stdClass Object
(
    [id] => 4190
    [categories_id] => 1972
    [categories_type_id] => 1511
    [catalog_firm_id] => 1077
    [ulubionykiosk_id] => 3254
    [users_last_edit_id] => 770
    [assets_id] => 
    [name] => Gretsch Broadkaster
    [alias] => gretsch-broadkaster
    [introtext] => 

Nie ma wątpliwości co do tego, że moda na „vintage” trwa w najlepsze. Powiedzmy sobie jednak szczerze – wiele osób zapytanych, o co dokładnie w tym wszystkim chodzi, miałoby problemy z określeniem, czym charakteryzuje się sprzęt „vintage”.

[fulltext] =>

Nie nam to teraz oceniać, ponieważ mamy przed sobą trójelementowy zestaw perkusyjny, który z pewnością wpisuje się w ten trend.

Zestaw Gretsch Broadkaster to linia bębnów o kolosalnej historii. Opisaliśmy to w skrócie poniżej. Bębny Broadkaster wspólnie z bębnami Brooklyn gościły już na naszych łamach. Prezentację obu zestawów można znaleźć na naszej stronie www.magazynperkusista. pl lub w archiwalnym magazynie 7/2016 (www.ulubionykiosk.pl).

CZYM JEST?

Broadkaster to jedna z wyższych linii bębnów Gretsch, która produkowana jest w USA w Ridgeland, czyli obecnej głównej fabryce firmy. Produkcja odbywa się zatem na Wschodnim Wybrzeżu, więc niech nie zmylą was dane kontaktowe na stronie firmy do kalifornijskiego Oxnard, ponieważ całością zarządza teraz ekipa z koncernu DW Drums. Pierwsze instrumenty pod tym szyldem powstały w 1935 roku, ale nie oszukujmy się, prezentowany instrument to zupełnie inny świat, ale o tym za chwilę.

BROADKASTER? MÓWIMY O HISTORII PERKUSJI!

Gretsch i Sonor to aktywne na naszym rynku (z dodaniem tu Rogers póki co się powstrzymamy) marki perkusyjne, których początki działalności sięgają XIX wieku, gdzie nie było mowy o czymś takim, jak zestaw perkusyjny, znany obecnie. Ciekawe jest to, że o ile z Sonorem sprawa jest jasna, to Gretsch i nieco młodszy Ludwig również są firmami o niemieckich korzeniach, mimo, że znane są obecnie (i słusznie) jako typowo amerykańskie marki instrumentów perkusyjnych. Z przekąsem można więc rzec, że Niemcy mieli zawsze zamiłowanie do rytmiczności, równości i marszowości.

Jeszcze zanim nastała era nagrań zespołów jazzowych, firma miała się doskonale i reklamowała się jako największy producent instrumentów w USA. Wielki budynek fabryki na Brooklynie, katalog ze 184 stronami, a to wszystko jeszcze zanim Gene Krupa stwierdził, że można zestaw perkusyjny skonstruować nieco inaczej. Uznany za pierwszego w historii bębniarza solowego William Henry „Chick” Webb był jednocześnie pierwszym „endorserem” Gretsch. Przez kolejne dziesięciolecia to głównie Gretsch, Ludwig i Slingerland obsługiwali kolejnych wielkich bębniarzy. Rozwój był dynamiczny, a absolutnym strzałem były lata 50, kiedy to zestaw Broadkaster otrzymał okrągłą blaszkę znamionową i uległ kilku poważniejszym zmianom, które idealnie wpisały się w bardzo popularny na świecie nurt bepop.

Gretsch Broadkaster tzw. Round Badge (okrągły znaczek) podbił świat. Mimo, że bębny o nazwie Broadkaster sięgają swoim istnieniem lat 30, to cała legenda Broadkastera jest udziałem zestawu z lat 50. Udział w rozwoju serii mieli tacy mistrzowie jak Elvin Jones, Art Blakey, Max Roach czy Philly Joe Jones, a w 1954 powstał słynny slogan „That Great Gretsch Sound”, który oczywiście wykorzystywany jest także dziś. Amerykanie są mistrzami w tej dziedzinie.

