stdClass Object
(
    [id] => 64
    [categories_id] => 1972
    [categories_type_id] => 1511
    [catalog_firm_id] => 
    [ulubionykiosk_id] => 
    [users_last_edit_id] => 
    [assets_id] => 
    [name] => Bębny PDP Platinum
    [alias] => bebny-pdp-platinum
    [introtext] => 

Sprawdźmy zestaw PDP z serii Platinum, który wysłała nam do testów firma Omni-Muz, oficjalny dystrybutor w Polsce sprzętu DW/PDP.

[fulltext] =>
Niemożliwi są ludzie z DW, musimy to przyznać. Zestawy PDP miały być bębnami skierowanymi dla perkusistów o chudszym portfelu, którzy nie mogą sobie pozwolić na DW. Okazuje się, że meksykańska fabryka produkuje zestawy coraz to bardziej zaawansowane. Jak to się wszystko potoczy? 
 
Być może nasze rozumowanie jest nieco skrzywione, ponieważ patrzymy na DW, jak na zwykłego producenta sprzętu. Tymczasem wiadomo od dawna, że ta, wbrew pozorom, młoda firma produkuje sprzęt najwyższej klasy z idącą w parze wysoką ceną. Stąd też sprzęt PDP, który ma być tańszy, wcale nie musi być niedorobiony, a może być na poziomie ogólnie przyjętej tendencji klasyfikacji sprzętu.

Pierwsze wrażenie

Dostaliśmy sprzęt w prawie 10 pudełkach, co świadczyło o tym, że nie wykorzystano wygodnej techniki pakowania systemem "jedno w drugie". Mieliśmy pełno satysfakcji z otwierania kolejnych pudełek, ponieważ w ostatecznym rezultacie ukazał nam się uroczy zestaw w kolorze "Silver to Black Sparkle Burst". Konfiguracja zestawu podpasowała co poniektórym testującym prawie idealnie, przez co bębny były w niemal nieustannym obrocie przez dobry tydzień. Zdążyły się więc przyzwyczaić do warunków pomieszczenia studyjnego, a w szczególności do tak ważnej dla korpusów i naciągów wilgotności. Wojtek Szadkowski, perkusista zespołu Satellite, który pracował nad swoją nową płytą, rozkrwawił sobie nawet palec podczas gry, co świadczyło o tym, że akurat jemu nasze rozstawienie nie przypasowało.

Składniki

Co dostaliśmy w paczkach? Centrala oraz cztery tomy. Dwa z nich przeznaczone oczywiście z myślą o zawieszeniu jako floor tomy. Dwa łamane statywy pod blachy i cudowny wręcz  podwójny tom holder (właśnie na te floory) z ramieniem statywu do talerza z niesamowicie wygodnym TechLockiem. Perkusiści mają różne preferencje, ale zgodnie stwierdziliśmy, że akurat ten pomysł DW jest trafieniem w dychę.

Cały zestaw, ładnie wykończony, bez żadnych problemów natury wszelakiej został szybko i sprawnie rozstawiony. Tak więc prace konstrukcyjne bębniarzy nad odpowiednią konfiguracją zestawu nie powinny przynosić żadnych kłopotów.

Katowanie sprzętu rozpoczęliśmy dość wcześnie, przez co udało nam się odkryć bardzo ciekawą rzecz. Bębny PDP ze względu na to, że są tańsze od DW robione są  automatycznie. W przypadku serii Platinum, każdy zestaw jest wykańczany przez jedną osobę, która... nie zawsze dokręca wystarczająco mocno śruby lugów. Ma to teoretycznie na celu mniejsze obciążenie korpusów. Nie ma w tym nic strasznego, ponieważ jesteśmy zwolennikami natychmiastowej wymiany naciągów zakupionych zestawów. Dlatego też podczas wymiany czy chociażby strojenia błon firmowych, polecamy potraktować śruby lugów wkrętakiem, żeby z czasem nie zrobiła nam się z tomu grzechotka. Podejrzewamy, że może to być niewygodne szczególnie dla osób, które nie są za pan brat ze strojeniem.
 
W momencie, gdy uda im się w końcu to wykonać okaże się, że wypadła jakaś śruba. Jeżeli mówimy o samych lugach to mamy tu do czynienia z opatentowanym Dual Oval Tube Lug. Widać je wyraźnie na zdjęciach. Zakres dostępnych rozmiarów bębnów jest wystarczająco szeroki, by dopasować sprzęt do swoich potrzeb. Podobnie sprawa ma się z kolorem. Możemy wybierać wśród: Exotic, Lacquer, Satin Oil, FinishPly, co łącznie daje nam 26 kolorów do wyboru.

