wykorzystaliśmy wszystko, czego nauczyliśmy się przez te 125 lat robienia bębnów w USA. Jeżeli odpuścilibyśmy cokolwiek stracilibyśmy tożsamość Gretscha. Wszyscy jesteśmy dumni z naszej historii i staramy się tworzyć nowoczesne zestawy. Rzeczy, które dla wielu są oczywiste, zostały wymyślone przez Gretsch tak, jak obręcze die-cast lub wielowarstwowość korpusów bębnów. Mam nadzieję, że daliśmy teraz bębniarzom coś innego w tej półce cenowej.


{Podsumowanie Plusy:
+ spójność całego setu,
+ łatwość strojenia,
+ wykończenie,
+ oldschoolowe brzmienie w nowym wydaniu.
Minusy:
- konfiguracja nie sprawdza się w szybkim graniu,
- śruby wymagają natychmiastowego oliwienia.}

Test ukazał się w numerze wrzesień/październik 2011.

Dystrybucja: Zibi
Testowali: Maciej Nowak, Paweł Sapija