Dlaczego więc jeszcze kilkanaście lat temu tak wielka niegdyś firma balansowała na granicy upadku? W połowie lat 60 nastąpiła inwazja rocka i występujący w 1964 roku w amerykańskiej telewizji Ringo Starr przyciągnął niespotykane na dzisiejszą skalę rzesze młodych perkusistów do marki Ludwig. Gretsch kojarzony był głównie z jazzem, a ten nurt zaczął powoli schodzić z wielkich scen i świateł reflektorów, mimo to pozycja firmy dalej była bardzo mocna. W 1967 roku Fred Gretsch za cenę 4 milionów dolarów sprzedał firmę do Baldwin Piano Company. Baldwin nie miał pomysłu na działanie, tym bardziej, że Ginger Baker, John Bonham, Ian Paice okładali zestawy konkurencyjnego Ludwiga.

Powrót do rodziny nastąpił dopiero po 17 latach, gdy na rynku rządy obejmowały na dobre bębny Pearl i Tama. Prawdziwy powrót do formy nastąpił w 2016, gdy młoda firma DW Drums wpompowała sporo energii, by odbudować chociaż częściowo pozycję legendarnej marki. Pomimo początkowego sceptycyzmu większości fanów, DW zrobiło to dobrze i w zaledwie 3 lata Gretsch wybił się na pułap, na jakim z pewnością nie był od lat 60 zeszłego stulecia. A wszystko to właśnie dzięki tej amerykańskiej fascynacji wszystkim, co ma swoją historię i legendę. Czy Gretsch Broadkaster można nazwać najstarszą linią bębnów? Mocno naciągając, ale jest to bardzo przyjemne naciąganie.

 

 

OGÓLNA CHARAKTERYSTYKA SERII

Seria Broadkaster jest dość szeroka. Rozmiary centralek są w przedziale 16”-26”, tomy 10”-15”, floor tomy 14”-18”, werble 14” i 13” w wersji na zamówienie, wszystkie bębny – rzecz jasna – o różnych głębokościach. Wybór wykończenia jest bardzo szeroki, a całość wpisuje się doskonale w klimat nawiązujący do lat 50, bo właśnie na sukcesie z tamtych lat bazuje marketing Broadkastera. Ciekawy jest hardware, ponieważ mamy tu dwie opcje, wersję standardową i wersję vintage. Wersja standardowa jest znacznie bardziej użyteczna i wygodniejsza w obsłudze. Wersja vintage ma swój klimat, ale stabilność i operatywność jest mniejsza.

ROZMIARY I NACIĄGI

Nasz Broadkaster to trójelementowy zestaw w wymiarach: 20”x14” centrala, 16”x14” floor tom oraz 12”x8” tom. Wykończenie o nazwie katalogowej Tangerine Glass. Naciągi produkcji Remo, specjalne na zamówienie dla firmy. Noszą nazwę Permatone i na górze mamy wersję powlekaną, natomiast na dole przezroczystą. Dotyczy to tomów i floor tomów. Centrala w naszej wersji standardowej zestawu to także Permatone tylko, że w odpowiedniku słynnego Powerstroke, frontowy naciąg ma logo nawiązujące do lat 50. Na tym etapie bębny wyglądają obiecująco i nie dostajemy jakichś lipnych błon. Tu już można kręcić i grać.

CZĘŚCI SKŁADOWE – USTAWIENIE

Broadkaster składa się z trzech warstw drewna w układzie: klon/ topola/klon, krawędzie bębnów są okrągłe, co oznacza, że naciąg będzie przylegał mocno do korpusu i tym samym większe znaczenie będzie miała jakość samego bębna. Mocowanie tomów GTS, nieinwazyjne, oparte na śrubach lugów. Jako obręcze mamy „Gretsch 302 double flanged”. Wewnątrz bębny są pomalowane na srebrno. Całość ustawia się sprawnie, bez większych problemów, nie ma tu żadnego zaskoczenia w jedną czy drugą stronę. Utrzymanie stylistyki zestawu nie wpływa na możliwości manewru.