Brzmienie

Przystąpiliśmy do testów. Mieliśmy do dyspozycji cztery tomy, tak więc prawdopodobieństwo, że któryś z nich będzie różnił się nieco charakterem od pozostałej reszty było większe. Nie możemy wskazać tutaj wyraźnie "czarnej owcy", jednak przy tomie 14 musieliśmy posiedzieć znacznie dłużej. O ile brzmiał całkiem składnie w momencie gry za zestawem, to jednak mikrofony obnażyły jego lekkie tendencje w stronę bardziej "piłeczkowatego" brzmienia.

Pamiętajmy, że mamy tu do czynienia z klonem. W sumie bębny same nam o tym przypominają.  8 warstw klonu  słychać wyraźnie. Bębny są bardzo plastyczne, mają w sobie wszystko to, co powinny mieć. Z drugiej strony nie ma też w nich nic wybitnego i tak naprawdę niczym nas nie zaskoczyły. Można nieskromnie powiedzieć, że tego się właśnie spodziewaliśmy. Rzetelnego, konkretnego brzmienia, bez żadnych fajerwerków czy przykrych niespodzianek. Testy dźwiękowe zamieszczone na płycie potwierdzają tę tezę. Są to po prostu bardzo solidne bębny. Wygodne i łatwe strojenie, przyjemne rozstawianie. Stopa o dość przyjemnym ataku została nagrana razem z nałożonym naciągiem rezonansowym, nie mającym żadnego otworu. Podejrzewamy, że założenie rezonansu z otworem podniosłoby dodatkowo jej zalety. Centrala miała firmowo dodane wytłumienie w środku, przez co nie musieliśmy zapychać jej gąbkami czy kocami. J
 
ak na tak małą ingerencję w jej ustawienie otrzymaliśmy bardzo zadowalające brzmienie. Werbel, oczywiście z założonym ringiem tłumiącym, również współgra z całą resztą. Firmowe naciągi, zrobione na zamówienie przez Remo, dość szybko traciły swoje zalety poprzez powstające "kratery", pojawiające się po krótkiej, choć intensywnej grze. Nie stosowaliśmy także wymyślnych trików związanych z tłumieniem przejściówek 10 i 12. Nagraliśmy je bez żadnych naklejek, ringów czy innych tłumików.
 
Trochę gorzej było z większymi tomami, które pełniły rolę floor tomów. Jak wspomnieliśmy najwięcej problemów mieliśmy z 14", przy której musieliśmy dokonać drobnej kosmetyki w celu jej większego wytłumienia (ale nie zduszenia!) tak, by współgrała z resztą bębnów. Tom 16" ładnie zamyka cały zestaw. Otrzymujemy zatem spójnie brzmiący klonowy zestaw bębnów, dobry do różnych gatunków muzyki. Do tego przyzwoity hardware z bardzo wygodnym i masywnym stołkiem DT900Z White Sparkle/Zebra Thron, który w konfiguracji z lakierem dodatkowo podnosił walory wizualne zestawu.

Podsumowanie

Na pewno wielkim plusem jest wykończenie zestawu, który uzbrojony jest w całą gamę bajerów o ukochanych przez nas nazwach (o czym wspominaliśmy we wcześniej w testach nr. 1/09 - przyp. red.). Niemniej w zestawie PDP Platinum odgrywają one dość istotną rolę. Czy bębny są godne polecenia? Jeżeli ktoś chce wydać ok. 1200 dolarów na przewidywalny i stabilny sprzęt to? czemu nie!? Nie widzimy przeciwwskazań. Rewolucji w świecie perkusyjnym PDP tym zestawem nie zrobi, jednak na pewno sympatycy firmy, jak i nowi użytkownicy nie będą zawiedzeni. Solidne bębny, które w porównaniu do instrumentów DW można nazwać półprofesjonalnymi mimo, że wśród PDP jest to model wiodący. Generalnie nie jest to zestaw, nad którym trzeba się specjalnie rozwodzić. Wystarczy usiąść i pograć. Bardzo mocna czwórka.



{podsumowanie SPECYFIKACJA
Korpusy: 8 warstw klonu
Rozmiary: tomy - 10x8 i 12x9, 14x11, 16x13 centrala 22x18, werbel 14x5,5
Hardware (opcjonalne): statyw pod werbel, hi hat, 2 statywy łamane, stopa, podwójny tom holder, łamane ramię statywu. }

 

Testowali: Łukasz Chmieliński, Maciej Nowak, Paweł Sapija
Zdjęcia: Łukasz Rygało

 

[price] => [price_old] => [meta_title] => [meta_description] => [meta_data] => [published] => 1 [date_modified] => 2009-07-15 13:04:50 [date_created] => 2009-07-09 05:11:36 [date_publish] => 2009-07-09 05:11:36 [date_publish_down] => [hits] => 0 [checked_out] => 0 [checked_out_time] => 0000-00-00 00:00:00 [ceneo_phrase] => [firm_name] => [firmId] => [firmAlias] => [firmWww] => [categoryTitle] => Bębny [link] => /sprzet/testy-sprzetu/bebny/64-bebny-pdp-platinum [linkCategory] => /sprzet/testy-sprzetu/bebny )

Bębny PDP Platinum

Dodano: 09.07.2009
Rodzaj sprzętu: Bębny

Sprawdźmy zestaw PDP z serii Platinum, który wysłała nam do testów firma Omni-Muz, oficjalny dystrybutor w Polsce sprzętu DW/PDP.

Niemożliwi są ludzie z DW, musimy to przyznać. Zestawy PDP miały być bębnami skierowanymi dla perkusistów o chudszym portfelu, którzy nie mogą sobie pozwolić na DW. Okazuje się, że meksykańska fabryka produkuje zestawy coraz to bardziej zaawansowane. Jak to się wszystko potoczy? 
 
Być może nasze rozumowanie jest nieco skrzywione, ponieważ patrzymy na DW, jak na zwykłego producenta sprzętu. Tymczasem wiadomo od dawna, że ta, wbrew pozorom, młoda firma produkuje sprzęt najwyższej klasy z idącą w parze wysoką ceną. Stąd też sprzęt PDP, który ma być tańszy, wcale nie musi być niedorobiony, a może być na poziomie ogólnie przyjętej tendencji klasyfikacji sprzętu.

Pierwsze wrażenie

Dostaliśmy sprzęt w prawie 10 pudełkach, co świadczyło o tym, że nie wykorzystano wygodnej techniki pakowania systemem "jedno w drugie". Mieliśmy pełno satysfakcji z otwierania kolejnych pudełek, ponieważ w ostatecznym rezultacie ukazał nam się uroczy zestaw w kolorze "Silver to Black Sparkle Burst". Konfiguracja zestawu podpasowała co poniektórym testującym prawie idealnie, przez co bębny były w niemal nieustannym obrocie przez dobry tydzień. Zdążyły się więc przyzwyczaić do warunków pomieszczenia studyjnego, a w szczególności do tak ważnej dla korpusów i naciągów wilgotności. Wojtek Szadkowski, perkusista zespołu Satellite, który pracował nad swoją nową płytą, rozkrwawił sobie nawet palec podczas gry, co świadczyło o tym, że akurat jemu nasze rozstawienie nie przypasowało.

Składniki

Co dostaliśmy w paczkach? Centrala oraz cztery tomy. Dwa z nich przeznaczone oczywiście z myślą o zawieszeniu jako floor tomy. Dwa łamane statywy pod blachy i cudowny wręcz  podwójny tom holder (właśnie na te floory) z ramieniem statywu do talerza z niesamowicie wygodnym TechLockiem. Perkusiści mają różne preferencje, ale zgodnie stwierdziliśmy, że akurat ten pomysł DW jest trafieniem w dychę.

Cały zestaw, ładnie wykończony, bez żadnych problemów natury wszelakiej został szybko i sprawnie rozstawiony. Tak więc prace konstrukcyjne bębniarzy nad odpowiednią konfiguracją zestawu nie powinny przynosić żadnych kłopotów.

Katowanie sprzętu rozpoczęliśmy dość wcześnie, przez co udało nam się odkryć bardzo ciekawą rzecz. Bębny PDP ze względu na to, że są tańsze od DW robione są  automatycznie. W przypadku serii Platinum, każdy zestaw jest wykańczany przez jedną osobę, która... nie zawsze dokręca wystarczająco mocno śruby lugów. Ma to teoretycznie na celu mniejsze obciążenie korpusów. Nie ma w tym nic strasznego, ponieważ jesteśmy zwolennikami natychmiastowej wymiany naciągów zakupionych zestawów. Dlatego też podczas wymiany czy chociażby strojenia błon firmowych, polecamy potraktować śruby lugów wkrętakiem, żeby z czasem nie zrobiła nam się z tomu grzechotka. Podejrzewamy, że może to być niewygodne szczególnie dla osób, które nie są za pan brat ze strojeniem.
 
W momencie, gdy uda im się w końcu to wykonać okaże się, że wypadła jakaś śruba. Jeżeli mówimy o samych lugach to mamy tu do czynienia z opatentowanym Dual Oval Tube Lug. Widać je wyraźnie na zdjęciach. Zakres dostępnych rozmiarów bębnów jest wystarczająco szeroki, by dopasować sprzęt do swoich potrzeb. Podobnie sprawa ma się z kolorem. Możemy wybierać wśród: Exotic, Lacquer, Satin Oil, FinishPly, co łącznie daje nam 26 kolorów do wyboru.