BRZMIENIE

Strojenie zestawu nie sprawiało większych problemów. Mimo teoretycznie bardziej wymagającego do strojenia ułożenia membrany na bębnie, operowanie we wszystkich kierunkach było sprawne. Strojenie wysoko, nisko i średnio. Najlepiej wypadły w stroju średnim, gdzie tym samym stają się najbardziej uniwersalne w zastosowaniu. Zakres średniego stroju jest bardzo szeroki, dopiero bardzo mocno ściągnięte zaczynały kaprysić. Przy mocniejszym naciągnięciu uzyskamy ten suchy, ciepły jazzowy klimat, dlatego wszelkie żelki czy inne obręcze nie są wskazane. W stroju średnim także nie ma potrzeby na jakieś większe operacje tłumiące (to już indywidualne preferencje). Bębny brzmiąc ciepło są dość głośne, ale absolutnie nie są krzykliwe. Mają w sobie moc i bardzo szeroki zakres dynamiczny, co dla totalnych amatorów może być kłopotliwe, ale raczej taki instrument trafia w ręce bardziej świadomych muzyków, ponieważ tak naprawdę są to bębny łatwe w kontroli.

MINUSY

Pod kątem brzmieniowym ciężko obiektywnie przyczepić się do czegokolwiek. Jeżeli chodzi o wykończenie, patrząc na wysoką cenę instrumentu, ktoś złośliwy może kaprysić odnośnie okleiny nałożonej na zakładkę, czy też nieco mizernie wykonanych motylków nóżek floor tomów (samo działanie jest bez zarzutu!). Ktoś też może się czepiać, że w takim standardzie nie ma motylków przy lugach do bębna basowego, ale jak widać są to detale.

 

WYKORZYSTANIE

Atrybuty tego instrumentu pozwalają na odnalezienie się w wielu sytuacjach muzycznych, ale pamiętajmy, że mamy możliwość skonfigurowania sobie zestawu o niemal skrajnych parametrach. Nasz Broadkaster świetnie odnalazłby się we współczesnej polskiej muzyce pop czy też rocku alternatywnym, granie studyjne, klubowe, plenerowe z nagłośnieniem. Gorzej będzie w stylistyce ekstremalnego metalu, ale chyba też i gospel. Tam często słychać ten mięsisty, rwący „krak” na tomach. Broadkaster ma siłę, moc i wyczuwalny atak, ale jest to znacznie bardziej okrągły brzmieniowo instrument.

PODSUMOWANIE I CENA

Gra na tym instrumencie sprawia przyjemność. Gretsch nie poszedł na łatwiznę i nie bazuje jedynie na historii. Za wszystkim stoi dobra jakość wykonania i brzmienia. Cena zestawu nie jest najniższa i musimy tu operować w okolicach 13-14 tysięcy złotych, ale tak to już jest, że legenda dodaje coś od siebie. Niektórzy mogą się burzyć, ale wiele osób to lubi i wręcz tego oczekuje, dlatego przechodzimy nad tym do porządku dziennego. Świetnie brzmiący instrument, starannie wykonany w USA, dodatkowo ze wspaniałym tłem historycznym.