Brzmienie

Przystąpiliśmy do testów. Mieliśmy do dyspozycji cztery tomy, tak więc prawdopodobieństwo, że któryś z nich będzie różnił się nieco charakterem od pozostałej reszty było większe. Nie możemy wskazać tutaj wyraźnie "czarnej owcy", jednak przy tomie 14 musieliśmy posiedzieć znacznie dłużej. O ile brzmiał całkiem składnie w momencie gry za zestawem, to jednak mikrofony obnażyły jego lekkie tendencje w stronę bardziej "piłeczkowatego" brzmienia.

Pamiętajmy, że mamy tu do czynienia z klonem. W sumie bębny same nam o tym przypominają.  8 warstw klonu  słychać wyraźnie. Bębny są bardzo plastyczne, mają w sobie wszystko to, co powinny mieć. Z drugiej strony nie ma też w nich nic wybitnego i tak naprawdę niczym nas nie zaskoczyły. Można nieskromnie powiedzieć, że tego się właśnie spodziewaliśmy. Rzetelnego, konkretnego brzmienia, bez żadnych fajerwerków czy przykrych niespodzianek. Testy dźwiękowe zamieszczone na płycie potwierdzają tę tezę. Są to po prostu bardzo solidne bębny. Wygodne i łatwe strojenie, przyjemne rozstawianie. Stopa o dość przyjemnym ataku została nagrana razem z nałożonym naciągiem rezonansowym, nie mającym żadnego otworu. Podejrzewamy, że założenie rezonansu z otworem podniosłoby dodatkowo jej zalety. Centrala miała firmowo dodane wytłumienie w środku, przez co nie musieliśmy zapychać jej gąbkami czy kocami. J
 
ak na tak małą ingerencję w jej ustawienie otrzymaliśmy bardzo zadowalające brzmienie. Werbel, oczywiście z założonym ringiem tłumiącym, również współgra z całą resztą. Firmowe naciągi, zrobione na zamówienie przez Remo, dość szybko traciły swoje zalety poprzez powstające "kratery", pojawiające się po krótkiej, choć intensywnej grze. Nie stosowaliśmy także wymyślnych trików związanych z tłumieniem przejściówek 10 i 12. Nagraliśmy je bez żadnych naklejek, ringów czy innych tłumików.
 
Trochę gorzej było z większymi tomami, które pełniły rolę floor tomów. Jak wspomnieliśmy najwięcej problemów mieliśmy z 14", przy której musieliśmy dokonać drobnej kosmetyki w celu jej większego wytłumienia (ale nie zduszenia!) tak, by współgrała z resztą bębnów. Tom 16" ładnie zamyka cały zestaw. Otrzymujemy zatem spójnie brzmiący klonowy zestaw bębnów, dobry do różnych gatunków muzyki. Do tego przyzwoity hardware z bardzo wygodnym i masywnym stołkiem DT900Z White Sparkle/Zebra Thron, który w konfiguracji z lakierem dodatkowo podnosił walory wizualne zestawu.

Podsumowanie

Na pewno wielkim plusem jest wykończenie zestawu, który uzbrojony jest w całą gamę bajerów o ukochanych przez nas nazwach (o czym wspominaliśmy we wcześniej w testach nr. 1/09 - przyp. red.). Niemniej w zestawie PDP Platinum odgrywają one dość istotną rolę. Czy bębny są godne polecenia? Jeżeli ktoś chce wydać ok. 1200 dolarów na przewidywalny i stabilny sprzęt to? czemu nie!? Nie widzimy przeciwwskazań. Rewolucji w świecie perkusyjnym PDP tym zestawem nie zrobi, jednak na pewno sympatycy firmy, jak i nowi użytkownicy nie będą zawiedzeni. Solidne bębny, które w porównaniu do instrumentów DW można nazwać półprofesjonalnymi mimo, że wśród PDP jest to model wiodący. Generalnie nie jest to zestaw, nad którym trzeba się specjalnie rozwodzić. Wystarczy usiąść i pograć. Bardzo mocna czwórka.



{podsumowanie SPECYFIKACJA
Korpusy: 8 warstw klonu
Rozmiary: tomy - 10x8 i 12x9, 14x11, 16x13 centrala 22x18, werbel 14x5,5
Hardware (opcjonalne): statyw pod werbel, hi hat, 2 statywy łamane, stopa, podwójny tom holder, łamane ramię statywu. }

 

Testowali: Łukasz Chmieliński, Maciej Nowak, Paweł Sapija
Zdjęcia: Łukasz Rygało