 

Dystrybutor: Gewa Polska
Szeroki zestaw konfiguracji dostępny w sklepie drumcenter.pl

[price] => 0.00 [price_old] => [meta_title] => [meta_description] => [meta_data] => [published] => 1 [date_modified] => 2019-07-09 06:27:46 [date_created] => 2019-07-08 12:15:16 [date_publish] => 2019-07-09 06:15:16 [date_publish_down] => 0000-00-00 00:00:00 [hits] => 0 [checked_out] => 0 [checked_out_time] => 0000-00-00 00:00:00 [ceneo_phrase] => [firm_name] => GRETSCH DRUMS [firmId] => 1077 [firmAlias] => gretsch-drums [firmWww] => http://www.gretschdrums.com/ [categoryTitle] => Bębny [link] => /sprzet/testy-sprzetu/bebny/4190-gretsch-broadkaster [linkCategory] => /sprzet/testy-sprzetu/bebny )

Gretsch Broadkaster

Dodano: 09.07.2019
Rodzaj sprzętu: Bębny
Dostarczył: GRETSCH DRUMS

Nie ma wątpliwości co do tego, że moda na „vintage” trwa w najlepsze. Powiedzmy sobie jednak szczerze – wiele osób zapytanych, o co dokładnie w tym wszystkim chodzi, miałoby problemy z określeniem, czym charakteryzuje się sprzęt „vintage”.

Nie nam to teraz oceniać, ponieważ mamy przed sobą trójelementowy zestaw perkusyjny, który z pewnością wpisuje się w ten trend.

Zestaw Gretsch Broadkaster to linia bębnów o kolosalnej historii. Opisaliśmy to w skrócie poniżej. Bębny Broadkaster wspólnie z bębnami Brooklyn gościły już na naszych łamach. Prezentację obu zestawów można znaleźć na naszej stronie www.magazynperkusista. pl lub w archiwalnym magazynie 7/2016 (www.ulubionykiosk.pl).

CZYM JEST?

Broadkaster to jedna z wyższych linii bębnów Gretsch, która produkowana jest w USA w Ridgeland, czyli obecnej głównej fabryce firmy. Produkcja odbywa się zatem na Wschodnim Wybrzeżu, więc niech nie zmylą was dane kontaktowe na stronie firmy do kalifornijskiego Oxnard, ponieważ całością zarządza teraz ekipa z koncernu DW Drums. Pierwsze instrumenty pod tym szyldem powstały w 1935 roku, ale nie oszukujmy się, prezentowany instrument to zupełnie inny świat, ale o tym za chwilę.

BROADKASTER? MÓWIMY O HISTORII PERKUSJI!

Gretsch i Sonor to aktywne na naszym rynku (z dodaniem tu Rogers póki co się powstrzymamy) marki perkusyjne, których początki działalności sięgają XIX wieku, gdzie nie było mowy o czymś takim, jak zestaw perkusyjny, znany obecnie. Ciekawe jest to, że o ile z Sonorem sprawa jest jasna, to Gretsch i nieco młodszy Ludwig również są firmami o niemieckich korzeniach, mimo, że znane są obecnie (i słusznie) jako typowo amerykańskie marki instrumentów perkusyjnych. Z przekąsem można więc rzec, że Niemcy mieli zawsze zamiłowanie do rytmiczności, równości i marszowości.

Jeszcze zanim nastała era nagrań zespołów jazzowych, firma miała się doskonale i reklamowała się jako największy producent instrumentów w USA. Wielki budynek fabryki na Brooklynie, katalog ze 184 stronami, a to wszystko jeszcze zanim Gene Krupa stwierdził, że można zestaw perkusyjny skonstruować nieco inaczej. Uznany za pierwszego w historii bębniarza solowego William Henry „Chick” Webb był jednocześnie pierwszym „endorserem” Gretsch. Przez kolejne dziesięciolecia to głównie Gretsch, Ludwig i Slingerland obsługiwali kolejnych wielkich bębniarzy. Rozwój był dynamiczny, a absolutnym strzałem były lata 50, kiedy to zestaw Broadkaster otrzymał okrągłą blaszkę znamionową i uległ kilku poważniejszym zmianom, które idealnie wpisały się w bardzo popularny na świecie nurt bepop.

Gretsch Broadkaster tzw. Round Badge (okrągły znaczek) podbił świat. Mimo, że bębny o nazwie Broadkaster sięgają swoim istnieniem lat 30, to cała legenda Broadkastera jest udziałem zestawu z lat 50. Udział w rozwoju serii mieli tacy mistrzowie jak Elvin Jones, Art Blakey, Max Roach czy Philly Joe Jones, a w 1954 powstał słynny slogan „That Great Gretsch Sound”, który oczywiście wykorzystywany jest także dziś. Amerykanie są mistrzami w tej dziedzinie.

Dlaczego więc jeszcze kilkanaście lat temu tak wielka niegdyś firma balansowała na granicy upadku? W połowie lat 60 nastąpiła inwazja rocka i występujący w 1964 roku w amerykańskiej telewizji Ringo Starr przyciągnął niespotykane na dzisiejszą skalę rzesze młodych perkusistów do marki Ludwig. Gretsch kojarzony był głównie z jazzem, a ten nurt zaczął powoli schodzić z wielkich scen i świateł reflektorów, mimo to pozycja firmy dalej była bardzo mocna. W 1967 roku Fred Gretsch za cenę 4 milionów dolarów sprzedał firmę do Baldwin Piano Company. Baldwin nie miał pomysłu na działanie, tym bardziej, że Ginger Baker, John Bonham, Ian Paice okładali zestawy konkurencyjnego Ludwiga.

Powrót do rodziny nastąpił dopiero po 17 latach, gdy na rynku rządy obejmowały na dobre bębny Pearl i Tama. Prawdziwy powrót do formy nastąpił w 2016, gdy młoda firma DW Drums wpompowała sporo energii, by odbudować chociaż częściowo pozycję legendarnej marki. Pomimo początkowego sceptycyzmu większości fanów, DW zrobiło to dobrze i w zaledwie 3 lata Gretsch wybił się na pułap, na jakim z pewnością nie był od lat 60 zeszłego stulecia. A wszystko to właśnie dzięki tej amerykańskiej fascynacji wszystkim, co ma swoją historię i legendę. Czy Gretsch Broadkaster można nazwać najstarszą linią bębnów? Mocno naciągając, ale jest to bardzo przyjemne naciąganie.

 

 

OGÓLNA CHARAKTERYSTYKA SERII

Seria Broadkaster jest dość szeroka. Rozmiary centralek są w przedziale 16”-26”, tomy 10”-15”, floor tomy 14”-18”, werble 14” i 13” w wersji na zamówienie, wszystkie bębny – rzecz jasna – o różnych głębokościach. Wybór wykończenia jest bardzo szeroki, a całość wpisuje się doskonale w klimat nawiązujący do lat 50, bo właśnie na sukcesie z tamtych lat bazuje marketing Broadkastera. Ciekawy jest hardware, ponieważ mamy tu dwie opcje, wersję standardową i wersję vintage. Wersja standardowa jest znacznie bardziej użyteczna i wygodniejsza w obsłudze. Wersja vintage ma swój klimat, ale stabilność i operatywność jest mniejsza.

ROZMIARY I NACIĄGI

Nasz Broadkaster to trójelementowy zestaw w wymiarach: 20”x14” centrala, 16”x14” floor tom oraz 12”x8” tom. Wykończenie o nazwie katalogowej Tangerine Glass. Naciągi produkcji Remo, specjalne na zamówienie dla firmy. Noszą nazwę Permatone i na górze mamy wersję powlekaną, natomiast na dole przezroczystą. Dotyczy to tomów i floor tomów. Centrala w naszej wersji standardowej zestawu to także Permatone tylko, że w odpowiedniku słynnego Powerstroke, frontowy naciąg ma logo nawiązujące do lat 50. Na tym etapie bębny wyglądają obiecująco i nie dostajemy jakichś lipnych błon. Tu już można kręcić i grać.

CZĘŚCI SKŁADOWE – USTAWIENIE

Broadkaster składa się z trzech warstw drewna w układzie: klon/ topola/klon, krawędzie bębnów są okrągłe, co oznacza, że naciąg będzie przylegał mocno do korpusu i tym samym większe znaczenie będzie miała jakość samego bębna. Mocowanie tomów GTS, nieinwazyjne, oparte na śrubach lugów. Jako obręcze mamy „Gretsch 302 double flanged”. Wewnątrz bębny są pomalowane na srebrno. Całość ustawia się sprawnie, bez większych problemów, nie ma tu żadnego zaskoczenia w jedną czy drugą stronę. Utrzymanie stylistyki zestawu nie wpływa na możliwości manewru.

BRZMIENIE

Strojenie zestawu nie sprawiało większych problemów. Mimo teoretycznie bardziej wymagającego do strojenia ułożenia membrany na bębnie, operowanie we wszystkich kierunkach było sprawne. Strojenie wysoko, nisko i średnio. Najlepiej wypadły w stroju średnim, gdzie tym samym stają się najbardziej uniwersalne w zastosowaniu. Zakres średniego stroju jest bardzo szeroki, dopiero bardzo mocno ściągnięte zaczynały kaprysić. Przy mocniejszym naciągnięciu uzyskamy ten suchy, ciepły jazzowy klimat, dlatego wszelkie żelki czy inne obręcze nie są wskazane. W stroju średnim także nie ma potrzeby na jakieś większe operacje tłumiące (to już indywidualne preferencje). Bębny brzmiąc ciepło są dość głośne, ale absolutnie nie są krzykliwe. Mają w sobie moc i bardzo szeroki zakres dynamiczny, co dla totalnych amatorów może być kłopotliwe, ale raczej taki instrument trafia w ręce bardziej świadomych muzyków, ponieważ tak naprawdę są to bębny łatwe w kontroli.

MINUSY

Pod kątem brzmieniowym ciężko obiektywnie przyczepić się do czegokolwiek. Jeżeli chodzi o wykończenie, patrząc na wysoką cenę instrumentu, ktoś złośliwy może kaprysić odnośnie okleiny nałożonej na zakładkę, czy też nieco mizernie wykonanych motylków nóżek floor tomów (samo działanie jest bez zarzutu!). Ktoś też może się czepiać, że w takim standardzie nie ma motylków przy lugach do bębna basowego, ale jak widać są to detale.

 

WYKORZYSTANIE

Atrybuty tego instrumentu pozwalają na odnalezienie się w wielu sytuacjach muzycznych, ale pamiętajmy, że mamy możliwość skonfigurowania sobie zestawu o niemal skrajnych parametrach. Nasz Broadkaster świetnie odnalazłby się we współczesnej polskiej muzyce pop czy też rocku alternatywnym, granie studyjne, klubowe, plenerowe z nagłośnieniem. Gorzej będzie w stylistyce ekstremalnego metalu, ale chyba też i gospel. Tam często słychać ten mięsisty, rwący „krak” na tomach. Broadkaster ma siłę, moc i wyczuwalny atak, ale jest to znacznie bardziej okrągły brzmieniowo instrument.

PODSUMOWANIE I CENA

Gra na tym instrumencie sprawia przyjemność. Gretsch nie poszedł na łatwiznę i nie bazuje jedynie na historii. Za wszystkim stoi dobra jakość wykonania i brzmienia. Cena zestawu nie jest najniższa i musimy tu operować w okolicach 13-14 tysięcy złotych, ale tak to już jest, że legenda dodaje coś od siebie. Niektórzy mogą się burzyć, ale wiele osób to lubi i wręcz tego oczekuje, dlatego przechodzimy nad tym do porządku dziennego. Świetnie brzmiący instrument, starannie wykonany w USA, dodatkowo ze wspaniałym tłem historycznym.

 

Dystrybutor: Gewa Polska
Szeroki zestaw konfiguracji dostępny w sklepie drumcenter.pl